Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Bez apokryfów nie zrozumiemy naszej kultury

      Z ks. prof. Markiem Starowieyskim, patrologiem, rozmawia Alicja Wysocka

     Dla Księdza Profesora praca nad apokryfami przez wiele lat była swego rodzaju drogą przez mękę. Brakowało nie tylko źródeł naukowych, ale i wsparcia ze strony ośrodków akademickich - świeckich i kościelnych. Skąd brał się ten negatywny stosunek do apokryfów i dlaczego dzisiaj się zmienił?

     Są prace, które trzeba wykonać, nawet za cenę dużego wysiłku. Wydanie apokryfów Nowego Testamentu było dla nauki polskiej konieczne. A ponieważ dotąd w Polsce nie interesowano się nimi, brak było elementarnych publikacji zagranicznych, które trzeba było sprowadzać, brak ludzi, z którymi można było omówić te problemy, itd. I w końcu były też narosłe przesądy na temat apokryfów. Stąd zrozumiałe trudności. Chciałbym jednak mocno podkreślić, wobec głupstw, które się opowiada, że nigdy nie miałem żadnych problemów z władzami kościelnymi.      Wśród opinii o apokryfach, które można usłyszeć od osób duchownych, wiodące są dwie. Pierwsza, że apokryfów nie należy upowszechniać, ponieważ w przeszłości umacniały płytki katolicyzm ludowy i były wręcz źródłem zabobonów. I druga, że zawierają wiele niebezpiecznych tez, które mogą zamieszać w głowach ludziom niewyrobionym teologicznie. Czy może Ksiądz skomentować te opinie? Obydwa stwierdzenia są częściowo słuszne. Apokryfy bowiem nie tylko umacniały płytki katolicyzm, ale były ulubioną lekturą ludzi, których o płyciznę religijną posądzać nie można. W apokryfach bywają elementy heretyckie, ale są to herezje dawno już przebrzmiałe, a sztucznie wywołany jazgot medialny wokół Ewangelii Judasza nie przyniósł chyba wielkich szkód. Jest natomiast inne, realne niebezpieczeństwo: że ludziom pomylą się apokryfy i Biblia. Starałem się więc wyjaśnić te sprawy w obszernym wstępie do serii wydawanych obecnie apokryfów. Każda jednak praca pionierska zawiera pewne ryzyko. Także lekarstwa zazwyczaj mają nie tylko moc leczniczą, ale szkodzą na inne narządy. Myślę, że zysk z wydania apokryfów jest jednak większy niż ewentualne straty.

     Co zawierają apokryfy Nowego Testamentu? Jakiego świata są odbiciem? Czy zawierają prawdy objawione, znane z kanonu Pisma Świętego oraz czy są - jak wielu twierdzi - źródłem kilku dogmatów?

     To, o co mnie Pani pyta, nadaje się na kilka doktoratów. Spróbuję krótko odpowiedzieć. Ewangelie apokryficzne opowiadają o życiu Maryi (o czym nie ma prawie nic w Ewangeliach kanonicznych) i o życiu Jezusa w tych momentach, o których nie ma mowy w tychże Ewangeliach. Apokryficzne Dzieje opowiadają historie poszczególnych Apostołów, Listy Apokryficzne dają korespondencję przypisywaną Apostołom, Maryi a nawet Panu Jezusowi, natomiast Apokalipsy opowiadają o podróżach po zaświatach osób biblijnych. Utwory te są odbiciem religijności przeciętnych chrześcijan tamtych czasów, nie wnoszą więc nic nowego do naszej wiedzy o Jezusie, choć tu i tam możemy znaleźć jakieś wiadomości historyczne. Wywarły one ponadto wpływ na liturgię, a w poznawaniu Tradycji - tej przez wielkie T - należy ich używać tak, jak każdego źródła historycznego.

     "W Polsce, mniej chyba niż gdzie indziej, ogól zdaje sobie sprawę, ile i co zawdzięcza apokryfom" - pisała przed laty Zofia Romanowiczowa, tłumaczka książki z apokryfami w opracowaniu Daniel-Ropsa i Amiota. Czy mógłby Ksiądz Profesor powiedzieć, co i ile zawdzięczamy apokryfom?

     Bardzo cieszę się, że cytuje Pani zdanie z pięknego eseju, dziś zapomnianego, wybitnej pisarki emigracji, Zofii Romanowiczowej, z którą wielokrotnie rozmawiałem o apokryfach. Apokryfy są nieocenionym źródłem dla zrozumienia ikonografii chrześcijańskiej, jako że czerpali z nich wybitni artyści, jak chociażby Giotto czy Michał Anioł. Były one natchnieniem dla wielkich pisarzy, że wymienię tylko Dantego i Sienkiewicza, natomiast metodę apokryfu stosują pisarze do dziś, by wymienić tylko Jana Dobraczyńskiego czy M. Pagnol. Bez apokryfów nie zrozumiemy kultury ludowej, i to nie tylko polskiej, jak wskazuje piękna książka prof. Magdaleny Zowczak "Biblia ludowa: interpretacja wątków biblijnych w kulturze ludowej".

     A dla historyka starożytnego są one świetnym źródłem poznania mentalności chrześcijańskiej tamtych wieków. Ta odpowiedź uzupełnia to, co powiedziałem, odpowiadając na Pani drugie pytanie.

     Jak czytać apokryfy? Czy do poradzenia sobie z tą lekturą wystarczy tylko znajomość Pisma Świętego?

     By czytać apokryfy trzeba, oczywiście, znać dobrze Pismo Święte, ale także epokę, w której one powstawały. Wtedy apokryfy zaczną do nas mówić.

     Dlaczego apokryfy mogą być ważne dla współczesnych chrześcijan?

     Apokryfy opierały się na Piśmie i często były jego interpretacją - w komentarzu starałem się dać wszystkie cytaty i aluzje do niego. Pokazuje to nam, z jaką pasją i ciekawością tamci ludzie czytali Pismo Święte, jak bardzo chcieli z niego jak najwięcej wyczytać. Czy my czytamy Pismo Święte z taką samą pasją poznawczą? Ale jest i drugi aspekt. Dzieła malarzy prymitywnych i ludowych, np. Nikifora, cieszą się dziś niesłabnącym zainteresowaniem, bo jest w nich jakiś urok świeżości. Apokryfy nie wszystkie są arcydziełami literatury, choć są w nich piękne utwory. Ale wszystkie one zawierają jakiś, powiedziałbym, urok legendy. I to rozumieli wielcy pisarze, Sienkiewicz, Lagerkvist czy Dobraczyński. Bo jest w nich coś, o czym pisze A. Asnyk:

     Choć otrząśniecie kwiaty barwnych mitów,
     Choć rozproszycie legendowy mrok,
     Choć mgłę urojeń zedrzecie z błękitów,
     Ludziom niebiańskich nie braknie zachwytów
     Lecz dalej sięgnie ich wzrok...

     APOKRYFY z greckiego "apokryfos - ukryty, tajemny": starożytne pisma żydowskie i chrześcijańskie, niepewnego pochodzenia, o treści często tajemnej, wręcz odbiegającej od powszechnie przyjętej nauki. Apokryfów nie zaliczano nigdy do oficjalnego zbioru ksiąg świętych, mimo że upodabniają się do nich osobą domniemanego autora, tematyką, wątkiem opowiadania oraz biblijnymi rodzajami literackimi. Apokryfów nie czytano publicznie na zebraniach liturgicznych, synagogalnych czy chrześcijańskich. Ich wartość historyczna czy doktrynalna jest różna: zawierając wiele fantastycznych i naiwnych danych odzwierciedlają jednak zagadnienia teologiczne i etyczne nurtujące środowisko, w którym powstały. Dzielą się ze względu na tematykę, nawiązującą bądź do Starego, bądź do Nowego Testamentu. Te drugie z kolei dzielą się, podobnie jak księgi Nowego Testamentu, na ewangelie, dzieje apostolskie, listy i apokalipsy. Na powstanie tej literatury złożyły się przede wszystkim dwie przyczyny: 1. chęć uzupełnienia ksiąg natchnionych opisami pozostającymi jednak w granicach ortodoksji chrześcijańskiej, i to są apokryfy nieheretyckie, oraz 2. potrzeba uzasadnienia niektórych poglądów religijnych, zazwyczaj heretyckich, danymi rzekomo objawionymi. Wg Encyklopedii Katolickiej, tom 1, Lublin 1985.

***

     Z apokryfu Ewangelii Nikodema, Zstąpienie Chrystusa do piekieł

     Józef podniósł się i oświadczył Annaszowi i Kajfaszowi: "Zaprawdę, bardzo was to dziwi słuchać, że Jezus powstał z martwych i że widziano Go wstępującego do nieba. Rzecz bardziej niezwykła jeszcze, nie zmartwychwstał On sam; wywiódł żywymi z grobów licznych, którzy byli zmarli i wielu widziało ich w Jerozolimie. Posłuchajcie mnie; wszyscy znamy zacnego Symeona, który trzymał Dziecię Jezus w swoich ramionach. Symeon miał dwu synów, bliźniąt, a byliśmy świadkami śmierci ich i pogrzebu. Idźcie więc i obaczcie ich groby; są otwarte, bo zmartwychwstali i przebywają teraz w Arymatei, modląc się. Słyszeć ich można, jak wołają, ale nie mówią z nikim i są wobec innych tak niemi, jakoby umarli".

     Ks. Marek Starowieyski (1937) jest profesorem papieskiego Wydziatu Teologicznego w Warszawie i Uniwersytetu Warszawskiego. Badacz i wybitny znawca literatury starochrześcijańskiej (patrologia), tłumacz, historyk kultury. Autor wielu książek, m.in. "Słownika wczesnochrześcijańskiego piśmiennictwa Wschodu". Laureat nagrody głównej Feniks 2007, przyznawanej przez Stowarzyszenie Wydawców Katolickich. Przez wiele lat duszpasterz ziemian w Warszawie. Pod jego redakcją wydawnictwo WAM wydało monumentalne dzieło naukowe Apokryfy Nowego Testamentu, którego wersja popularna ukazuje się właśnie w serii apokryficznej Wydawnictwa Hachette-Livre Polska. Pierwszy tom kolekcji "Apokryfów Nowego Testamentu" zatytułowany "Nieznane słowa Jezusa" trafił do kiosków na terenie całego kraju 31 stycznia. Kolejne z 16 tomów ukazywać się będą co dwa tygodnie. Ukażą się m.in. "Zaginione Ewangelie, Spisy Apostołów i Uczniów Pańskich", "Ewangelie dzieciństwa" oraz "Apokalipsy i Apokalipsy gnostyckie".

Tekst pochodzi z Tygodnika

2 marca 2008

Psalmy cz.2 Psalmy cz.2
Gianfranco Ravasi
Zbiór psalmów stał się uprzywilejowanym tekstem mesjańskiej i liturgicznej modlitwy chrześcijaństwa. XVIII-wieczny komentator, Calmet, porównał Psałterz do barwnego gobelinu o wyraźnie zarysowanych i wyznaczonych obszarach, które nazwano później "gatunkami literackimi". Psalmy bez wątpienia są piekną modlitwą... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej