Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Pasterka w Betlejem

     Z ojcem Jerzym Krajem OFM rozmawia w Betlejem Katarzyna Proczek

     Jak w dzisiejszych czasach wygląda Boże Narodzenie w Betlejem?

     To długa opowieść. Żeby "zobaczyć" Boże Narodzenie w Betlejem, trzeba przede wszystkim zrozumieć jego historię , która od początku jest związana ze Świętą Grotą. Trzeba zrozumieć obecność w niej różnych wspólnot chrześcijańskich. Nad Bazyliką Narodzenia obecnie sprawują pieczę trzy wspólnoty: grecka-prawosławna, ormiańska i katolicka - franciszkańska. Każda ma swoje wyznaczone miejsca. Bizantyjska Bazylika jest w rękach kościoła prawosławnego, my franciszkanie mamy prawo do ołtarza i do miejsca żłóbka w Grocie Narodzenia. Natomiast przy samej Bazylice Narodzenia mamy wybudowany w 1882 roku kościół pod wezwaniem św. Katarzyny.

     Jak mieszkańcy Betlejem przygotowują się do świąt?

     Przygotowania lokalnej katolickiej wspólnoty arabskiej rozpoczynają się już od dnia świętej Katarzyny, czyli od 25 listopada. Nasz kościół parafialny jest pod wezwaniem tej świętej, dlatego uroczystości rozpoczyna ingres kustosza i odpustowa suma. Najczęściej łączą się one z początkiem adwentu. Bardzo żywym elementem duchowego przygotowania do przeżycia Bożego Narodzenia jest nowenna do Dzieciątka Jezus. Podczas comiesięcznych dni skupienia dla wspólnoty języka arabskiego, której proboszczem jest pochodzący z Egiptu ojciec Samuel, prowadzone są również refleksje duchowe. Rekolekcje odprawiane są tutaj w innym czasie, zwykle na początku października, lub w lutym. Boże Narodzenie jest jednak stale obecne w duszach i sercach, a miejscowi ludzie czują się chyba zaszczyceni, że mieszkają w mieście króla Dawida, w mieście Jezusa Chrystusa.

     A jak wyglądają same uroczystości Bożego Narodzenia?

     Liturgia jest związana z tym podziałem Kościoła, o którym mówiłem na początku. Świętowanie rozpoczyna uroczysty ingres Łacińskiego Patriarchy Jerozolimy. W wigilię, w godzinach południowych, Patriarcha przyjmowany jest przez burmistrza Betlejem, wspólnotę katolicką oraz inne miejscowe wspólnoty chrześcijańskie. Po ingresie, w kościele św. Katarzyny odbywają się uroczyste nieszpory i popołudniowe procesje. Wieczorem natomiast wszyscy goście zasiadają do świątecznej kolacji. Oczywiście nie ma tu polskiej tradycji wieczerzy bez mięsa i z opłatkiem, ale my Polacy staramy się zawsze wprowadzić ten element. Oprócz Patriarchy Jerozolimy, kustosza oraz dostojników Kościoła, każdego roku w uroczystościach uczestniczy również prezydent Autonomii Palestyńskiej. Więc proszę sobie wyobrazić całą tę atmosferę, łącznie z ochroną głowy państwa!

     Czy tu także odprawiana jest tradycyjna Pasterka?

     Pasterka jest odprawiana o północy w kościele św. Katarzyny. Przewodniczy jej oczywiście Patriarcha Łaciński. Zawsze jest też ponad stu kapłanów koncelebrujących oraz około 2500 wiernych, którym wcześniej rozdawane są karty wstępu . Oczywiście chętnych jest dużo więcej, jednak nie wszyscy mogą uczestniczyć w pasterce wewnątrz kościoła. Dla tych, którzy nie dostaną się do środka, na Placu Żłóbka przed Bazyliką, ustawiane są wielkie ekrany.

     Sama liturgia jest liturgią wspomnienia tajemnicy Bożego Narodzenia. Na całym świecie modlimy się liturgicznie mówiąc tego dnia: "dzisiaj" Chrystus się narodził, "dzisiaj" przyszedł na świat. Jednak tylko w Betlejem, podczas pasterki możemy powiedzieć: "dzisiaj i tutaj". Dlatego na zakończenie tej uroczystej Mszy Świętej, Patriarcha z całą asystą wchodzi ponownie do Groty, aby tam odśpiewać Ewangelię i fizycznie dotknąć tego miejsca. Betlejemska figurka Dzieciątka Jezus jest niesiona w procesji, kładziona na gwieździe narodzenia i następnie złożona w miejscu żłóbka, czyli tam, gdzie Chrystus znalazł pierwsze schronienie. Nie przyjęto Go w gospodzie, przyjęła Go prosta grota i w tej grocie figurka Jezusa zostaje aż do Trzech Króli, czyli uroczystości Objawienia Pańskiego, kiedy kończy się tutaj wielka uroczystość Bożego Narodzenia.

     Świąteczna atmosfera ogarnia chyba całe miasto?

     Całe miasto jest dekorowane kolorowymi światłami przez urząd miasta i burmistrza, który jest chrześcijaninem. Ulice i place miasta są rozświetlone. W czasie świąt jest więcej pielgrzymów. Dodatkową atmosferę radości wnoszą chóry, które często dają koncerty w wigilię Bożego Narodzenia. Oczywiście, wśród uczestników pasterki, jest też duża grupa miejscowej ludności. Dzisiaj w Betlejem jest około 5500 członków wspólnoty katolickiej. Staramy się, aby każda grupa była tutaj obecna - pielgrzymi z różnych krajów świata i tak samo katolicka ludność arabska. Nie możemy zapomnieć, że chrześcijanie w ziemi świętej są jakby żywymi kamieniami Kościoła Jerozolimskiego wywodzącego się od Kościoła-Matki, czyli od wspólnoty judeochrześcijańskiej. Dla mieszkających tu muzułmanów oczywiście ta zwiększona obecność pielgrzymów, którzy w tym czasie robią zakupy, to także okazja do zarobku.

     W Betlejem chyba nie da się zapomnieć o Bożym Narodzeniu?

     W Betlejem jest codziennie Boże Narodzenie. Pielgrzymi przybywają cały rok i każdego dnia przeżywa się tajemnicę narodzin Jezusa. Codziennie są odprawiane msze święte i codziennie są śpiewane kolędy. W każdym języku świata.

     A co z prezentami? Czy tu również znajduje się je pod choinką?

     My, franciszkanie obdarowujemy się prezentami nie na święta, ale na zakończenie roku. Nazywamy to świętem protektorów lub świętem patronów. 31 grudnia, w ostatnią noc starego roku, odbywa się losowanie świętego, który ma być patronem na nadchodzący rok. Oprócz imienia świętego zaznaczona jest też cnota, którą będzie trzeba praktykować w sposób szczególny. Do tego dołączony jest prezent. To jest franciszkańska tradycja.

     Prezentów jednak dostajemy mnóstwo przez cały rok, i tych duchowych, i materialnych. Grupy pielgrzymów przyjeżdżających do Ziemi Świętej często zostawiają nam w darze kawę, ser lub inne produkty jak pasterze, którzy przychodzili do Betlejem. Dziękujemy Opatrzności Bożej, że niczego nam nie brakuje. Tym bardziej, że dary rozłożone są w ciągu całego roku i nie musimy czekać do Bożego Narodzenia.

     Ilu franciszkanów z Polski pracuje obecnie w Ziemi Świętej?

     Wspólnota liczy dziś około 300 zakonników, w tym 24 Polaków. W Betlejem na 18 zakonników jest 4, a będzie 5 Polaków, będziemy już w 5 adorować Dzieciątko.

     Ponad 2000 lat temu to właśnie nad tym miejscem zabłysła betlejemska gwiazda. Czy dziś bracia również wyglądają pierwszej gwiazdki?

     To jest sanktuarium światła: tu Bóg przyszedł przynieść światło, a my nim żyjemy, Boże światło nabrało ludzkiego wymiaru.. I choć Gwiazda betlejemska jest tutaj, to niestety w wigilię nie mamy czasu patrzeć w niebo i jej szukać, bo rytm tego dnia jest bardzo trudny. Franciszkanie przyjmują tutaj głowy państw, konsulów honorowych, konsulów generalnych Hiszpanii, Włoch, Belgii Francji, którzy przybywają na pasterkę. Jak mówiłem, jest też Łaciński Patriarcha Jerozolimy, jest również prezydent Autonomii Palestyńskiej i oczywiście tysiące pielgrzymów. Dla nas to jest dzień, kiedy pracuje się od rana do nocy. To jest jakby kontynuacja tego czuwania pasterzy, którzy byli w Betlejem. Bracia nie idą spać tej nocy. Pasterka się kończy około 2.30, jednak przez całą noc są odprawiane msze. Jest ciągła służba dla pielgrzymów, aby mogli tej nocy uczestniczyć we mszy świętej.

     Bardzo dużo grup w noc Bożego Narodzenia jedzie na pole pasterzy, do miejscowości oddalonej 3 km od Betlejem, gdzie aniołowie objawili się pasterzom. Pasterka właśnie tam, na polu pasterzy jest przeżyciem jeszcze większym, bo w niezmienionym otoczeniu natury, bardziej "dotykalnym" niż sama grota, dzisiaj obudowana.

     Które Boże Narodzenie spędzone w Betlejem najbardziej zapadło ojcu w pamięć?

     Pierwsze oczywiście, w roku 1983! Była to dla mnie ogromna radość, zaskoczenie i nowość wszystkiego. Człowiek przyjechał z Polski jeszcze wystraszony, a tu były takie wielkie głowy państw. Atmosfera pierwszego Bożego Narodzenia była wyjątkowa! Później, w kolejne święta dokonywało się już jakby zgłębianie Tajemnicy narodzenia Chrystusa. Z perspektywy ponad dwudziestu lat spędzonych w Ziemi Świętej muszę powiedzieć, że Boże Narodzenie w Betlejem to jest przeżycie, którego życzę każdemu. To trudny czas, bo jest dużo pielgrzymów, dlatego trzeba mieć dużo cierpliwości. Jak mówiło średniowieczne porzekadło: pielgrzym, który wybiera się do Ziemi Świętej musi zabrać ze sobą trzy worki: worek wiary, worek pieniędzy i worek cierpliwości. Teraz te worki może się troszkę inaczej układa, ale trzeba powiedzieć, że o cierpliwości i o wierze trzeba zawsze pamiętać.


Katarzyna Proczek


Autorka jest dziennikarką Redakcji
Programów Katolickich TVP 1.


Tekst pochodzi z Tygodnika
Warszawsko-Praskiego "Idziemy"

24-31 grudnia 2007


Inscenizacje na Boże Narodzenie, Wielkanoc i inne święta Inscenizacje na Boże Narodzenie, Wielkanoc i inne święta
Praca zbiorowa
Nauczyciele i katecheci, którzy przygotowują przedstawienia szkolne, jasełka, wieczory wigilijne, akademie okolicznościowe z okazji Bożego Narodzenia i Wielkanocy, znajdą w książce kopalnię pomysłów, gotowych scenariuszy dla przedszkolaków, dzieci starszych i młodzieży... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Maria Łucja OKoń: 13.01.2009, 15:28
 Wybieram się na moją prywatną pielgrzymkę do ZIemii Świętej.CHcę zamieszkać u OJców FRanciszkanów 3 tygodnie.Czy to możliwe?kontakt lucia48@wp.pl
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej