Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Moje Boże Narodzenie

     Na wszystko nadchodzi czas... nawet na wspomnienia o tym co kiedyś zadało nam ból, to czas na to aby spojrzeć na to jeszcze raz... spojrzeć... z miłością, uśmiechnąć się i podziękować, że to było, że to mnie odmieniło. Bo Boże Narodzenie ma w sobie owy czar, ową moc... że przemienia wszystko... jest Cudem Pięknej Nocy.

     Wróciłam do mych, naszych pierwszych Świąt z dala od domu, są to fragmenty z mej książki "Promyczek".

     (... ) Bardzo zapamiętałam nasze pierwsze Święta, a było to w 1999 roku. Zostałyśmy sami na naszym odcinku, wszystkie dzieci poszły do domu, nam też było żal, ale zdrowie Ani było wtedy bezcenne, musiałyśmy zostać. Po raz pierwszy spędzaliśmy je z dala od domu, od rodziny. Przyznam się, że takich świąt jeszcze nigdy nie miałyśmy i nie będziemy mieć, po prostu one były wspaniałe. Wigilia, a raczej dzielenie się opłatkiem było takie... opłatek był mokry od naszych łez, ale nie były to łzy smutku tylko szczęścia, że narodził się Jezus a w raz z nim początek tego "nowego" co da nam nowych sił do walki o Anię. Ja nigdy nie dzieliłam się opłatkiem z tyloma ludźmi jak tam na szpitalnym korytarzu, tam wszyscy stanowiliśmy jedną dużą rodzinę nie zważając na tytuły czy pochodzenie, byliśmy jednością złączeni tylko małym, białym okruchem opłatka. Czy kiedyś jeszcze raz będzie mi dane to przeżyć? Wspomnienie tamtej Wigilii pozostanie głęboko w mym sercu. (... )

     Rok 2005... (... ) Boże Narodzenie bez Ani. Trudno mi to sobie wyobrazić. Puste miejsce przy naszym wigilijnym stole, łzy przy wspólnej modlitwie, niewypowiedziane życzenia. Boże jak mam to przeżyć? Radość przy dzieleniu się opłatkiem tak białym jak śnieg, radość bo narodził się Zbawiciel, tak długo oczekiwany... i tym razem bez Ani. Gdzie się podziały nasze życzenia złożone rok temu w szpitalu, że następne święta spędzimy wszyscy razem w domu? Obiecałam to Ani, i teraz co mam zrobić Boże? Boże pomóż mi. Boże płyną mi łzy po policzku, nie widzę liter, mam ogromny ból. Ania tak bardzo cieszyła się z tych świąt, bo mogła pójść do Twego żłóbka, wiesz ona musiała aż tam wejść i poprawić Ci sianko, żeby Ci było wygodnie, pogłaskać owieczki. A najbardziej lubiła Aniołki które stały przy Twoim żłóbku bo one tak śmiesznie kiwały główkami. I teraz tego zabraknie. Wspólne ubieranie choinki, Mikołaj. Boje się, że to gdzieś uleciało i nie powróci. Nie umiem się cieszyć, wiem że mam jeszcze dwóch synów ale... Ania wypełniała moje dni, Jej życie było moim życiem. To tak jakbym miała największy skarb i teraz ten skarb ktoś mi ukradł. A może słabo go chroniłam, nie trzymałam w sejfie? Jedynie Ty Boże znasz odpowiedz, to była Twoja wola, Ty Ją zabrałeś do siebie. Boże jak mam tu bez Niej żyć? Jak mam cieszyć się świętami? Co zrobimy podczas Wieczerzy Wigilijnej, czym zastąpimy te puste miejsce przy stole? I kto Ci poprawi sianko w żłobku? Jest tyle pytań a nie ma na nie odpowiedzi. Święta Bożego Narodzenia to okres radości, bo narodził się światu Wybawiciel, a z Nim Nadzieja na lepsze jutro. Choć Ani nie ma wśród nas, to jest obecna w naszej pamięci, mamy Ją na zawsze w naszym sercu, i choć będą to pierwsze święta bez Niej to będą to święta Wielkiej Radości i Nadziei, że następne dni przyniosą pokój naszemu sercu.

     Boże przeżywamy teraz okres oczekiwania na Narodzenie Twego Syna, daj mi dużo sił i wiary żebym mogła się do tego przygotować. Nie obiecuję Boże że będzie mi lekko, że gdzieś nie zrobię błędu, więc proszę Cię bądź ze mną, niech czuję Twą obecność. Napełnij me serce Miłością, okaż mi Swą Dobroć. Wiem że nie powinnam płakać, ale inaczej nie potrafię, łzy przynoszą mi ukojenie, wewnętrzne wyciszenie. Staram się nie płakać przed synami, bo wtedy im jest bardziej ciężej, bo też brak im Ani. W domu jest tak cicho, nie słychać Jej śmiechu, Jej gwaru, wszystkie zabawki stoją i czekają, że Ania je weźmie do zabawy, czekają. Nigdy nikt nie jest w stanie wyobrazić i opisać pustki po zmarłym dziecku. To takie bez dna...

     Boże, jedynie wiara pozwala mi to zrozumieć i ogarnąć, chociaż powiem Ci, że nie jest to łatwe. Trudno mi do końca pogodzić się ze śmiercią Ani, ale z drugiej strony wiem, że Ani tam jest dobrze. Nam pozostała tylko pamięć o Niej i miejsce głęboko w sercu, aż tyle tylko mogę dla Niej zrobić. Czy to dużo Boże?

     Boże o jedno Cię proszę daj nam zapomnieć o tym pustym miejscu przy stole. Boże Ty zajmij te puste miejsce, siądź razem z nami i przełam się opłatkiem tak białym jak pierwszy śnieg. Zostaną wypowiedziane życzenia, które miały być tylko wspomnieniem, a nadzieja znów wstąpi w moje życie. Ania odeszła po to by żyć ale żyć wiecznie. Wiem że będzie obecna z nami w Święta i że znów poprawi Ci sianko. Boże trudno to zrozumieć, i z wielkim trudem przychodzi mi o tym pisać, ale czuję Twoją obecność i z taką łatwością piszę słowa. Bądź ze mną. (... )

     A jak będzie teraz? W sumie to za bardzo nie zmieni się scena mych Świąt... bo będę w szpitalu... wspólna Wieczerza z pacjentami, serdeczny uścisk dłoni lekarza, czułe spojrzenia pacjentów ... łzy w ich oczach... bo teraz to oni są z dala do swego domu, jakże często tu specjalnie przywiezieni na święta. Wiem, to bardzo bolesne... bo nagle zabrakło dla nich miejsca w ich własnym domu, w ich rodzinach... tak jak dla Jezusa... narodził się w szopie. Więc, ogarnę ich ciepłem swego serca... podejdę, przytulę... może i zapłaczę... łzy pociekną mi po policzku... bo jestem człowiekiem... wrażliwym człowiekiem... potem... przełamiemy się opłatkiem, każde z nas powie życzenia, skrywane tyle miesięcy w sercu... zasiądziemy do skromnego stołu... ktoś zanuci kolędę, ktoś westchnie głośno i myślami wybiegnie do swego domu... spojrzy w okno... tam daleko pali się światełko w oknie... to może jej dom, może to jego światełko... ? Świeci się pięknie ustrojona choinka, pachnie kapustą z grzybami, barszczem z uszkami... łazanki z makiem... pachnie choć trochę domem. Choć troszkę chcemy dać swym pacjentom ciepła rodzinnego... Chcę aby odczuli, że jest ktoś, że ktoś chce z nimi zasiąść do stołu... że nie są sami w ten wieczór. Ale ... muszę wrócić do swego domu, do swej rodziny... zajdę po drodze na grób Ani... zapalę lampkę, wetknę okruszek opłatka pod gałązkę z igliwia... wspomnę to, kiedy razem dzieliliśmy się opłatkiem... jak trzeba było ją podnieść, aby mogła zawiesić swą bombkę na choince, z czułością patrzeć jak układa Jezuska na sianku pod choinką... wspomnieć... tak, tylko wspomnieć, bo tego jak przyjdę do domu nie będzie. Powitają mnie synowie, gwar rodziny... podniesiony głos mej mamy, że już zasiadamy do Wieczerzy, czuły dotyk mej bratowej... ona wie, co się dzieje z w mym sercu, jak patrzę na jej córeczkę... ona to wie. Zasiądziemy wszyscy razem do stołu ... obok mnie puste nakrycie... spojrzę jeszcze ukradkiem na zdjęcie Ani... uśmiecha się do mnie, jest dobrze. Dziękuję Boże, że Jesteś, że jest i Ania. Zapada wieczór ... za oknem już pierwsza gwiazdka... pachnie już kapusta z grzybami, na stole karp w błyszczącej galarecie... i... płomyk świecy... jako dar Caritasu... to zaproszenie dziecka pod nasz dach... Cicho gdzieś lecą w dal słowa kolędy... .Cicha noc... pokój niesie ludziom wszem... Gdzieś tam... zasiądzie do stołu wraz ze swą rodziną mój Anioł... tak z utęsknieniem wyczekiwany... ogarnie miłością swój dom... wypełni go po brzegi... da odczuć, że Jest, Był i Będzie... że ta Noc nigdy nie skończy się, że Cud Bożego Narodzenia będzie trwał i trwał ... bo zawarty w sercu... bo w nim wypielęgnowany... na nowo zrodzony. Aniele... niech biel małego okruszka opłatka... przypomni Ci... że jesteś potrzebny.

     Kocham was.

     Kiedy w cichą, świętą noc
     milczą głosy ziemi,
     nasze serca kłaniają się Dziecku,
     które nas błogosławi.
     stańmy dziś cichutko przy szopce
     i pozwólmy, aby nasze serca przeniknął żar;
     tylko miłość, która nie żąda nic dla siebie,
     może pomóc nam się podnieść.
     (Kate Walter)


Renata


Inscenizacje na Boże Narodzenie, Wielkanoc i inne święta Inscenizacje na Boże Narodzenie, Wielkanoc i inne święta
Praca zbiorowa
Nauczyciele i katecheci, którzy przygotowują przedstawienia szkolne, jasełka, wieczory wigilijne, akademie okolicznościowe z okazji Bożego Narodzenia i Wielkanocy, znajdą w książce kopalnię pomysłów, gotowych scenariuszy dla przedszkolaków, dzieci starszych i młodzieży... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 ania: 06.12.2009, 07:48
 bardzo piękne opowiadanie łzy mi płyną po policzkach ...
 Renata: 05.12.2008, 20:19
 Dziękuję :) Wietrze
 wiatr: 05.12.2008, 16:56
  DRUGA Świeca ... Prawie Zapłonęła ... a Niepokalana ... Renię ... za ...Dłoń ...Wzięła ... i na UCZTĘ ADONAI ... Zaprosiła ! Trochę się ... OPIERAŁA ... ale ...w końcu ... PRZEŁAMAŁA ... wszak TO ... SAMA ... KRÓLOWA ... Nieba i Ziemi ... Swą ... OBECNOŚCIĄ ... JĄ ... Zaszczyciła ... więc ... ODPOWIEDŹ ....>>> JEDNA BYŁA !!! Nisko Głowę Skłoniła ... i do Maryi ... Przemówiła ... TYŚ ...Pokorna Służebnica Pana ... Zegnij moje ... kolana ... i niech w TWOJEJ POKORZE ZANURZONA ... wędruję ... gdzie PANA ... Korona !!! ANIA ...w NIEBIE ... z Wdzięczności ... Rączki Złożyła ...i Sianko JEZUSOWI POPRAWIŁA ... Potem się ... Wdzięcznie Uśmiechnęła ...i Aniołka szturnęła ... aby ...Jej ... nie przeszkadzał ...na ... Mamę ...Spoglądać ... i Braci Swoich Ukochanych ... Dojrzeć ... i ... UŚMIECH ... IM ... POSŁAŁA ...i Cała ...ze ... Wzruszenia ... zadrżała !!! O MAMO ... Ukochana ... nie płacz ...JUŻ ....proszę ... bo ... Ja ... z Królem ... UCZTUJĘ ... i DOBRZE SIĘ CZUJĘ ...i o WAS ... PAMIĘTAM ... Tak ... Jakbym ... Była ...ŚWIĘTA !!! O MAMO ... nie na mogiłę ... podążaj ... ale w GÓRĘ WYSOKO ... SPOGLĄDAJ ... bo TAM ... TWOJA CÓRKA UKOCHANA ... Twoim ... Bólem ... JEST ... Ciągle ... Zatroskana !!! O MAMO ... Rozchmurz ... SWOJE OBLICZE ... Nadzieję ...WLEJ ...w SWOJE SERCE ... STROSKANE ... bo BÓG >>> PRAGNIE UZDROWIĆ ... JUŻ ... TWOJĄ >>>> RANĘ !!! O DAJ ... MU się ... PROWADZIĆ ... i nie zasmucaj Swojej Twarzy !!! Amen !
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej