Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Święta noc

     Ileż utrudzenia - bieganiny, sprzątania, zakupów - ileż najróżnorodniejszych przygotowań, a wszystko po to, aby zdążyć na czas. Bo czas to niezwykły, wielki, podniosły - jedyny w ciągu roku i na przestrzeni dziejów. Od niego wszystko się liczy, jako "stare i nowe", co miało miejsce "wcześniej i później", co było "przed i po".

     Niezwykłość tego czasu polega na tym, że nadaje kształt i sens całemu światu, wszystkiemu stworzeniu, każdemu istnieniu, a więc także i mnie.

     Wigilijny wieczór. Cicha noc. Święta noc. W tę cichą i świętą noc Bożego Narodzenia dokonuje się najtajniejsze i najświętsze Misterium, które sprawia, że gasną pożogi, otwierają się oczy, topnieją lody, płyną łzy. Przebaczenie i radość, życzliwość i dobroć, uspokojenie, wyciszenie, ukojenie, mieszają się z odgłosem kolęd, zapachem żywicy i całą niezwykłością tego wieczoru. Cóż to za radość dla tych, którzy w tym czasie przebywają w gronie rodziny, przyjaciół czy też znajomych - i ileż goryczy i smutku w sercach samotnych, chorych i opuszczonych.

     Ale nie ma samotności i opuszczenia - nie ma zapomnienia, bo nawet w największym osamotnieniu i opuszczeniu Bóg może zapytać: - A Betlejem?...

     Dziś jeszcze każdy może zdążyć do Betlejem. Dziś jeszcze wszyscy mogą przyjąć i zobaczyć, jak dobry jest Pan, jak kochany jest każdy człowiek. "Tak bowiem Bóg ukochał świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne".

     Czas i nam wstać i pójść tam, dokąd od wieków nie zarastają ścieżki; dokąd odbywa się ta nieustanna wędrówka; dokąd zmierza to pełne nadziei ludzkie pielgrzymowanie.

     A jeżeli już nie możemy iść, jeżeli już nie mamy z czym iść? Spójrzmy w głębię swej duszy, a na pewno dostrzeżemy w niej choćby najmniejszą szopę albo i najlichszą stajnię. A może dostrzeżemy w niej jeszcze coś więcej?... Boże Narodzenie, ikona.

     Cicha noc. Święta noc. Najjaśniejsza. Najświętsza. Tajemna noc...

     Kiedyś, jak opowiadają ludzie, w taką śnieżną i mroźną noc wigilijną, w alpejskiej miejscowości przybył do księdza pewien góral, prosząc o bardzo ważną i pilną pomoc. W odległej wiosce - mówił przemarznięty do szpiku kości - jego żona będzie rodzić, ale jej stan zdrowia pogarsza się z minuty na minutę. Kiedy wychodził z domu - ciągnął dalej urywającym się głosem - była już na pół żywa. Do lekarza nie poszedł, bo droga bardzo daleka. Nie zdążyłby dojść i wrócić. Przyszedł więc tu, aby ksiądz wziął Najświętszy Sakrament i oleje święte i poszedł z nim, ale jak najszybciej, bo kto wie, czy zastaną ją jeszcze przy życiu. Zerwał się ksiądz natychmiast, pobiegł do kościoła po Hostię i oleje i czym prędzej ruszyli.

     Głębokie zaspy, tęgi mróz i zawieja śnieżna utrudniały im każdy krok, ale oni nie zważając na nic, parli wciąż naprzód.

     Wreszcie ostatnie zbocza gór i pierwsze światła znajomych chat. Jeszcze kawałek drogi i skostniałe dłonie otwierają drzwi do sieni, do izby, i... jakież ogromne zdumienie! - cicho tu, ciepło, jasno. W rogu izby młoda kobieta uśmiecha się przez łzy, a obok kwilące dziecko.

     Przystanęli u progu, a nogi młodego górala ugięły się same. Padł na kolana, a po jego zmarzniętej twarzy popłynęły łzy.

     Słysząc, że syn już wrócił, z sąsiedniej izby wyszli rodzice z resztą swych dzieci, poklękali koło kapłana i Sakramentu i pokłonili się wszyscy wokoło. I chociaż za oknami szalały wichry i zamieć śnieżna, tu, w tej małej izbie, zrobiła się taka wielka cisza, święta cisza. I w duszy tej szczęśliwej matki, i w duszy utrudzonego męża, i w duszach tych prostych ludzi. A ksiądz patrzył i patrzył, jakby chciał na zawsze ocalić ten obraz. Bo przecież tak musiało tam wtedy być, tam... w Betlejem.

     Później, kiedy już wrócił do domu, usiadł przy lampie i zapisał:

     "Cicha noc, święta noc, pokój ludziom niesie wszem. A u żłóbka Matka Święta, czuwa sama uśmiechnięta nad Dzieciątka snem..."


Tadeusz Puzia


Goście na Boże Narodzenie Goście na Boże Narodzenie
Sven Nordqvist
Nadchodzi Boże Narodzenie. Kot Findus nie może się doczekać ubierania choinki, przygotowywania świątecznych potraw, no i prezentów. Niestety, zanosi się na to, że święta będą smutne, nie będzie pierniczków i choinki, bo staruszek Pettson złamał nogę i nie może chodzić... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Grazyna: 12.12.2009, 12:40
 przepiękne i wzruszajace opowiadanie... radosnycch świąt życze... "Lulaj Go Matko lulaj... lulaj , niech w śnie odpocznie"...
 Helo: 29.12.2008, 18:09
 Is exelent
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej