Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Niesamowite historie

Beznogi oszust zbiegł z więzienia

Oszust, odsiadujący w RPA karę 10 lat więzienia, nie zamierzał przebywać aż tak długo za kratkami. Udowodnił też, że brak nóg nie musi być przeszkodą w ucieczce.

Skazany, którego przeniesiono do więziennego szpitala w Johannesburgu z powodu cukrzycy i zakażenia rany, po prostu "rozpłynął się" w powietrzu - informuje gazeta "Saturday Star".

Personel więzienia najwidoczniej długo nie mógł uwierzyć w ucieczkę skazańca z amputowanymi nogami, bo poinformował o niej władze zwierzchnie dopiero w piątek, po dwóch miesiącach od chwili, kiedy po beznogim zaginął wszelki ślad.

Nikt nie wie, w jaki sposób oszustowi, który chętnie udawał lekarza, zanim został skazany, udało się uciec z więziennego szpitala.

Nisko latająca krowa

W Devonie, na południowym zachodzie Anglii, krowa spadła z ponad 10-metrowej wysokości na przyczepę kempingową. Pojazd, którym para Anglików wybierała się właśnie na wakacje, został poważnie uszkodzony.

Przyczepa stała zaparkowana w dawnym kamieniołomie, nieopodal łąki, na której pasła się krowa. Ciekawskie i pechowe zwierzę zbliżyło się za blisko krawędzi i spadło wprost na przyczepę.

Właściciel terenu lakonicznie wyjaśnił właścicielom samochodu, że "ich pojazd został trafiony przez nisko latającą krowę".

Firma ubezpieczeniowa, zobowiązała się pokryć koszty naprawy tej bezprecedensowej szkody. Stan zdrowia krowy nie jest znany.

Zapakował się i wysłał w paczce

Mężczyzna zapakował się przeleciał w drewnianej paczce w ładowni samolotu z Nowego Jorku do Teksasu - poinformował serwis BBC News.

Został odkryty, gdy wyszedł z paczki przed domem swoich rodziców.

25-letni Charles McKinley chciał zaoszczędzić w ten sposób pieniądze na przelocie. Jednak wyprawa zupełnie mu się nie opłaci.

Po pierwsze wysłanie się i przelot kosztował go 550 dolarów.

"Za te pieniądze mógł lecieć na tej trasie klasą biznesową" - komentuje wyczyn McKinleya przedstawiciel linii lotniczych.

Zamiast wygodnego fotela i posiłku 25-latek spędził 15 godzin w paczce o wymiarach 106x91x38cm, oczywiście bez jedzenia i picia - informuje BBC.

Poza tym McKinleya czeka oskarżenie o złamanie przepisów bezpieczeństwa w powietrzu.

Ślub na wysypisku

Dwoje Amerykanów, Dave Hart i Rockie Graham, wzięło ślub na wysypisku wśród stert puszek i odpadów gospodarczych.

Nowożeńcy poznali się tam podczas wyrzucania śmieci.

Romantyczne, ale niebezpieczne

Straż przybrzeżna z angielskiej miejscowości Millford Haven uratowała parę, która spadła z 50-metrowej skarpy intensywnie świętując zaręczyny.

Kiedy dziewczyna przyjęła oświadczyny, mężczyzna chwycił ją w ramiona i oboje stracili równowagę.

W poszukiwaniu kluczy utknął w pralce

15-letni Norweg, poszukując kluczy, wszedł do bębna pralki, gdzie zaklinował się na wiele godzin. Z pułapki uwolnili go dopiero strażacy.

Jak doniósł wychodzący w Oslo dziennik "VG", szczupły chłopak, mierzący 1,80 m, wszedł do otwieranej od góry dużej pralki we wspólnej osiedlowej pralni w Stabekk, aby wyciągnąć z niej pęk kluczy, zapewne "wypranych" razem ze spodniami. Schylił się, by podnieść klucze, leżące na dnie bębna, ale gdy chciał się wyprostować, ręce nie przeszły przez otwór. Chłopak był w pułapce.

Wezwani strażacy chcieli użyć do oswobodzenia go piły do metalu, ale obawiali się, by przy okazji nie zranić chłopca. Wówczas jeden z nich wpadł na pomysł wykorzystania płynu do mycia naczyń jako "środka poślizgowego". Posmarowano nim chłopaka, który kilkoma szarpnięciami zdołał wydobyć ręce, a następnie całe ciało z bębna pralki.

Agresywna panna młoda

Panna młoda z Connecticut tak świetnie bawiła się na swoim przyjęciu weselnym, że pobiła obsługę restauracji za to, że zbyt szybko zamknięto bar z alkoholem.

18-letnia Adrienne Samen zaczęła rzucać kawałkami weselnego tortu razem talerzami, następnie opuściła restaurację i pomaszerowała w ślubnej sukni wprost na policyjny patrol, który przyjechał na wezwanie właściciela restauracji.

Kiedy policjanci próbowali ją grzecznie zaprosić do samochodu, zaczęła kopać w drzwi i okno radiowozu, a potem rzuciła się z pięściami na funkcjonariusza. Od tej chwili mogła już zapomnieć o miesiącu miodowym z ukochanym - spędzi go w areszcie.

Poraził prądem chłopaka córki

Pewien nadopiekuńczy ojciec z Niemiec usiłował zniechęcić chłopaka swojej pasierbicy do spotkań z nią za pomocą elektrycznego paralizatora.

37-letni mężczyzna zaaranżował wspólne spotkanie na moście w Solingen (Nadrenia-Północna Westfalia).

Ale zamiast powitać młodzieńca, jak przystało na rodzinne spotkanie, poraził go elektrycznym paralizatorem, aby pokazać mu, co sądzi o jego związku ze swoją 21-letnią pasierbicą.

Chłopak dziewczyny po otrząśnięciu się z szoku wywołanego porażeniem, zawiadomił policję, która odebrała krewkiemu ojcu jego urządzenie. Mężczyźnie teraz grozi proces o narażenie na utratę zdrowia i życia.

Mistrzostwa w rzucie komórką

W Finlandii, kraju, z którego pochodzi producent sprzętu telekomunikacyjnego Nokia, zakończyły się właśnie czwarte mistrzostwa świata w rzucie telefonem komórkowym. Zwyciężył je, tradycyjnie, Fin.

W czasie, gdy w Paryżu inaugurowano dziewiąte mistrzostwa lekkoatletyczne, gdzie rzut komórką nie jest jeszcze dyscyplina rozgrywaną, w mieście Savonlinna Samu Santala cisnął swoim telefonem najdalej, na odległość 66,62 metra. Tylko 10 cm zabrakło mu, by pobić rekord świata ustanowiony w zeszłym roku przez jego rodaka Petri Valtę.

Główną dyscypliną mistrzostw jest klasyczny rzut telefonem z ramienia. Ale uczestnicy mogą również rywalizować w konkurencji "freestyle", gdzie oceniana jest tylko estetyka rzutu, w konkurencji damskiej i grupowej oraz konkurencji "junior" przeznaczonej dla uczestników poniżej 12 roku życia. Co roku Finlandia jest tradycyjnie najliczniej reprezentowana w mistrzostwach - w tym roku Finowie stanowili około dwóch trzecich spośród 89 zawodników, startujących w barwach dziewięciu państw.

W zawodach może wystartować każdy użytkownik telefonii komórkowej, którego doprowadziły do ostateczności głuche lub pomyłkowe telefony, rozmowy za pośrednictwem automatycznych sekretarek i zbyt słabe baterie, namawiają organizatorzy.



   


Wasze komentarze:
 goooooosia.: 13.07.2013, 17:51
 nokii nic nie będzie :D
 cccc: 17.01.2009, 17:36
 może na materac
 Kassia: 15.12.2008, 14:15
 Ale żal! Telefonem rzucać?
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej