Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Babilońskie podanie o potopie

     Babilońskie podanie o potopie opowiedziane w Poemacie o Gilgameszu zajmuje prawie 200 linii. Podane niżej fragmenty obrazują przebieg opowiadanie i oddają jego klimat.

     Bogowie wspólnie zdecydowali, aby zesłać potop, a Ea bóg odpowiedzialny za stworzenie człowieka, przyrzekł, że ludziom o tym nie powie. Chciał jednak ostrzec swojego wyznawcę Utnapisztę, i tak przemówił do jego domu:

"Chatko trzcinowa, chatko
trzcinowa! ścianko, ścianko!
Posłuchaj mnie, chato
trzcinowa, ścianko uważaj!"

W rzeczywistości zwracał się do Utnapiszti: 

"Rozbierz dom swój i korab zbuduj!
Porzuć mienie, szukaj życia!
Bogactwa, znienawidź, duszę w żywych zachowaj!
Wprowadź w korab z wszelkiej duszy nasienie.
Ten korab, który masz uczynić, niechaj ma czworokątną postać,
Równe niech będą szerokość i długość".
     Następnie zamieszczona jest instrukcja o tym, jak Utnapiszti powinien wytłumaczyć rodakom swoją pracę i jak ma rozpoznać nadejście potopu. Ostatecznie miał ukrywać fakty przed rodakami i spowodować, aby sądzili, że bogowie im błogosławią. Potem opisane jest budowanie statku. Gdy statek został zrobiony, Utnapiszti przemówił:
"Włożyłem na korab wszystko, co miałem.
Co tylko miałem, włożyłem nań srebra.
Co tylko miałem, włożyłem nań złota.
Co tylko miałem, włożyłem nań zwierząt.
Podniosłem na korab rodzinę, krewnych,
Bydło i dziką zwierzynę
Oraz wszelkiego synów rzemiosła...
Naznaczony czas nadszedł...
W twarz pogody zajrzałem.
Straszno było spojrzeć w twarz pogody.
Wszedłem na korab i drzwi za sobą zwarłem....
Zaledwie świtu co nieco w rozbrzasku
Z podstawy nieba czarna chmura wzeszła.
W środku chmury grzmi bóg burzy...
Bóg podziemia tamy rozrywa.
Bóg wojny wody unosi.
Bogowie pochodnie podnieśli, 
Blaskiem ich straszliwym ziemię zażegnali.
Odrętwienie od boga burzy niebios dosięgło
I światło wszelkie w mrok przemieniło.
[...] i ziemi pękła jakoby garnek
Przez dzień pierwszy nawałnica szalała
Dmuchało straszliwie...
Potęga bogów owładnęła ludźmi jak bitwa,
Jeden drugiego nie widział.
I z nieba takoż ich nie dojrzeć.
Bogowie sami zlękli się potopu.
Wznieśli się do nieba głównego boga.
Jak psy się skulili, przed drzwiami przypadli.
Bogini Isztar krzyczy jak kobieta w mękach porodu...
Bóstwa razem z nią płaczą...
Przez sześć dni i siedem nocy,
Wicher, powódź, burza równają ziemię.
Kiedy dzień siódmy się uczynił, burza i powódź poniechały zmagań,
W których miotały się jak kobieta rodząca.
Na pogodę spojrzałem: cisza nastała
I zaprawdę cała ludzkość gliną się stała.
Ziemia była jak dach płaska.
Otwarłem dymnik: na oblicze światło mi padło.
Padłem na kolana, usiadłem w płaczu...
Dobił korab mój do góry Nicir...
Kiedy siódmy dzień się uczynił,
Wyniosłem gołębia, wypuściłem.
Odleciał gołąb i znowu powrócił,
Miejsca nie znalazł, gdzie by stanął, przyleciał z powrotom.
Potem wyniosłem jaskółkę, wypuściłem
Odleciała jaskółka i wraca znowu,
Miejsca nie znalazła, gdzie by stanęła, przyleciała z powrotem.
Potem wyniosłem kruka, wypuściłem.
A kruk odleciał, wód spadek zobaczył,
Żarł, latał tam i z powrotem, nie wrócił już.
Wyniosłem ofiary i ofiarowałem je czterem wiatrom.
Zrobiłem ucztę na szczycie góry.
Bogowie woń poczuli,
Przyjemny zapach bogowie poczuli,
Jak muchy bogowie mnie ofiarę czyniącego oblegli.
Gdy się boska macierz zjawiła, pani Isztar,
W dłoni swój naszyjnik wzniosła, muchy niebieskie,
który na jej radość był głównym bóg sporządził:
'O wy bogowie! Jak zaprawdę nigdy nie zapomnę
mego naszyjnika z Iapis-Iazuli, tak zaprawdę te dni
zapamiętam, nie zapomnę ich nigdy..'"
     Po dyskusji nad uratowanym i radą ukarania osobników za ich grzechy, bogowie udzielili nieśmiertelności Utnapiszti i jego żonie.

     Historia biblijna zaczyna się w szóstym rozdziale Księgi Rodzaju. Jej tonacja i klimat są całkiem różne od babilońskiej.

     Rdz 6:12

Góra Ararat
     Gdy Bóg widział, iż ziemia jest skażona, że wszyscy ludzie postępują na ziemi niegodziwie, rzekł do Noego: Postanowiłem położyć kres istnieniu wszystkich ludzi, bo ziemia jest pełna wykroczeń przeciw mnie; zatem zniszczę ich wraz z ziemią. Ty zaś zbuduj sobie arkę z drzewa żywicznego, uczyń w arce przegrody i powlecz ją smołą wewnątrz i zewnątrz. A oto, jak masz ją wykonać: długość arki - trzysta łokci, pięćdziesiąt łokci jej szerokość i wysokość jej - trzydzieści łokci. Nakrycie arki, przepuszczające światło, sporządzisz na łokieć wysokie i zrobisz wejście do arki w jej bocznej ścianie; uczyń przegrody: dolną, drugą i trzecią. Ja zaś sprowadzę na ziemię potop, aby zniszczyć wszelką istotę pod niebem, w której jest tchnienie życia; wszystko, co istnieje na ziemi, wyginie, ale z tobą zawrę przymierze. Wejdź przeto do arki z synami twymi, z żoną i z żonami twych synów. Spośród wszystkich istot żyjących wprowadź do arki po parze, samca i samicę, aby ocalały wraz z tobą od zagłady. Z każdego gatunku ptactwa, bydła i zwierząt pełzających po ziemi po parze; niechaj wejdą do ciebie, aby nie wyginęły. A ty nabierz sobie wszelkiej żywności - wszystkiego, co nadaje się do jedzenia - i zgromadź u siebie, aby była na pokarm dla ciebie i na paszę dla zwierząt. I Noe wykonał wszystko tak, jak Bóg polecił mu uczynić. A potem Pan rzekł do Noego: Wejdź wraz z całą twą rodziną do arki, bo przekonałem się, że tylko ty jesteś wobec mnie prawy wśród tego pokolenia. Z wszelkich zwierząt czystych weź z sobą siedem samców i siedem samic, ze zwierząt zaś nieczystych po jednej parze: samca i samicę; również i z ptactwa - po siedem samców i po siedem samic, aby w ten sposób zachować ich potomstwo dla całej ziemi. Bo za siedem dni spuszczę na ziemię deszcz, który będzie padał czterdzieści dni i czterdzieści nocy, aby wyniszczyć wszystko, co istnieje na powierzchni ziemi - cokolwiek stworzyłem. I spełnił Noe wszystko tak, jak mu Pan polecił. Noe miał sześćset lat, gdy nastał potop na ziemi. Noe wszedł z synami, z żoną i z żonami swych synów do arki, aby schronić się przed wodami potopu. Ze zwierząt czystych i nieczystych, z ptactwa i ze wszystkiego, co pełza po ziemi, po dwie sztuki, samiec i samica, weszły do Noego, do arki, tak jak mu Bóg rozkazał.

     A gdy upłynęło siedem dni, wody potopu spadły na ziemię. W roku sześćsetnym życia Noego, w drugim miesiącu roku, siedemnastego dnia miesiąca, w tym właśnie dniu trysnęły z hukiem wszystkie źródła Wielkiej Otchłani i otworzyły się upusty nieba; przez czterdzieści dni i przez czterdzieści nocy padał deszcz na ziemię. I właśnie owego dnia Noe oraz jego synowie, Sem, Cham i Jafet, żona Noego i trzy żony jego synów weszli do arki, a wraz z nimi wszelkie gatunki zwierząt, bydła, zwierząt pełzających po ziemi, wszelkiego ptactwa i istot ze skrzydłami. Wszelkie istoty, w których było tchnienie życia, weszły po parze do Noego do arki. Gdy już weszły do arki samiec i samica każdej istoty żywej, jak Bóg rozkazał Noemu, Pan zamknął za nim [drzwi]. A potop trwał na ziemi czterdzieści dni i wody wezbrały, i podniosły arkę ponad ziemię. Kiedy przybywało coraz więcej wody i poziom jej podniósł się wysoko ponad ziemią, arka płynęła po powierzchni wód. Wody bowiem podnosiły się coraz bardziej nad ziemię, tak że zakryły wszystkie góry wysokie, które były pod niebem. Wody się więc podniosły na piętnaście łokci ponad góry i zakryły je. Wszystkie istoty poruszające się na ziemi z ptactwa, bydła i innych zwierząt i z wszelkich jestestw, których było wielkie mnóstwo na ziemi, wyginęły wraz ze wszystkimi ludźmi. Wszystkie istoty, w których nozdrzach było ożywiające tchnienie życia, wszystkie, które żyły na lądzie, zginęły. I tak Bóg wygubił doszczętnie wszystko, co istniało na ziemi, od człowieka do bydła, zwierząt pełzających i ptactwa powietrznego; wszystko zostało doszczętnie wytępione z ziemi. Pozostał tylko Noe i to, co z nim było w arce. A wody stale się podnosiły na ziemi przez sto pięćdziesiąt dni.

     Ale Bóg, pamiętając o Noem, o wszystkich istotach żywych i o wszystkich zwierzętach, które z nim były w arce, sprawił, że powiał wiatr nad całą ziemią i wody zaczęły opadać. Zamknęły się bowiem zbiorniki Wielkiej Otchłani tak, że deszcz przestał padać z nieba. Wody ustępowały z ziemi powoli, lecz nieustannie, i po upływie stu pięćdziesięciu dni się obniżyły. Miesiąca siódmego, siedemnastego dnia miesiąca arka osiadła na górach Ararat. Woda wciąż opadała aż do miesiąca dziesiątego. W pierwszym dniu miesiąca dziesiątego ukazały się szczyty gór. A po czterdziestu dniach Noe, otworzywszy okno arki, które przedtem uczynił, wypuścił kruka; ale ten wylatywał i zaraz wracał, dopóki nie wyschła woda na ziemi. Potem wypuścił z arki gołębicę, aby się przekonać, czy ustąpiły wody z powierzchni ziemi. Gołębica, nie znalazłszy miejsca, gdzie by mogła usiąść, wróciła do arki, bo jeszcze była woda na całej powierzchni ziemi; Noe, wyciągnąwszy rękę, schwytał ją i zabrał do arki. Przeczekawszy zaś jeszcze siedem dni, znów wypuścił z arki gołębicę i ta wróciła do niego pod wieczór, niosąc w dziobie świeży listek z drzewa oliwnego. Poznał więc Noe, że woda na ziemi opadła.

     I czekał jeszcze siedem dni, po czym wypuścił znów gołębicę, ale ona już nie powróciła do niego. W sześćset pierwszym roku, w miesiącu pierwszym, w pierwszym dniu miesiąca wody wyschły na ziemi, i Noe, zdjąwszy dach arki, zobaczył, że powierzchnia ziemi jest już prawie sucha. A kiedy w miesiącu drugim, w dniu dwudziestym siódmym ziemia wyschła, Bóg przemówił do Noego tymi słowami: Wyjdź z arki wraz z żoną, synami i z żonami twych synów. Wyprowadź też z sobą wszystkie istoty żywe: z ptactwa, bydła i zwierząt pełzających po ziemi; niechaj rozejdą się po ziemi, niech będą płodne i niech się rozmnażają. Noe wyszedł więc z arki wraz z synami, żoną i z żonami swych synów. Wyszły też z arki wszelkie zwierzęta: różne gatunki zwierząt pełzających po ziemi i ptactwa, wszystko, co się porusza na ziemi. Noe zbudował ołtarz dla Pana i wziąwszy ze wszystkich zwierząt czystych i z ptaków czystych złożył je w ofierze całopalnej na tym ołtarzu. Gdy Pan poczuł miłą woń, rzekł do siebie: Nie będę już więcej złorzeczył ziemi ze względu na ludzi, bo usposobienie człowieka jest złe już od młodości. Przeto już nigdy nie zgładzę wszystkiego, co żyje, jak to uczyniłem. Będą zatem istniały, jak długo trwać będzie ziemia: siew i żniwo, mróz i upał, lato i zima, dzień i noc. Po czym Bóg pobłogosławił Noego i jego synów, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i mnóżcie się, abyście zaludnili ziemię.



   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej