Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Po co im szkoła?

     To, że dzieci muszą chodzić do szkoły, jest oczywiste, ale to, że dzieci z głębokim upośledzeniem potrzebują edukacji, już nie dla wszystkich jest takie jasne.

     - No, bo czego one się nauczą? - załamują czasem z politowaniem ręce ludzie, którzy mają władzę w powiatach. Iwona Marczyk - pedagog, specjalista od pracy z dziećmi z niepełnosprawnością sprzężoną, uważa inaczej. - Edukacja jest im potrzebna po to, aby nauczyły się korzystać z życia. Aby wiedziały, do czego służą zmysły, co to znaczy poczucie bezpieczeństwa. Po to, aby porozumiewały się z rodzicami.

     SUKCESY RUCHOWE I KONTAKT ZE ŚWIATEM

     Witaj Ignaś, jak się masz? Dzień dobry - daje znak na powitanie Iwona Marczyk, wychowawczyni pierwszej grupy Ośrodka Rewalidacyjno-Wychowaw-czego nr 1 przy ul. Bełskiej 5 w Warszawie. Ignacy, sześcioletni uczeń z sprzężonym upośledzeniem - czyli niedowidzący, niedosłyszący, niechodzący, niepełnosprawny w stopniu głębokim - bardzo lubi szkołę. Do ośrodka dojeżdża codziennie z Jabłonny transportem dla niepełnosprawnych razem ze swoim niepełnosprawnym bratem, cztero i pół letnim Maurycym.

     - Ignaś wyjechał z domu o 8.10, kiedy jest już w szkole o 9.30, oddycha z ulgą - mówi Marczyk. - Natychmiast, ale to natychmiast życzy sobie śniadanie i dużo picia. Na wszelkie sposoby cmoka buźką. Tak daje znać, że jest spragniony. A gdy już podje i popije, idzie spać. Zasypia na łóżku wodnym. I śpi, czasem nawet chrapie, do dwóch godzin. Ale nie zawsze z Ignacym jest sielanka. Bywa, że chłopiec uderza głową w ścianę przez cały dzień. Pedagodzy zastanawiają się, co prowokuje chłopca do takich zachowań? Nadwrażliwość słuchowa, problemy fizjologiczne, zapowiadająca się choroba?

     Pani Iwona już wie, że gdy Ignaś się budzi, chce natychmiast atrakcji. Stara się więc zapewnić chłopcu wszystko, co tylko możliwe. Przede wszystkim jednak zależy jej, aby mógł poznać siebie, swoje ciało, aby wiedział, że jest Ignacym, że ma mamę, że potrafi zjeść obiad, przytulić się do pluszowego misia.

     Maurycy, z encefalopatią, czyli chorobą mózgu, został w ośrodku mistrzem gry na bębenku. Rozwija swój talent odkąd zaczął słyszeć. Już powtarza samogłoski z neurologopedką Ewą Pomarańską. Rozpoznała jego problem i zaproponowała skuteczną rehabilitację.

     Oko pani rehabilitantki pilnuje sprawności wszystkich uczniów. Poprzez zabawę, a często ciężką fizyczną pracę dzieci odnoszą małe sukcesy ruchowe. Nauczyciele cieszą się choćby z tego, że dziecko samodzielnie wyciągnie język, uśmiechnie się świadomie.

     Małgorzata Miazga, wychowawczyni Maurycego, szuka różnych sposobów komunikacji z nim. I jak podkreśla, ośrodek stawia sobie za cel edukacyjny nawiązanie komunikacji z każdym uczniem. - Chodzi o to, aby określić sposób porozumiewania się ze światem. Gdy dziewięcioletni Max burczy, wychowawczynie wiedzą, że chce, aby się z nim bawić. Mama Jasia, 12-letniego chłopca z autyzmem, uważa, że po raz pierwszy od kilku lat jej syn znalazł się w placówce, w której pani wychowawczyni potrafi znaleźć mocne jego punkty. - Terapia zajęciowa w grupie przynosi efekty w postaci przepięknych prac plastycznych - mówi z dumą Jolanta Sadowska. - To nie do uwierzenia - dodaje wzruszona.

     KAŻDY UCZY SIĘ W SWOIM TEMPIE

     Rodzice dzieci ze sprzężeniami skarżą się, że ośrodków dla dzieci z niepełnosprawnością w stopniu głębokim jest za mało. Jak informuje Ministerstwo Edukacji, na terenie całej Polski jest 106 placówek publicznych i niepublicznych. Do ośrodka przy ul. Bełskiej dojeżdżają dzieci z okolic Warszawy, gdyż nie ma odpowiednich placówek w całym powiecie mazowieckim. Niektóre powiaty brak tego typu placówek tłumaczą brakiem środków, matą ilością uczniów, czy też istnieniem klas integracyjnych.

     Według informacji MEN, na ośrodki są państwowe fundusze. Kilka lat temu m.st. Warszawa przeprowadziło analizę danych i okazało się, że dzieci z niepełnosprawnością głęboką jest coraz więcej. ORW nr 1 powstał rok temu. Klasy są czteroosobowe. Z zajęć korzysta dwanaścioro dzieci w wieku od 3 do 25 lat. Uczniowie mogą przebywać do 10 godzin dziennie.

     Jolanta Krzepicka, dyrektor placówki, zapewnia, że ośrodek już niedługo będzie wzorcowy. - W tej chwili w budynku przy Bełskiej prowadzimy modernizację i rozbudowę - podkreśla. - Inwestycja będzie kosztowała około 15 min złotych.

     Pani dyrektor dodaje: - Dzieci głęboko niepełnosprawne wymagają wyjątkowych metod pracy i specjalnych warunków, dostosowanych do ich potrzeb. Takie dzieci nie powinny być dołączane do klas integracyjnych dlatego, że każde z nich wymaga indywidualnego programu nauczania i terapii dostosowanej do potrzeb psychofizycznych, programu, który powstaje po szczegółowej diagnozie każdego ucznia. Każdy uczy się w swoim tempie - tłumaczy Krzepicka. - Ponadto program edukacyjny jest indywidualnie konsultowany z rodzicami. Szkoła jest otwarta na ich współpracę. W ramach integracji ORW odwiedzają dzieci i młodzież z innych szkół m.in. ze szkoły brytyjskiej. Dzieci z ORW mogą także być przygotowywane do Pierwszej Komunii św.

     DOŚWIADCZANIE ŚWIATA

     Wysoko wykwalifikowana kadra w ORW to duma pani dyrektor. Długo szukała odpowiednich nauczycieli. Jolanta Sadowska, mama Jasia, przewodnicząca komitetu rodzicielskiego, zaznacza, że dyrektor ośrodka jest otwarta na współpracę. A dzieciom poświęca wiele czasu. Całej kadrze pedagogów bardzo zależy na edukacji dzieci - dodaje.

     Rodziców bardzo cieszą sukcesy edukacyjne maluchów. Ignacy przez pół roku uczył się jeść obiad, w końcu się nauczył i efekt jest natychmiastowy. Przytył prawie trzy kilo. Max już umie dawać znaki, gdy chce skorzystać z toalety.

     Dzieci poznają alternatywne sposoby komunikacji, np. w języku makaton (uproszczony język migania). Tę metodę pracy w ośrodku nazywa się oswajaniem z różnymi bodźcami, likwidacją zaburzeń sensorycznych, lepszym rozumieniem otoczenia, podejmowaniem aktywności. Temu wszystkiemu służy sala doświadczania świata, która nawiązuje do środowiska życia prenatalnego. Przebywanie w nim jest odprężające. Dostarcza wielu wrażeń sensorycznych - poprzez dotyk, słuch, węch, temperaturę, wibracje, kolory itp.

     Dziecko z głęboką niepełnosprawnością potrzebuje więc edukacji - mówi Marczyk. - O ile więcej musi się nauczyć, aby móc korzystać choćby z zabawy. - Tym dzieciom zwłaszcza trzeba pomagać, aby mogły cieszyć się życiem - dodaje dyrektor Krzepicka.


Vanessa Grzybowska


Tekst pochodzi z Tygodnika

23 sierpnia 2009


Jak spragniona ziemia. 365 myśli o cierpieniu Jak spragniona ziemia. 365 myśli o cierpieniu
Wilhelm Muhs
Zbiór myśli i sentencji o cierpieniu pod redakcją Wilhelma Muhsa jest kolejną propozycją z cieszącej się dobrym przyjęciem wśród czytelników serii "365 myśli o..."... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej