Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki

Anioły z jednym skrzydłem

     To największa szkolna impreza charytatywna w Polsce. Dzięki niej dzieciom chorym na raka wraca uśmiech i chęć do życia.

     W Gimnazjum nr 38 przy ul. Świętokrzyskiej odbył się niezwykły koncert, który współorganizowała Fundacja Spełnionych Marzeń i Urząd Dzielnicy Śródmieście. Pod hasłem „Wytańczmy marzenia. Karnawałowy kalejdoskop marzeń" już drugi rok z rzędu grały i spotykały się z młodzieżą gwiazdy, licytowano cenne przedmioty, a uczniowie, absolwenci i zaproszeni przez nich goście bawili się do późna przy muzyce na żywo. - Nie byle jakiej - podkreśla ks. Paweł Rycyk, katecheta z tej szkoły, opiekun wolontariuszy i kapelan Fundacji Spełnionych Marzeń, który z pomysłodawczynią inicjatywy Ingą Zdzieniecką, współorganizował zabawę.

     W ramach spotkań z gwiazdami młodzi mogli się dowiedzieć o ich stosunku do akcji charytatywnych. - Dodatkowo tacy znani jak Cezary Żak, Magdalena Stużyńska, Ewa Ziętek czy Małgorzata Wiśniewska z „Panoramy" wspólnie z młodymi pracowali nad tekstami, w których poruszali sprawy bezinteresownej miłości, zaufania; mówili o tym, że wszyscy jesteśmy aniołami o jednym skrzydle, które by móc latać, muszą objąć miłością innego anioła - mówi duchowny. Teksty te zostaną oprawione i zawisną na ścianach szkoły.

     Można było wziąć udział w lekcji samby czy w pokazie gotowania, jaki urządził Pascal Brodnicki. Imprezę świetnie poprowadził Mateusz Damięcki. W jednej z sal odbywała się loteria. Gdzie indziej licytowano m.in. spodenki Tomasza Adamka z autografem, piłki z podpisami siatkarzy, złotą płytę Dżemu czy długopisy w etui podarowane przez Marię Kaczyńską. Do tego pobierano symboliczne opłaty za posiłki czy wstęp. - Cały dochód zostanie przekazany na dzieci z oddziałów onkologicznych przy Kasprzaka i Lindleya - mówi Tomasz Osuch z Fundacji Spełnionych Marzeń. W zeszłym roku udało nam się zebrać 16 tys. zł - to za mało na kupienie sprzętu, ale w sam raz na zorganizowanie dzieciom z tych oddziałów atrakcji, dzięki którym ich pobyt w szpitalu jest przyjemniejszy, mówi Tomasz Osuch i wylicza: warsztaty wielokulturowe, lingwistyczne, informatyczne, plastyczne, muzyczne, taneczne. - Jak przyjemnie jest dzieciom, kiedy odwiedzi je Kasia Klich, by pośpiewać z nimi kolędy!

     - Pomoc to nie tylko pieniądze czy sprzęt - 70 proc. sukcesu w leczeniu zależy od psychiki! - przekonuje pan Tomasz. - Ale zdajemy sobie sprawę, jak ważne dla tych dzieci są także rzeczy materialne, na które ani ich samych, ani szpitala często nie stać. Udało nam się więc zakupić nie tylko leki czy drobny sprzęt typu łóżka, pościel, sztućce, ale i telefony komórkowe, dzięki którym dzieci mają stały kontakt z rodzicami i kolegami. Zadbaliśmy, by w każdej sali był telewizor, dvd, do wypożyczenia są filmy, konsole playstation i gry oraz laptopy. Założyliśmy też bezprzewodowy Internet. Ktoś może powiedzieć: nowotwór to zbyt poważna sprawa, by robić wokół niej otoczkę w postaci koncertów czy tańców. - Osiem lat temu walkę z białaczką w szpitalu przy Litewskiej przegrał nasz syn - wspomina Tomasz Osuch. - Ale my tu wracamy i działamy. Bagaż doświadczeń, jaki mamy, pozwala nam patrzeć na tę chorobę z dystansu i nawet delikatnie żartować, bo śmiech to też zdrowie. Koncert, który miał miejsce w Gimnazjum nr 38, niesie dużo dobrego z wielu stron: to pomoc dzieciom z oddziałów onkologicznych, po części także promocja szkoły, ale także wspaniałe doświadczenie dla jej uczniów-wolontariuszy. - Ponad połowa naszych dzieci należy do szkolnego wolontariatu - mówi ks. Paweł Rycyk. - Wszyscy fantastycznie przyłożyli się do zorganizowania tej imprezy: począwszy od dekoracji, przez obsługę gości i prasową, po sprzątanie. Dzieci uczą się też czegoś jeszcze: że można świetnie się bawić bez używek, a przy okazji pomóc drugiej osobie.


Monika Odrobinska


Tekst pochodzi z Tygodnika

31 stycznia 2010


Listy do Miriam. Część I Listy do Miriam. Część I
Lutgard van Heuckelom
Życie napisało wiele takich historii jak ta, jednakże niewielu ludzi decyduje się głośno o nich mówić. Listy do Miriam – listy matki do śmiertelnie chorej córki – mogą poruszyć nawet najtwardsze serca. Trzeba tylko mieć odwagę je przeczytać... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Królewna: 03.06.2007, 18:02
 A ja właśnie tak bardzo ęsknie za takim mężczyzną który by mnie uratował... i pokochał na całe zycie...ale jakosnie może on mnie odnaleźć... może wiec trochę mu pomogę i podam mój numer gg :) 2972865 :)
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej