Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Dlaczego dzieci cierpią?

     Na kazaniu słyszałam słowa, że w życiu ma wartość jedynie krzyż, cierpienie. Trudno mi przyjąć taką prawdę. Boli mnie cierpienie zwierząt i dzieci.

     To zrozumiałe, że krzyż, cierpienie odstrasza. Sam Jezus modlił się w Ogrodzie Oliwnym o oddalenie kielicha męki. Mamy prawo unikać cierpienia, leczyć się, brać środki przeciwbólowe.

     Nie oznacza to jednak, że cierpienie jest absolutnym złem. Nie jest, jeśli się je połączy z cierpieniem Jezusa. Gdy patrzymy na wartość cierpienia poprzez Mękę Pana Jezusa, traci ono swoją bezsensowność. W Jezusie cierpienie nabrało wartości zbawczej. Nasze cierpienie samo z siebie nie zbawi nikogo, ale połączone z Jego cierpieniem ma wielką moc. Ofiarowane Mu może pomóc innym.

     Proszę się zastanowić na spokojnie nad innym zagadnieniem: jaki czyn jest najbardziej wartościowy? Obiektywnie: wielkie odkrycia. A patrząc oczami Boga? To, co człowieka najwięcej kosztowało. Pan Jezus uczył, że dwa pieniążki ubogiej wdowy znaczą więcej niż dużo większe sumy wrzucane przez bogatszych. Dała najwięcej. Nierzadko też nauczyciele w szkole nagradzają za trud. Św. Ignacy Loyola mówił, że ten łobuz, który całe życie walczył ze swoim trudnym charakterem, będzie w niebie wyżej od grzecznego zakonnika, który mając łagodne usposobienie, bardzo n pracował nad sobą. Skoro niektórym łatwo coś przychodzi, mają małą zasługę z tej pracy. Jeśli ktoś musi się napracować, żeby wykonać trudną dla niego czynność, ma wielką zasługę. Ile wysiłku musi włożyć w przeczytanie książki geniusz a ile człowiek z niedorozwojem intelektualnym? Bóg widzi każdy trud. Każdą łzę zachowuje w swoim bukłaku.

    A co nas najwięcej kosztuje? Cierpienie.

     Boli Panią cierpienie dzieci i zwierząt? Rozumiem, że porusza Panią cierpienie istot niewinnych i takich, które nie mogą sobie wytłumaczyć jego sensu. Mam podobnie. Jest mi szalenie trudno odwiedzać oddziały dziecięce w szpitalu. Jednak logicznie myśląc, cierpienie to cierpienie. Tak samo bolesne i ważne jest cierpienie osób dorosłych i starych. Nasza wiara chrześcijańska każe nam wierzyć, że Bóg, dopuszczając cierpienie, dodaje człowiekowi proporcjonalną łaskę do jego zniesienia. Na wielkie cierpienie zostaje nam dodana wielka łaska. Na małe cierpienie - mała łaska. Wierzymy, że także dzieci w trakcie cierpienia są wspomagane potrzebną łaską i pociecha. Jednak patrząc z boku, widzimy ewidentne cierpienie, a nie dostrzegamy niewidzialnej łaski. Widzimy chorobę, a nie widzimy rzeszy aniołów, które się właśnie opiekują chorym dzieckiem. I bywa, że osądzamy Boga.


ks. Marek Kruszewski

Tekst pochodzi z Tygodnika

5 sierpnia 2012


List pocieszenia List pocieszenia
Henri J. M. Nouwen
Sześć miesięcy po śmierci matki Henri J. M. Nouwen, pragnąc ukoić ból ojca po stracie najbliższej mu osoby, zaczął pisać do niego długi list. Snując rozważania nad znaczeniem śmierci, umieścił je w kontekście śmierci i zmartwychwstania Chrystusa... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 edyta: 01.11.2017, 13:47
 Zupełnie to do mnie nie przemawia - a w szczególności w odniesieniu do nędzy i cierpienia malutkich dzieci -głodzonych , poniżanych , bitych , maltretowanych , wykorzystywanych i gwałconych.Trzymanych w ciemnych norach gdzie rzuca sie im jedzenie jak psom, uspokaja pasem i traktuje jak towar sprzedawany zwyrodnialcom . Te dzieci - proceder powszechny w Bangladeszu , Indiach i w Afryce ,od początku swego życia - sprzedane przez rodziców - żyją ? w norach i nikt im nigdy o Bogu a na pewno o Jezusie nie mówił .Jak więc mają z nim wspólcierpieć , jak takie małe dzieci mają zrozumiec to cierpienie ? Jak ono ma je oczyszczać ? A jeżeli oczyszcza to takie małe dzieci potrzebuja dla swego odkupienia az tyle cierpenia a ludzie żyjący 80 , 90 lat , którzy w swoim życiu nie zaznali nawet 1% takiego cierpienia sa lepsi i tyle im wystarczy? Łatwo pisac Bóg jest z toba i płacze - powinien pomóc .Każdy kochający rodzic robi wszystko by pomóc - reaguje a płacze gdy nie daje juz rady i ne wie jak pomóc ale jest i daje znaki że jest. Jaki pomaga i jakie znaki tym dzieciom daje Bóg - kwszechochający i wszechmocny ?
 Magda: 23.10.2017, 16:18
 Nie mogę się zgodzić na takie tłumaczenie. Ktoś kto ma trochę empatii nigdy nie zaakceptuje cierpienia niewinnych. Mi od dwóch tygodni sen z powiek spędza sprawa Jamesa Bulgera z 1993 roku. Dwulatek uprowadzony z supermarketu przez dwóch dziesięciolatków, torturowany psychicznie i fizycznie, molestowany i zamordowany (zatłuczony na śmierć). Dlaczego Bóg nie zesłał anioła, żeby powstrzymać ich w drodze do miejsca gdzie go zabito? Ciągneli go przez miasto 4 km, płaczącego, z wielkim siniakiem na czole, nikt mu nie pomógł... Aż mi się w gardle ściska jak to piszę. Ten przypadek, chociaż sprzed ponad 20 lat wstrząsnął mną tak, że poważnie zaczynam wątpić czy Bóg jest i nas chroni. Bo jak nie chroni takich małych aniołków to kogo w takim razie? A tutaj przed chwilą przeczytałam o chłopcu w tym samym wieku, który umierał w takiej agonii, że z bólu ODGRYZŁ sobie wargę?!?! Gdzie ta łaska od Boga która niby pomaga w cierpieniu. Odgryziona warga raczej świadczy o niewyobrażalnym bólu i raczej znieczulenia z góry nie dostał. Poza tym wydaje mi się, że księża są lekko oderwani od rzeczywistości. Ktoś kto nie ma dzieci (własnych czy adoptowanych) nigdy nie doświadczy takiej miłości i wrażliwości. Zanim zostałam mamą też płakałam nad katowanymi dziećmi, zwierzętami ale teraz dodatkowo się z tym utożsamiam , jak ksiądz ma się utożsamić? Chyba lepiej po prostu powiedzieć jak papież Franciszek, nie wiem dlaczego dzieci cierpią niż dorabiać do tego jakieś znaczenie. Ze wszystkich religii świata jedynie hinduizm jakoś logicznie odpowiada na to pytanie. Nabroiłeś w poprzednim życiu, to teraz już na starcie dostajesz za swoje. Ale to też do mnie nie trafia i nie mogę się pogodzić z cierpieniem niewinnych dzieci i zwierząt.
 bartek: 12.06.2017, 13:27
 bog to wszechświat i tyle w temacie. to rzecz niepojeta i nieodgadniona. to tajemnica. obawiam sie ze boga ktorego przedstawiaja nam religie po prostu nie ma choc chciałbym się mylić.
 Ania: 15.12.2016, 13:12
 Dla mnie miłosierdzie Boga gryzie się z cierpieniem, którego doznają np. niewinne niczemu dzieci. Jak Bóg, który jestem naszym Ojcem i nas kocha, może skazywać nas na mękę??? Nie wyobrażam sobie, żeby którykolwiek rodzic pełen miłości chciał, żeby jego dziecko przeżywało takie samo bądź większe cierpienie niż on sam. Proszę... nie porównujmy męki Pańskiej, jednorazowego zdarzenia do umierania przez lata w bólu nic niegrzeszących dzieci... wyjących każdego dnia z bólu przez lata... a Bóg sponsoruje takie cierpienie ich rodzicom, żeby patrzeli bezsilnie jak ich dzieci przez lata umierają, a oni sami są bezsilni. Jestem wierząca, ale coraz mniej, bo im więcej cierpienia widzę, tym mniej moja wiara staje się prawdopodobna. Kochający rodzice chcą by ich dzieci w życiu miały lżej i lepiej...
 jack: 18.08.2016, 10:32
 Dzieci cierpia dlatego ze dla Boga nikt nie jest wyjatkowy.
 Arek: 07.08.2016, 23:46
 Chętnie bym przeczytał inne komentarze . Gołym okiem widać iż większość komentarzy napisał jeden spamer.
 matka: 25.06.2014, 12:19
 bo tylko kochająca matka to rozumie, że nie ma gorszego bólu od cierpiących dzieci a nie ksiądz, mężczyzna (bezdzietny), siostra zakonna, Pan Jezus, Bóg itp
 tomek: 21.05.2014, 17:24
 Boże opamiętaj się !
 czarna: 24.03.2014, 17:29
 Dzieci chore na neuroblastomę mają 20% szans na przeżycie. Przechodzą ciężkie leczenie i choroba powraca. Cierpią podwójnie, a czasem potrójnie - by ostatecznie umrzeć. Bardzo chcialbym wierzyć, bo to daja nam siłe, ale kiedy widzę bawiącego się chłopca, który kilka miesiący umiera w ciązkich mękach nie potrafię znaleźć wytłumaczenia. Wraz z nim umiera cąstka samego rodzica, którego życie już nigdy n ie będzie takie same. A skatowany dwulatek, ktory za glośno się bawił.. Pobity umiera 2-3 dni, przygryzając sobie rękę i odgryzając wargę z cierpienia. Kto rozumie takie cierpienie.
 upadek: 10.02.2014, 15:18
 i niech ktoś na to wszystko odpowie bo autor wyraźnie nie potrafi i odpowiedzi na sens cierpień istot, które nie zawiniły i nie rozumieją tego wyraźnie unika. czytam właśnie po raz kolejny "Zbrodnię i karę" i nie rozumiem jak ktoś, kto nie jest niczego winien może tak bardzo cierpieć i nie doświadczyć przez całe swoje życie nawet odrobiny szczęścia? nawet jeśli zostaną za to wynagrodzeni, to jaki ma sens ich istnienie tutaj? sam urodziłem się w szczęśliwej rodzinie bez kłopotów materialnych i zauważyłem, że moja wiara w Boga jest bardzo łatwa bo opiera się tylko na dziękowaniu mu. co mają powiedzieć ci, którzy niczego mu nie zawdzięczają a mogą tylko coś zarzucić? nie są w stanie nawet docenić piękna dzieła stworzenia przez pryzmat głodowej śmierci
 zła kobieta: 03.02.2014, 16:33
 wiecie, ja nawet mogę zrozumieć, że może być cos pieknego, szlachetnego w cierpieniu, także dzieci, a zwłaszcza ich samych-czytałam w jednym z objawień, że zanim takie dziecko się narodzi Bóg go pyta, czy weźmie na siebie chorobę i cierpienie. I te dusze się zgadzają. Ale nie widzę piękna i pożytku z cierpienia dzieci molestowanych i gwałconych. To mnie boli najbardziej, że Bód dopuszcza by jakiś wynaturzeniec gwałcił niemowlęta i małe dzieci. Jezu, ile ja znam przypadków gdy dziecko zmarło w wyniku dokonanych na nim miesiącami gwałtów... sama mam małe dziecko, i gdy pomyślę, jak można w tak bestialski sposób obejść się z dzieciątkiem to mnie krew zalewa. Wiem, że odpowiedzialny za to jest szatan, bo to on podjudza do złego, ale w moim przekonaniu Bóg staje się współwinnym, bo mógł temu zapobiec. A może się mylę?
 wierzący: 16.05.2013, 14:02
 Bardzo ładnie opisane. Tylko gdzie jest rzesza Aniołów jak pijany ojciec katuje na smierć roczne dziecko, które w wyniku urazów wewnętrznych umiera po kilku godzinach w bólach które dorosły nigdy by nie wytrzymał. Widziałem dziecko po przeszczepie serca, które na drugi dzień biegało z usmiechem na twarzy - to był biegający Anioł. Widziałem dziecko kóre miało ponad 40 stopni gorączki, gdzie wysoka temperatura wyniszczała cały organizm. Dziecko traciło przytomność a kiedy dochodziło do siebie pojawił się usmiech - to był ANIOŁ. Choroba jest ścicśle związana z Cierpienim to jest oczywiste. Jak natomiast odnieść się do ludzi a raczej RZEŹNIKÓW którzy katują własne niewinne dzieci?
 Edyta: 23.04.2013, 18:41
 Kiedy patrzy się zwłaszcza na cierpienie dzieci, niewinnych, a potem na cały bezmiar ludzkiego cierpienia, to mam wrażenie, że świat stworzył jakiś psychopata, sadysta. Albo po prostu nie ma boga. Dobry miłosierny nie stworzyłby takich potworności. Z całym szacunkiem dla światopoglądu Księdza. Ja nie potrafię już ponad 40 lat uwierzyć...I wierzą coraz mniej.
 DO CHCIAŁÓBYMWIERZYC: 17.03.2013, 09:01
 Bóg istnieje sam się o tym przekonałem.Od dziecka zniszczył moje zycie.Poznałem Boga mściwego i okrutnego.Przestałem wierzyć w sprawiedliwego Boga.
 chciałbymwierzyć: 10.08.2012, 13:06
 Nie mogę się pogodzić z tym, że na świecie jest tyle cierpienia. Dlaczego wszystko trzeba okupywać męką, dlaczego ten świat jest tak skonstruowany, wymyślony?? Nie mówię tu o wojnach, za które to ludzie są odpowiedzialni. Mówię o cierpieniu kobiet przy porodzie, bo jednej takiej zachciało się rozmawiać z wężem... Mówię o ciężkich chorobach, od których nie ma ucieczki. Rzesze aniołów opiekujących się chorym na raka dzieckiem kiedy ma ono przed sobą kilka dni życia i wyje z bólu, bo już nawet narkotyczne leki nie pomagają? Coś tu nie pasuje... Bardzo chciałbym wierzyć, ale nie godzę się z pewnymi rzeczami, nie mogę.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej