Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Różaniec, który uratował pradziadka

     Nie wiadomo, czy długo jeszcze by wytrzymał zasypany, gdyby nie ów wystający spod zwaliska ziemi różaniec...

     Młody Wojciech Leski, który coraz częściej myślał o ślubie z ukochaną Zofią, musiał swoje plany odsunąć na jakiś czas, gdyż ledwo odrodzone państwo polskie stanęło przed straszliwym zagrożeniem. Latem 1920 r. Armia Czerwona, wysłana przez Lenina, aby całej Europie zanieść ideały rewolucji komunistycznej, maszerowała w kierunku Warszawy. Nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach coraz mniej osób wierzyło w możliwość zatrzymania jej.

     Bolszewicy pod Warszawą

     Wojtek nie obejmował wszystkich aspektów tej wojny; gdy Armia Czerwona zbliżała się do stolicy, nie znał wszystkich szegółów planu gen. Tadeusza Rozwadowskiego. Wiedział tylko, że należy walczyć. Był prostym żołnierzem, jak tysiące innych, wierzących, że to ich obowiązek wobec Boga i Ojczyzny; wobec rodzin i bliskich.

     Kiedy doszło do natarcia bolszewików, walczył w jednym z okopów. Towarzyszył mu huk dział, salwy karabinów, wyrzucane w powietrze przez pociski grudy ziemi, dym zasnuwający pola. Ale nie tylko. Towarzyszyły mu również wiara i nadzieja, których wyrazem był różaniec w jego dłoni. Drewniane koraliki, połączone łańcuszkiem, bardzo często przesuwały się między jego palcami. Czy koledzy z oddziału rozumieli to? Czy traktowali z szacunkiem, czy raczej z pobłażaniem? A może bardziej doświadczeni żołnierze patrzyli wręcz z politowaniem, biorąc modlitwę za oznakę lęku młodego żołnierza? Ilu z nich przeżyło, a ilu znalazło się wśród czterech i pół tysiąca zabitych lub dziesięciu tysięcy zaginionych? Bo przecież taki był po stronie polskiej tragiczny bilans tej zwycięskiej bitwy.

     Jednak młody chłopak, gdy ruszało sowieckie natarcie, po prostu z całych sił starał się powierzyć Matce Boskiej. Czy miało to sens? Cóż mógł sprawić ten drobny różaniec przeciwko wielkiej armii, przeciwko kulom, wybuchom, przeciwko nienawiści, bólowi i osuwającej się do okopów ziemi? A jednak łaska Pańska potrafi się objawić w różny sposób.

     Gdy już ucichły odgłosy bitwy, gdy wojska bolszewickie wycofywały się w popłochu, ścigane przez armię polską na obrzeżach Warszawy, ból i łzy mieszały się z radością. Zwycięstwo było dla wszystkich zaskoczeniem. Kiedy jednak zdolni do dalszej walki żołnierze ruszyli do kontrofensywy, na polu bitwy zostali zabici i ranni, ukazujący cenę, jaką przyszło zapłacić za wolność.

     Cudowne ocalenie

     Służby sanitarne długo przeszukiwały teren walki, znosząc tych, którym można było jeszcze pomóc. Grupa sanitariuszy szła powoli wzdłuż linii prawie zasypanych już okopów. Byli zmęczeni. Może wracali już, aby odpocząć, albo szli w miejsce, gdzie można było znaleźć jeszcze rannych. W końcu skończyli już sprawdzanie tego odcinka. Nie pozostał nikt, komu byliby potrzebni. Nawet ciała zabitych w dużej części były już wywiezione.

     Nagle jeden z sanitariuszy przystanął, dostrzegając leżący na ziemi, częściowo przysypany, drewniany różaniec. Zrozumiał, że jest to pamiątka po jednym z tysięcy żołnierzy. Schylił się, aby go wziąć, jednak ten zahaczył się o coś i nie dawał się podnieść. Gdy mężczyzna szarpnął mocniej, spod ziemi ukazała się zaciśnięta na owym różańcu dłoń. Kiedy sanitariusz jej dotknął, z zaskoczeniem stwierdził, że jeszcze jest ciepła.

     Wszyscy rzucili się pośpiesznie rozgrzebywać ziemię rękoma, aby po chwili wydobyć z niej nieprzytomnego młodego żołnierza. Nikt nie spodziewał się go tutaj znaleźć, a jednak... Nie wiadomo, ile dokładnie leżał przysypany osuwającą się pod wpływem wybuchu ziemią.

     W ten właśnie sposób Wojtek Leski ocalał. Krótko po powrocie do domu pobrał się z ukochaną, która przez cały czas jego nieobecności niezwykle żarliwie modliła się za niego. Od tamtych niezwykłych wydarzeń mijały lata. Rodzina powiększała się, pojawiły się dzieci. Jedną z rzeczy, którą widziały codziennie, która była dla nich tak naturalna i oczywista jak wstające słońce, była sylwetka ojca klęczącego na modlitwie i zaciśnięty w jego dłoniach różaniec.

     Czas płynął dalej, wiele się zmieniało. Nasz kraj przechodził kolejne ciężkie próby. Na świat przychodziły następne pokolenia. Ale ów obraz się nie zmieniał: klęczący mężczyzna z różańcem w ręku, także wtedy, gdy wiek przygiął jego postać i twarz poznaczyły zmarszczki. Modlił się zresztą nie tylko na klęcząco. Nieraz szykujące się do spania wnuki, gdy szły powiedzieć mu "dobranoc", widziały swojego dziadka, leżącego w łóżku i zaciskającego w spoczywających na kołdrze dłoniach różaniec.

     Przez całe jego życie był to ten sam różaniec, za który Matka Najświętsza wyciągnęła go rękami sanitariuszy spod zwałów ziemi zasypujących okopy.

     Ten sam różaniec leży obok mnie na biurku, gdy piszę te słowa. Wiele lat temu uratował mojego pradziadka, a teraz pozostał jako dziedzictwo, jako symbol i znak tego, że to nie zbiegi okoliczności i przypadki ukształtowały naszą rodzinę, ale sam Bóg i Jego Najświętsza Matka oraz codzienna modlitwa, płynąca przez lata. I przesuwane przez palce paciorki drewnianego różańca...


Jarosław Derewecki z Tych


Tekst pochodzi z Miesiecznika
Formacji Różańcowej "Różaniec"

lipiec-sierpień 2008

Cuda Fatimy. Objawienia, kult, orędzie Cuda Fatimy. Objawienia, kult, orędzie
Luigi Gonzaga da Fonseca
Książka "Cuda Fatimy" należy do najbardziej znanych i klasycznych opracowań na temat objawień Matki Bożej w Fatimie, które miały miejsce od maja do października 1917 roku... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 maria: 27.01.2017, 22:11
 Prosze sw pio modl się za nami ktorzy wspolcierpimy z alkocholikiem
 Sławomir: 25.01.2017, 13:54
 Matko, proszę o modlitwę do Boga, za mnie i moją rodzinę.
 antoni: 17.12.2015, 17:54
 MATKO BOZA POMOZ W TYM TRUDNYM CZASIE BRAK MI SIL TYLKO TWOJA SW MOC MNIE URATUJE WSKAZ MI DROGE- ZROZANCEM POKONAMY --AMEN
 antoni: 17.12.2015, 17:53
 MATKO BOZA POMOZ W TYM TRUDNYM CZASIE BRAK MI SIL TYLKO TWOJA SW MOC MNIE URATUJE WSKAZ MI DROGE-AMEN
 antoni: 13.12.2015, 18:46
 SW ROZANIEC JEST OBRONA ZYCIA TA MOC TO CUD MATKI BOZEJ I DROGOWSKAZ ZYCIA SAM SIE PRZEKONALEM -SZCZERA PRAWDA Z ROZANCEM LZEJ SIE ZYJE MARYIO KROLOWO ROZANCA SW MODL SIE ZAMNIE ICALA RODZINE
 antoni: 13.12.2015, 18:44
 SW ROZANIEC JEST OBRONA ZYCIA TA MOC TO CUD MATKI BOZEJ I DROGOWSKAZ ZYCIA SAM SIE PRZEKONALEM -SZCZERA PRAWDA Z ROZANCEM LZEJ SIE ZYJE
 Marta: 27.12.2014, 21:28
 Polecam wszystkim Modlitwę Nowenny do Matki Bożej z Pompejów. Po odmówieniu tej Modlitwy, która polega na codziennym odmawianiu całego Różańca Świętego przez 54 dni, zostałam uzdrowiona z przewlekłych dolegliwości zdrowotnych, z którymi zmagałam się wiele lat. Matka Boża z Pompejów wyprasza wiele łask, każdy może powierzyć jej swoje wszelkie problemy. Na stronie: pompejanska.rosemaria.pl/ jest cały opis i wiele świadectw cudów, jakie dokonują się dzięki Matce Bożej Królowej Różańca Świętego. Z Panem Bogiem!
 Michał: 09.10.2014, 22:50
 Piękna historia
 urszula: 25.07.2014, 21:06
 Dziś wpatrując sie w wodę plynącej rzeczki ujrzałam krzyż,,,, To bylo dziwne uczucie,weszlam pod mostek i jedn noga w wodzie zaczełam go wyciągac pojawial sie i znikal w mule,,,,,,wyciągnelam go jednak i zobaczylam ze to piekny stary rózaniec,,,,nie wiem co przez to mam roumieć czy to zle czy dobrze ,,,,patrze na niego,,,,,i mysle jaka przeszlosc i przyszlosc kryje w sobie
 WIERNA 29 03 2014 23;37: 29.03.2014, 23:41
 JA TEZ WIERZE W MOC MATKI BOZEJ DZIEKUJE ZA WSZYSTKIE OTRZYMANE LASKI
 Wiktor: 23.08.2013, 21:06
 Cudowna historia, a przesłanie prawdziwe - ja też doświadczyłem tego, że Różaniec może zdziałać cuda. Dziękujmy Bogu za ten dar.
 Niesamowite: 16.01.2013, 14:03
 Historia niezwykła i warta przekazywania ludziom. Takie historie mogą obudzić w ludziach ogromną wiarę. Być może po wysłuchaniu tej historii, ktoś przeżyje podobną i nawróci się.
 darek: 01.01.2011, 17:03
 Obyśmy i my mieli taką wiarę. DZIĘKUJE...
 zofia: 12.11.2009, 11:29
 Cudownie miec te pewnosc i wiare w MOC Rozanca Swietego
 Zenia: 02.01.2009, 22:35
 Różaniec to piękna i miła Matce Bożej modlitwa.
 robert: 01.10.2008, 10:50
 To prawda, ró|aniec mo|e zdziaBa cuda. Oby wicej takich ludzi.
 virgoa: 17.09.2008, 16:45
 ..jestem głęboko wzruszona na ta historią....
 on: 28.06.2008, 00:20
 :)
 ASIA: 26.06.2008, 10:09
 PIEKNA ZYCIOWA OPOWIESC , I SZCZERA PRAWDA
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej