Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Problemy z seksualnością. Odpowiedzi na dylematy młodych chrześcijan Problemy z seksualnością. Odpowiedzi na dylematy młodych chrześcijan
Ks. Marek Dziewiecki
W tej książce znajdziesz odpowiedzi na autentyczne pytania na temat seksualności stawiane przez młodych ludzi. W swoich odpowiedziach ks. Marek Dziewiecki nie głosi kazań, nie moralizuje.... » zobacz więcej
Polecane książki: -> Płciowość i seksualność <-   -> Płciowość i seksualność cz. II <-   -> Płciowość i seksualność cz. III <-
To jest grzech!

     Kiedy miałam dwanaście lat, zakochałam się w chłopaku o dwa lata ode mnie starszym. Wydawało mi się, że to coś poważnego. Chodziłam z nim sześć miesięcy. Zerwał ze mną w dniu moich urodzin. Zostawił mnie dla mojej przyjaciółki...

     Ukojenie swojego bólu znalazłam w onanizmie. Na początku wiedziałam, że to grzech, ale szybko zmieniłam zdanie. Filipinka, Bravo Girl i Twist utwierdziły mnie w przekonaniu, że masturbacja to nic złego. Zapewniały: „To normalne, że się onanizujesz! Dzięki temu będziesz miała urozmaicone życie erotyczne w przyszłości! Nie mów sobie stop! Nie ograniczaj się! Dzięki temu odkrywasz swoją kobiecość!". A ja, głupia, wierzyłam. Przysięgam, że nie odkryłam swojej kobiecości. Wręcz przeciwnie, zaczęłam ją zabijać - do tego stopnia, że nie chciałam mieć dzieci, po prostu ich nienawidziłam, bo budziły we mnie wstręt.

     Pewnego dnia przeglądałam książki na strychu i znalazłam książkę ks. Malińskiego Zanim powiesz "kocham". Przeczytałam w niej, że onanizm to grzech. Pomyślałam, że to bujda. Onanizm jest grzechem? W pewnym momencie w mojej duszy rozległ się przeraźliwy okrzyk: Tak! To grzech!!! Kiedy to do mnie dotarło, chciałam popełnić samobójstwo. Coś mnie jednak powstrzymało.

     Chciałam z tym skończyć. Tak bardzo, bardzo chciałam przestać to robić...

     Dlatego chodziłam bardzo często do spowiedzi, bywało, że nawet codziennie. Dużo się modliłam, zajmowałam się czymkolwiek, żeby tylko nie myśleć o seksie i onanizmie.

     Każdy upadek sprawiał, że miałam dość siebie i swojego życia. Nie wierzyłam w lepsze jutro. Bóg jednak czuwał nade mną. Znalazłam adres do AE. Napisałam, ale nie oczekiwałam rychłej odpowiedzi. Myślałam: „Pisze do nich następna rozhisteryzowana dziewczyna, która nie potrafi nad sobą zapanować. I co jej odpiszą? Trzymaj się, powodzenia!". Jakie było moje zdziwienie, kiedy dostałam odpowiedź. Czytałam list i nie mogłam wykonać żadnego ruchu. Nie docierało do mnie, że jest wyjście. Rzeczywiście było. Postanowiłam walczyć o siebie. Po pierwsze - należało zdecydowanie powiedzieć „nie!" masturbacji. Wychodzenie z uzależnienia nie jest łatwe. Tyle razy się buntowałam, tyle razy wątpiłam w to, że dam radę... Po drugie - zaakceptowałam się taką, jaką jestem naprawdę. Zrozumiałam, że dusza i ciało to jedność. Po trzecie - modlitwa, modlitwa i jeszcze raz modlitwa: różaniec, koronka, modlitwa do Ducha Świętego, do św. Józefa. Po czwarte - wiara. Wiara w to, że się uda - nie swoją własną mocą, ale Jezusa.

     Walczę z onanizmem. W czystości najdłużej wytrwałam dwa tygodnie. Były to najpiękniejsze chwile mojego życia i wierzę, że powrócą.

     Boże, z całego serca dziękuję Ci za wszystkich, którzy przyczyniają się do mojego zdrowienia. Kochani! Nie traćcie nadziei! Z Bożą pomocą na pewno Warn się uda!

     P.S. Ostatnio się zakochałam. Ze wzajemnością. W Jezusie...


Katarzyna


KONTAKT DO WSPÓLNOTY
ANONIMOWYCH SEKSOHOLIKÓW (SA)
tel.: 798-05-66-77
e-mail: wspolnota.sa@wp.pl
www.sa.org
www.seksoholicy.webpark.pl


Publikacja za zgodą redakcji

nr 1-2008



Aby miłość była piękna… czyli kilka słów o czystości Aby miłość była piękna… czyli kilka słów o czystości
ks. Andrzej Wachowicz, Agnieszka i Tomasz Talagowie
Książka, napisana w formie wywiadu, rozwija temat życia w czystości. Autor wyjaśnia szerzej, co oznacza czystość i szybko okazuje się, że nie jest to wyłącznie zakaz współżycia poza małżeństwem.... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Łukasz: 30.07.2013, 14:25
 Robiłem to ok. 2 lata, ale dzięki Bogu przestałem. Polecam wszystkim, żeby spróbowali patrzeć na mężczyzn jak na Jezusa, a na kobiety jak na Maryję. Mi to bardzo pomogło z wychodzenia z tego i cały czas pomaga w patrzeniu na każdego człowieka jak na kogoś wyjątkowego. Dopinguje wszystkich tych, którzy w tym siedzą- dacie radę:)
 x: 04.09.2009, 13:51
 Rozpoczynam kazdy dzien modlitwa. Nie z musu, ale taka od serca. Czasem jak mi sie nie chce od serca, to modle sie z musu tak dlugo, az zaczne sie modlic z serca :) Pozniej mowie cos milego moim wspollokatorom. Dzieki temu przez caly dzien mam z nimi dobry uklad i nie denerwujemy sie nawzajem. Nerwy byly jedna z przyczyn mojej masturbacji. Kiedy przychodzi pokusa - modle sie. Kiedy to nie wystarcza - zaczynam robic pompki do wyczerpania sil i zostaje w takiej pozycji, az mi odejdzie ochota. Ale nie zawsze odchodzi. Wtedy znow sie modle. Czasem nawet modle sie i jednoczenie masturbuje co chwile przerywajac. Wtedy wychodze do ludzi. Czy to do pokoju, w ktorym sa inni czy na dwor, jesli jestem sam. Nie wolno sobie mowic, ze czyny zastapie myslami. Mysli o seksie, nagosci, a nawet pocalunkach czy przytulaniu nie sa najlepsze w takich momentach. Jak na razie wytrzymuje 3 tydzien. Modle sie za wszystkich uzaleznionych.
 Paweł: 22.12.2008, 14:44
 Ja mam ten problem i nie wiem jak mam to zwalczyć ... boli mnie to ... boli ta tylko chwila przyjemności ... pomużcie w modlitwie z mnie :0 z góty dziękuję
 Mario: 08.12.2008, 20:54
 walcze z onanizmen od 6 lat, widac poprawe,ale czasami mysle ze to nie ma sensu.Moja jedna recepta to modlitwa i wiara ze w koncu dzieki P.Jezusowi uda mi sie to pokonac.
 Sylwia 30: 24.06.2008, 19:14
 Wierzę że uda Ci sie wytrwać....ale wiem że to jest bardzo trudne.Najgorsze jest to ze sami sobie wmawiamy że to nie grzech i dalej w to brniemy!!
 anida: 22.05.2008, 23:10
 "ten grzech!" to problem złożony. Moim zdaniem powinniśmy pierwsze zastanowić sie jaką mamy samoocenę czy uznajemy się za BOskie dziecko najwyższego Boga czy też nie . PRoblemy z seksem to druga sprawa, aczkolwiek niedowartosciowanie to chyba główny problem i zranienia z dzieciństwa. Można z tego wyjść! Można! Bóg nam pomoże on pragnie naszego szczęścia w czystości. Ważne jest również by się na tym nie skupiać zbytnio! Oczywiscie warto jest sie zwrócić do osoby odpowiedniej , ale nie myśleć wciąz jaki jestem beznadziejny ze to robie itp. bo to do niczego nie prowadzi. Piszę to z własnego doswiadczenie byście oszczędzili sobie tylu smutku i łez. Niech Pan ma Was w swej opiece Z Bogiem :) Pozdrawiam
 Wasz Brat: 22.05.2008, 11:24
 Ja również miałem z tym problem, i to dość długo. masturbacja całkowicie oddaliła mnie od Boga. Albo to ja oddaliłem się mimo, że on wciąż był ze mną. Moja walka trwała bardzo długo i miałem już momenty kiedy chciałem się całkowicie poddać. Ale On mnie podtrzymywał. Teraz jestem wolny. Jezus mnie uzdrowił! I chce wam powiedzieć co jest najważniejsze. Nie ma na to złotego środka. Tylko Jezus Cię może z tego uwolnić. Mi szczególnie pomogła Miriam, Matka Boża. Oddajcie się jej, oddajcie jej waszą czystość. Konieczna jest spowiedź po każdym upadku, codzienna Eucharystia jest niezbędna! W moim przypadku było tak, że dzień bez Eucharystii był dla mnie śmiercią, upadkiem. Szukajcie we wszystkim Jezusa. W waszym upadku również. Szukajcie go w Słowie, we wspólnocie. Jezus Was uzdrowi, nie załamujcie się, On mimo wszystko kocha, bo jest samą Miłością, a czy Miłość może potępiać? "Albowiem nie posłał Bóg swojego Syna na świat, aby świat potępił, ale po to by świat został przez Niego zbawiony" (J 3,17). Chwała Tobie Panie!
 r...: 22.05.2008, 00:02
 Ja też z tym walczę... Jak w życiu są lepsze i gorsze dni , czasami wydaje mi się że wygrałem z tym złem i odsuwam Boga na dalszy plan. Ale uwieżcie mi że nie ma nic bardziej zmylnego niż taka ''pusta'' satysfakcja że mam to za sobą. Mimo codziennej modlitwy zdarza mi się upaść ale ja nie tracę nadzieji i udawadniam sobie i wszystkim że jeszcze mam w sobie trochę człowieczeństwa. Nawet sobie nie zdalę sprawy ile razy odrzuciłem Boga a On... ? Nigdy. Obejrzyjcie sobie poniższy link. Daje kopa naprawdę. Powodzenia :)
 Ja: 21.05.2008, 23:04
 Najważniejsze jest to, by mieć stałego spowiednika, to podstawa w tej walce. Drugą ważną rzeczą jest to, by nie załamywać się niepowodzeniami, nie wmawiać sobie, że jest się beznadziejnym, brudnym i nic nie wartym... to podszepty szatana, on próbuje nas przekonać, że nigdy walki nie wygramy!!! Bóg nie oskarża, nie potępia, Bóg wychodzi naprzeciw, bo kocha... ( Łk 15,11-32) Powodzenia!!!
 Gamma: 21.05.2008, 20:21
 Dziękuje za mądre slowa! Postaram się o tym nie zapominać, bo tak się zdarza. Trzymać dzielnie dla Tego, kto sobie na prawdę na to zasłuży.:)
 ;): 21.05.2008, 15:29
 gamma - wiem o czym mowisz, bo tez to dostrzegam,ale pomysl kobieto jaki wabik? chcialabys sie cale zycie "prezyc" i koncentrowac na wabiku, tylko po to zeby faceta utrzymac przy sobie??? A gdzie Milość???jak powiedzial jeden z moich znajomych:"ten ktory ma byc wasz to wszystko zaakceptuje, nie bedze wybrzydzal wszystko mu sie spodoba" Jesli moge dorzucic Ci cos od siebie...(tak z moich odczuc) to chodzi o to bys chciala byc przy tym facecie i nie wazne czy on ma dobry, czy zly humor. Bys czula sie przy nim dobrze. Chodzi o to, by jego obecnosc wplywala tak na Ciebie,zebys chciala robic dobre rzeczy,dodawalka Ci skrzydel, zmieniala Cie na lepszego czlowieka. Chodzi o to bys chciala emanowac tym co dostajesz od niego i przekazywac to innym...;) Wydawaloby sie ze tak niewiele,ale uwierz mi,ze czasami tak trudno to miec. Chyba najwiekszy dramat jest wtedy jak znajdziesz taka osobe a nie mozesz byc z nia... Jednak Tobie zycze wiele nadziei i Milosci tej Prawdziwej... Zobacz na Jezusa, on zawsze Jest i czeka na nas:):):)
 ...: 21.05.2008, 08:49
 http://pl.youtube.com/watch?v=cyheJ480LYA Trzeba to zobaczyć i uwierzyć
 Gamma: 21.05.2008, 00:51
 Niby to wiem;) Ale...widzę, że wokół mnie faceta się ma na odpowiedni wabik... Więc może ja mam coś nie tak w glowie, albo jestem w nieodpowiednim miejscu? Tak sobie myślę czasami:]
 kaska: 20.05.2008, 21:33
 Gamma - sam sie znajdzie! Wpierw sama taka badz, a pozniej czekaj, bo on sam sie znajdzie:);)uwierz mi.przyciagamy do siebie ludzi podobnch do nas. A tak na marginesie, milosci sie nie szuka, na nia sie czeka. Sama przychodzi wtedy gdy najmniej sie jej spodziewamy, ale zawsze w pore;)
 Gamma: 20.05.2008, 18:16
 Marzę o chłopaku, który będzie dążył do czystości. Gdzie takiego szukać??
 Ewcia: 20.05.2008, 17:32
 do Karoliny i nie tylko: moj chlpak ma podobna sytuacje jak Twoj kolega: tez robil to przez kilka lat i nie wiedzial ze to grzech, a teraz ciezko mu z tego wyjsc. Poza tym mowi ze jego organizm nie potrafi juz za bardzo funkcjonowac bez tego. Nie wiem co o tym myslec... Wiem ze nie powinnam wychodzic za mąż za osobe, ktora jest od tego uzalezniona. Ale jak mam chlopaka przekonac zeby z tym walczyl? Ze to sie moze zle odbic na naszym zwiazku malzenskim....
 jeszcz raz kaska: 20.05.2008, 14:56
 Rz 7,14 - 25 oraz Rz 8,1-13 :)
 Monika: 20.05.2008, 14:39
 Błogosławiony niech będzie moment, w którym ta książka czy też inna, równie wartościowa treść "wpada" - "przypadkiem" czy innym "dziwnym trafem" w nasze ręce. A dziś Duchu Swięty, chciałam Ci szczególnie podziękować za dobrze zdany egzamin. Wiem, że te 51% to Ty mówiłeś, nie ja. Za jedno i za drugie - Chwała Tobie Panie!
 kaska: 20.05.2008, 11:57
 Oj zgadza sie - szatan boi sie ludzi radosnych. Zawsze bylam pełna zycia,usmiechnieta, potrafilam cieszyc sie z najwiekszych drobnostek w zyciu.Kochalam ludzi i swiat. Mialam w sobie sile i chec zycia,chec niesienia pomocy innym. Poznalam chlopaka,ktory nie potrafil przyjac mnie jako czlowieka i przyjaciela,nie chcial szanowac jako kobiety, tylko probowal "wychowac",abym robila to co on chce. Poniewaz bylam w nim bardzo zakochana, to ulegalam jego manipulacji,mimo ze czulam,ze jastem bardzo rozdarta,bo z jednej strony chcialam byc z nim a z drugej kłóciło sie to z moim wnetrzem:( doprowadzilo mnie to do takiego stanu, w ktorym zaczely wychodzic ze mnie pewne zachowania, ktorych w zyciu nie bralam nawet pod uwage... M.in. onanizm... dzisiaj juz potrafie zapanowac nad tym,ale w dalszym ciagu on obwinia mnie za wszystko co bylo miedzy nami zlego, tylko,ze ja nie potrafie powiedziec przyznac sie do winy,bo nie wiem gdzie zawinilam, to bardzo meczy,boli, nie potrafie zaufac ludziom, zrobilam sie podejrzliwa, nie moge skoncentrowac sie na nauce,wszedzie wesze spisek, to nie jest do konca normalne i bardzo mnie wymecza...:( ale mam nadzieje,ze kiedys wroce do poprzedniego stanu... prosze o modlitwe.
 ...---...: 20.05.2008, 11:12
 Czym sie mozna zajac, jak mnie to budzi w srodku nocy??? ale warto walczyc;)
 
(1) [2]


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
Onanizm - jak się z niego uwolnić? Onanizm - jak się z niego uwolnić?
ks. Winfried Wermter
Od czego trzeba zacząć leczenie z onanizmu? Czy jest z tego wyjście? Książeczka zawiera odpowiedzi na te i inne pytania nurtujące młodzież, która walczy z tym problemem... » zobacz więcej
Pornografia. O co tu chodzi? Pornografia. O co tu chodzi?
ks. Winfried Wermter
Książeczka niesie pomoc tym, którzy cierpią, walcząc o oczyszczenie swojej splamionej osobowości. Dzwonek na tych, dla których pornografia stała czymś "normalnym"... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

ABC | Modlitwy | Psalmy | Perełki | Miłość | Czystość | RCS | Szczęście | Opowiadania | Zamyślenia | Anioły | Ludzie | Jezus | Aforyzmy | Jan Paweł II | Sakramenty |
Dewocjonalia | Ciekawe | Cuda | Maryja | Miłosierdzie | Mp3 | Czytelnia | Poezja | miłość czy Miłość? | Rozważania | Świadectwa | Pro-Life | Niepłodność | Małżeństwo |
Powołanie | Wieczność | Zagrożenia | Czytania | Skrzynka Intencji | Download | Relaks | Gry on-line | Galeria | Rodzina | Muzyka | Turystyka | Narzeczeństwo | Linki |

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2015 Pomoc Duchowa