Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Problemy z seksualnością. Odpowiedzi na dylematy młodych chrześcijan Problemy z seksualnością. Odpowiedzi na dylematy młodych chrześcijan
Ks. Marek Dziewiecki
W tej książce znajdziesz odpowiedzi na autentyczne pytania na temat seksualności stawiane przez młodych ludzi. W swoich odpowiedziach ks. Marek Dziewiecki nie głosi kazań, nie moralizuje.... » zobacz więcej
Polecane książki: -> Płciowość i seksualność <-   -> Płciowość i seksualność cz. II <-   -> Płciowość i seksualność cz. III <-
Muszę zawsze czuwać

     "Chrystus Jezus przyszedł na świat zbawić grzeszników, spośród których ja jestem pierwszy. Lecz dostąpiłem miłosierdzia po to, by we mnie pierwszym Chrystus pokazał całą wielkoduszność jako przykład dla tych, którzy w Niego wierzyć będą dla życia wiecznego" (Tm1, 15b-17).

     Te słowa Pisma Świętego ostatecznie skłoniły mnie do podzielenia się z wami moim doświadczeniem żywej obecności Jezusa. Zanim jednak spotkałem Go na mojej drodze życia, zanim pozwoliłem dziatać, moje życie nie byto tak piękne, jak teraz. Nie chcę pisać tu, że bytem człowiekiem z marginesu społecznego. Nie piłem, nie ćpałem. W ogóle nie robiłem nic z tych rzeczy, o które starsi oskarżają młodzież. Z Bożą łaską uniknąłem nałogów, ale nie wszystkich. Zupełnie nieświadomie zacząłem się onanizować jeszcze jako chłopiec. Nie miałem wtedy pojęcia, że jest to grzechem. Ale Pan Bóg nie chciał, bym tak nieświadomie "pakował się" w zniewolenie. Sumienie, którym mnie obdarował, podpowiadało mi nienormalność tej sytuacji. Z biegiem lat wyrzuty sumienia stawały się coraz silniejsze, a ja ostatecznie znalazłem sobie silną wymówkę. Wiedziałem, że grzech popełniony w nieświadomości nie obciąża człowieka. Nikt nie powiedział mi, że jest o grzech, więc mogę to robić. Nawet nie wiedziałem, jak to się nazywa. Bóg jednak czuwał nade mną i podczas jednej z katechez "powiedział": "Samogwałt jest ciężkim i należy się z niego spowiadać". Bardzo przejąłem się tymi Strach przed Bożą karą był silniejszy od wstydu, wyspowiadałem się z grzechów nieczystości i postanowiłem już nie ulegać pokusie masturbacji.

     Po kilku miesiącach, niestety, znowu upadłem. Od tego czasu Pan Bóg zaczął pracować nad moim problemem pokazując wszystko, co pchało mnie do grzechu. Na początku pokazał mi telewizję (oglądanie nieskromnych filmów), prasę (pornografia), odtwarzanie obrazów, scen nieczystości w pamięci jako źródło moich problemów. Wiedziałem, że muszę unikać wszystkiego, co wywołuje we mnie silne podniecenie. Jednak wkrótce zobaczyłem, że samo unikanie okazji do grzechu nie wystarcza, że jestem zbyt słaby, żeby odrzucić natarczywe pokusy szatana. Wtedy Bóg przez odpowiednią lekturę wskazał na modlitwę do Matki Bożej i post o chlebie i wodzie jako niezawodne środki walki z pokusami. Byt taki czas, kiedy myślałem, że dzięki mojej silnej woli zdołam zupełnie pokonać tę słabość. Długo się oszukiwałem, że tak naprawdę nie jestem niewolnikiem i mogę z tym skończyć, kiedy tylko zechcę. Tymczasem słowa Jezusa złamały moją pychę: "Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu" (J 8,34). Teraz już wiedziałem, że jedyna moja nadzieja jest w Panu. Tylko z Jego pomocą mogę zerwać z grzechem nieczystości.

     Zauważyłem, że mam dwa różne "czasy łaski". Czas, kiedy szaleją we mnie zmysły - czas próby wierności Panu i czas spokoju (najczęściej po spowiedzi), kiedy odczuwam głęboką miłość Boga. Pokazując mi te dwa różne czasy, Pan uświadomił mi, że nie mogę przestać czuwać, czas łaski muszę wykorzystać na przygotowanie się do kolejnej walki. W pewnym momencie mojego życia stwierdziłem, że taka walka nie ma sensu, skoro tak wiele razy już ją przegrałem. Teraz wiem, że szatanowi zależało na tym, żebym tak myślał. Bóg szybko pokazał mi diabelską strategię. Zły próbuje zniechęcić człowieka popadającego po raz kolejny w ten sam grzech. Wiele razy dałem się nabrać na jego sztuczki. Najpierw zachęcał do zerwania stanu łaski uświęcającej i zaspokojenia "z nawiązką" moich popędów, a potem przekonywał, że jestem okropnym grzesznikiem, którego Bóg nie może kochać. Bytem niedaleki depresji, ale mój kochany Tatuś pokazał, że Jego największym przymiotem jest miłosierdzie, i że On zawsze czeka na mnie.

     Tylko spowiedź święta potrafiła mi przywrócić w pełni utracony spokój, a częsta Komunia święta pozwalała mi przez cały ten czas odczuwać moc Jezusa. Słowa przyjaciółki: "Nie wstyd upadać, ale trwać w grzechu" oraz "Nie ważne, ile razy upadasz, ale czy powstajesz i idziesz we właściwym kierunku" głęboko zapadty w moje serce.

     Korzystając z moich trudności szatan doprowadził mnie do innej skrajności. "Panie Boże, jestem taki słaby" - mówiłem nic nie robiąc i czekałem na cudowne uzdrowienie. Tymczasem Pan znów otworzył mi oczy pokazując, że nigdy nie jestem kuszony ponad moje sity (1 Kor. 10,13). On daje mi wystarczającą "ilość" swojej taski, abym pozostat Mu wierny. Co więcej, pokazał mi, że te pokusy są konieczne, bym mógt wzrastać duchowo. Każda kolejna walka zbliża mnie do Niego.

     Przełomem w moim życiu było uświadomienie sobie tego, że Bóg kocha mnie bezwarunkowo - za darmo, i że nie muszę sobie na tę miłość zasłużyć. Każdy kolejny upadek coraz bardziej ukazywał mi Jego miłosierdzie, dające siły do postanowienia bycia wiernym Jego przykazaniom. Każda wygrana walka z pokusami coraz mocniej jednoczyła mnie z Chrystusem. Muszę wspomnieć, że Pan zawsze dawał mi doświadczyć swojej obecności. Bardzo się cieszył, kiedy zamiast złudnej przyjemności wybierałem Jego.

     Ostatnio na drodze mojego życia Bóg postawił dziewczynę, przez którą uczy mnie miłości ofiarnej, otwartej na drugiego człowieka, bezinteresownej. Teraz dopiero zobaczyłem, że onanizując się zamykam się w sobie i nie potrafię dawać miłości, staję się egoistą, szukającym chwili przyjemności.

     Moje nawrócenie miało miejsce na kursie Filipa, kiedy po raz pierwszy przyjąłem Jezusa jako osobistego Pana mojego życia. Od tego czasu moje problemy, troski, zniewolenia dzielę z Jezusem. Tylko On jest w stanie wyprowadzić mnie z tego bagna. Chwycił mnie mocno za rękę i dopóki nie odrzucę jego dłoni, dopóty prowadzić mnie będzie do zupełnej wolności od masturbacji. Zdarza mi się jeszcze upadać, ale wiem, że nie może to być powodem do załamania. On zawsze jest przy mnie i uwolni mnie, jeżeli nie przestanę Mu ufać.


Krzysztof (lat 20)


Publikacja za zgodą redakcji

1-2/1999



Wielkie oczekiwania seksualne Wielkie oczekiwania seksualne
Robert i Rosemary Barnes
Spotkania narzeczonych są bardzo podobne do zakupu samochodu. To, co widzimy, nie jest tym, co dostajemy, tylko tym, co druga osoba chce, abyśmy zobaczyli, zanim dobijemy targu. Większość osób prezentuje się na randkach z jak najlepszej strony.... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Paweł: 21.07.2012, 15:29
 mam 12 lat przestalem z tym ale nie wiem czy musze sie wyspowiadac dowiedzialem sie o tym wczoraj ze to grzech i dzialalem neiswiadomie muszie sie spowiadac? a jak tak to jak powiedziec o tym ze sie ogladalo pornosy i onanizowalo sie ? HELP wstydze sie tego poweidziec w wieku 14 lat bym powiedzial ale teraz jak?
 były onanista: 16.06.2012, 23:56
 wiele lat to robiłem samogwałciłem się niszczac nie tyle ciało so swoją psychikę dziś mam 24 lata i jestem wolny Jezus jest wielki. Teraz zupełnie inaczej parze na dziewczyny
 łukasz: 21.12.2009, 12:02
 witam, wiem ze jest to dosyc stare forum ale moze ktos to przeczyta i pomoże : mam 14 lat , i powiem w prost jestem uzależniony od masturbacji. Chodzę do spowiedzi i jestem dosyć blisko PANA BOGA ( przynajmniej tak mi sie wydaje) należe do grupy RAM, jestem ministrantem , i chodze przynajmniej 2 razy w tygodniu na Msze Świętą. Jednak gdy się wyspowiadam to znowu za jakies 2, 3 dni wracam to tego wstydliwego czynu... co mam robić ? Chcę z tym walczyć ale chęci to za mało, często obiecuje sobie ze to ostatni raz jednak za jakisz czas trafia się okazja (jestem sam w domu ) właczam komputer i popełniam ten nieskromny czyn... wasze świadectwa są bardzo ogolne i podobne wiele ma ten sam problem ale oddali sie panu Bogu i wszystko jest ok ... dlaczego u mnie tak nie jest mimo ze prubuje bezgranicznie się oddać woli Bożej ? ? ? za niedługo są swięta a ja znów jestem w stanie grzechu :(( blagam pomocy...
 Tomek: 17.12.2008, 16:53
 Ja również upadam i wiem jak to boli. To są "tragedie" ludzkie ale bez nich byśmy nie wiedzieli co to Miłosierdzie i bezwzględne oddanie się na łaskę Boga. Nie podupadajmy na duchu, to że upadniemy to nie koniec świata, szansy powrotu na dobrą drogą...to początek ponownej walki ze sobą i tym co nas zniewala. Z Bogiem
 someone: 06.09.2008, 15:20
 Nieźle.. gratuluje sumienia
 wiatr : 05.09.2008, 10:41
  Krzysztofie Drogi ... o jak Dobrze , że prostujesz Do Jezusa ... Swoje Drogi ! ON Cię ...jako Pierwszy Umiłował ... Twoje grzeszne rany ... Ucałował , aby się Uzdrowiły ... i tak bardzo Ci nie ciążyły ! Popatrz ... RÓŻA ... To Piękny Kwiat... trochę cierni ma ... , ale Płatków Wiele ... jak RÓŻANIEC ...w Chrystusowym Kościele ! Weź ... JĄ ...proszę ............... w Swoje Dłonie ... Ucałuj Jej Kolce ... i każdego dnia zginaj kolana i swoje Różańcowe " Modły" ...Wznoś do Pana ! Ukochaj Całym Sobą ... RÓŻĘ Mistyczną ... Panią Śliczną , Maryję Ukochaną , Która Z Oczu Swoich ...łzy bólu wylewa , bo tak bardzo nad grzechem człowieka Ubolewa ! ONA CI Pomoże ... w Jej Dłoni ..cierń ... upadków ludzkich siedzi ... , ale Ona na Dłoniach Brylanty Łask Posiada , Promieni Świetlistych ... i PRAGNIE ..., aby One się rozpływały , rozprzestrzeniały ... i dusze ludzkie przez Krew Syna , Zbawiały !
 Dorota: 02.09.2008, 20:06
 To piękne, że są ludzie, którzy w tak odważny i szczery sposób głoszą miłosierdzie Boga. Dziękuję! I będę pamiętać w modlitwie!
 Radek: 02.09.2008, 00:13
 Piękne świadectwo:) Módlcie się za mnie, bo też popełniam grzechy nieczyste. Proście Matkę Bożą o pomoc dla mnie, a łaskawy Bóg niech wam wynagrodzi wasze modlitwy.
 brat: 01.09.2008, 17:06
 dobrze Cię Bracie rozumiem! bardzo podobnie wygląda moja walka ale dzięki Twojemu świadectwu otworzyły mi się oczy, na te sprawy, na które wcześniej były zamknięte. Niech nam i wszystkim nam podobnym dopomoże Święta Maryja wzór czystości!
 Patryk: 01.09.2008, 16:42
 Piękne mam to samo ale Jezus zawsze wspomaga człowieka i nigdy nie opuszcza ale trzeba mu zaufać i oddać się mu w 100% a On będzie pracował nad nami z naszą drobną pomocą oczywiście i przyzwoleniem naszej woli.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
Onanizm - jak się z niego uwolnić? Onanizm - jak się z niego uwolnić?
ks. Winfried Wermter
Od czego trzeba zacząć leczenie z onanizmu? Czy jest z tego wyjście? Książeczka zawiera odpowiedzi na te i inne pytania nurtujące młodzież, która walczy z tym problemem... » zobacz więcej
Pornografia. O co tu chodzi? Pornografia. O co tu chodzi?
ks. Winfried Wermter
Książeczka niesie pomoc tym, którzy cierpią, walcząc o oczyszczenie swojej splamionej osobowości. Dzwonek na tych, dla których pornografia stała czymś "normalnym"... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

ABC | Modlitwy | Psalmy | Perełki | Miłość | Czystość | RCS | Szczęście | Opowiadania | Zamyślenia | Anioły | Ludzie | Jezus | Aforyzmy | Jan Paweł II | Sakramenty |
Dewocjonalia | Ciekawe | Cuda | Maryja | Miłosierdzie | Mp3 | Czytelnia | Poezja | miłość czy Miłość? | Rozważania | Świadectwa | Pro-Life | Niepłodność | Małżeństwo |
Powołanie | Wieczność | Zagrożenia | Czytania | Skrzynka Intencji | Download | Relaks | Gry on-line | Galeria | Rodzina | Muzyka | Turystyka | Narzeczeństwo | Linki |

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2015 Pomoc Duchowa