Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Problemy z seksualnością. Odpowiedzi na dylematy młodych chrześcijan Problemy z seksualnością. Odpowiedzi na dylematy młodych chrześcijan
Ks. Marek Dziewiecki
W tej książce znajdziesz odpowiedzi na autentyczne pytania na temat seksualności stawiane przez młodych ludzi. W swoich odpowiedziach ks. Marek Dziewiecki nie głosi kazań, nie moralizuje.... » zobacz więcej
Polecane książki: -> Płciowość i seksualność <-   -> Płciowość i seksualność cz. II <-   -> Płciowość i seksualność cz. III <-
Edukacja seksualna

     Niektóre media, jak np. znane z promowania wszelakich środowisk gejowsko-lesbijskich Radio TOK FM, orędują za obowiązkową edukacją seksualną w szkołach. Oficjalnie chodzi o uczenie dziatwy odpowiedzialności i tolerancji w sprawach dotyczących seksu. A także o przestrzeganie przed niebezpieczeństwami, w tym przed chorobami przenoszonymi droga płciową i przed pedofilami. "Odpowiedzialność" i "tolerancja" to piękne słowa. Problem polega na tym, że w tym przypadku niejednokrotnie przykrywają one chęć indoktrynowania dzieci w "jedynie słusznym" kierunku, który dla wielu rodziców oznacza po prostu demoralizację.

     Początków idei wprowadzenia tzw. edukacji seksualnej do szkół można upatrywać w założonej w 1928 roku w Berlinie Światowej Lidze Reformy Seksualnej. Skupiała ona liberalnych seksuologów, którzy dążyli do rozpowszechnienia antykoncepcji, zalegalizowania aborcji i prostytucji, propagowania rozwodów i zasadniczego rozdzielenia seksualności od moralności. Cele te były realizowane w następnych dziesięcioleciach przez wiele środowisk i grup. Obecnie najbardziej aktywną organizacją w tego rodzaju działalności jest Międzynarodowa Federacja Planowanego Rodzicielstwa (co za przewrotna nazwa!).

     Ciekawym przykładem "osiągnięć" liberalnej edukacji seksualnej jest to, co dzieje się w Anglii. Od lat rząd w tym kraju wydaje ogromne sumy na wszelkiego rodzaju uświadamianie seksualne. A jakie są skutki? Ano takie, że Wielka Brytania ma najwyższy wskaźnik ciąż nastolatek w Europie. A liczba aborcji przeprowadzanych przez dziewczyny poniżej 16 lat wzrosła w ubiegłym roku o 10 procent. Ostatnio głośno było o pewnym 13-latku w Anglii, który spłodził dziecko po przygodnym stosunku seksualnym ze swoją 15-letnią koleżanką. Co więcej, kiedy okazało się, że całą historię można drogo sprzedać żądnym skandali mediom, objawiło się dwóch innych nieletnich chłopców, którzy stwierdzili, że to oni są ojcami dziecka. Okazało się, że edukowana seksualnie 15-latka miała wielu partnerów.

     Problem polega na tyra, że osławiona edukacja seksualna polega głównie na domaganiu się powszechnej, dotowanej przez państwo, dostępności środków antykoncepcyjnych. Małolaty, pouczane o dobrodziejstwie antykoncepcji, dochodzą dość szybko do wniosku, że seks jest fajnym sposobem na spędzenie czasu po stresujących zajęciach w szkole. Żałosne jest to, że twórcy tej degrengolady nie chcą przyznać się do pomyłki, ale ratunek widzą w jeszcze większej dawce edukacji seksualnej. Niektórzy seksuolodzy-maniacy chcieliby zaczynać ową edukację już w przedszkolu.

     Wyobraźmy sobie sytuację, że nasze np. 12-letnie dziecko ma zajęcia na temat seksu z nauczycielką o dość liberalnych (frywolnych) obyczajowo poglądach. Owa wychowawczyni będzie z zapałem sprowadzała odpowiedzialność nieletnich do umiejętności zabezpieczenia się przez chorobą płciową lub niechcianą ciążą. Na lekcję zaprosi parę homoseksualną lub lesbijską, która będzie przekonywać, że nie ma żadnej różnicy między tym, czy ktoś ma mamusię i tatusia, czy też dwóch tatusiów. Ba! dwaj tatusiowie mogą być nawet lepszymi rodzicami, gdyż wiadomo, że w tradycyjnych rodzinach dzieci są bite. Obraz dość horrendalny. Przynajmniej dla większości rodziców.

     To, co mają na myśli ideolodzy edukacji seksualnej, jest w gruncie rzeczy zakamuflowanym narzędziem walki z małżeństwem i rodziną. Ich wizja jest następująca: dzieci z luźnych, hetero- i homoseksualnych związków, będą obowiązkowo indoktrynowane wedle jednej, jedynej ideologii. Tymczasem w takich sprawach jak seksualność trzeba szanować światopogląd rodziców. Trzeba pomagać rodzicom, aby umieli wychowywać swe dzieci, a nie zastępować ich w delikatnych kwestiach poprzez obowiązkową, narzuconą z góry edukację seksualną. Szkoła powinna wspierać rodziców, a nie indoktrynować ich dzieci.


ks. Dariusz Kowalczyk SJ


Tekst pochodzi z Tygodnika

19 kwietnia 2009


Dreszcz czystości Dreszcz czystości
Dawn Eden
Dreszcz czystości to przekonujące i zaskakująco szczere świadectwo złożone przez młodą kobietę poszukującą w swoim życiu miłości, akceptacji, równowagi między własnymi pragnieniami a presją otoczenia. Czytelnik może śledzić trudną drogę do czystości, powolne i mozolne odkrywanie jej sensu w życiu kobiety.... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Tomasz: 13.02.2011, 12:40
 Pamiętam jak mój stary jak miałem 19 lat prubował mnie uświadomić słowami to nie jest tak jak ty se baranie myślisz. No to ja dziękuje za taką edukacje. jak miałem 15 lat to kupiłem se książeczke ''Ja i ty pierwszy raz'' i z niej się wszystkiego dowiedziałem.
 Anna: 03.02.2010, 16:49
 Wszystko ładnie i pięknie ale jeśli nie szkoła to KTO? Przecież nie rodzice, bo w Polsce o "tych sprawach" się nie rozmawia. Zostają koledzy i media - zgodzimy się chyba wszyscy, że to nie najlepsze źródła wiedzy... Promując czystość Kościół powinien zwracać się nie tylko do młodzieży, ale przede wszystkim do RODZICÓW. To oni powinni być dla dzieci źródłem wiedzy o seksie i płciowości!
 Slsera: 10.08.2009, 01:06
 Wedlug Ciebie artykul jest sluszny. Jestes pewien, ze to my poddalysmy sie propagandzie? Nauka o uchwalach (takze tych w sprawie edukacji seksualnej) to kierunek, ktory studiuje. Dobrze wiem, ze nie ma to tylko dobrych stron i uwierz, ze tutaj probuja przemowic nastolatkom, ze seks powinien laczyc sie z miloscia i odpowiedzialnoscia tylko te dzieci widza inny przyklad w domach, na podworku.Problem nie lezy w edukacji seksualnej w szkolach ale w srodowisku tych dzieci.
 Roland: 18.06.2009, 16:38
 Artykuł jest słuszny, Slsera i kasiem, o naiwności, ale racji nie macie. Niestety muszę stwierdzić, że jesteście przykładem osób już zindoktrynowanych przez postępowców, bo piszecie w ten sam sposób. Patrzcie na rezultaty jakie niesie owa edukacja seksualna a nie na propagandowe argumenty. W kontrze na wasze cukierkowe widzenie edukacji seksualnej, przytoczę spojrzenie z drugiej strony, bo dostrzegam ogromne negatywy: 1. Oddzielenie seksu od aspektów moralnych współżycia, 2. Oddzielenie seksu od miłości (miłości małżeńskiej), 2. Sprowadzenie seksu do czynności fizjologicznej, którą młody człowiek ma prawo zaspokoić, jedynie powinien wiedzieć jakie są konsekwencje i umieć się przed nimi "zabezpieczyć".
 kasiaem kasiulka21@vp.pl: 04.06.2009, 11:22
 Całkowicie się nie zgadzam z treścią artykułu. Nastolatki w Anglii zachodzą w ciąże nie dlatego, ze wprowadzono tam edukacje seksualną w szkołach. Zachodzą w ciąże, bo w ten sposób zapewniają sobie zaplecze socjalne od strony Państwa. I to nie małe zaplecze. Edukacja seksualna w Polskich szkołach jest koniecznością i mogę na ten temat sporo powiedzieć. Jestem autorką pracy magisterskiej,w której sprawdzam wiedzę młodzieży gimnazjalnej na temat seksualności tj. wiedzy na temat dojrzewania płciowego, higieny,czy mają cień informacji na temat planowania rodziny, badam ich zakres tolerancji w stosunku do osób innej orientacji seksualnej... I co się okazuje? Młodzież ta nie potrafi prawidłowo nazwać narządów płciowych, nie mają pojęcia o cyklu płciowym kobiety, nie mówiąc już o określeniu dni płodnych. Myślą, że homoseksualizm można "nabyć", co jest bzdurą, homoseksualizm ma dużo głębsze podłoże niż "zarażenie się nim" od kolegi. Młodzież należy uczyć tolerancji do bliźniego, obojętnie jakiej jest orientacji seksualnej. Mało wiedzą na temat higieny, myślą ze kąpiel raz w tygodniu wystarczy. Całkowicie się nie zgadzam z Księdza opinią.
 Slsera: 05.05.2009, 23:58
 Nie, nie uwazam, ze oni w tak mlodym wieku powinni decydowac sie na seks. Ale uwazam, ze dobrze, ze sa ustawy, ktore nie pozwola temu dziecku umrzec z glodu.
 Ala: 04.05.2009, 14:42
 Slsera czy uważasz że fakt, iż ciąża będąca wynikiem tego że "ta para była razem", a mowa tu o 13-sto letnim chłopcu i 15-sto letniej dziewczynie to jest jakieś usprawiedliwienie dla tego, że dzieci zamiast zająć się swoim osobistym rozwojem bawią się w seks? To jeszcze nie jest wiek do podejmowania aktywności seksualnej. To dopiero czas na pierwsze zauroczenia płcią przeciwną. Mam na myśli naszą cywilizację zachodnią.
 Slsera: 01.05.2009, 15:09
 do ktos... Nie szkoda im kasy na wspieranie mlodych matek i edukacji bo Anglia dba o swoich obywateli i nie szkoda im na nich pieniedzy. A edukacja sexualna jest po to zeby mlodziez dowiedziala sie co z czym jak, jakie to niesie konsekwencje i aby umial sama podejmowac decyzje.
 zgnilemieso: 28.04.2009, 00:11
 Dlaczego autor pisze, że szkoła indoktrynuje dzieci poprzez edukację seksualną? Ja uważam, że edukacja seksualna powinna być prowadzona, oczywiście w umiejętny sposób, a obok nauczania dzieci powinno uświadamiać się także [a w niektórych przypadkach przede wszystkim]rodziców, którym czasem nie potrafi przejść przez gardło słowo "seks". Nie jestem zwolenniczką jednego punktu widzenia na seks, jaki przedstawiany jest na tym portalu ["nasienie Męża jest wprowadzane do pochwy Żony"], ale też nie wyobrażam sobie tego aktu bez głębszego uczucia łączącego dwoje ludzi. Zgadzam się z wieloma poglądami, jakie głoszą autorzy artykułów. Jednak, co się tyczy edukacji seksualnej, wszyscy wiemy, jak ona nie-wygląda. Przedmiot Wychowanie do życia w rodzinie poza tym, ze traktowany jest po macoszemu, to prowadzony jest przez osoby zazwyczaj średnio do tego przygotowane, mające nikłe pojęcie o życiu współczesnej młodzieży. Moją nauczycielką tego przedmiotu była emerytowana katechetka, matka jednej córki, kobieta o konserwatywnych poglądach na tyle, że oburzała się, kiedy dostałyśmy od higienistki pakieciki z tamponami. Nawet tampony były złe i sprzeczne podobno z założeniami tego przedmiotu. Nie wiem na jakim etapie w tym względzie zatrzymała się ona, a jak to wygląda pod względem treści nauczania przedmiotu. Faktem jest natomiast, że nauczanie rozpoczęła od przedstawienia metody kalendarzyka malzenskiego, pomijajac oczywiscie milczeniem wszelkie inne metody antykoncepcji. Zresztą, niewiele więcej z tej edukacji do mnie dotarło, bo nikt z nas na to nie chodził, głównie z powodów podanych powyżej. Mieliśmy wtedy po 13-14 lat i chcieliśmy się naprawdę dowiedzieć czegoś więcej, a pozostawało nam czytanie sławetnego "Bravo", bo rodzice oczywiście także nie dorośli do rozmów uświadamiających. Dziś, jak pokazują badania pedagogów, po gazety takie jak "Bravo" sięgają już 10-11latki, może więc warto byłoby wymyślić jakąś ciekawszą alternatywę dla zdobywania wiedzy o seksualności, ciele i związków?
 ktoś;): 26.04.2009, 00:27
 no to dodatkowy argument:) ludzie na siłe w tej Anglii chyba chcą aby te dzieci miały dzieci... tylko nie wiem czemu nie szkoda kasy na to całe wspieranie i edukacje? nie dość że przez edukacje zwiększają odsetek ciężarnych nastolatek to jeszcze dodatkowo ich kuszą do tego pieniędzmi obiecując finansowe wsparcie dla małoletnich mam:/
 Slsera: 25.04.2009, 15:42
 Tak sie sklada, ze mieszkam w Anglii i studiuje opieke socjalna. Tak wiec, krotkie sprostowanie, Wielka Brytania ma najwiekszy odsetek ciezarnych nastolatek w Europie Zchodniej, nie w calej Europie. Poza tym sprwa trzynastoletniego ojca, z tego co wiem to nie byl przygodny kontkt seksualny, tylko ta para byla razem. Jeszcze jedna kwestia, o ktorej autor nie wspomina to to, ze wiele nastolatek planuje swoje ciaze, sa to osby glownie z najbiedniejszych rodzin. Dzieki temu, ze beda mialy dziecko otrzymaja od rzadu wysokie benefity i darmowe mieszkanie socjalne. Ludzie tutaj doskonale wiedza co sie powinno a co nie, tylko pytanie czy tego chca.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
Onanizm - jak się z niego uwolnić? Onanizm - jak się z niego uwolnić?
ks. Winfried Wermter
Od czego trzeba zacząć leczenie z onanizmu? Czy jest z tego wyjście? Książeczka zawiera odpowiedzi na te i inne pytania nurtujące młodzież, która walczy z tym problemem... » zobacz więcej
Pornografia. O co tu chodzi? Pornografia. O co tu chodzi?
ks. Winfried Wermter
Książeczka niesie pomoc tym, którzy cierpią, walcząc o oczyszczenie swojej splamionej osobowości. Dzwonek na tych, dla których pornografia stała czymś "normalnym"... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

ABC | Modlitwy | Psalmy | Perełki | Miłość | Czystość | RCS | Szczęście | Opowiadania | Zamyślenia | Anioły | Ludzie | Jezus | Aforyzmy | Jan Paweł II | Sakramenty |
Dewocjonalia | Ciekawe | Cuda | Maryja | Miłosierdzie | Mp3 | Czytelnia | Poezja | miłość czy Miłość? | Rozważania | Świadectwa | Pro-Life | Niepłodność | Małżeństwo |
Powołanie | Wieczność | Zagrożenia | Czytania | Skrzynka Intencji | Download | Relaks | Gry on-line | Galeria | Rodzina | Muzyka | Turystyka | Narzeczeństwo | Linki |

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2015 Pomoc Duchowa