Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Problemy z seksualnością. Odpowiedzi na dylematy młodych chrześcijan Problemy z seksualnością. Odpowiedzi na dylematy młodych chrześcijan
Ks. Marek Dziewiecki
W tej książce znajdziesz odpowiedzi na autentyczne pytania na temat seksualności stawiane przez młodych ludzi. W swoich odpowiedziach ks. Marek Dziewiecki nie głosi kazań, nie moralizuje.... » zobacz więcej
Polecane książki: -> Płciowość i seksualność <-   -> Płciowość i seksualność cz. II <-   -> Płciowość i seksualność cz. III <-
Pustynia serca homoseksualisty

     Heteroseksualni i homoseksualni ludzie mieszkają w dwóch różnych światach.

     Zwykli, heteroseksualni ludzie mieszkają w pięknych przestrzeniach swoich serc, które bogate są w wiele unikalnych bogactw. Starają się o swoje umiejscowienie, pozycje, uczucia, potomstwo. Chcą być szczęśliwi, tolerowani i wspaniali. Są więc piękni, jak ptaki, które wybudowawszy swoje gniazda w niezwykłych, nadjeziornych miejscach, zaczynają poczuwać swoją wolność i swobodę. Cała gama szlachetnych walorów tych miejsc czeka na ich mieszkańców.

     Homoseksualista zaś żyje na pustyni. Pozostawiony jest sam sobie. Wie, że gdzieś jest ogród tęsknoty, w którym będzie mógł być szczęśliwy. Nie wie, jednak, w którym kierunku ma się udać, aby dojść do swojego upragnionego celu? Skąd ten bezbronny człowiek ma wiedzieć, który szlak jest właściwy? Przecież nie ma nikogo, kto mógłby mu wskazać dobrą drogę. Nie ma nawet szklanki wody, która mogłaby mu dodać ochłody. Kiedy jednak homoseksualista wybierze intuicyjnie drogę może dojdzie do celu, albo nie. Nie ma pewności. Będzie mieć szczęście? Dojdzie do swojej przystani? A może będzie błąkać się do ostatnich swoich minut życia- umrze z wycieczenia, albo pożrą go niebezpieczne zwierzęta.

     Kiedy spotyka drugiego takiego samego jak on, czy razem wtedy nie będą siebie zwodzić i błądzić?

     Homoseksualistom mogą pomagać heteroseksualni ludzie, ale czy ci znają pustynię na tyle dobrze, aby doradzać pustelnikom gdzie mają się udać? Przecież heteroseksualni mieszkają w całkiem innym świecie. Tam wszystko jest inne, często takie proste, oczywiste, bez wątpliwości...

     Homoseksualista może wołać o pomoc na pustyni, ale kto go usłyszy? Może lamentować, płakać, żałować. Homoseksualista staje się samotnym pustelnikiem. On pragnie żyć w normalnym, heteroseksualnym sercu. On chce cieszyć się wolnością i swobodą. Ale walczy każdego dnia, żeby przetrwać. Aby zaznać choć trochę radości i nie tracić nadziei na dojście do upragnionego raju.

     Czasami wątpi w to, że może wyjść z tej tułaczki zwycięsko. Wtedy siada na rozgrzanym piasku i zaczyna otaczać go mgła zwątpienia. Nie ma wtedy dużego pola widzenia. Czasami też nadchodzą niebezpieczne piaskowe burze, ale gdzie ten biedny człowiek ma się schować? Burzą jest zauroczenie, zakochanie, fascynacja drugim mężczyzną- kwestia nazewnictwa jest tutaj dowolna. Po takiej burzy może wstać i iść dalej, albo zostać w miejscu i się poddać… kiedy przeżyje takich burz kilka, lub kilkanaście zaczyna zdobywać doświadczenia, jak radzić sobie z nimi. Ale każda burza jest nieobliczalna. Nie wiadomo z jaką mocą zaatakuje i kiedy...?

     Są homoseksualiści, którzy pokonali pustynię. Wysyłają oni mapy, poszlaki, wskazówki. Ale powtarzają niejednokrotnie: każda wyprawa na pustyni jest inna. Nie ma recepty na jej przejście. Trzeba walczyć samemu. Trzeba zetrzeć się w sobie i mieć nadzieję.

     Bóg. Czy Bóg pomaga na pustyni? Nie wszyscy w niego wierzą, bo uważają, że dał im zbyt trudną przestrzeń serca. Inni Mu ufają i oczekują na mannę z Nieba, leżąc bez sił i szepcząc: "Pomóż..." <><




PUSTELNIK


Młodzi w poszukiwaniu szczęścia. Szczęście - Miłość - Seksualność Młodzi w poszukiwaniu szczęścia. Szczęście - Miłość - Seksualność
Ks. Marek Dziewiecki
Książka ks. Dziewieckiego jest skierowana przede wszystkim do młodych ludzi. Nie jest ona wynikiem jakichś teorii czy ideologii, ale praktycznym wnioskiem z sukcesów i porażek, które przeżyli młodzi ludzie.... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Robert: 17.02.2014, 17:13
 jesteście walnięci, chyba sami nie zaznaliście miłości że teraz wypisujecie takie rzeczy!!! Homoseksualizm to sprawa normalna!!
 nieokreślona: 15.10.2013, 22:32
 w odpowiedzi na PSH: nie sądzę, żeby homoseksualiści tłumili uczucia związane z radością, po co w takim razie byliby ze sobą? I niby dlaczego sądzisz, że nie można kochać osoby tej samej płci? Ja kochałam, to było nieoczekiwane i trudne, ale w końcu poradziłam sobie z tym uczuciem, co prawda nie było ono odwzajemnione, ale pozwoliło zrozumieć, że nikt kto jest hetero nigdy nie zrozumie homoseksualisty. Homoseksualizm nie jest uczuciem, uczuciem jest miłość i choć kościół twierdzi, że taka miłość jest złem, nie sądzę, żeby uczucie, które daje szczęście, radość, siłę do bycia dobrym było złe.
 Bart: 11.10.2011, 16:10
 Trzeba pamiętać, że homoseksualizm nie jest uczuciem, jest tęsknotą, tęsknotą, która ma swoje źródło w przeszłości. Trzeba walczyć o siebie, o swoje życie. Polecam książki Aardwega i Medingera - dają nadzieję.
 Jamyn: 04.09.2011, 19:55
 Dlaczego chrzescijanie cierpią? dlaczego hooseksualiści którzy wierzą świadomie oddają się życiu w samotnosci?
 Dragon: 04.09.2011, 14:23
 Jeżeli tak się czujesz to faktycznie musisz się czuć źle - proponuje ci obiektywne wsparcie naszej Poradni Rodzinnej, dlatego możesz się skontaktować ze mną, jestem doświadczonym seksuologiem i mogę ci klarownie wszystko wyłożyć i udzielić wsparcia na tej płaszczyźnie, jaką dysponuje i na jaką u ciebie jest zapotrzebowanie. Pamiętajmy! Homoseksualizm jest leczony TYLKO gdy dana osoba nie czuje się dobrze ze swoją seksualnością i chce to koneicznie zmienić i jest stosowana terapia psychologiczna.
 samotny: 23.05.2011, 22:15
 JA TEZ CIERPIE :(
 DDA/DDD: 02.04.2011, 17:56
 A może to forma DDA? http://www.dda.pl/
 dziewczyna: 23.03.2011, 23:58
 Pięknie to napisałeś Pustelniku, dziękuje za Twoje słowa, poruszył mnie również artykuł "o samotności niewybieranej". Samotność jest w moim życiu ogromnym krzyżem, krzyżem niechcianym, nieakceptowanym, krzyżem z którym zmagam się każdego dnia. Jestem skuteczną, pewną siebie osobą, rozwijam sie na wielu płaszczyznach, tylko na tej jednej nie mogę, na tej, na której najbardziej mi zależy. Po dniu pełnym pracy wracam do swojej pustki, przestaję być realizującą sie pewną siebie kobietą, nie zostaje nic w obliczu swiadomości, że chciałabym jak inni kochać i być kochaną. Nie zależy mi na karierze naukowej, ani na pieniądzach, choć może tak jestem przez innych odbierana.. przez tych którzy dziwią się, że nie szukam męża na portalach internetowych i uważają, że tak jest mi wygodniej. Modlę się codziennie. Bezbronnie siadam z obrazkiem Pana Jezusa w ręku i wylewam swój żal przed Tym, który wywołuje we mnie opór bo jest mężczyzną, choć mówią, że serce ma czulsze niż serce kobiety. Nie potrafię opłakać poczucia straty marzeń, poczucia izolacji społecznej i niezrozumienia, osądów wbrew temu co jest prawdą, bo prawdę znam tylko ja. Uśmiecham się do moich rówieśniczek, które mają kochające rodziny, obiady, niedzielne spacery, w których domach słychac głośny śmiech. Mam 28 lat i jeżeli jak mówią kapłani nie ma powołania do samotności, to kim jestem? Chciałabym żyć, a nie tylko trwać , chciałabym funkcjonować w relacji . Jestem jedną wielką tęsknotą, ale komu mam oddać tę tesknotę, jeśli nie mogę oddac jej kobiecie, a nie umiem oddać jej mężczyźnie. Jezus powiedział: "Ja jestem światłoscią świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia." Więc trwam w tej ciemności z nadzieją, że wydobędzie mnie Chrystus, że jest jakieś światło w moim istnieniu. Ja, lesbijka, praktykujaca katoliczka, samotna z wyboru- z wyboru Chrystusowego krzyża, w oczach znajomych egoistka, w oczach spowiedników, osoba, która "powinna sie leczyc", próbująca za wszelką cene ocali godność i obawiająca się przygarnąc kota lub psa z obawy, że umrze po tym jak go pokocham... stoję przed Chrystusem i milczę.
 ...: 25.09.2010, 15:06
 Młody, czy możesz podać jakikolwiek kontakt do Ciebie - wystarczy e-mail. Nadzieja ZAWSZE istnieje!
 mlody: 23.09.2010, 22:07
 ja strasznie cierpie z powodu mojego homoseksualizmu i już nie daje rady. Niewiem dlaczego Bóg mnie takim stworzył i niewiem jak mam żyć. Nie mam juz siły, naprawdę cierpie, potzrbuje pomocy, rozmowy, czegokolwiek aby zrozumieć to kim jestem i jaki jest dalszy sens mojego życia,......pomocy bo ginę a o Bogu już niestety zapominam przez moje grzeszne życie,, pomocy........
 Aaron: 09.02.2010, 20:03
 Czytaj dalej, a nie wybiórczo: 1 Kor nie tylko 6,9-10 ale i dalej 6,11-12: Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego. A takimi byli niektórzy z was. Lecz zostaliście obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Boga naszego. Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Dalej Paweł gani rozpustę co jest słuszne jak najbardziej, tak rozpusta i gwałt jest ganiony w Księdze Rodzaju (Sodoma i Gomora), a nie jak chcieliby katolicy gani się tam gejów! Ważne jest aby biblię czytać a nie czytywać (terminologia F. Nietzsche). Jezus jest zbawiciem, a nie kto inny, a Zbawiciel nie uznał za stososwne, ani ważne wypowiadania się na temat stosunków homoseksualnych i czas się z tym pogodzić, a nie jątrzyć resentyment (terminologia F. Nietzsche). Szalom
 Warto wiedzieć: 09.02.2010, 07:47
 KKK 2359 Osoby homoseksualne są wezwane do czystości. Dzięki cnotom panowania nad sobą, które uczą wolności wewnętrznej, niekiedy dzięki wsparciu bezinteresownej przyjaźni, przez modlitwę i łaskę sakramentalną, mogą i powinny przybliżać się one – stopniowo i zdecydowanie – do doskonałości chrześcijańskiej. List do Koryntian: Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego.
 Aaron: 09.02.2010, 07:24
 "Gdybm mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie znał, nic bym nie zyskał" Kiedy kochasz i jesteś kochany, jak mówił do młodzieży JPII jest to powołaniem każdego człowieka. I tu pytanie: czy można żyć nie kochając? Geje i les są powołani do miłości, a nie do usychania z jej braku, choć i oni mogą się zgubić. Dzięx Anno ;) Szalom
 Anna : 09.02.2010, 02:20
 Prawdziwa miłość łączy w sobie to, na co Grecy mieli 3 określenia: Eros, Philos i Agape. Ciężko mówić o "miłości" w związku 2 ludzi jeśli jednej z nich brakuje, nie jestem co prawda Aaronem, więc nie mogę się za niego wypowiedzieć, ale z kontekstu jego wypowiedzi wnioskuje, że mówi o wszystkich tych 3 pierwiastkach.
 do Aaron: 08.02.2010, 09:42
 O jakiej miłości mówisz Agape czy Eros?
 Aaron: 08.02.2010, 09:17
 Najciekawsze jest to iż Ci którzy mają problem i nigdy nie zaznali miłości mówią: u gejów jej nie ma. Takie wypowiedzi to prawdziwa ignorancja. Lepiej pokaż katoliku, że umiesz kochać, homofobia ma swoje źródło w osobistych problemach. Ja czerpię z miłości gejowskiej, wiernej i odwzajemnionej i jakby nie było prawdziwej. Jest mi ona spełnieniem najskrytszych marzeń. A uzdrawiaczom gejów powiem: nigdy nie uda wam się zabić miłości, bo walcząc z miłością walczycie z Bogiem! ;))
 Zagubiony: 05.02.2010, 22:24
 Zastanawiające jest dlaczego Bóg obarcza człowieka takim krzyżem, do końca życia. Tak trudno go nieść. Osoby z takimi skłonnościami nigdy nie zaznają w pełni tego co normalni heteroseksualiści, nawet będąc w normalnym związku. Sam coś o tym wiem. Co do pustyni to prawda.
 anna: 24.01.2010, 00:14
 Znam szczęśliwych, kochających homoseksualistów (w zasadzie lesbijki) i heteroseksualistów "żyjących na pustyni", niszczących siebie i innych... To nie orientacja seksualna czyni człowieka złym...
 Adam: 16.12.2009, 21:35
 Mam skłonności homoseksualne i zgadzam się z pustelnikiem, to prawda, tych burz jest pełno, a życie ciągłą walką. ile jeszcze mam walczyć,czy jeszcze trochę? Do końca!
 odp.: 02.09.2009, 15:25
 Nie, Aniu. Można być szczerym czyniąc zło. Tak więc można być szczerym w homoseksualizmie. Nie rozumiem do końca Twojego pytania...?
 
(1) [2]


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
Onanizm - jak się z niego uwolnić? Onanizm - jak się z niego uwolnić?
ks. Winfried Wermter
Od czego trzeba zacząć leczenie z onanizmu? Czy jest z tego wyjście? Książeczka zawiera odpowiedzi na te i inne pytania nurtujące młodzież, która walczy z tym problemem... » zobacz więcej
Pornografia. O co tu chodzi? Pornografia. O co tu chodzi?
ks. Winfried Wermter
Książeczka niesie pomoc tym, którzy cierpią, walcząc o oczyszczenie swojej splamionej osobowości. Dzwonek na tych, dla których pornografia stała czymś "normalnym"... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

ABC | Modlitwy | Psalmy | Perełki | Miłość | Czystość | RCS | Szczęście | Opowiadania | Zamyślenia | Anioły | Ludzie | Jezus | Aforyzmy | Jan Paweł II | Sakramenty |
Dewocjonalia | Ciekawe | Cuda | Maryja | Miłosierdzie | Mp3 | Czytelnia | Poezja | miłość czy Miłość? | Rozważania | Świadectwa | Pro-Life | Niepłodność | Małżeństwo |
Powołanie | Wieczność | Zagrożenia | Czytania | Skrzynka Intencji | Download | Relaks | Gry on-line | Galeria | Rodzina | Muzyka | Turystyka | Narzeczeństwo | Linki |

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2015 Pomoc Duchowa