Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Problemy z seksualnością. Odpowiedzi na dylematy młodych chrześcijan Problemy z seksualnością. Odpowiedzi na dylematy młodych chrześcijan
Ks. Marek Dziewiecki
W tej książce znajdziesz odpowiedzi na autentyczne pytania na temat seksualności stawiane przez młodych ludzi. W swoich odpowiedziach ks. Marek Dziewiecki nie głosi kazań, nie moralizuje.... » zobacz więcej
Polecane książki: -> Płciowość i seksualność <-   -> Płciowość i seksualność cz. II <-   -> Płciowość i seksualność cz. III <-
Na nowo uczą się kochać

     Nie chcą rozgłosu, tylko wewnętrznego uleczenia. Od ponad dziesięciu lat mityngi "anonimowych seksoholików" są dla nich ratunkiem.

     Przychodząc tutaj myślisz, że masz tylko jeden problem - wyznaje Konrad, który ma za sobą już trzy spotkania. - Potem uświadamiasz sobie, że problemów jest o wiele więcej i że jest to ostatni moment, żeby uratować swoje życie.

     Zanim Konrad przyszedł na mityng Stowarzyszenia Anonimowych Sekskoholików i Uzależnionych od Miłości (SLAA), nigdy nie pomyślałby, że uzna się za uzależnionego. Jeszcze trzy lata temu był szczęśliwym mężczyzną, z domem na przedmieściu i dobrą pracą. Żona, młodsza o dziesięć lat, miata wyjechać na kontrakt do Anglii, on miał pilnować spraw w kraju; obydwoje spłacali hipotekę.

     Gdy zniknęły z domu rzeczy żony, nie umiał zaplanować wolnego czasu. Nie pamięta, kiedy pierwszy raz pomyślał o pornografii. Później widział już tylko kobiety od pasa w dół.

     - Szybko przeszedłem do usług prostytutek - ciągnie opowieść, spuszczając wzrok. - Powroty żony do domu traktowałem jak zło konieczne. Byłem wiecznie podenerwowany, czułem się przytłoczony. W sypialni było jeszcze gorzej. W niedzielę wieczorem odwoziłem ją na lotnisko, a stamtąd jechałem prosto do agencji towarzyskiej. Byleby poczuć wolność.

     Jednak zamiast wolności coraz częściej czuł znużenie. Wszystko, co dostarczały mu filmy i prostytutki, powszedniało. Było tylko pragnienie zaspokojenia. Wpadał w pornograficzny ciąg. Zdarzało mu się do rana oglądać filmy i spóźniać się do pracy. A po pracy gnał znów do komputera. Potem potrafił pół pensji wydać na wieczór z panienkami. Wtedy czas przestawał istnieć, zacierały się twarze, ważne były tylko ciała. - Wszystko zmieniło się w dniu, gdy zadzwonił do mnie kolega, który prowadził kancelarię. Miałem mu pomóc w sprawie. Gwałt seksoholika na przypadkowej kobiecie - mówi Konrad, patrząc na zegarek. - Nagle, zobaczyłem siebie w gwałcicielu.

     Tego samego wieczora zadzwonił do żony: Wróć. Tak bardzo mi ciebie brakuje. - Gdy przyjechała, opowiedziałem jej o wszystkim - wspomina. - Nie odezwała się do mnie ani słowem, tylko płakała. Gdy skończyłem mówić, przytuliła mnie do siebie. Poczułem ulgę.

     Tydzień później Konrad spakował się, wrzucił walizkę do auta, oddał laptop żonie i wyjechał na swój pierwszy zlot. - Przez całą drogę wmawiałem sobie, że nie jestem uzależniony. Chciałem zawrócić, ale pomyślałem: To żałosne, facet, 40 lat na karku, a nie umie poradzić sobie z samym sobą.

     Na mityngu zobaczył wielu takich mężczyzn jak on. - Nikt ich nie oceniał i nie karcił. - Otworzyłem się - opowiada Konrad. - Dzięki grupie zrozumiałem swój problem i dotarłem do jego źródła, do wspomnień z dzieciństwa. Zobaczyłem mojego ojca, który powtarzał mi, że w życiu prawdziwego mężczyzny ważne są tylko kobiety i pieniądze. Zobaczyłem także siebie na szkolnym korytarzu. Wystraszonego chłopca do bicia, na którego nie zwraca uwagi żadna z dziewczyn. Pomyślałem o wszystkich kobietach, z którymi spałem. I zobaczyłem, że kobieta, którą kocham, zawieruszyła się gdzieś w moim sercu.

     Nina, wysoka brunetka o kocich, zielonych oczach, szukała przez lata tylko jednego - zapomnienia. Życie dzieliła na to przed i po drugim ślubie matki. Jej dzieciństwo skończyło się w dniu, w którym pojąwił się natrętny ból rozdzierający jej biodra, podbrzusze i serce. Męskie ręce zasłaniające jej twarz i oczy śledzące każdy ruch.

     WYBACZ I ŻYJ

     - Przez cały czas myślałam, że tak musi być. Nie umiałam o tym rozmawiać z matką. Nie umiałam o tym rozmawiać z nikim. Czułam się uwięziona we własnym ciele - opowiada Nina. - Ojczym trzymał mnie w szachu: spróbuj tylko pisnąć, a powiem matce.

     Dopiero po maturze odetchnęła. Papiery złożyła na zaoczne studia. Pierwszy raz poczuła się bezpiecznie - z samymi kobietami na roku, daleko od domu. - Po studiach wyjdziesz za jakiegoś lekarza albo adwokata - wieszczyła Ninie matka. - Śmiałam się, ale to był gorzki śmiech. - mówi Nina. - Znów zobaczyłam przed sobą kolejną poprzeczkę: "wyjść dobrze za mąż, zanim skończę dwadzieścia pięć lat".

     Tydzień przed obroną pracy magisterskiej zaczęła przeszukiwać portale randkowe, biura matrymonialne i ogłoszenia w prasie - ale nic z tego nie wychodziło. Rozmowa - tak, ale dotyk ręki, pocałunek? Nie, to było dla niej zbyt wiele. Bała się mężczyzn, tego, że wszystko mogłoby wrócić. Dostała pracę w mieście na drugim krańcu kraju; przeprowadziła się. Uciekła w pracę, szybko awansowała, wszyscy ją lubili. W pewien sylwestrowy wieczór powrócił smutek - dwie koleżanki paradowały obok mężów z brzuszkami, a ona samotnie sączyła szampana. Nagle kolega chwycił ją za rękę. - Kocham cię - powiedział, całując ją w szyję. Odepchnęła go, wybiegła z sali.

     W domu zamknęła drzwi na wszystkie zamki. Całą noc płakała. Nad sobą, nad przeszłością. - Wtedy po raz pierwszy pomyślałam, że uciekam od problemu zamiast go rozwiązać - przyznaje Nina. - Miałam szczęście, że trafiłam do SLAA. Dzięki mityngom wróciłam duchowo do przeszłości i przytuliłam tę przerażoną dziewczynę, wciąż płaczącą we mnie. Wybaczyłam swojemu ojczymowi, na nowo narodziłam się kobietą.

     ODKRYJ PRAWDZIWĄ SIEBIE

     Ewa, drobna, niewysoka blondynka o rumianych policzkach. Ojciec był wójtem, matka nauczycielką. - Miałam dom, w którym niczego nie brakowało, ale jednocześnie czułam się pokrzywdzona - zaczyna swoją opowieść. - Bo "musiałam" być tylko grzeczna, miła i mądra. Wciąż "musiałam" dawać przykład. To było męczące, bo zawsze "za mało" się starałam. Zazdrościłam koleżance, którą rodzice zabierali na każde przyjęcie. Ja nie należałam ani do świata dorosłych, ani do świata dzieci. Byłam gdzieś poza wszystkim i wszystkimi - dodaje.

     Przez studia przeszła niezauważona, niektórzy w grupie nawet jej nie zapamiętali. Nie miała czasu dla nikogo, poza wykładowcami, od których zależała jej przyszłość. Zadbała o nią solidnie. Renomowana uczelnia, biegła znajomość trzech języków, praktyki i staże. Potem praca w jednej z wielkich korporacji.

SLAA - Wspólnota Augustyńska Anonimowych Uzależnionych od Seksu i Miłości - powstała w Stanach Zjednoczonych w 1979 roku, rozszerzając się na pozostałe kraje świata. W Polsce SLAA działa od 1993 roku; w samej Warszawie istnieje siedem grup SLAA.

SLAA Polska w sieci: www.slaa.pl
     - Myślałam, że złapałam Pana Boga za nogi. Wysoka pensja, opieka lekarska, vouchery, służbowy laptop, komórka - opowiada Ewa. - Po miesiącu czułam się jak trybik w bezdusznej maszynie. Nie miałam do kogo się odezwać, poza klientami, a ich obchodziły tylko interesy. Wszyscy byli zajęci sobą aż do któregoś szkolenia. Tam poznała swoją pierwszą miłość. Starszy o kilka lat, elegancki, przystojny, o nienagannych manierach. Mimo początkowych obaw, związała się z nim. Prawie nie jadła, pracowała dwa razy szybciej i do wszystkich się uśmiechała. Żyła miłością, marzyła o obrączkach i wspólnym domu. Po pół roku padł cios.

     - Dowiedziałam się, że nie byłam jedyną. Po raz kolejny poczułam, że nie zasługuję na nic dobrego, że się za mało starałam. Postanowiłam założyć maskę niezależnej i silnej kobiety, której nikt nie tknie.

     Udało się. Nikt jej nie lubił, ale wszyscy liczyli się z jej zdaniem. Była milcząca, zimna, patrząca na wszystko i wszystkich z góry. - Wróciła królowa śniegu - echo niosło po korytarzach, gdy wracała z lunchu.

     - Na płacz pozwalałam sobie w zaciszu czterech ścian - wyznaje. - Pragnęłam bliskości, ale nie umiałam jej okazać. Denerwowali mnie ludzie wokół. Miałam coraz więcej pieniędzy, których nie mogłam nawet wydać. Bo kiedy i z kim? Do pracy wychodziłam rano, do domu wracałam o północy. W weekendy leżałam w łóżku, próbując zapomnieć o migrenie i stresie.

     Z letargu wyrwał Ewę telefon od matki. - Mam raka - powiedziała tylko. Przez cały dzień siedziała z głową w laptopie. Przypadkiem trafiła na stronę o zlotach SLAA - otwartych dla wszystkich osób bez względu na wiek i wyznanie.

     Anoreksja uczuciowa, towarzyska, seksualna. Przyznawali się do niej ruda nastolatka w glanach, dystyngowana matka dwójki dzieci w szpilkach i szpakowaty rozwodnik w kurtce moro. Wszyscy oni mieli ten sam problem, z którym przyszli walczyć.

     - Zobaczyłam, że nie jestem sama. Mogłam bez strachu mówić o tym, co mnie boli, płakać i nie przepraszać za to - opowiada Ewa. - Na mityngu odkryłam w sobie wiele dobrych i złych uczuć, których nigdy nie nazwałam, ani których nigdy nie uzewnętrzniałam. Uzmysłowiłam sobie, że nie miałam nigdy przyjaciół, bo nie chciałam ich mieć: nie byłam na nich gotowa. Później straciłam kontakt I z rodzicami, bo nie pasowali / do mojej wizji świata. O miłości w ogóle nie mogło być mowy. Odgrodziłam się od wszystkich ludzi, bo się ich bałam.

     ZAAKCEPTUJ ŚWIAT

     - Dzięki mityngom SLAA wiem, że mężczyźni mogą być moimi przyjaciółmi, nie muszę się ich bać ani ich o wszystko oskarżać - przyznaje Nina.

     - Każdego dnia uczę się miłości, tej prawdziwej, pięknej, bez obłudy i zakłamania - opowiada Konrad. - Teraz, wspólnie z żoną czekamy na narodziny córki.

     - Podczas spotkań zrozumiałam, że nie muszę na swoich plecach nosić pragnień-in-nych osób. Mogę być sobą i nie muszę się tego wstydzić - wyznaje Ewa. - Dostałam nowe serce.

     Imiona bohaterów zostały zmienione


Kaja Cudak


Tekst pochodzi z Tygodnika

14 lutego 2010


Seks jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga Seks jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga
Ksawery Knotz OFMCap
Autor w bardzo otwarty sposób odpowiada na wiele pytań na temat seksu. Książka nie moralizuje, ale jak każdy poradnik życia pomaga w rozwiązywaniu problemów i podnoszeniu jakości życia małżeńskiego.... » zobacz więcej

Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
Onanizm - jak się z niego uwolnić? Onanizm - jak się z niego uwolnić?
ks. Winfried Wermter
Od czego trzeba zacząć leczenie z onanizmu? Czy jest z tego wyjście? Książeczka zawiera odpowiedzi na te i inne pytania nurtujące młodzież, która walczy z tym problemem... » zobacz więcej
Pornografia. O co tu chodzi? Pornografia. O co tu chodzi?
ks. Winfried Wermter
Książeczka niesie pomoc tym, którzy cierpią, walcząc o oczyszczenie swojej splamionej osobowości. Dzwonek na tych, dla których pornografia stała czymś "normalnym"... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

ABC | Modlitwy | Psalmy | Perełki | Miłość | Czystość | RCS | Szczęście | Opowiadania | Zamyślenia | Anioły | Ludzie | Jezus | Aforyzmy | Jan Paweł II | Sakramenty |
Dewocjonalia | Ciekawe | Cuda | Maryja | Miłosierdzie | Mp3 | Czytelnia | Poezja | miłość czy Miłość? | Rozważania | Świadectwa | Pro-Life | Niepłodność | Małżeństwo |
Powołanie | Wieczność | Zagrożenia | Czytania | Skrzynka Intencji | Download | Relaks | Gry on-line | Galeria | Rodzina | Muzyka | Turystyka | Narzeczeństwo | Linki |

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2015 Pomoc Duchowa