Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Problemy z seksualnością. Odpowiedzi na dylematy młodych chrześcijan Problemy z seksualnością. Odpowiedzi na dylematy młodych chrześcijan
Ks. Marek Dziewiecki
W tej książce znajdziesz odpowiedzi na autentyczne pytania na temat seksualności stawiane przez młodych ludzi. W swoich odpowiedziach ks. Marek Dziewiecki nie głosi kazań, nie moralizuje.... » zobacz więcej
Polecane książki: -> Płciowość i seksualność <-   -> Płciowość i seksualność cz. II <-   -> Płciowość i seksualność cz. III <-
O samogwałcie czyli masturbacji

    Dlaczego doznanie seksualne może samo w sobie stać się celem i umniejszać naszą wolność?

     Zachowanie czystości dla niejednego z nas jest trudne, ponieważ mamy skłonność do poszukiwania zadowolenia seksualnego nawet wbrew wartościom moralnym, których uszanowanie stanowi przecież warunek tego, by działanie płciowe było moralnie dobre, czyli czyste. Trzeba to jasno powiedzieć: zbliżenie płciowe może być czyste i dobre tylko w małżeństwie. Jednak również w małżeństwie osiągnięcie czystości wymaga wysiłku moralnego, ponieważ szukanie doznań seksualnych może się stać dla każdego celem samo w sobie. Niektórzy seksuologowie mówią o potrzebach seksualnych człowieka mając na myśli właśnie ów zniewalający charakter doznania płciowego.

     Dla wielu chłopaków to, co bywa nazywane potrzebą seksualną, jest trudne do opanowania. Są wypadki, w których źródłem trudności jest zewnętrzne podrażnienie związane np. ze stulejką, czyli ze zbyt wąskim napletkiem. To utrudnia utrzymanie w czystości członka i usuwanie gromadzącej się mastki, która wywołuje nieraz zapalenie napletka i żołędzi. Czasem zbyt krótkie wędzidełko też powoduje skłonność do występowania podrażnień. W obu wypadkach niewielki zabieg pozwala usunąć te dolegliwości.

     Najczęstszym jednak źródłem niepokoju jest napięcie odczuwane jako wprost niemożliwe do wytrzymania. Skłania ono jakby nieodparcie do szukania doznania seksualnego. To jest silniejsze ode mnie. Jak to zrobię, to mam wreszcie spokój, cóż, kiedy znowu zgrzeszyłem - wyznaje szczerze pewien chłopak, nie mogący się wyzwolić z samogwałtu. My byśmy tego nie chcieli. Wiemy, że robimy źle, ale nie możemy się od tego powstrzymać - mówią o sobie chłopak i dziewczyna, którzy rozpoczęli współżycie płciowe. Dopóki trzymaliśmy się, to było coś wspaniałego. Wiedzieliśmy, że się kochamy i właśnie dlatego nie chcieliśmy żyć ze sobą przed ślubem. Ale się stało. Jak trudno nam się teraz z tego podnieść! - pisze inny chłopak o swoich uczuciach do dziewczyny.

     Są publikacje, w których dostrzegamy rażące niekonsekwencje. Niektórzy autorzy tłumaczą młodym, że potrzeba seksualna - to coś normalnego i że po prostu trzeba ją zaspokajać. Uzasadniają to nawet wymaganiami zdrowia i równowagi psychicznej. Spotyka się też nauczycieli, którzy takie poglądy wyrażają i starają się uczniów do nich przekonać. Równocześnie zaś mówią ci autorzy o miłości seksualnej. Nie widzą sprzeczności w takim stawianiu sprawy.

     Przecież jeżeli chłopak szuka doznania seksualnego, bo taka jest jego potrzeba , to jest interesowny. Już nie jest wolny. Po prostu łudzi się, jeśli myśli, że to jest miłość. Ale nie kocha. Może chciałby jakoś dać wyraz swoim uczuciom, cóż, kiedy myśli o sobie. Nie jest możliwe wyrażanie miłości z równoczesnym szukaniem siebie. Przecież miłość nie szuka swego! Jeśli chłopak poszukuje doznania seksualnego ze względu na doznawaną potrzebę, którą odczuwa jako zniewalającą, to w gruncie rzeczy jest sprawą obojętną w jaki sposób ją zaspokoi: przez samogwałt, przez jakieś pieszczoty czy przez stosunek. Jego postawa jest w tych wypadkach tak samo niedojrzała. Stosunek jest tu jak gdyby formą samogwałtu, formą autoerotyzmu, czyli jakiegoś uwikłania w siebie samego. Druga osoba jest wówczas traktowana po prostu podrzędnie, podobnie jak rzeczy z otaczającego nas świata. Staje się środkiem służącym zaspokojeniu potrzeb. A tak się nie godzi traktować człowieka.

     Ktoś, kto w ten sposób odnosi się do drugiego człowieka, nie chce się do tego przyznać. Usprawiedliwia więc swoje postępowanie mówiąc o miłości. Czy jest to jednak szczere? Jest w tym przecież nieprawda.

     Czy chłopak, który by tak patrzył na dziewczynę może uczciwie myśleć o małżeństwie? Dla niego małżeństwo będzie społecznie zalegalizowaną formą zaspokajania potrzeb seksualnych, jak to można gdzieniegdzie wyczytać. Albo spełnieniem oczekiwań uczuciowych. Tylko czy to wystarcza, aby wytrwać ze sobą w pogodnej więzi małżeńskiej aż do końca życia?

     Skutki takiego nieopanowanego skoncentrowania na swoich doznaniach uczuciowych czy cielesnych pociągają za sobą określone następstwa. W małżeństwie te oczekiwania zostają zawiedzione, bo przecież życie małżeńskie nie polega na spełnianiu oczekiwań małżonków. Niesie ono ze sobą poważne zadania. Kto nastawiony jest na siebie, nie nastawia się oczywiście ani na szczerą miłość, ani na spełnianie zadań. Przecież prawdziwa radość i pokój, czyli to, co określa się mianem szczęścia, są nieodłączne zarówno od wzajemnej życzliwej miłości, jak i od wypełnienia zadań, które z miłością w małżeństwie się łączą. Są one może niełatwe, ale przecież wspaniałe. Wielkich rzeczy nie buduje się łatwo. A czy szczęście to mała rzecz?

     Natomiast zawód oczekiwań, czyli tzw. frustracja prowadzi do rozkładu więzi uczuciowej. Płodność zaczyna być dla takiej pary zmorą, uniemożliwiającą beztroskie zaspokajanie potrzeb seksualnych. Uciekają się więc ci nieszczęśliwi ludzie do antykoncepcji w takiej czy innej formie, bo myśl o dziecku ich przeraża. Jest ono w tych warunkach uważane wprost za wroga. Gdy się więc pojawi, co przecież jest rzeczą zrozumiałą, jako że małżonkowie współżyją ze sobą, to mając takie nastawienie rodzice targną się na jego życie. Przecież jego istnienie im przeszkadza. W czym? Bądźmy szczerzy. W szukaniu doznań seksualnych czy zaspokajaniu potrzeb uczuciowych, odczuwanych jako konieczność nie do opanowania, jako potrzeba.

     W żaden sposób nie można Ci wskazać tej drogi jako drogi prawdziwie ludzkiej, jako drogi będącej źródłem radości, pokoju, źródłem tego, co można nazwać szczęściem.

     Jak zatem wytłumaczyć fakt, że doznanie seksualne może stać się celem samo w sobie, że może mieć charakter zniewalający człowieka podobnie jak zniewalający charakter ma nałogowe picie alkoholu, zażywanie narkotyków czy - po co szukać daleko - w pewnym sensie nawet palenie papierosów. Przecież każdy, kto pali, mówi o sobie: muszę zapalić, choć właściwie zazwyczaj wolałby nie palić.

     Każda używka, choćby nawet kawa czy herbata, działa w jakiś sposób na układ nerwowy. Każda wywołuje jakieś zmiany w odczuciach. Tych właśnie odczuć poszukuje sięgający po używkę. To jest rzeczą zrozumiałą i nie w tym leży problem. Problem zarówno psychologiczny jak i moralny powstaje z chwilą, gdy człowiek staje się uzależniony od tych zmian, gdy ich poszukuje, bo bez ich wywołania nie umie się obejść . Oznacza to, że w jakiś sposób dopuścił do ograniczenia swej wolności.

     Pijącemu zależy na wywoływanych przez alkohol zmianach w jego układzie nerwowym, w psychice i w odczuciach. Podobnie jest z doznaniami seksualnymi. One także pociągają za sobą następstwa w życiu uczuciowym czy psychicznym. Te właśnie następstwa mają taki charakter, że ich poszukiwanie, podobnie jak to ma miejsce w każdym wypadku uzależnienia, może być odczuwane jako jak gdyby nieodparta konieczność. Nie chodzi tu o zadowolenie. Sama przyjemność nie jest zniewalająca. Tu chodzi o coś innego.

     Są ludzie, którzy nie widząc żadnego sensu życia usiłują bezskutecznie ten sens znaleźć w sumie poszukiwanych przyjemności. Nie o nich tu mowa.

     Chodzi o takich chłopaków, którzy pomimo przyjęcia właściwej hierarchii wartości, doświadczają trudności, polegającej na odczuwaniu potrzeby poszukiwania doznań płciowych. Szukają zatem jakiegoś kontaktu seksualnego, albo po prostu podniecają się sami, aby to doznanie wyzwolić. I to ich zasmuca. Nie chcieliby tego, a jednak to robią. Jak to zrozumieć?

     Na tę sprawę rzuca światło rozważenie następstw doznania płciowego, bo tak określać będziemy szczytowe przeżycie zadowolenia seksualnego.

     Jeżeli chodzi o mężczyznę, to przede wszystkim trzeba zauważyć, że to doznanie usuwa czy rozładowuje pewnego rodzaju napięcie nerwowo-psychiczne, które wyraża się między innymi:

     – zaburzeniami koncentracji uwagi; występuje wówczas np. roztargnienie, trudność zrozumienia tego, co się czyta, trudność zapamiętywania itd.;

     – pobudzeniem psychoruchowym; obserwuje się zwiększony niepokój ruchowy, niemożność usiedzenia na miejscu, występowanie automatyzmów ruchowych;

     – zwiększeniem drażliwości lub nawet agresywnością; pojawia się łatwe uleganie rozdrażnieniu w kontaktach z ludźmi, irytacja przy pojawiających się trudnościach;

     – męczliwością; tak nazywamy niezdolność do dłuższego wysiłku zwłaszcza umysłowego, której towarzyszy potrzeba częstego przerywania pracy lub zmiany zainteresowań czy przedmiotu nauki;

     – obniżeniem nastroju, czyli złym poczuciem psychicznym, uczuciem, że nic mi nie wychodzi, że nic nie ma sensu, że nie można sobie z niczym dać rady, że się jest jakąś niewydarzoną, pechową, nieszczęśliwą istotą itp.;

     – zwiększeniem tzw. bezwładności układu nerwowego, co powoduje, że utrudnione jest przechodzenie ze stanu pobudzenia do stanu hamowania czynności psychicznych i odwrotnie, ze stanu hamowania do stanu pobudzenia; to może nie wydaje się jasne, ale znasz to uczucie doskonale: np. kładziesz się spać i nie możesz zasnąć, a za to rano trudno się obudzić, trudno do czegoś się zabrać.

          To napięcie utrudnia życie. Wiąże się z jakimś beznadziejnym nastrojem. Ponieważ zaś doznanie płciowe usuwa czy rozładowuje na jakiś przynajmniej czas to napięcie i jest łatwe do uzyskania, powstaje zatem skłonność do poszukiwania go. Jest ona tym dokuczliwsza, im napięcie jest większe, im bardziej tryb życia usposabia do występowania tego napięcia, im mniej dany chłopak wykazuje odporności psychicznej, im mniej ma umiejętności i chęci do poszerzenia i pogłębienia swojego życia uczuciowego. W ten sposób powstaje stan, który jest przeżywany jako zniewolenie, jako nałóg.

     Dlaczego to napięcie powstaje? Oczywiście, może ono być skutkiem działania bodźców seksualnych, np. czytania czegoś podniecającego, oglądania filmów, obrazków czy scen itp. Ma jednak najczęściej swe źródło i nasila się znacznie pod wpływem wszystkiego, co obciąża układ nerwowy lub psychikę, np. pod wpływem zbyt małej ilości snu, znużenia pracą, braku należytego wypoczynku, różnych stresów związanych z przeżywanymi trudnościami i przykrościami . Nieraz czynniki klimatyczne wpływają na wzrost tego napięcia. Do jego narastania usposabiają też pewne stany chorobowe zarówno fizyczne jak i psychiczne, nerwicowe, zwłaszcza o charakterze depresyjnym.

     Jak widać, doznanie płciowe ma w naszym ustroju jakieś oddziaływanie poza-seksualne, to znaczy nie powiązane z tym wszystkim, co w życiu ludzkim wynika z faktu płciowości.

     Drugim następstwem doznania płciowego jest zawężenie pola świadomości. Każde odczucie czy doznanie zmysłowe koncentruje na sobie naszą uwagę: np. słuchanie muzyki, jedzenie tego, co nam smakuje, ból zęba czy głowy. Skupienie uwagi na tych przeżyciach wyłącza nas do pewnego stopnia z otaczającej nas rzeczywistości. W pewnych sytuacjach może nam zależeć na takim zawężeniu świadomości, na chwilowym wyłączeniu się z życia, na chwilowej ucieczce od niego, przez doznanie jakiejś doraźnej przyjemności. Jakie to są wypadki?

     Przede wszystkim zachodzi to wtedy, gdy nasze życie uczuciowe jest w jakiś szczególny sposób obciążone konfliktami psychicznymi, czyli sytuacjami, które z jakiegoś powodu są dla nas trudne do zniesienia, a nie mamy koniecznej odporności psychicznej, aby je znosić, aby je wytrzymać. Nie znajdujemy również sposobów na to, aby te dręczące nas problemy rozwiązać. Do takich sytuacji należą w pierwszym rzędzie konflikty rodzinne: nieporozumienia między rodzicami, brak kontaktu z nimi, poczucie niezrozumienia i osamotnienia, nieraz jakieś przeświadczenie, że jest się nie kochanym, niepotrzebnym na świecie.

     Inna grupa trudności związana jest z przejmowaniem się przez chłopaka jakąś rzeczywistą czy urojoną ułomnością cielesną. Może to rodzić poczucie, że jest jakoś niewydarzony, że jest kaleką, że wobec tego nic nie potrafi, że nie jest zdatny do niczego itp. Jest to obraz tzw. poczucia mniejszej wartości, pogłębianego czasami przez jakieś niepowodzenia w szkole czy w pracy.

     Bardzo poważnym konfliktem, często przeżywanym dzisiaj przez ludzi, również młodych, jest brak poczucia sensu życia. Sytuacja ta rodzi jakąś trudną do zniesienia pustkę wewnętrzną, z którą człowiek wprost nie może żyć. Musi ją czymś zapełnić albo chce o niej zapomnieć. Szuka na różne sposoby jakiejś ucieczki od życia. Pomaga w tym hałaśliwa muzyka, poddanie się rytmowi tanecznemu ale też patrzenie w ekran filmowy czy telewizyjny, korzystanie z widowisk (kibicowanie). Analogiczną rolę spełnia doznanie seksualne. Ta chęć wyłączenia się z życia częściej niż Ci się zdaje prowadzi do sięgania po alkohol czy narkotyk, a nawet do rozpaczliwego targnięcia się na swoje życie, również przez zupełnie młodych ludzi i przez dzieci. Otóż doznanie płciowe może spełniać w życiu psychicznym tę samą rolę: może dawać odczucie jakiejś ucieczki z życia.

     Cała rzecz w tym, że doznania płciowe, tak jak i inne sposoby ucieczki od rzeczywistości niczego nie zmieniają. Są przemijające, a problemy pozostają. Przecież te doznania nie rozwiązują żadnych konfliktów. Pozwalają tylko na chwilę odwrócić od nich uwagę. Potem jednak niezadowolenie i frustracja wracają, nieraz ze zdwojoną siłą. I znowu w natrętny sposób wraca potrzeba wyłączenia sią na chwilę z życia...

     Trzecim następstwem doznania płciowego jest u chłopaka złudne poczucie, że w ten sposób potwierdza on swoją męskość. Ponieważ wielu chłopaków nie czuje się dostatecznie mężczyznami, przeto pojawiają się u nich natrętne myśli seksualne, wywołujące nieznośne wprost napięcie i chęć jak gdyby udowodnienia sobie swojej męskości. Samo doznanie seksualne nie może przecież niczego zmienić. Nie może chłopaka uczynić dojrzalszym mężczyzną choć nieraz tak to sobie on wyobraża. Jego stosunek do swojej męskości nie może ulec zmianie. Toteż natręctwa pozostają i błędne koło się zamyka.

     Omówienie tych następstw doznania płciowego pozwala nam teraz na zastanowienie się nad drogami wyjścia z opisanych trudności.

     Jak dążyć do osiągnięcia wewnętrznej wolności?

     W tym pytaniu chodzi o wolność od potrzeby szukania doznania seksualnego. Wielokrotnie była już mowa o tej potrzebie. Należy się chwilę nad tym zatrzymać, aby uniknąć nieporozumień.

     Są one różnorodne i dotyczą najrozmaitszych dziedzin. Mogą one dotyczyć naszego ciała, jak potrzeba jedzenia, snu czy ruchu. Mogą dotyczyć naszego życia psychicznego i uczuciowego: potrzeba kontaktu z innymi, potrzeba życzliwości itd. Mogą też dotyczyć spraw duchowych, np. potrzeba wiedzy, potrzeba poczucia sensu życia. Badaniem tych różnorodnych potrzeb zajmują się psychologowie.

     Otóż człowiek jest istotą, która tymi potrzebami jest zdolna kierować, bądź to podporządkowując je jakimś innym, wyższym potrzebom, bądź to licząc się z potrzebami innych ludzi, bądź to nawet z jakichś potrzeb rezygnując w imię określonego dobra. Nawet w najbardziej życiowe potrzeby wprowadzamy jakiś ład i określony porządek. Potrzeba jedzenia jest regulowana nie tylko zasadami przyrządzania i spożywania posiłków ale i możliwością ograniczenia ich ilości, zwanego postem. Potrzeby związane z wydalaniem - też są przecież regulowane. Jak by wyglądało nasze życie gdyby było inaczej? Nawet potrzeba oddychania może być regulowana: np. pływak czy sprinter muszą się nauczyć oddychać. Są systemy ascetyczne, w których, zaleca się ćwiczenie oddechu i regulowanie go wolą. Spotkać się można z określeniem kultury jako pośredniego zaspokajania potrzeb : człowiek jest istotą kultury, to znaczy, między innymi, zaspakaja swoje potrzeby pośrednio, poddając je jakimś zasadom ludzkiego sposobu życia a więc również i zasadom moralnym.

     W tym więc rozumieniu mówimy o wolności od potrzeby seksualnej. Mamy zdolność reagowania na bodźce seksualne, która umożliwia w ogóle współżycie płciowe. Ta zdolność jednak powinna być przeżywana po ludzku. Patrząc na nią od strony kultury - winna być sterowana, podporządkowana ładowi społecznemu i moralnemu. Patrząc od strony godności człowieka - nie może ona nami rządzić: wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

     Przed każdym z nas stoi zagadnienie pracy nad sobą. Dotyczy to każdej dziedziny, nie tylko dziedziny życia płciowego. Jest naprawdę wielu ludzi, którzy tę wewnętrzną wolność osiągnęli i nią się cieszą.

     Niemniej stwierdzamy istnienie poważnego problemu: niejeden chłopak, niejedna dziewczyna, dobrze i mądrze patrzą na życie i noszą w sercu pragnienie ideału, a jakoś załamują się i nie potrafią dochować wierności temu ideałowi czystości w życiu osobistym. Chodzi tu nie tylko o samogwałt. Ten ideał czystości zostaje naruszony zwłaszcza w okresie narzeczeńskim, a więc w czasie bezpośredniego przygotowania do małżeństwa, a potem również w samym małżeństwie. Narzeczeństwo stanowi jak gdyby próg, przez który trudno jest przenieść w małżeństwo to dobro moralne, które chłopak czy dziewczyna widzieli jasno w młodości, o które się starali. W tym tkwi źródło groźnego zjawiska rozkładu życia rodzinnego, jakie się pojawiło i szerzy w naszym społeczeństwie, unieszczęśliwiając tak wiele osób!

     Tym bardziej należy więc zwrócić uwagę na konieczność podejmowania wysiłku dla osiągnięcia i nieustannego podtrzymywania sprawności moralnej, polegającej na zachowaniu ładu w dziedzinie seksualnej. Wszystko, co dotąd zostało przedstawione, miało na celu nie tylko ukazanie wartości, jaką jest płciowość w życiu człowieka, ale również dostrzeżenie nie mniejszej wartości, jaką jest zachowanie moralnego ładu w życiu płciowym. Jedno jest pewne: jeżeli będziemy uważali, że działanie płciowe podporządkowane jest potrzebie seksualnej, to usuwamy zupełnie możliwość powiązania tego działania z miłością i z życzliwością, jak być powinno.

     Dokonana wyżej próba rozpoznania przyczyn, dla których człowiek może wprost natrętnie szukać doznań płciowych odczuwanych jako nieodparta potrzeba, pozwala na rozważenie i wskazanie takich działań które pozwolą te przyczyny usunąć. Chodzi o umożliwienie Ci pracy nad czystością, której wielu chłopaków pragnie, jednocześnie nie widząc możliwości jej osiągnięcia.

     Napięcie psychiczne może zostać znacznie złagodzone, albo nawet usunięte, przez zastosowanie się do wskazań higieny psychicznej. Podstawowe znaczenie ma tu sen.

     Badania nad tym stanem naszego ustroju wskazują na to, że sen jest bezwzględnie konieczny dla zachowania sprawności układu nerwowego, a więc i sprawności w całym naszym działaniu. Współcześnie obserwujemy przedłużenie dnia wskutek wkroczenia w nasze życie światła elektrycznego. Ludzie są po prostu znużeni z powodu zbyt małej ilości snu. Są wypadki, że chłopakowi nie może wystarczyć nawet osiem godzin snu. Niedostatek snu znacznie zwiększa napięcie psychiczne.

     Praca nad sobą wymaga zatem konsekwentnego wygospodarowywania czasu na dostateczną ilość snu. Duże znaczenie mają przede wszystkim wcześniejsze godziny nocy. Z korzyścią zatem dla Twojego zdrowia psychicznego będzie możliwie wczesne udawanie się na spoczynek. To nie jest łatwa sprawa dla dzisiejszego chłopaka, który nieraz ma pokusę korzystania z telewizora do późnych godzin nocnych. Nic dziwnego, że w takich warunkach sen nie może dać należytego wypoczynku, pojawia się silne napięcie, trudności seksualne rosną.      Ruch fizyczny, zwłaszcza dający radość, też powoduje zmniejszenie napięcia psychoruchowego i ułatwia zachowanie ideału samoopanowania seksualnego, a więc i osiągnięcie upragnionej wolności wewnętrznej. Może to być systematyczny trening sportowy, marsz lub bieg sportowy (jogging). Rzecz jasna nie mamy tu na myśli ostrego treningu sportowego zmierzającego do tzw. wyczynu. Nie ma on nic wspólnego z zasadami higieny psychicznej. Natomiast doskonałą usługę oddają sporty wodne: pływanie, wioślarstwo, żeglarstwo. Opanowanie żywiołu i zaprzyjaźnienie się z nim wpływa na wzmożenie odporności i osiągnięcie równowagi psychicznej.

     Przyjazne kontakty z ludźmi, życie towarzyskie w gronie przyjaciół, dająca radość zabawa, rozwijanie osobistych zainteresowań - wszystko to stwarza atmosferę odprężenia psychicznego. Warto też zwrócić uwagę na kontakt z przyrodą oraz na wielkie znaczenie pracy fizycznej.

     Co do trudności, których źródło tkwi w konfliktach psychicznych, nie da się ich tutaj wszystkich omówić.

     W pierwszym rzędzie trzeba zwrócić uwagę na trudne sytuacje rodzinne: są one bardzo boleśnie przeżywane zarówno przez dzieci, jak i przez rodziców. Toteż można by próbować podjąć dialog z rodzicami przez zaproponowanie ojcu lub matce rozmowy, najlepiej poza domem: choćby podczas wspólnego pójścia na spacer, do kina czy do jakiejś kawiarenki. Takie poza-domowe spotkanie i dialog mogą wykazać, że mimo wszystko wzajemne zrozumienie jest możliwe, że w gruncie rzeczy jesteście sobie bliscy i że więcej Was łączy niż dzieli.

     W każdym razie chłopak, który czuje się dobrze w swoim domu, ma dobre, przyjazne kontakty z ojcem, nie jest uzależniony uczuciowo od rodziców, zwłaszcza od matki, jest życzliwy dla ludzi, ma zainteresowania, cieszy się pracą czy nauką, dostrzega wartości życia, ma dobre kontakty koleżeńskie, - jest po prostu bardziej odporny psychicznie w zetknięciu z różnymi trudnościami. Nie ma potrzeby wyłączania się z życia. Znacznie łatwiej daje sobie radę z możliwymi trudnościami seksualnymi.

     Z poczucia mniejszej wartości, jeśli jest ono Twoim udziałem, można wyjść tylko przez otwarcie się na innych. Jakże wielu ludzi: kolegów i koleżanek przeżywa może to samo. Próbuj wyjść ku nim i - skoro wiesz jak to gorzko - pomóż im przejść przez trudny okres życia okazując im Twoją akceptację i zrozumienie.

     Jeśli idzie o brak poczucia sensu życia i jakąś praktyczną filozofię rozpaczy to trzeba jasno powiedzieć, że pełnej odpowiedzi na pytanie o sens życia nie można znaleźć poza życiem religijnym. Toteż tylko prawdziwe życie wewnętrzne, jednoczące człowieka z Bogiem, wprowadza nas na drogę, na której można znaleźć odpowiedź na to pytanie mające zasadnicze znaczenie dla każdego z nas. Przyjaźń z Panem Jezusem oparta na prostej i wytrwałej modlitwie, na znajomości i przyjmowaniu Jego Słowa, stanowią fundament życia wewnętrznego. Ponadto istotne znaczenie ma właściwe traktowanie sakramentu pokuty jako sakramentu zwycięstwa dobra nad złem, sakramentu drogi i postępu, sakramentu nieustępliwego dążenia do rozwoju ku pełni. Oddawanie się Najwyższemu przez uczestniczenie w Jego ofierze we Mszy św. przez Komunię św., otwieranie serca na potrzeby innych ludzi, oto warunki konieczne do tego, byśmy nie ulegali beznadziejnej filozofii rozpaczy pchającej nas do ucieczki z życia na wszelki sposób.

     Pozostaje sprawa przeżywania swojej męskości. Trzeba raz jeszcze podkreślić, że mężczyzną w całej prawdzie jest ten, kto będzie dobrym ojcem, z kim dzieciom będzie dobrze. Rozwijanie w sobie już za młodu tych cech, które będą Tobie przydatne jako ojcu, rozwijanie prawdziwej męskości wyrażającej się w twórczym nastawieniu do życia i do siebie, w poczuciu odpowiedzialności za innych ludzi i w rozumnym przewidywaniu skutków swego działania, da Ci wiele radości i sprawi, że będziesz w swoim środowisku cieszył się szacunkiem.

     Rzecz jasna, są wypadki, w których - w razie przeżywanych przez Ciebie trudności seksualnych - właściwą rzeczą będzie przeprowadzenie rozmowy czy zasięgnięcie porady u odpowiedzialnego i zorientowanego w tej problematyce lekarza, psychologa czy duszpasterza.

     Wreszcie warto przypomnieć, że każdy z nas powinien poznać na tyle samego siebie, żeby wiedzieć, co może mu w tej dziedzinie przynieść szkodę i utrudnić dochowanie wierności dobru.

     Spotkać się można z opinią, że z trudnościami seksualnymi należy walczyć. Trzeba sprawę postawić inaczej: mianowicie, należy się rozwijać, z tych trudności trzeba wyrastać. Są one bowiem wyrazem swego rodzaju niedojrzałości. Jeśli zatem ma być mowa o walce, to trzeba by przez nią rozumieć wysiłek wkładany w wyrastanie do pełni człowieczeństwa, a więc w rozwój przyjaźni z Najwyższym i z ludźmi, w rozwijanie uzdolnień, doskonalenie umiejętności. Ten wysiłek przynosi wiele radości, która zawsze towarzyszy czystości.


o. Karol Maissner OSB, Bolesław Suszka


Porozmawiajmy spokojnie o... tych sprawach Porozmawiajmy spokojnie o... tych sprawach
Ks. Piotr Pawlukiewicz
Pewnego razu zapytał mnie ktoś: "O jakie sprawy tu chodzi?" O te! Tak, tak! Właśnie o te, o których myślisz. Którymi ludzie interesują się od dzieciństwa do późnej starości. Gdy w żeńskiej szkole średniej zaproponowałem dziewczętom, by anonimowo, na kartkach zadawały pytania na dowolne tematy, to trzy czwarte poruszanych zagadnień dotyczyło właśnie seksu... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Łukasz: 30.07.2013, 14:16
 Robiłem to ok. 2 lata, ale dzięki Bogu przestałem. Polecam wszystkim, żeby spróbowali patrzeć na mężczyzn jak na Jezusa, a na kobiety jak na Maryję. Mi to bardzo pomogło z wychodzenia z tego i cały czas pomaga w patrzeniu na każdego człowieka jak na kogoś wyjątkowego. Dopinguje wszystkich tych, którzy w tym siedzą- dacie radę:)
 Łukasz: 30.07.2013, 14:15
 Robiłem to ok. 2 lata, ale dzięki Bogu przestałem. Polecam wszystkim, żeby spróbowali patrzeć na mężczyzn jak na Jezusa, a na kobiety jak na Maryję. Mi to bardzo pomogło z wychodzenia z tego i cały czas pomaga w patrzeniu na każdego człowieka jak na kogoś wyjątkowego. Dopinguje wszystkich tych, którzy w tym siedzą- dacie radę:)
 1234: 25.07.2013, 14:51
 Walczę z tym grzechem już tyle lat, jest mi tak ciężko miałam podjąć walke i znów dziś upadłam. Ale wiem, że Miłosierny Bóg mi pomoże, jeżeli zawierzymy mu ten problem i przynzamy że sami nie damy rady On pomoże.. Mam wątpliwości czy z tego wyjdę, walka jest bardzo ciężka .
 Ania: 17.09.2012, 22:11
 Witam wszystkich, ja tkwiłam w uzależnieniu od masturbacji przez 9 lat. Od ponad 2 miesięcy żyje bez tego grzechu, a to wszystko dzięki Jezusowi, to On mnie uwolnił. Kochani, nie walczcie z tym sami, powierzcie się Miłosiernemu Jezusowi i Maryi. Naprawdę, zycie jest o wiele piękniejsze bez tego zniewolenia! Jeśli macie z tym problem, chcecie pogadać, postaram się coś doradzić: promyczek1987_87@o2.pl Trzymajcie się i walczcie, nie poddawajcie się, naprawdę z Jezusem można to pokonać!
 były onanista: 07.04.2012, 22:06
 Byłem onanistom przez 10 lat 2 lata walczyłem od 5 miesięcy jestem wolny dzięki Bogu. Jestem wolny i szcześliwy jaki to fajne być wolnym już nie musze sie kryć w wc nie czuje się jak szmata. Wolność jest możliwa zaufajcie Bogu On was kocha
 woda: 13.06.2011, 00:22
 Im mniej masturbacji, tym mniejsza produkcja nasienia. Problemem staje się: Jak wyciszyć organizm, aby się nie onanizować? Primo: Nie szukać podniet. Secudno: Nie szukać podniet w internecie. Moje nasienie kiedy mam długi okres czystości wylatuje podczas snu.
 xokox: 16.05.2011, 13:06
 ...po samogwałcie ŚMIERDZA RĘCE I BOLI DUSZA. Jesteście zniewoleni bo pokładacie źródło szczęścia tylko w sobie. Albo nie ma gdzie inaczej się zaspokoić. Ciało zostało nam dane. Nie jesteśmy królikami itp. ale mamy ludzkie ciało. Przez złe myślenie które dąży do samozaspokojenia tak sami programujemy nasze reakcje. One się nie biorą tak po prostu. Ciało nie jest narzędziem do samozaspokojenia. Tj. nauczenie się jak iść tylko za swoja popędliwością czyli iść w pustkę przyjemności.
 mateusz26: 08.01.2011, 12:23
 Jezu, daj siłę, bo ja sam nie dam rady! Znów to zrobiłem...
 Andre: 29.09.2010, 14:45
 Jezus do Św. Faustyny: Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla Mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie Moje ogarnia ją i usprawiedliwia. Miłosierdziem Swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się Serce Moje, gdy oni wracają do Mnie. Zapominam o goryczach, którymi poili Serce Moje, a cieszę się z ich powrotu. Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki Mojej. Jeżeli uciekają przed miłosiernym Sercem Moim, wpadną w sprawiedliwe ręce Moje. Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję [się] w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski Moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im czego pragną.(Dz 1728)
 YYY: 26.10.2008, 23:54
 xxx, najlepsza droga to zaakceptować swą seksualność, pokochać siebie takim jakim jesteś i żyć po każdym upadku przypominając sobie o NIESKOńCZONYM miłosierdziu Boga! Mnie sie udało częściowo. Ale mocno wierzę!
 Andre: 30.05.2008, 09:51
 Zapraszamy i zachęcamy wszystkich gorąco do odprawiania Godziny Miłosierdzia o godz: 15:00, oraz do odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego. Jest to jak przekazał Pan Jezus w Dzienniczku św. Faustynie (Dz. 59) godzina wielkiego Miłosierdzia dla świata i zapewnia nas, że żadna dusza nie zginie, a gdy chociaż jeden raz odmówi koronkę to nawet najcięższy grzesznik dostąpi wielkiego Miłosierdzia w godzinie śmierci. MI BARDZO POMAGA W WALCE Z GRZECHEM MASTURBACJI. UFAJCIE W NIESKOŃCZONE MIŁOSIERDZIE PANA JEZUSA
 wasza s.Dorota: 27.12.2007, 20:54
 Czesc! Na poczatku KOCHANI PRZYJACIELE chce wam powiedziec ze JESTESCIE WSPANIALI, ponieważ na nowo pragniecie odnalezc Chrystusa w swoim zyciu ,zjedonczyc sie z Nim i to jest piekne(a jak mowi psalmista'Blogoslawieni szukajacy Pana').Nie bójcie sie isc do spowiedzi.NIe pozwolcie ,aby Chrystus ciągle przegrywał w waszym zyciu z szatanem.Strach,który odczuwacie przed spowiedzia jest podsuniety przez złego duch,bo on nie chce ,abyscie skorzystali z tego uzdrawiajacego dusze i ciało sakramentu.A przecież tam jest Jezus Chrystus i czy On jako kochajacy Bóg moze skrzywdzic swoje dzieci?-NIGDY!!!Nie jestescie z tym sami ,pamietajcie o tym(modli sie za was miliony ludzi kazdego dnia"a gdzie dwoch lub trzech sie modli modlitwa na pewno bedzie wysluchana)wierze ze wam sie uda.Proponuje ,abyscie porozmawiali o tym grzechu ze spowiednikiem(wiem, ze to trudne),ale ja nigdy nie zalowalam takiej spowiedzi i jeszcze glebiej ja przezywalam(oczywiscie w sensie pozytywny;))A oto kilka rad jak walczyc z tym grzechem: -adoracja Najswietrzego Sakramentu(pomaga niesamowicie) -duzo,duzo,duzo modlitwy,czytanie Pisam Sw, odmawianie Rozanca,Koronki Do Bozego Milosierdzia -jezeli nadejdzie was pokusa to najlepiej przebywac z bliznim abysce porozmawiali z nim oczym kolwiek i nie mysleli o pokusie I bardzo goroca was prosze ,abyscie zaczeli walke z tym grzechem(nie liczcie na własne siły ,bo nie dacie rady,tylko na Jezusa i Maryje)Na poczatku to bedzie normalne ,ze jeszcze upadniecie ,ale po pewnym czasie jestem pewna ze wam sie uda i z tego wyjdziecie.BÓG KOCHA MNIE TAKIEGO JAKIM JESTEM!!!!! Pamietajcie o tym i szkoda ZYCIA na trwanie w nałogach lepiej chwalic Pana spiewem i tancem na pielgrzymkach ,oazach niz chowac sie po katach.Nawet nie wiecie jak bardzo jestescie potrzebni Bogu do czynienia cudów.(Polecam opowiadania Bruno Ferrero).Bóg z wami
 ;(: 13.12.2007, 12:16
 ja walczę z tym już 10 lat i nawet był czas że mi sie udało miałam prawie rok bez pokus ale straciłam swojego przewodnika duchowego który mi pomagał przezwyciężyć ten grzech i się załamałam! też myślałam o samobójstwie i gdyby nie to że boje się śmierci i tego że Bóg mi tego nie wybaczy zrobiła bym już to dawno bo jest mi ciężko myśląc o tym co robie!
 Mikusa: 06.12.2007, 13:13
 Mam 14 lat. I bałam sie isc do spowiedzi z tym grzechem.. Pomogła mi w tym bliska przyjaciólka.. I sie udało.. I jakos nie chce mi sie powracać do tego grzechu. Niekiedy jak leże czy siedze czuje, że ktos jest koło mnie i na mnie patrzy. Przechodzi mnie dziwny prąd po ciele, ale kiedy sie ogladam to nikogo nie ma. Myślę, że mam anioła stróża... Sczególnie jak miałam 7 lat wtedy kiedy miałam astme i co rusz byłam w szpitalu to czułam go. Wszędzie. Kiedy mam takie napady pokusy po prostu biore mojego kotka na kolana i go głaszcze on mruczy a ja myslę, że mam dla kogo żyć. Dla tego małego stworzonka, które potrzebuje mojej miłośc.. Piszcie na gg: 7107947
 Jarek: 26.10.2007, 14:56
 "Chciałbym wierzyć, ze My, Że życie to cos więcej, Nie tylko krew, pot, sperma i łzy. Że My to cos więcej. Że Ja i Ty to cos więcej. To coś więcej..." Tak napisał pewnien znany w środowisku hiphopowym artysta. Kawałek "Krew Pot Sperma i Łzy" jest genialny i pomogl mi uwierzyć że każdy z nas to coś wiecej. To bardzo życiowe ujęcie tematu, w któtym odnalazłem sie swietnie i (wraz z wieloma innymi czynnikami) dało mi to duzo sily. Bo Chrystus dziala jesli na prawde tego chcemy... i to dziala na przerozne sposoby, bo np autor tych slow to muzułmanin. . . Moze nie ma to wielkiego znaczenia ale jest na pewnio jakas ciekawostka:)
 CzUjE sIe BrUdNa...: 12.09.2007, 18:15
 Trwam w tym grzechu od ładnych paru lat... nie wiem co mam robić! boję się wyznać tego na spowiedzi, a sama nie mogę się powstrzymać. Proszę o modlitwę i sama modlę się za wszystkich mających ten sam problem co ja. Bóg z Wami!
 harcerka: 21.08.2007, 22:51
 kochani moi jesli chcecie pogadac zwierzyc sie to zapraszam (gg 10338340) :*:*:*:*:*
 harcerka: 13.08.2007, 10:11
 kochany Piotrze23 chce zebys wiedzial ze nie jestes sam. ja tez czesto nie mam sily zycie wydaje mi sie bardzo bez sesu i mam ochote z tym wzystkim skonczyc. jezeli mialbys jakis problem to zapraszam (gg6913246)
 Oliwia: 15.07.2007, 21:08
 Mam 17 lat. Od 7 miesięcy trwam w czystości. 5 lat tkwiłam w tym grzechu, w tym bagnie, w tym piekle. Niszczył mnie powoli, ale skutecznie. Znienawidziłam siebie i innych. Lecz kiedy Bóg mi wybaczył, otrzymałam wprost nowe życie - inne spojrzenie na świat, siłę do walki(BĄDŹ UWIELBIONY DOBRY BOŻE ZA NIEZGŁĘBIONE TWOJE MIŁOSIERDZIE WZGLĘDEM NAS!) Kiedy przychodzi pokusa wysyłam sms-a do Pana Boga, z prośbą o oddalenie pokusy, o pomoc w jej przezwyciężeniu i staram się czymś zająć, choćby pozmywać naczynia, zadzwonić do koleżanki, poczytać książkę, pooglądać telewizję. Proszę Was, nie bójcie się pójść do spowiedzi żeby to wyznać, łaska Jezusa,nieustawanie w modlitwie i ciągłe przezwyciężanie swojego wstydu, swojej słabości to ratunek!! Głęboko wierzę, że każdemu z Was się uda, postaram się codziennie odmawiać różaniec za osoby, które są uwikłane w ten grzech,a w sposób szczególny za Was, którzy tu się wypowiadacie. Pozwolę sobie przytoczyć tu kilka tekstów, które mam nadzieję dodadzą Wam nadziei, otuchy, podniosą na duchu, będą jakąś wskazówką. ADAM MICKIEWICZ : Grzech choćby najsilniejszy, skoro wydrzesz z łona, Natychmiast przed oczyma spowiednika skona. Jak drzewo, gdy mu ziemię obedrzesz z korzeni, Choć silne, wkrótce uschnie od słońca promieni. KS. MIECZYSŁAW MALIŃSKI "Zanim powiesz kocham" str. 13 : ONANIZM I nawet więcej, niż są warci, nie kochających żałujemy. (Wisława Szymborska) Chwilę czekałem. Chłopiec wciąż milczał. - Chciałeś ze mną rozmawiać. Słucham cię. Ale milczał dalej. Zrozumiałem, że trudno mu zacząć. Wobec tego, aby mu pomóc, spytałem: - Masz jakieś zmartwienie? Prawie że wszedł w moje pytanie: - Proszę księdza, ja popełniłem grzech. Ale zaraz dodał: - Ja nie miałem pojęcia, że to jest wielki grzech, że to jest w ogóle grzech - szybko dorzucił. Nie wiedziałem, o co chodzi. - A skąd wiesz, że to był grzech? - Wyczytałem w książce, że tego nie powinno się robić. Ja w ogóle nie wiedziałem, jak się to nazywa. Ja się onanizowałem. Proszę, rozróżniaj polucję od onanizmu. Bardzo często stawia się znak równości. Może być tak, że chłopak sobie przypisuje winę tam, gdzie o żadnej winie mowy nie ma - albo wprost przeciwnie: uważa się za całkiem niewinnego tam, gdzie jest niewątpliwie winien. Dlaczego są te pomyłki? Ponieważ polucje nie pojawiają się wyłącznie w płaszczyźnie fizjologicznej, tylko łączą się ze snami seksualnymi, które niejednokrotnie utrzymują się po przebudzeniu. Stąd też taki człowiek, jeszcze nie bardzo panujący nad sobą, stwierdza polucję i jest przerażony, bo przypisuje sobie winę. Albo doszukuje się przyczyny w sobie i dochodzi do wniosku, że widocznie w ciągu dnia nie był zbytnio ostrożny, słuchał albo oglądał coś, co mogło to podniecenie spowodować, stąd wina jest po jego stronie. Ale bywa i przeciwnie - tak było w przypadku, który przytoczyłem - uznaje ten stan za naturalny, a ponieważ przynosi przyjemność, zaczyna go świadomie wywoływać. I tak następuje przesunięcie od polucji do onanizmu. Skąd się bierze polucja. Każdy organ wykształca się poprzez funkcjonowanie czysto mechaniczne. Tak jak małe dziecko, jeszcze w beciku, wyrabia sobie mięśnie nóg przez ciągłe skurcze i rozkurcze, podobnie gdy chodzi o narządy płciowe. I to jest przyczyną tak zwanych nocnych polucji względnie zmaz. A ponieważ fizjologia ma wpływ i na psychikę, stąd przy tym sny. Ale nie koniec na tym. Gruczoły płciowe działają nie tylko w nocy. Erotyzm ogarnia całą psychikę dojrzewającego człowieka. Stąd pobudliwość, nadwrażliwość na wszystko, co dotyczy płci przeciwnej - na rysunki, zdjęcia, teksty w książkach beletrystycznych, na osoby ubierające i zachowujące się zbyt swobodnie. Stąd rozbudzona wyobraźnia tworzy skojarzenia w tym właśnie kierunku. Stąd świntuszenie w rozmowach: żarty, wyrazy nieprzyzwoite, dwuznaczniki i rysuneczki nieprzyzwoite. A w nocy pokusa, by się onanizować. To, co u chłopców występuje w ostrej formie, u dziewcząt dopiero się zaznacza. U dziewcząt rozwój gruczołów płciowych jest o wiele wolniejszy. Trwać on jednak będzie daleko dłużej. I one - w tym zwłaszcza czasie - na podobnej zasadzie będą miały skłonności do onanizowania się. Po drugie: zdawaj sobie z tego sprawę, że to nie jest rzecz błaha. Jeśli wyładujesz (fatalne słowo) cały swój eros, względnie cały swój potencjał erotyczny czy całą strukturę erotyczną (też fatalne słowa) w tej czynności fizjologicznej, to staniesz się pusty: ty już nie będziesz ty. Osobowość bez erosu jest zubożeniem. Jeżeli ktoś świadomie popełnia onanizm, wtedy z narządu robi cel, wtedy eros zużytkowuje wyłącznie do funkcji fizjologicznej. Chłopcze - przestaną cię interesować dziewczęta; a dziewczyno - przestaną cię interesować chłopcy. To będzie fatalne. Zniknie ten cały urok chłopca, ten cały urok dziewczyny w nawiązywaniu prawdziwej przyjaźni w relacji: chłopiec - dziewczyna. Na tej zasadzie również zawarcie małżeństwa będziesz miał utrudnione, dojdzie do niego albo przez przypadek, albo wcale. Jeżeli onanizm zdarzał się sporadycznie - od czasu do czasu - to jeszcze nie jest tak źle. Gorzej, gdyś popadł w nałóg. Gdy to ci się zdarza nawet parę razy na tydzień. Wtedy trzeba się zabrać poważnie za siebie. Jak uratować się od tego nałogu? Najpierw: nie tragizować. Dobrze mnie wysłuchaj - jestem daleki od lekceważenia tej sprawy, ale proszę, potraktuj onanizm tak samo, jak się traktuje każdy inny nałóg; jeden pali, a drugi pije - bo wpadł w ten nałóg, może nawet nie całkiem świadomie. Ale gdy sobie uświadomił, jak to jest szkodliwe, próbuje się z niego uwolnić. A więc najpierw: nie tragizować nawet wtedy, gdy mimo podejmowanych wysiłków nie masz wyników. Jednemu łatwiej się nałogu pozbyć, drugiemu trudniej. Sposobów, środków, metod jest dużo. W związku z tym trzeba powiedzieć, że jednym z elementów przyczyniających się do powstania tego nałogu jest niehigieniczny tryb życia młodzieży, mało ruchu, siedzenie nad książkami. Człowiek, który się rozwija, powinien mieć dużo sportu, dużo ruchu, dużo powietrza. Codziennie nie możesz grać w kosza, ale przed snem zrób sobie małą gimnastykę. Znajdź sobie trasę w pobliżu domu, gdzie mógłbyś pobiegać. Poza tym prowadź normalny, higieniczny tryb życia. Podziel sobie dzień na spanie i niespanie. Spać - śpij jak możesz najdłużej. Ale gdy się obudzisz, to wstawaj. Z kolei przed snem bierz tusz - i to jak amen w pacierzu, jak przykazanie Boskie. Ciepła a potem zimna woda, wytrzeć się ręcznikiem do czerwoności i potem szczupakiem w łóżko, przykryć się i spać, z rękami na kołdrze. Drugi element, który należy wymienić, to jest fakt erotyzacji naszego życia. W tekstach literatury, w kinie, w telewizji, w tygodnikach. A nawet w stroju niektórych dziewcząt i pań. Wiedząc o tym, nie narażaj się. Nie pchaj się jak ćma w ogień, bo się spalisz. Bądź normalny. Nie chodź do kina na filmy niedozwolone dla twojego wieku. Nie wyszukuj książek, które mają pikantne opisy. Bądź normalny. Gdy jesteś w kinie i dojdzie do jakichś obrazów erotycznych, to niekoniecznie zamykaj oczy. Ale z drugiej strony - nie idź do kina, żeby jeszcze raz zobaczyć te sceny. Chcesz czytać książkę? Proszę bardzo. Nie rób sobie kolejnego kompleksu, niepotrzebnej gmatwaniny sumienia. Natrafisz na scenę erotyczną, nie zastanawiaj się, czy ci wolno czytać czy nie, tylko jedź jak leci bez zmrużenia oczu. Ale gdybyś brał książkę i wyczytywał z niej tylko erotyczne sprawy, no to jesteś samobójcą. Zrezygnuj z towarzystwa, gdzie - jak na twój gust - za dużo wyuzdania, nieprzyzwoitości, dowcipów ordynarnych, gdzie wszystko wszystkim kojarzy się z seksem, jakby tylko ta sprawa istniała na świecie. Bądź normalny. Na koniec - dobrze by było, gdybyś miał swojego spowiednika, do którego mógłbyś przychodzić z całym zaufaniem, aby porozmawiać o twoich kłopotach. AUTOR NIEZNANY : Ciągle zaczynam od nowa, choć czasem w drodze upadam, Wciąż jednak słyszę te słowa: "Kochać to znaczy powstawać". Chciałem Ci w chwilach uniesień życie poświęcić bez reszty, Spójrz, moje ręce są puste... Stoję ubogi, ja grzesznik. Przyjm jednak małość mą, Panie, Weź serce me, jakie jest. Jestem jak dziecko bezradny, Póki mnie ktoś nie podniesie. Znów wraca uśmiech na twarzy, Gdy mnie Twa miłość rozgrzeszy. Wiem, że wystarczy Ci Panie, Dobra, choć słaba ma wola. Z Tobą mój duch nie ustanie, Z Tobą wszystkiemu podołam. Szukam codziennie Twej twarzy, wracam w tę noc pod Twój dach... Jeśli ktoś chciałby ze mną porozmawiać o swoim problemie związanym z tym grzechem, to proszę odezwijcie się na maila - drugaja2@wp.pl Jestem w stanie Was zrozumieć bo sama przez to przechodziłam i jestem w trakcie walki. Obiecuję każdemu odpisać. Otaczam Was modlitwą i serdecznie pozdrawiam. Oliwia (drugaja2@wp.pl)
 Euforia: 03.02.2007, 10:08
 Przepraszam,być może zostanę tutaj negatywnie skomentowana,ale jak czytam to co tutaj jest napisane,to się załamuję :\ Poprostu się załamuję. Wszystko jest wg mnie przez traktowane z góry,nie bierzecie pod uwagę innych NORMALNIEJSZYCH aspektów i zdecydowanie się z wami nie zgadzam..raczej nie powróce do czytania tej str.
 
(1) [2]


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
Onanizm - jak się z niego uwolnić? Onanizm - jak się z niego uwolnić?
ks. Winfried Wermter
Od czego trzeba zacząć leczenie z onanizmu? Czy jest z tego wyjście? Książeczka zawiera odpowiedzi na te i inne pytania nurtujące młodzież, która walczy z tym problemem... » zobacz więcej
Pornografia. O co tu chodzi? Pornografia. O co tu chodzi?
ks. Winfried Wermter
Książeczka niesie pomoc tym, którzy cierpią, walcząc o oczyszczenie swojej splamionej osobowości. Dzwonek na tych, dla których pornografia stała czymś "normalnym"... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

ABC | Modlitwy | Psalmy | Perełki | Miłość | Czystość | RCS | Szczęście | Opowiadania | Zamyślenia | Anioły | Ludzie | Jezus | Aforyzmy | Jan Paweł II | Sakramenty |
Dewocjonalia | Ciekawe | Cuda | Maryja | Miłosierdzie | Mp3 | Czytelnia | Poezja | miłość czy Miłość? | Rozważania | Świadectwa | Pro-Life | Niepłodność | Małżeństwo |
Powołanie | Wieczność | Zagrożenia | Czytania | Skrzynka Intencji | Download | Relaks | Gry on-line | Galeria | Rodzina | Muzyka | Turystyka | Narzeczeństwo | Linki |

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2015 Pomoc Duchowa