Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Problemy z seksualnością. Odpowiedzi na dylematy młodych chrześcijan Problemy z seksualnością. Odpowiedzi na dylematy młodych chrześcijan
Ks. Marek Dziewiecki
W tej książce znajdziesz odpowiedzi na autentyczne pytania na temat seksualności stawiane przez młodych ludzi. W swoich odpowiedziach ks. Marek Dziewiecki nie głosi kazań, nie moralizuje.... » zobacz więcej
Polecane książki: -> Płciowość i seksualność <-   -> Płciowość i seksualność cz. II <-   -> Płciowość i seksualność cz. III <-
Popęd płciowy czy reakcja na bodźce?

     Bardzo nierzetelną rzeczą jest posługiwanie się terminem popęd płciowy dlatego, że sugeruje on, iż jest jakaś siła, jakaś energia, która skłania człowieka (czy zwierzę) do działania niezależnie od bodźców zewnętrznych. W odniesieniu do działania seksualnego nie odpowiada to rzeczywistości. Pojęcie popędu płciowego jest nieścisłe i wprowadza w błąd, a zostało wprowadzone chyba głównie po to, aby usprawiedliwić działania seksualne odbiegające od norm moralnych.

     Otóż jeśli chodzi o zwierzęta, to po pierwsze, ich działanie seksualne jest determinowane przez płodność żeńskiej strony - samicy. Samica nie da się pokryć, jeżeli nie jest w okresie płodności, a samiec nie usiłuje nawet pokryć samicy w innym okresie. Po drugie, u zwierząt żyjących stadnie, samiec - przewodnik stada, pokrywa znaczną większość samic. Inne samce mogą staczać walki o samice, ale nie chorują, jeżeli okażą się słabsze. Powiedzmy żartobliwie - nie dostają z tego powodu nerwicy.

     Płynie stąd wniosek, że działanie seksualne jest odpowiedzią na bodźce seksualne, a nie jakimś, nie podlegającym sterowaniu, działaniem popędowym. Toteż zamiast mówić o popędzie płciowym, należy raczej mówić o wrażliwości seksualnej lub o pociągu seksualnym, lub o reaktywności seksualnej, czy o zdolności reagowania na bodźce seksualne. Ta zdolność jest uwarunkowana genetycznie, jest dziedziczna. U człowieka wszakże, w nieporównanie większej mierze niż u zwierząt to, co jest bodźcem seksualnym, czyli co działa na człowieka, pociąga go jako bodziec seksualny oraz sposób, w jaki człowiek reaguje na ten bodziec, jest sprawą wyuczoną czyli uwarunkowaną kulturowo. Człowiek uczy się reakcji na rozmaite bodźce, nie tylko zresztą na bodźce seksualne, uczy się sposobu reagowania i to jest m. in. zadaniem wychowania.

     Bodźce mogą być dwojakiego rodzaju: pobudzające i hamujące. Działanie seksualne człowieka nie jest uwarunkowane wyłącznie okresem płodności kobiety, jak działanie płciowe istot niższych. Zakres bodźców seksualnych jest u człowieka szerszy niż u zwierząt, ale na człowieka oddziałuje tzw. drugi układ sygnałów, wiążący się z jego życiem duchowym. Pierwszy układ sygnałów - to bodźce rozpoznawane zmysłami, drugi - to bodźce płynące z tego, co człowiek ujmuje umysłem przez zrozumienie znaczeń związanych z wyrazami, z pojęciami. Chodzi tu m. in. o wartości, które człowiek przyjmuje za swoje i według których pragnie kierować swoim życiem. Te wartości człowiek rozumie, mają one dla niego znaczenie. Odgrywają ogromną rolę w całym zachowaniu człowieka. Ten drugi układ sygnałów działa nawet silniej niż pierwszy. Tak np. rodzice, mimo odczuwanego głodu, odejmą sobie od ust pokarm, aby dać go dzieciom. Człowiek niejednokrotnie gotów jest oddać życie za takie wartości jak ojczyzna, prawda, dobro itd. Ważną jest rzeczą, zwłaszcza gdy mówimy o wychowaniu, uświadomienie sobie faktu, że u człowieka nie tylko jest szerszy zakres bodźców pobudzających wrażliwość seksualną, ale równocześnie znacznie szerszy jest zakres bodźców hamujących, którymi są wartości drogie człowiekowi i skłaniające do ich uszanowania.

     Spostrzeżenie, że działanie seksualne jest odpowiedzią na bodziec, pozwala nam zrozumieć wartość samej zasady wychowawczej, mówiącej o konieczności unikania okazji do złego. Co rozumiemy przez unikanie okazji w dziedzinie zachowań seksualnych? To jest po prostu unikanie bodźców, które by wywoływały niepożądane reakcje seksualne. Taką roztropność dyktuje zdrowy rozsądek.

     Mówienie o popędzie seksualnym prowadzi z koniecznością do wniosku, że człowiek podlega wewnętrznemu przymusowi działania seksualnego. Z taką opinią spotykamy się bardzo często. Takie rozumienie popędu kryje się również za opiniami naszych parlamentarzystów, głosujących za uchyleniem prawnej opieki nad dzieckiem poczętym. Wszak kobieta nie zachodzi w ciążę sama. Przyczyną powstania nowego życia jest wspólne działanie seksualne mężczyzny i kobiety. Jakie więc poglądy na to działanie kryją się za prawnym dopuszczeniem możliwości pozbawienia życia zapoczątkowanego przez nie? Stanowisko postów i posłanek głosujących za przyjęciem tej ustawy, daje się wytłumaczyć tylko przyjęciem poglądu, że działanie seksualne jest nieodpartym przymusem, a wobec tego, ciąża jest traktowana jako niepożądany skutek takiego niesterowalnego działania.

     Takie demonizowanie popędu i traktowanie go jako jakiejś straszliwej, groźnej siły nie jest uzasadnione. Jeżeli brak będzie bodźców, to nie będzie reakcji. Działanie seksualne może być podporządkowane ładowi moralnemu i światu wartości. Jest rzeczą zrozumiałą, że to wymaga trudu właśnie dlatego, że jesteśmy skłonni do złego. Trzeba przyznać, że jeśli poddamy się tej skłonności, jeśli jej ulegamy, to wolność ulegnie ograniczeniu. Takie jest znaczenie moralne nałogu. Skupienie się wyłączne na zadowoleniu seksualnym czy na uczuciach seksualnych, może stać się prawdziwą niewolą. Podobnie jak alkoholizm. Nie można się dziwić, że powstały już ruchy anonimowych osób uzależnionych od seksu (erotomanów), podobnie jak są ruchy anonimowych alkoholików. Szukają w nich oparcia osoby, które w podejmowanym trudzie dążenia do wolności wewnętrznej, potrzebują wsparcia grupy. Trwanie w grupie dodaje im siły motywacyjnej do pracy nad zachowaniem ładu w tej delikatnej i trudnej dziedzinie.

     Warto zauważyć, że prawodawstwo karne na całym świecie przyjmuje, iż człowiek za działanie seksualne jest odpowiedzialny, a zatem ma zdolność wolnego wyboru; działanie seksualne nie może więc być traktowane jako wynik jakiegoś nieodpartego wewnętrznego przymusu. Artykuł 175 i następne Polskiego Kodeksu Karnego określają, jakie akty seksualne są przez prawo zabronione i karalne. Nie wolno podejmować działania seksualnego względem nieletnich, ani w ich obecności. Nie wolno podejmować działania seksualnego z członkami najbliższej rodziny. Nie wolno dokonywać gwałtu seksualnego. Prawodawca zatem wyraża przekonanie, że działaniem seksualnym człowiek może i powinien sterować i dlatego jest ono związane z odpowiedzialnością. Jak w tym świetle patrzeć na zmienioną ustawę o planowaniu rodziny, która uwalnia mężczyznę od odpowiedzialności za działanie płciowe, przerzucając na kobietę całą odpowiedzialność za początek życia dziecka i za jego losy? Zdumiewającą jest rzeczą, że nie dostrzega tego faktu szereg kobiet. Jak bardzo emocje mogą człowieka zaślepić! Takie ujmowanie płciowości, musi stawiać pod znakiem zapytania wolność wewnętrzną człowieka w ogóle.

     Paradoksem jest, że mówiący o popędzie seksualnym, a częstokroć również o spontaniczności działania płciowego, przez co rozumieją nieodparty charakter pulsji seksualnej, jednocześnie mówią o miłości płciowej tak, jak gdyby nie było sprzeczności między tymi pojęciami. Czy jest w ogóle możliwą rzeczą, by działanie seksualne było wyrazem miłości, a więc aktem w najwyższym stopniu wolnym i ukierunkowanym na dobro, przy założeniu, że jest działaniem popędowym i w tym rozumieniu spontanicznym, a więc niesterowalnym i odczuwanym jako nieodparty wewnętrzny przymus, jako jakaś konieczność? Nie da się połączyć tych dwu rzeczywistości. Albo działanie seksualne ma być wyrazem miłości, czyli jest aktem pełnej wolności podlegającej świadomemu i wolnemu sterowaniu, albo jest aktem popędowym, a wtedy nie można mówić o miłości seksualnej, tylko o pożądaniu. Prof. Kępiński uważa, że tym się różni działanie seksualne od innych działań biologicznych, że może być odłożone na linii czasu na okres dowolnie długi. Jeżeli przyjmiemy stanowisko, że działanie seksualne jest wyrazem niesterowalnych pulsji popędowych, to w konsekwencji nie należałoby karać żadnych przestępstw seksualnych, bowiem nie mogłyby być uważane za akty przypisywane człowiekowi, który w ich dokonywaniu nie jest wolny. Z niektórych dyskusji prawniczych sądzić należy, że spotykamy prawników skłaniających się ku takim rozwiązaniom.

     Doświadczenie uczy, że w działaniu seksualnym ujawnia się dezintegracja, o której była mowa. Niemniej człowiek może i powinien uczyć się sterowania tym działaniem i przyjmowania za nie pełnej odpowiedzialności. Uświadomienie młodemu człowiekowi tej rzeczywistości jest ważnym zadaniem w wychowaniu.


o. Karol Meissner OSB - lekarz medycyny


Znaczenie aktu małżeńskiego Znaczenie aktu małżeńskiego
Walter Trobisch
Autor napisał tę książkę, gdy uświadomił sobie ogrom nieporozumienia na temat tego, czym naprawdę jest połączenie kobiety i mężczyzny w akcie seksualnym... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 martwy: 04.03.2009, 09:55
 "Tak np. rodzice, mimo odczuwanego głodu, odejmą sobie od ust pokarm, aby dać go dzieciom. Człowiek niejednokrotnie gotów jest oddać życie za takie wartości jak ojczyzna, prawda, dobro itd. Ważną jest rzeczą, zwłaszcza gdy mówimy o wychowaniu, uświadomienie sobie faktu, że u człowieka nie tylko jest szerszy zakres bodźców pobudzających wrażliwość seksualną, ale równocześnie znacznie szerszy jest zakres bodźców hamujących, którymi są wartości drogie człowiekowi i skłaniające do ich uszanowania." czyli powstrzymywać od aktywności seksualnej trzeba w imię wyższych ideałów?? np zbawienia po śmierci albo moralności wynikającej z judeochrześcijańskiej tradycji?? (żyć nam przyszło, w kraju nad Wisłą...) chyba się z tym zgadzam - Memento mori - nie ważne co robię i czy sprawia mi to przyjemność, czy jestem szczęśliwy czy nie - umrę, życie to chwila. tylko cały mój problem polega na tym, że nie jestem przekonany co do nagrody po śmierci, nie jestem przekonany do czegokolwiek po śmierci, nie jestem w zasadzie do czegokolwiek przekonany - tu ukłon w stronę kościoła który mówi prawdę, innych kościołów które też pewnie mówią prawdę, ludzi głoszących liberalne poglądy, z którymi kiedyś głupio się utożsamiałem (zanim zwątpiłem w cokolwiek) i wszystkich innych prawd (nie wyłączając naukowej) od które kiedyś jeszcze mnie obchodziły, a teraz rzygać mi się od nich chce. "Spostrzeżenie, że działanie seksualne jest odpowiedzią na bodziec, pozwala nam zrozumieć wartość samej zasady wychowawczej, mówiącej o konieczności unikania okazji do złego. Co rozumiemy przez unikanie okazji w dziedzinie zachowań seksualnych? To jest po prostu unikanie bodźców, które by wywoływały niepożądane reakcje seksualne. Taką roztropność dyktuje zdrowy rozsądek." seks jest zły, seks jest ludzki (albo i nie??), człowiek ze swoją niedoskonałą naturą.... zostanie potępiony choć może ideałem jest człowiek walczący z samym sobą, zwyciężający. A jeśli nie będzie na tyle silny żeby walczyć z niedoskonałą naturą i upadnie?? albo nie będzie wiedział, nie będzie pewien i imię czego właściwie ma walczyć? potępienie WSZYSTKO da się rozumowo wyjaśnić używając rzeczowych argumentów, trudno nie zgodzić się z treścią artykułu, można też z łatwością obalić stawiane w nim tezy, można największą bzdurę da się wyjaśnić i poprzeć argumentami, wtedy staje się prawdą
 harcerka: 07.10.2007, 22:16
 oh... jak dobrze :) dziś 4 dzień czystośći :)
 harcerka: 05.06.2007, 11:59
 czytanie na tej stronce o masturbacji, seksualności, itp itd podnieca mnie i to bardzo mam strasznie silne uczucie potrzeby samogwałtu. i właśnie upadam. gardze sobą
 Janusz: 06.03.2007, 19:40
 z przesłaniem artykułu całkowicie sie zgadzam, jednak zawiera ono podstawowy błąd rzeczowy- seks JEST POPęDEM!!! to, że może być sterowany przez wolę nie zmienia tego faktu. Niestety świadczy to o tym, że autor nie zna od strony naukowej tematu, o którym mówi:( popędy są sterowane behawioralnie- fakt, ale to nadal są popędy!
 antonio: 11.02.2007, 22:33
 Unikanie okazji do grzechu - to jeden z ważniejszych środków do zachowania czystości. Tylko odróznić okazję bliższą i dalszą.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
Onanizm - jak się z niego uwolnić? Onanizm - jak się z niego uwolnić?
ks. Winfried Wermter
Od czego trzeba zacząć leczenie z onanizmu? Czy jest z tego wyjście? Książeczka zawiera odpowiedzi na te i inne pytania nurtujące młodzież, która walczy z tym problemem... » zobacz więcej
Pornografia. O co tu chodzi? Pornografia. O co tu chodzi?
ks. Winfried Wermter
Książeczka niesie pomoc tym, którzy cierpią, walcząc o oczyszczenie swojej splamionej osobowości. Dzwonek na tych, dla których pornografia stała czymś "normalnym"... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

ABC | Modlitwy | Psalmy | Perełki | Miłość | Czystość | RCS | Szczęście | Opowiadania | Zamyślenia | Anioły | Ludzie | Jezus | Aforyzmy | Jan Paweł II | Sakramenty |
Dewocjonalia | Ciekawe | Cuda | Maryja | Miłosierdzie | Mp3 | Czytelnia | Poezja | miłość czy Miłość? | Rozważania | Świadectwa | Pro-Life | Niepłodność | Małżeństwo |
Powołanie | Wieczność | Zagrożenia | Czytania | Skrzynka Intencji | Download | Relaks | Gry on-line | Galeria | Rodzina | Muzyka | Turystyka | Narzeczeństwo | Linki |

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2015 Pomoc Duchowa