Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Problemy z seksualnością. Odpowiedzi na dylematy młodych chrześcijan Problemy z seksualnością. Odpowiedzi na dylematy młodych chrześcijan
Ks. Marek Dziewiecki
W tej książce znajdziesz odpowiedzi na autentyczne pytania na temat seksualności stawiane przez młodych ludzi. W swoich odpowiedziach ks. Marek Dziewiecki nie głosi kazań, nie moralizuje.... » zobacz więcej
Polecane książki: -> Płciowość i seksualność <-   -> Płciowość i seksualność cz. II <-   -> Płciowość i seksualność cz. III <-
Moje trzy rady

     Do 15 roku życia, to jest przez 3 lata, bez żadnych skrupułów uprawiałem samogwałt. Chodziłem co miesiąc do spowiedzi, ale samogwałtu nie zaliczałem do grzechów. Do chwili, kiedy zacząłem przygotowywać się do sakramentu bierzmowania. Właśnie wtedy prowadzący nas ksiądz powiedział, że masturbacja jest grzechem, że to jest złe.

     Nie chciałem w to wierzyć. Na spowiedzi przed przyjęciem bierzmowania nie wyznałem więc tego nałogu, świadomie popełniając w ten sposób grzech świętokradztwa. Nie miałem żadnego poczucia winy. Rok po bierzmowaniu sięgnąłem po książki mojej cioci; w jednej z nich przeczytałem, jakim złem jest masturbacja i że należy się z niej spowiadać. Tym razem uwierzyłem. Od tamtej chwili sumienie nie dawało mi spokoju. Myślałem tylko i wyłącznie, jak się z tego nałogu wyspowiadać. Trudno mi było przełamać wstyd, ale "opłacało się" - przystąpiłem do sakramentu pojednania i dzięki temu mogłem poczuć się czysty. Postanowiłem, że zmienię postępowanie, ale za głęboko siedziałem w tym bagnie, żeby ot tak z tym zerwać. Upadłem i załamałem się. Znów musiałem stanąć w kolejce do spowiedzi. Szatan jest naprawdę inteligentną bestią, bo nawet kiedy już tam stałem w tej kolejce, podpowiadał mi, żebym zrezygnował. Czułem, jak trzyma mnie w garści i nie chce puścić, ale podszedłem do konfesjonału i znów byłem w stanie łaski uświęcającej. Nadal jednak myślałem, że sam się z tego uwolnię. Wpadło mi nawet w ręce Wasze czasopismo, ale byłem jeszcze zbyt głupi, żeby zrozumieć, że nałóg ten zwalczyć mogę tylko i wyłącznie ofiarowując się Jezusowi. Moja walka trwała już 3 lata i denerwował mnie już ten stan.

     Teraz, po ośmiu latach onanizowania się i po czterech zmagania się z tym nałogiem, trwam w czystości. Zacząłem od tego, że w dzień Środy Popielcowej postanowiłem przez całe 40 dni nie popełnić samogwałtu. Oprócz postanowienia była jeszcze gorliwa modlitwa - różaniec i koronka do miłosierdzia Bożego. Zdecydowałem też powstrzymywać się od oglądania telewizji, bo to przez to pudło najczęściej grzeszyłem. Muszę przyznać, że pierwsze trzy tygodnie postu były piękne - trwałem w czystości i nawet zacząłem lepiej się uczyć, bo nie marnowałem czasu przed telewizorem. Odczułem jednak potężne pokusy i załamałem się, myśląc, że szatan nigdy nie da mi spokoju, a moja walka ze złym duchem jest nie do wygrania... Na szczęście ofiarowałem się zaraz Maryi i poprosiłem Ją o pomoc. Pomoc ta nadeszła w postaci szkolnych rekolekcji. Zostałem napełniony Duchem Świętym na maksa! Znowu poczułem, że z Bogiem życie jest łatwiejsze i można pokonać każdy nałóg. Miałem jednak jeszcze problem w postaci depresji - przytłaczały mnie trudy życia i brak pieniędzy. Złożyłem jednak obietnicę, że już się nie dam zdołować - i udało się, ale dopiero wtedy, kiedy przypomniałem sobie o ofiarowaniu tego problemu Bogu. Już nie klepię dołów. Czuję się teraz radosny, szczęśliwy i pełen życia. Wiem, że diabeł szuka okazji, żeby mnie złapać, ale ja się nie boję, bo jest przy mnie Ten Najwspanialszy, Najmądrzejszy i Najukochańszy - mój Bóg!

     Jeśli chodzi o rady dla trwających w nałogu masturbacji, to są one proste, ale ważne; właściwie zawierają się w słowach pierwszej rady: "Jezu, ufam Tobie". Wystarczy się Jemu ofiarować, walczyć razem z Nim, a nie samemu przeciw złu. Kolejna rada, to - modlić się; nawet nie wiecie, jaka to broń! Różaniec i koronka to olbrzymi dar, tylko trzeba do niego przełamać własne lenistwo i przy każdej okazji modlić się i modlić. Ostatnia z moich rad, to wyłączyć telewizor i internet oraz wyrzucić gazety, jeśli są to przyczyny waszego grzechu.

     Przy przestrzeganiu tych trzech rad istnieje duża szansa na wyjście z onanizmu. A jeśli komukolwiek zdarzy się upaść, niech się nie dołuje. Jesteś tylko człowiekiem, "ale idź i więcej tego nie czyń".

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie i proszę o przyjęcie mnie do Ruchu Czystych Serc!


Łukasz


Seksualność - błogosławieństwo czy przekleństwo? Seksualność - błogosławieństwo czy przekleństwo?
Ks. Marek Dziewiecki
Kościół przypomina współczesnemu człowiekowi, że dojrzale przeżywana seksualność jest sposobem wyrażania miłości wiernej i wyłącznej miłości małżeńskiej oraz miejscem odpowiedzialnego przekazywania życia. Natomiast seksualność przeżywana w sposób oderwany od prawdy, miłości i płodności staje się miejscem wyrażania przemocy i przekazywania śmierci... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Łukasz: 25.10.2016, 12:32
 Proszę o pomoc. Mam 27 lat i trwam w nałogu dobre 15 lat (nie pamiętam dokładnie). Widzę, że uzależnienie niszczy moje życie. Próbowałem modlitwy, różańca i częstej spowiedzi i jestem już wykończony walką, nie mam siły do życia. Proszę o modlitwę za mnie. Pozdrawiam
 T: 18.04.2016, 21:56
 ja też i proszę o modlitwę
 N.J.: 06.04.2016, 11:19
 Witam, również trwam w tym nałogu od około 13 lat. Sami wiecie, jak trudno się z tego uwolnić. Dlatego proszę o wsparcie modlitewne. Z góry dziękuję!
 uda wam się !: 21.02.2016, 19:28
 dziś wieczorem pomodliłem się różańcem za wszystkich "nałogowych masturbatorów" i życze wszyskim zbawienia !
 Bóg cię kocha ale do czasu: 21.02.2016, 19:26
 Bóg cię kocha i pragnie twojego zbawienia,ale kiedyś nadejdzie dzień sądu,a Bóg będzie musiał cię osądzić sprawiedliwie ... więc przed każdą pokusą pomyśl sobie o tym powiedz czy warto ryzykować całą wieczność dla chwili przyjemności ? Wiem z doświadczenia ,że pokusa sprawia,że nie możemy się oprzeć ale trzeba dla siebie i dla boga !!! (sam walczę codziennie z pokusą i życzę wszystkim powodzenia!)
 Bóg cię kocha ale do czasu: 21.02.2016, 19:26
 Bóg cię kocha i pragnie twojego zbawienia,ale kiedyś nadejdzie dzień sądu,a Bóg będzie musiał cię osądzić sprawiedliwie ... więc przed każdą pokusą pomyśl sobie o tym powiedz czy warto ryzykować całą wieczność dla chwili przyjemności ? Wiem z doświadczenia ,że pokusa sprawia,że nie możemy się oprzeć ale trzeba dla siebie i dla boga !!! (sam walczę codziennie z pokusą i życzę wszystkim powodzenia!)
 d: 06.12.2015, 23:50
 Chce wytrwac dla siebie i dla chrzesnicy Aniele strozu prosze pomoz mi w walce z tym nalogiem.
 Tomek: 16.10.2015, 13:10
  Trwam w tym nalogu ponad 15 lat i ciagle z tym walcze ale mi sie nie udaje wyjsc z tego. Praosze o modlitwe. Posdrawiam
 m: 29.03.2015, 21:52
 Wciąż walcze. Proszę o modlitwe za mnie abym wyszedł z tego nałogu masturbacji. Panie zmiłuj sie nad nami.
 Adraxer: 05.11.2014, 22:06
 Chciałbym umieścić kawałek swojego świadectwa. No więc problem pojawił się kiedy miałem około 8 lat, a zacząłem z nim walczyć 3 lata temu, kiedy się pierwszy raz wyspowiadałem na oazie. Potem upadłem po 1 miesiącu i tak średnio co półtora tygodnia miałem upadki. Radziłem sobie Szustakiem, marnowaniem swojego czasu na szkołę itp. żeby nie zajmować się tym co nie trzeba, ale wyzwolenie przyniosła mi moja dziewczyna. Powiedziałem jej o moim problemie, po pierwszym upadku odkąd byliśmy razem. Wybaczyła mi i wsparła mnie. Mogę do niej zadzwonić zawsze (choć tak naprawdę nie chcę jej budzić) kiedy zaczynają mi się nieczyste myśli. Jestem wolny 3 miesiące i dzielę się tym teraz. Jako facet czuję się teraz znacznie silniejszym. Warto. Jeśli popadam w fantazje, to widzę jak psychologicznie popadam w traume, tracę radość życie i zdolność do kochania. Jeśli zdobędziecie drugą połówkę, to warto o tym porozmawiać. Ja też się bardzo bałem, ale ona ma prawo wiedzieć.
 +: 02.11.2014, 14:59
 Wciąż walcze. Proszę o modlitwe za mnie abym wyszedł z tego nałogu masturbacji. Panie zmiłuj sie nad nami.
 +: 02.11.2014, 14:59
 Wciąż walcze. Proszę o modlitwe za mnie abym wyszedł z tego nałogu masturbacji. Panie zmiłuj sie nad nami.
 Paweł: 02.08.2014, 00:30
 Pięknie napisane. Ja już w wieku 16 lat zacząłem. Minęło więc 20 lat. Byłem dziś u spowiedzi generalnej z całego życia. Strasznie ten nałóg umie niszczyć (poczucie winy), i znowu. Ponad to jestem palaczem, ale to najmniejszy problem. Zawierzyłem więc to Jezusowi, i Michałowi Archaniołowi spowiadając się właśnie u Michalitów. Brzmi strasznie, ale przynosi ulgę.
 mała: 26.05.2014, 21:24
 Jak na razie wytrzymałam miesiąc. Bardzo pomogło mi chodzenie na msze codziennie Przez dwa miesiące chodziłam codziennie na msze kiedy znowu upadłam musiałam wziąść się w garść i wyspowiadać się z tego (starałam się kilka lat, okazało się to najtrudniejsze). Udało się, powiedziałam wszystkie grzechy. Moja rada? Rozmawiajcie z Bogiem, zamkinjcie drzwi w pokoju wyłączcie wszystko wyciszcie się i weźcie Pismo Święte poproście o oświecenie rozumu i poprostu pytajcie Bug nie zawsze odpowie (On wie czy jesteśmy gotowi na odpowiedź). Po drugie spowieź GENERALNA czyli z całego życia (im mniej grzechów tym szatan ma mniejsze pole do popisu). A jeśli pokusa przyjdzie zajmijcie się czymś innym najlepiej modlitwą, wiem jak ciężko podczas pokusy jest się pomodlić. Różaniec jest najskuteczniejszy ale ciągła rozmowa z Bogiem (modlitwa do św. Michała Archanioła) też mogą wiele zdziałać
 Syla : 05.02.2014, 20:36
 Mi pomogła Nowenna Pompejanska
 A ja upadłem: 23.12.2013, 20:32
 A ja gdy stałem do konfesjonału to tak jak jest opisane po wyżej coś mi mówiło - nie idź tam, zrezygnuj! Ale ja pomyślałem "Jestem przy konfesjonale, stoje w kolejce nie będę się wygłupiał", wystałem swoje, wzynałem grzechy, ale nie poczułem ulgi... zacząłem się zastanawiać czemu? Nie wiem, ale coś mi mówiło "Nie chodziłeś przez rok do kościoła, wyjdź stąd jak najszybciej, gdzie się będziesz nudził" - Tak nie chodziłem rok do kościoła, ale sięto już nie powtórzy. Ok wracamy - pomyślałem "może pójdę? Może jednak, ok to chyba ide" ale za chwile "nie! jestem dla Boga, wytrzymam" i jakoś wytrzymałem zastanawiając się dlaczego nie doznałem tego co zawsze po spowiedzi i o tym że nie pójde do komuni bo się wstydze - Mam małą pewność siebie graniczącą z socjofobią a nawet bym to tak nazwał fobia przed ludźmi to jest dobre nazewnictwo. Szatan umiał to wykorzystać, ale już pod koniec tej całej mszy mówie sobie - jestem tu żeby przyjąć Boga, jezus za mnie umarł a ja 100 metrów nie zrobie i nie otworze buzi?:) Nie ze mną te numery, czarcie jeden i poszedłem. Wziąłem Komunie Świętą, uklęknąłem - pomodliłem się i tak! To jest to, to czego brakowało mi po spowiedzi! Łaska Boska. Taki wolny, taki lekki, taki uśmiechnięty! Tego samego dnia masturbacja, a za nią jakoś poleciały wszystkie inne postanowienia o trzymaniu się z dala od grzechu! Za tydzien ide do spowiedzi i mam zamiar sprawdzić jak jest z mszą świętą w tygodniu! A najgorsze jest to że za każdym razem gdy to robie czuje że moje życie traci sens i taki objaw który mnie najbardziej nie pokoi nie mam ochoty się śmiać - Niby nic dziwnego przy braku sensu życia,przy grzechu i wyrzutach sumieniu, ale nie dla mnie! Ja się urodziłem po to by się śmiać i dawać uśmiech innym!
 K:: 10.11.2013, 16:36
 Dzisiaj nareszcie odważyłam się pójść do spowiedzi, ale tym razem powiedziałam ten grzech, poczułam się wtedy taka wolna, i radosna, że wreszcie sprzeciwiłam się szatanowi, wierzę Bogu, że mi pomoże, że pomoże nam wszystkim wyzwolić się od tego grzechu. Moja spowiedź nareszcie nie była świętokradzka, zmagałam się długo z tym czy powiedzieć ten grzech, czy nie gdy w moim życiu znowu zaczęło się sypać, gdy mój przyjaciel zaczął się załamywać, musiałam w końcu coś zrobić, uwolnić sb z grzechu a jemu starać się pomóc. Proszę pomódlcie się za mnie i za niego byśmy nie zbaczali z dobrej drogi.
 K:: 10.11.2013, 16:33
 Dzisiaj nareszcie odważyłam się pójść do spowiedzi, ale tym razem powiedziałam ten grzech, poczułam się wtedy taka wolna, i radosna, że wreszcie sprzeciwiłam się szatanowi, wierzę Bogu, że mi pomoże, że pomoże nam wszystkim wyzwolić się od tego grzechu. Moja spowiedź nareszcie nie była świętokradzka, zmagałam się długo z tym czy powiedzieć ten grzech, czy nie gdy w moim życiu znowu zaczęło się sypać, gdy mój przyjaciel zaczął się załamywać, musiałam w końcu coś zrobić, uwolnić sb z grzechu a jemu starać się pomóc. Proszę pomódlcie się za mnie i za niego byśmy nie zbaczali z dobrej drogi.
 maciej: 17.10.2013, 00:07
 Próbuje wytrwać , ale trudno jest
 Aleksander: 17.08.2013, 16:48
 Jeżeli ktoś to przeczyta proszę odmówcie modlitwe w mojej intencji nie mogę wyjść z nałogu już długo z tym walczę i to nie daję mi spokoju.
 
(1) [2] [3] [4]


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
Onanizm - jak się z niego uwolnić? Onanizm - jak się z niego uwolnić?
ks. Winfried Wermter
Od czego trzeba zacząć leczenie z onanizmu? Czy jest z tego wyjście? Książeczka zawiera odpowiedzi na te i inne pytania nurtujące młodzież, która walczy z tym problemem... » zobacz więcej
Pornografia. O co tu chodzi? Pornografia. O co tu chodzi?
ks. Winfried Wermter
Książeczka niesie pomoc tym, którzy cierpią, walcząc o oczyszczenie swojej splamionej osobowości. Dzwonek na tych, dla których pornografia stała czymś "normalnym"... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

ABC | Modlitwy | Psalmy | Perełki | Miłość | Czystość | RCS | Szczęście | Opowiadania | Zamyślenia | Anioły | Ludzie | Jezus | Aforyzmy | Jan Paweł II | Sakramenty |
Dewocjonalia | Ciekawe | Cuda | Maryja | Miłosierdzie | Mp3 | Czytelnia | Poezja | miłość czy Miłość? | Rozważania | Świadectwa | Pro-Life | Niepłodność | Małżeństwo |
Powołanie | Wieczność | Zagrożenia | Czytania | Skrzynka Intencji | Download | Relaks | Gry on-line | Galeria | Rodzina | Muzyka | Turystyka | Narzeczeństwo | Linki |

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2015 Pomoc Duchowa