Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą
Katarzyna Jarosz, Tomasz Jarosz
Jest tak wiele pytań na temat miłości, które zadajesz sobie codziennie. Czy czasami masz wrażenie, że te pytania są bez odpowiedzi? Mamy dla Ciebie rozwiązanie... » zobacz więcej
W klubach to normalne

     Mam 22 lata, jestem studentką. Kilka razy miałam okazję przekonać się, że im bliżej jest się Boga, tym bardziej szatan uderza w nasze słabe punkty, I to zupełnie niepostrzeżenie, zanim człowiek się zorientuje.

     Nigdy nie byłam z nikim w stałym związku i chyba nigdy nie byłam zakochana. Przez bolesne doświadczenia z dzieciństwa bardzo trudno mi zaufać ludziom i angażować się w bliskość z nimi.

     Jako studentka zaczęłam często bywać w klubach studenckich. Nie po to, żeby pić piwo, ale żeby potańczyć, a tym samym pozbyć się stresu. Poznałam tam wielu chłopaków. W takich klubach bardzo szybko ulega się nastrojowi chwili, atmosferze dobrej zabawy z nowopo-znanym chłopakiem czy dziewczyną. To jest normalne. Tylko że poprzez namiętne pocałunki i dotyk igra się ze swoją cielesnością, a wtedy bardzo łatwo zaciera się granica moralności. I tak było ze mną - co i raz poznawałam nowego faceta; najpierw był zwykły taniec, potem wyuzdane pocałunki, "rączki pod bluzką" i te sprawy. Tak bez uczucia, dla przyjemności. Z dwoma poznanymi w klubie chłopakami zaczęłam nawet spotykać się częściej, ale okazało się, że poza cielesnością nic nas do siebie nie ciągnie. Gdyby nie moje wychowanie i przekonania, poszłabym z nimi do łóżka bez refleksji o konsekwencjach. Po prostu, pod wpływem chwili. Nie wiedziałam już, co jest grzechem, a co nim nie jest. Zgubiłam się i nie umiałam ocenić, co jest dobre, a co nie. Nie odczuwałam potrzeby spowiadania się z tych zachowań. Trwało to około roku. Żyłam w jakimś takim ciągu; od klubu do klubu, nie ważne, co z nauką (na szczęście Bóg o mnie nie zapomniał i dawał mi dużo fuksów), ze zdrowiem, byle tylko było przyjemnie.

     Kiedyś wpadłam w klubie na chłopaka, z którym miałam okazję spotkać się później kilka razy. Zaczęłam mu ufać, wydawał się bardzo wrażliwy, myślałam nawet, że coś do niego czuję, choć na pewno nie nazwałabym tego miłością. Ufałam do chwili, kiedy wpadłam na niego akurat jak - przepraszam za wyrażenie - obleśnie "lizał się" z jakąś dziewczyną. Tego nie da się inaczej nazwać. Wtedy dotarło do mnie, że ja w klubie wyglądałam identycznie i ta myśl była dla mnie porażająca. Udałam, że nic się nie stało, bo takie rzeczy są tutaj przecież normalne, ale czułam w głębi serca, że mnie skrzywdził, oszukał, poniżył; zarówno on, jak i wszyscy ci, których poznałam przed nim. Zupełnie mnie to rozbiło, chodziłam po ulicy jak ślepa, prawie się władowałam pod samochód, czułam się nikim, nic nie wartą dziewczyną, po prostu śmieciem, lalką do całowania, dotykania, rzuconą potem w kąt. Nie myślałam wtedy, że jestem sama temu winna.

     Przyszły wakacje, wróciłam do domu, powoli zapomniałam o sprawie. Poszłam na pieszą pielgrzymkę do Częstochowy i tam dowiedziałam się, że takie zachowanie jak moje - uleganie namiętności, pocałunki, dotykanie się - jest grzechem. Szczerze mówiąc, był to dla mnie szok. Ja od roku żyję w grzechu i do tego cały czas przystępuję do Komunii św.!

     Bardzo bałam się iść do spowiedzi. Nigdy tego nie lubiłam, choć pamiętałam, że kiedyś, gdy tkwiłam w grzechu masturbacji, uzdrowił mnie Bóg właśnie poprzez sakrament pokuty. Osaczył mnie potworny lęk, straszne koszmary nocne, myślenie o bliskiej śmierci. Dzięki temu, że moja dusza lgnęła do Boga, wierzyłam, że On przeznaczył mnie do życia, a śmierć pochodzi z grzechu, bo Bóg śmierci nie uczynił, więc nie dawałam się tym strasznym myślom. W tym czasie poczułam ogromną potrzebę spowiedzi.

     Ta chwila nadeszła znienacka - w obcym mieście, gdzie tylko na chwilę zaglądnęłam do kościoła, ogromna potrzeba pchnęła mnie do konfesjonału. Kiedy ksiądz odpuścił mi grzechy, poczułam się radosna, szczęśliwa i czysta.

      Bóg oczyścił moje spojrzenie na sprawy cielesności. Wiem, jak ważna jest czystość przedmałżeńska i godne traktowanie ciała swojego i innych. Bo to, że Bóg obdarzył nas ładnym wyglądem, sylwetką, powabem, nie oznacza, że należy to wykorzystywać, tylko pielęgnować. Ksiądz powiedział, że nie chodząc do spowiedzi, żyjąc w grzechu i przystępując jednocześnie do Komunii św. gotowałam sobie potępienie. Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało Pańskie, wyrok sobie spożywa i pije (1 Kor 11, 29). Ale Bóg mnie ocalił i szatan przegrał w moim życiu. Pan Bóg strzeże swoje zabłąkane dzieci i za to mu chwała.


Ola


Płciowość i czystość. Z problematyki życia seksualnego Płciowość i czystość. Z problematyki życia seksualnego
o. Karol Meissner OSB
Autor omawia problemy związane z wychowaniem i miejscem płci w życiu osoby ludzkiej. Porusza także niełatwą sprawę czystości seksualnej w kontekście systemów moralnych, ale także jako problemu psychologicznego oraz kwestię naturalnego planowania rodziny... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 sinka: 14.06.2007, 20:35
 królewna, tak trzymaj!!! :))) Opłaca się;)Pozdrawiam:)))
 królewna: 02.06.2007, 14:53
 A ja to jestem taka, ze nawet przyulić czy trzymać za ręke jakos nie mogę nikomu pozwolić, żadnemu chłopakowi, koledze itp... a to dlatego, ze ich nie kocham, po prostu nie rozmieniam się na drobne, chce sie naprawdę cała zachować dla mojego przyszłego męża, choć go pewnie jeszcze nie znam... :)
 Paweł: 24.01.2007, 09:58
 Nie wiem ja bym tam w klubie z obcą dziewczyną więcej niż do buziaka w polik na pożegnanie się nie posunął
 patryk_t: 01.12.2006, 14:43
 wszyscy powinniśmy w taki sposób zbliżać się do Boga. jednak jesteśmy mimo wszystko bardzo słabi, więc wielu z nas dostrzeże Prawdę dopiero po wielu latach pożycia w Grzechu. gatuluję Olu, jesteś dla mnie wzorem do naśladować, choć chyba nie jestem tak silny jak Ty!
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
Porozmawiajmy spokojnie o... tych sprawach Porozmawiajmy spokojnie o... tych sprawach
Ks. Piotr Pawlukiewicz
Pewnego razu zapytał mnie ktoś: "O jakie sprawy tu chodzi?" O te! Tak, tak! Właśnie o te, o których myślisz. Którymi ludzie interesują się od dzieciństwa do późnej starości. Gdy w żeńskiej szkole średniej zaproponowałem dziewczętom, by anonimowo, na kartkach zadawały pytania na dowolne tematy, to trzy czwarte poruszanych zagadnień dotyczyło właśnie seksu... » zobacz więcej
Zrozumieć czystość Zrozumieć czystość
Ks. Józef Pierzchalski SAC
Autor podejmuje w swej książce bogatą refleksję nad różnymi aspektami życia w czystości, nie unika tematów kontrowersyjnych, trudnych czy wręcz bolesnych, ale koniecznych, by dobrze zrozumieć, czym jest czystość i jak powinno się ją przeżywać... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

ABC | Modlitwy | Psalmy | Perełki | Miłość | Czystość | RCS | Szczęście | Opowiadania | Zamyślenia | Anioły | Ludzie | Jezus | Aforyzmy | Jan Paweł II | Sakramenty |
Dewocjonalia | Ciekawe | Cuda | Maryja | Miłosierdzie | Mp3 | Czytelnia | Poezja | miłość czy Miłość? | Rozważania | Świadectwa | Pro-Life | Niepłodność | Małżeństwo |
Powołanie | Wieczność | Zagrożenia | Czytania | Skrzynka Intencji | Download | Relaks | Gry on-line | Galeria | Rodzina | Muzyka | Turystyka | Narzeczeństwo | Linki |

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2015 Pomoc Duchowa