Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Odwagi!

Mk 6,45-52

     ... "Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!"

Nie lękajcie się... Ja jestem z wami! Nie lękajcie się Bóg jest miłością Nie lękajcie się, trwajcie mocni w wierze. Pomóż nam wytrwać przy Tobie Być wiernym w wierze przez życia czas, Tylko w Tobie cała nasza nadzieja Miłosierdziem swoim uzdrawiaj nas...
     Boże, powiedziałeś... Ja jestem!... Zawsze byłeś, jak sięgam pamięcią wstecz, do mego dzieciństwa... moja pierwsza spowiedź, wiesz że się bałam, nie miałam odwagi podejść do księdza i mówić swoje grzechy, ale jedno utkwiło mi w pamięci, moje słowa, które wypowiadam je do dziś, jak się czegoś obawiam... Boże pomóż mi. I działo się coś dziwnego... strach odleciał, było tak lekko, miałam odwagę iść, bo nie byłam sama, wezwałam Ciebie na ratunek. A potem były egzaminy wstępne do liceum, matura... i zawsze te same słowa; Boże pomóż mi. Ale to nie tylko słowa, dodawały mi odwagi... i znów cofnę się do wspomnień... polna, piaszczysta droga, na krańcu jednej z dróg rozwidlenie, a na nim krzyż, stary, drewniany krzyż, pamiętał pewnie nie jedną wiosnę i zimę. Boże, ilekroć przechodziłam obok tego krzyża, bo tylko tędy wiodła nasza droga do pola, to zawsze prosiłam Ciebie o pomoc, o wytchnienie w pracy na polu, ja jako małe dziecko, unosząca głowę wysoko, często zasłaniając sobie oczy przed słońcem ...prosiłam Ciebie o obecność z nami, tam na naszym polu. Hm, to tak jakbym zabierała Ciebie na żniwa, na wykopki... I byłeś tam, bo pracą mnie ukształtowałeś, nauczyłeś mnie cierpliwości, że najpierw trzeba zasiać, a potem zbierać owoce, dałeś mi nadzieję, że wkładając miłość w to co robię osiągnę szczęście, osiągnę swój cel. To moja nauka z dzieciństwa, potem szkoła...te same nauki... teraz już jako matka, i znów te same nauki, one są wieczne, nie zmieniają się pod wpływem czasu... są ciągle żywe, bo to Ty, to Twoje słowa...

     Zawsze dodajesz mi odwagi na każdym mym kroku, to tak jak matka trzymająca z tyłu dziecko za koszulkę, jak się uczy chodzić, wie, że jak będzie upadać, mama podeprze. Ja też.... czuję obok Twą obecność, idę dalej... choć czasami chcę zawrócić, ale pojawia się zawsze ktoś, kto mnie zawraca z tej ucieczki, pojawia się ktoś kto wesprze modlitwą, czułym słowem, czasami też i ostrą rozmową ...ale zawsze osiąga się cel ...nie uciekam, idę znów dalej.

     Odwagi...przecież nie jestem sama... Tak, Panie, odwagi, dałeś mi ją kilka lat temu jak zostałam sama, tylko wiara w Ciebie pozwoliła mi przetrwać, okryłeś mnie miłością, napełniłeś mnie nadzieją. Ale, znów pojawił się lęk...choroba Ani... i znów Twe słowa... Nie bój się, Ja jestem. To takie było trudne, nie bać się, jak się widziało, i znało ogrom choroby, jak serce poznało cierpienie, ból, jak miałam się nie bać...patrzyłam przecież na powolną śmierć ukochanej córki. Ale ciągle słyszałam te słowa... Ja jestem... Powoli zaczynałam się nie bać, powoli zaznawałam miłości, ciepła, powoli odczuwałam Twoją bliskość, dotykałam Twego miłosierdzia... Zaufałam Tobie Boże, powoli wtapiałam się w tą miłość, chłonęłam ją w każdej chwili życia Ani, Ona była cała przesiąknięta tą miłością, i mimo tak czasami ogromnego bólu, który doskonale tuszowała...bo bała się zastrzyków... pięknie odzwierciedlała Twoją miłość... a ja tej miłości się uczyłam.

     Boże, mieć odwagę do życia... to tak jak dotykać nieba. Nie bać się niczego... bo jesteś zawsze obok... pokładać w Tobie nadzieję ...bo tylko ona pozwala nam oddychać, żyć... z Tobą iść naprzód, i nie straszne wtedy wichry, upały, bo Ty dajesz schronienie, dajesz ulgę dla zmęczonych warg szepcących wieczną modlitwę...

     Boże, w mej książce opisałam Ciebie jako duże drzewo... drzewo, które daje schronienie przed deszczem, daje cień przez żarem słońca, daje ukojenie dla duszy swym delikatnym szumem liści.... to szept Twoich słów. Ty ciągle jesteś... i zawsze będziesz... Jesteś tak blisko... Blisko tak, że czuję tchnienie Twe, i przychodzisz do mnie i dotykasz mnie ...łaską przebaczenia karmisz moją duszę...

...boję się spłoszyć tej chwili gdy w dłoni BOGA staję się maleńka jak ziarnko piasku i tak kochana, że zatracam się w nieskończoność

Amen.


Renata


Uczniowie i współpracownicy św. Pawła Uczniowie i współpracownicy św. Pawła
Bp Kazimierz Romaniuk
Badacze życia i działalności świętego Pawła stwierdzają nie bez zdziwienia, że o przeciwnikach tego apostoła napisano dotąd znacznie więcej niż o jego współpracownikach.... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Iza: 06.12.2009, 22:40
 piekne świadectwo... 'jeżeli Bóg z nami, to któż przeciwko nam'?
 Iza: 06.12.2009, 22:35
 'jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam'?
 magda: 09.01.2009, 14:53
 DZIEKI za te slowa! tak latwo sie pogubic dzis w tych wszystkich dezinformacjach...tak latwo zgubic slad na Drodze ktora sie podaza. I czlowiek sie boi, lęka, dywaguje i przejmuje a tak naprawde wystarczy zaufac Temu, ktory nas kocha...
 xxx: 09.01.2009, 10:26
 Piękne...
 
(1)


Autor

Treść

Przepisz cyfry 4553                         



[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej