Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Paweł udał się do synagogi Żydów i przez trzy szabaty rozprawiał z nimi (Dz 17,2)

     Tesalonika była w czasach Pawła miastem kosmopolitycznym, wyznawano rozmaite bóstwa greckie i rzymskie, nie brakowało też wierzeń i kultur "importowanych" z innych rejonów starożytnego świata, zwłaszcza z Azji Mniejszej, a nawet z Egiptu. Na czele panteonu stał Zeus, którego przedstawiano na monetach bitych wówczas w Tesalonice, lecz powszechny był też kult bogów Asklepiosa, Dionizosa i Serapisa oraz bogiń Afrodyty, Demeter i egipskiej Izydy.

     Osobne miejsce zajmował specyficzny kult Kabirów, poświadczony zarówno w piśmiennictwie, jak i na monetach. Kilka bóstw greckiego panteonu nazywano Megaloi Theoi, czyli "wielcy bogowie", a łącząc ich z Meter ("matka"), czczoną jako "wielka bogini", przypisywano im wyjątkowe wpływy i znaczenie. Towarzyszyły temu tajne obrzędy męskich stowarzyszeń kultowych (przypominające zapewne masonerię), których początki kojarzono z wyspą Samotraką, położoną w północno-wschodniej części Morza Egejskiego. Z sanktuarium Kabirów pochodzi słynna rzeźba znana jako Nike z Samotraki, stanowiąca wotum wojenne i datowana na II w. przed Chr.

     Obok kultu Kabirów dużą popularnością cieszył się kult Dioskurów, czyli Kastora i Polluksa, traktowanych jako synowie Zeusa. Potwierdzają to ich podobizny umieszczane na monetach datowanych na pierwszą połowę I w. przed Chr. Ten kult wykluczał wszelkie obietnice i nadzieje eschatologiczne, zaś negując możliwość życia przyszłego, kładł nacisk na korzystanie z doraźnych przyjemności i wręcz zalecał rozpustę. Drugi ważny wyznacznik ówczesnej świadomości mieszkańców Tesaloniki stanowiło eksponowanie wymogów religii obywatelskiej. Skoro wiele zawdzięczali oni Rzymianom, to znaczy ich prawu i administracji, a także wsparciu ekonomicznemu i militarnemu, uznali za konieczną ustawiczną wdzięczność wobec rzymskich władców i patronów, którzy im podlegali. Na cześć Juliusza Cezara, którego Tesaloniczanie ogłosili bogiem, wzniesiono okazałą świątynię. Być może podobne sanktuarium zbudowano dla uczczenia cezara Augusta. Wielkim poważaniem cieszyła się bogini Roma, a to wszystko sprzyjało splotowi religii z polityką i tym samym wysuwaniu na pierwszy plan tego, co doczesne. Na tym tle Żydzi jako wyznawcy judaizmu wyraźnie odróżniali się od pozostałych mieszkańców Tesaloniki. Wyznawali jedynego Boga, stroniąc od wszelkich form politeizmu, zaś ich religia miała charakter historyczny, to znaczy opierała się nie na wierzeniach i wyobrażeniach mitologicznych, ale na zbiorowej pamięci zakorzenionej w rozpoznawaniu przejawów obecności i działania Boga w długich dziejach Izraela. Istotny czynnik, który przesądzał o jej radykalnej odmienności, stanowiła perspektywa etyczna. Judaizm stawiał swoim wyznawcom wysokie wymagania moralne, zaś ich staranne przestrzeganie traktowano jako warunek odróżnienia się i niezbędnego dystansu względem rozwiązłych i nastawionych na zmysłowe przyjemności obyczajów pogańskich.

     Raz jeszcze Paweł rozpoczyna swój pobyt w kolejnym mieście od nawiedzenia synagogi, co miało na uwadze dwa cele. Z jednej strony chodziło o uwielbienie Boga, którego wyznawał, zaś z drugiej o nawiązanie kontaktów z miejscową społecznością żydowską. Dobrze widać, że zarówno w perspektywie religijnej, jak i etnicznej, nadal postrzega siebie jako pełnoprawnego członka wspólnoty Izraela. Wydarzenie pod Damaszkiem tego nie zmieniło; wręcz przeciwnie, zintensyfikowało i pogłębiło poczucie przynależności do ludu Bożego wybrania. Apostoł Chrystusa traktuje uczęszczanie do synagogi jako obowiązek integralnie związany z przeżywaniem cotygodniowego szabatu. Autor Dziejów Apostolskich nadmienia o trzech kolejnych szabatach, z czego wniosek, że pobyt Pawła w Tesalonice trwał przynajmniej trzy tygodnie. Obecność w synagodze w każdy szabat świadczy o regularności modlitwy oraz jej systematyczności. Zarazem dowiadujemy się, że odwiedziny synagogi stały się okazją do głoszenia Jezusa Chrystusa, którego punktem wyjścia było czytanie i objaśnianie ksiąg świętych. Sposób wykładu, o jakim tu mowa, nosi nazwę "midrasz", czyli "badanie" bądź "poszukiwanie" sensu tekstu biblijnego. Najpierw czytano krótki fragment księgi, zazwyczaj kilka wersetów, a następnie go objaśniano, obficie korzystając z olbrzymiego dorobku wielowiekowej egzegezy żydowskiej, zaś na zakończenie formułowano wnioski, a wśród nich wskazówki i napomnienia moralne oraz słowa pokrzepienia i modlitwy. Wnikliwi badacze listów św. Pawła trafnie dostrzegają, że w kilku z nich rozpoznajemy ten sam schemat (Rz 10,5-13; IKor 9,9-14; 2Kor 3,3-18; Ga 4,22-31), przejęty właśnie z wystąpień synagogalnych.


ks. Waldemar Chrostowski


Tekst pochodzi z Tygodnika

10 maja 2009


Szczęście chrześcijanina Szczęście chrześcijanina
Ks. Eugeniusz Weron SAC
Autor, doświadczony duszpasterz, ukazał w tej niewielkiej książce głębię, rewolucyjność i praktyczny wymiar wskazań moralnych Chrystusa w Kazaniu na Górze... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść

Przepisz cyfry 4553                         



[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej