Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Serce - ster...

Łk 16, 19-31

     "...Abraham odrzekł; - Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz.
     ...Odpowiedział mu; - Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą."

     "To mówi Pan:
     ...Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruję swą siłę, a od Pana odwraca swe serce...
     ...Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją...
     ...Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i niepoprawne - któż je zgłębi?
     Ja, Pan, badam serce i doświadczam nerki, bym mógł każdemu oddać stosownie do jego postępowania, według owoców jego uczynków."


Jr 17, 5-10


     Serce - mój ster. Boże, a ja chciałam sama nim kierować, wiesz przecież o tym. Boże pozwoliłeś mi go od Ciebie zabrać, wystawiłeś mnie tym samym na próbę, na próbę mej miłości do Ciebie. Ja go wzięłam ... w swe ręce. Pokierowałam nim jak chciałam, chciałam swe życie przeżyć po swojemu, moje serce źle zaufało, mimo, że sumienie krzyczało, mówiło NIE. A ja? Brnęłam w to dalej. To tak, jak dostaniesz prawo jazdy i nowy samochód, uważasz że masz wszystko, jesteś panem drogi. I ...jedziesz bardzo szybko, noga na gaz...i jazda na całego. Nieważni są wtedy inni na drodze, bo to ty jesteś władcą, to ty masz ster. Nie zważasz nawet na zakazy, na ostrzeżenia, nawet na znak STOP. Pędzisz dalej. A dokąd? Jaki masz cel swej szybkiej i niebezpiecznej jazdy? Ktoś pewnie powiedziałby, że kresem takiej jazdy jest przydrożne drzewo. I pewnie tak by się stało. A może byłby ktoś, kto w odpowiednim momencie nacisnąłby na hamulec, i zabrał ci kluczyki od samochodu, a kierownicę przejął w swe ręce? Pomyśl, kto to mógłby być?

     Ja wiem. Bo ja jechałam takim samochodem. Ja zabrałam komuś kierownicę. Ja chciałam rozbić swój samochód na przydrożnym drzewie. Ale ja... nie jechałam sama. Miałam pasażera, a może raczej to ja nim byłam. Byłam widzem ...jak niszczę swe życie.

     Samochód - to me życie, kierownica, ster - me serce. Boże, ty jechałeś ze mną. Dałeś mi ster w me dłonie, abym zobaczyła jak nie wiele trzeba aby zniszczyć swe życie, jak to jest źle pokładać ufność w człowieku, omijając Ciebie, jak zdradzieckie może być serce. A moje sumienie krzyczało NIE, chciałam je zagłuszyć pracą, tłumaczeniem samej siebie, nadmiernym zgiełkiem dnia codziennego. Boże tak bardzo Cię wtedy skrzywdziłam. A, Ty tylko czekałeś... Czekałeś na mnie. Czekałeś na moment, kiedy postawisz nogę na hamulcu. I postawiłeś...

     To było w I piątek... płakałam jak małe dziecko, któremu zabiera się ulubioną zabawkę. Bolało mnie, bolało mnie to, że swą decyzją odchodzę od Ciebie, że ostatni raz przyjmuję tak jak gwałtownie zahamuje samochód. To był Twój Boże hamulec. Zatrzymałeś mój samochód, pędzący już na oślep po drodze. A ja? Wstrząs był ogromny Ciebie do mego serca. I wtedy coś we mną drgnęło, szarpnęło, to, ale to już nie bolało, czułam w mym sercu radość, taką ciszę, a w niej usłyszałam szept "JESTEM" . Boże, przestało krzyczeć me sumienie, moje serce znów zaczęło bić Twym rytmem, dzięki Temu jestem sobą, jestem z Tobą. Me serce znów ufa Tobie, jest przepełnione Twą miłością. A tak niewiele brakowało, abym zatraciła Ciebie, siebie. Tak niewiele...

     Uleczyłeś me serce, dałeś mi siebie Boże. W tym samochodzie ukazałeś mi jakie może być me życie bez Ciebie, życie ciągle w biegu, bez miłości, bez nadziei, bez ufności, zobaczyłam tam siebie, jako tego bogatego człowieka, który był panem swego życia.

     Boże nie pozwól, abym znów zabrała ster w swe ręce, nie daj mi sterować mym życie, bo wiesz do czego mogę doprowadzić. Umocnij me serce swą miłością, zwiąż me dłonie, aby nie zabrały steru, zwiąż je Swą Ufnością i Nadzieją.

     Boże Ufam Tobie, zawierzyłam Tobie na początku mej drogi, tam przy łóżku mej córki odnowiłam te zawierzenie. A jednak ciągle popełniam błędy, Boże kocham Cię, jestem taka mała.

     ... Boże stoję przed Tobą i proszę, uczyń mnie mocną, maluśką ale mocną. Mocną, by móc mówić innym jak wielka jest Twa miłość, jak dużo czyni dobrego, jak potrafi przemieniać człowieka , leczyć jego serce i duszę.

     Panie, proszę...

     Boże, znów Ci coś przeczytam, posłuchaj...

"Miłości szukaj:
     pośród gęstwiny pozorów chciej odnaleźć te jedyną - prawdziwą. Może maleńką, bezradnie plączącą, wsianie ukrytą...
     Pośród gęstwiny pozorów, miej wyczucie betlejemskiej gwiazdy, by odnaleźć miłość, dla której żyć warto. Zachowaj serce uważne i mądre, które mieli goście na weselu w Kanie: by wodę od wina odróżnić, rzeczywistość od snu oddzielić, miłostki miłością nie nazwać...
     Wypełniaj miłością ludzkie serca, jak winem stągwie kamienne, jak wodą dzbany gliniane, by rozumiały niebo."
     Boże... nie pozwól mi nigdy odejść za daleko - na wyciągniecie ręki to bezpieczna odległość. Rozkwitam w Twoim spojrzeniu, dojrzewam w cieple Twoich słów...

     więc nie pozwól mi...

     powroty zawsze bywają takie trudne.

"Błogosławieni, którzy w sercu dobrym i szlachetnym zatrzymują 
słowo Boże i wydają owoc przez swoja wytrwałość."

Łk 8,15
Amen


Renata




Biblia dla młodych odkrywców Biblia dla młodych odkrywców
Leena Lane, Gillian Chapman
Pozwala w fascynujący sposób poznawać Pismo Święte. Można przeczytać w niej o przygodzie Noego, który zbudował arkę, o Józefie egipskim, o Mojżeszu, o proroku Eliaszu, który rzucił wyzwanie złemu królowi, a także o Panu Jezusie, Jego nauce, cudach i najbliższych przyjaciołach... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 kasia: 02.03.2012, 19:26
 amen! jak bardzo to było trafne co do mojej sytuacji.. i co najlepsze też jest I Piątek. piękne rozważanie. Wszystkiego dobrego!
 kasia: 02.03.2012, 14:48
 amen! jak bardzo to było trafne co do mojej sytuacji.. i co najlepsze też jest I Piątek. piękne rozważanie. Wszystkiego dobrego!
 Gonia: 21.02.2008, 10:54
 Dziękuję za ten tekst, umocnił mnie w zawierzeniu swojego życia Bogu. Naprawdę piękny :)
 Kasia: 09.09.2007, 11:25
 Piękne rozważanie, w moim życiu jest chyba podobnie.Ciągle szukam czegoś, samej siebie. Bardzo chiałabym znaleźc prawdziwą miłość i chyba za bardzo bo nie potrafie odróżnić miłostki od prawdziwej miłości, więc czasem tracę nadzieje. Mimo to wierzę że Bóg czuwa i jeeśli taka Jergo wola to ją znajdę. Dzieki Renata
 
(1)


Autor

Treść

Przepisz cyfry 4553                         



[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej