Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Wszyscy, którzy mieszkali w Azji, Żydzi i poganie, usłyszeli słowo Pańskie (Dz 19,10)

     Natrafiając na silny opór ze strony części żydowskich słuchaczy, którzy odmówili przyjęcia Ewangelii, Pawet "odszedł od nich, odłączył uczniów i codziennie rozprawiał w szkole Tyrannosa" (19,9). Wskazuje to na niezłomność charakteru Pawła i stanowczość, z jaką w każdych warunkach głosił Ewangelię. Widać zarazem, że towarzyszy mu krąg uczniów, przypominający starotestamentowe kręgi i szkoły prorockie lub krąg uczniów Jezusa.

     Paweł i jego uczniowie znaleźli schronienie w "szkole Tyrannosa". Wśród komentatorów trwa dyskusja, jak rozumieć określenie en te schole Tyrannou. O jakie środowisko tutaj chodzi - żydowskie czy nieżydowskie? Jeżeli Paweł wciąż pozostawał w kręgach swoich rodaków, mamy zapewne do czynienia z przeznaczoną dla chłopców żydowską szkolą religijną, nazywaną "yesziwa". Jej nazwa została urobiona od czasownika yaszaw, czyli "siedzieć, uczyć się", i odnosi się ona do miejsca, w którym poznaje się i przyswaja Torę. W późniejszym okresie pojawiły się również nazwy "bet-midrasz" lub "midra-sza", urobione od czasownika darasz, czyli "szukać, badać, zgłębiać".

     Jeżeli była to szkoła nieżydowska, może chodzić o szkołę jakiegoś znanego filozofa, który wygłaszał wykłady, albo nauczyciela retoryki. Niełatwo rozstrzygnąć, która z tych ewentualności jest bliższa prawdy, obie bowiem mają swoich zwolenników. Wszystko zależy od tego, kim był Tyrannos - Żydem, poganinem, a może "bojącym się Boga" czy prozelitą?

     Znając charakter i zwyczaje Pawła, bliższe prawdy wydaje się domniemanie, że pozostał w środowisku żydowskim, bo z dalszego kontekstu wynika, że wciąż odnosił duże sukcesy misyjne także wśród Żydów. Nie wydaje się możliwe, by nagle przełamał swoje przyzwyczajenia i opory tak dalece, by całkowicie odciąć się od żydowskich współbraci i udać się do pogan. Pozostaje zatem sugestia, że Tyrannos był znanym i szanowanym oraz przychylnym mu Żydem, podobnie jak Jazon w Tesalonice (Dz 17,4-8) i Kryspus w Koryncie (18,8). Gdyby było inaczej, należałoby przyjąć, że Tyrannos należał do wywodzącego się spośród pogan grona "bojących się Boga" lub prozelitów, dobrze zaznajomionych z zasadami wiary żydowskiej, a teraz sprzyjających wierze i nauczaniu Pawła.

     Przejście do szkoły Tyrannosa sprzyjało oddziaływaniu zarówno na Żydów, jak i na pogan, a także na miejscowych prozelitów. "Trwało to przez dwa lata, tak że wszyscy, którzy mieszkali w Azji, Żydzi i poganie, usłyszeli słowo Pańskie" (19,10). Niewykluczone, że Paweł opuszczał miasto i wyruszał w jego okolice, by również ich mieszkańcom głosić Chrystusa. Kilkadziesiąt kilometrów na północ od Efezu znajduje się Smyrna, miejsce urodzenia Homera, natomiast w podobnej odległości na południe leży Milet, z którego pochodził słynny Tales. Paweł znalazł się zatem w samym centrum rozwiniętej kultury hellenistycznej, która stawiała go wobec nowych wyzwań oraz stwarzała nowe możliwości i szansę ewangelizacyjne. Wyrażenie "wszyscy, którzy mieszkali w Azji, Żydzi i poganie" świadczy, że prowadził działalność misyjną na rozległym terytorium rzymskiej Azji prokonsularnej. Pod koniec Pierwszego Listu do Koryntian, napisanego właśnie podczas dwuletniego pobytu w Efezie, apostoł dodaje: "Pozdrawiają was Kościoły Azji" (IKor 16,19), co jednoznacznie potwierdza, że utrzymywał żywe kontakty ze wspólnotami wyznawców Chrystusa, którzy mieszkali poza Efezem. Zaraz potem następują słowa: "Pozdrawiają was serdecznie w Panu Akwila i Pryscylla razem ze zbierającym się w ich domu Kościołem". Jest to z kolei dowód nie tylko jego bliskiej zażyłości z małżeństwem spotkanym niegdyś w Koryncie, lecz i tego, że efescy wyznawcy Chrystusa spotykali się na wspólnej modlitwie, zapewne połączonej ze sprawowaniem Eucharystii, w domach prywatnych. Ich niezależność od synagogi stawała się coraz większa.

     W jednym zdaniu Łukasz dokonał podsumowania reakcji na wytężoną działalność Pawła w Efezie: "Niespotykane zaś cuda czynił Bóg przez ręce Pawła, tak że nawet chusty albo fartuchy z jego ciała kładziono na cierpiących i choroby ich opuszczały, a złe duchy wychodziły" (19,11-12). Pierwszy raz natrafiamy na wyraźne powiązanie działalności Pawła z cudami. Wcześniej Dzieje Apostolskie łączyły je z osobą Piotra (5,15-16; 9,32-45; por. Ga 2,7-9). Omawiana wzmianka ma konsekwencje, które sięgają naszych czasów. Przyczyniła się bowiem wydatnie do zaistnienia i uprawomocnienia kultu relikwii, czyli czci okazywanej ciału człowieka zmarłego w opinii świętości, a także przedmiotom, które były przez niego używane, takim jak ubranie, bądź miały z nim bezpośrednią styczność.


ks. Waldemar Chrostowski


Tekst pochodzi z Tygodnika

22 listopada 2009


Przewodnik po codziennych czytaniach biblijnych Mszy świętej Przewodnik po codziennych czytaniach biblijnych Mszy świętej
Ks. Jan Kuźniar
Krótki komentarz do codziennych czytań skłaniających do własnej, poszerzonej lektury słowa Bożego. Książka stanowi mały przewodnik po różnych metodach interpretowania Pisma Świętego... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść

Przepisz cyfry 4553                         



[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej