Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Jezusa znam i Paweł jest mi znany, a wy kim jesteście? (Dz 19,15)

     Synowie Skewasa, obserwując skuteczność działalności Pawia, doszli do przekonania, że mogą ją naśladować, a więc samemu używaniu imienia Jezusa przypisali właściwości magiczne. Efekty uzurpatorskiego naśladownictwa okazały się katastrofalne. "Zły duch odpowiadając rzeki im: "Jezusa znam i Paweł jest mi znany, a wy kim jesteście?" (Dz 19,15). Stało się jasne, że magia nie zastępuje prawdziwej religii i opartej na niej pobożności. Traktowanie imienia Jezus jako zaklęcia obnażyło bezsilność i zakłamanie tych, którzy wybrali tę wielce ryzykowną strategię. Dalszy ciąg narracji Łukasza przypomina znane z Ewangelii opowiadania o okolicznościach i skutkach wypędzania złych duchów. "A ten człowiek, w którym był zły duch, rzucił się na nich, powalił ich i takiej siły przeciw nim użył, że nadzy i poranieni uciekli z owego domu" (19,16).

     Wieści o nim błyskawicznie rozeszły się wśród żydowskich i pogańskich mieszkańców Efezu. "Strach pad! na nich wszystkich i wysławiali imię Pana Jezusa" (19,17). Nie o masowe nawrócenia tu chodzi, ale o zabobonny lęk przed wymawianiem imienia, którego nadużywanie spowodowało tak dramatyczne następstwa. "Wysławiający imię Pana Jezusa" nie stali się chrześcijanami, lecz pozostawali poganami, którzy do dotychczasowego panteonu czczonych przez siebie bóstw dodali, zgodnie z własnym pojmowaniem religii i pobożności, jeszcze jedno, którego imię budziło ich przerażenie i lęk.

     To wydarzenie nie pozostało bez wpływu również na postawę efeskich chrześcijan. "Przychodziło też wielu z tych, którzy już uwierzyli, wyznając i ujawniając swoje uczynki" (19,18). Wygląda na to, że pierwsze pokolenie chrześcijan w Azji pod pewnymi względami nadal pozostawało pod przemożnym wpływem dawnych wierzeń. Zatem dopiero dramatyczne okoliczności postawiły pewną część efeskich wyznawców Chrystusa przed koniecznością dokonania radykalnego wyboru, pokazując, że nie można bezkarnie trwać w niebezpiecznym rozdwojeniu i trzeba definitywnie skończyć z uleganiem przesądom i zabobonom.

     Epizod z synami Skewasa wstrząsnął przede wszystkim tymi, którzy w Efezie zajmowali się praktykowaniem magii. "Duża liczba uprawiających magię przynosiła swe księgi i paliła je wobec wszystkich. Po obliczeniu ich wartości padła suma pięćdziesięciu tysięcy denarów" (19,19). Denar to rzymska moneta srebrna odpowiadająca dziennej zapłacie robotnika (Mt 18,28; 20,2.9.13; Łk 7,41; 10,35; J 6,7; Ap 6,6). Przeliczając na nasze zarobki, byłaby to równowartość ok. pół miliona złotych. Pojawiały się glosy części komentatorów Dziejów Apostolskich, że szacunki podane przez Łukasza są zawyżone. Ale nie wydaje się, by tak było, zważywszy że w starożytności wartość zwojów, zarówno papirusowych, jak i pergaminowych, była znaczna. Były przepisywane ręcznie, a ponadto chodziło o literaturę "specjalistyczną", przeznaczoną dla "wtajemniczonych", którzy szukali skutecznych sposobów na zapewnienie sobie przychylności bóstwa, zatem odpowiednio rzadszą i droższą. Przepisywano ją i gromadzono przez długi czas, zaś zbiory efeskie były znane w całym ówczesnym świecie. Teksty magiczne umieszczano w niewielkich cylindrycznych pojemnikach lub szkatułkach i zazwyczaj noszono na szyi jako amulety.

     Palenie ksiąg magicznych uznano za najlepszy sposób pozbycia się i zaprzestania ich destrukcyjnego wpływu na mieszkańców Efezu i przybyszów. Rzymski historyk Swetoniusz pozostawił zapis o tym, że cesarz August, by oczyścić religię wyznawaną przez swoich poddanych "zebrał zewsząd przeszło dwa tysiące wszelkich ksiąg proroczych łacińskich i greckich, nieznanego autorstwa lub mało poważnych pisarzy, które krążyły wśród ludności i spalił je; zachował tylko [Księgi] Sybillińskie, i to jeszcze wśród nich dokonawszy wyboru". Takie posunięcia były na tyle drastyczne, że wyciskały się trwale w pamięci i w zapisach.

     Patrząc z dzisiejszej perspektywy, zwłaszcza mając na uwadze palenie książek w mrocznych czasach III Rzeszy, epizod efeski wydaje się dwuznaczny. Ale rację ma David H. Stern, który komentując to wydarzenie, napisał: "Zniszczenie tych ksiąg było jedną z najlepszych inwestycji dokonanych przez wierzących. Nie tylko bowiem publicznie wyrzekli się swego niedawnego pogaństwa, ale i demoniczna treść tych ksiąg poszła z dymem, nie mogąc już dłużej zatruwać umysłów. Nie ma mowy o tym, aby ktokolwiek zaproponował sprzedanie tych ksiąg poganom i wypranie zdobytych w ten sposób pieniędzy poprzez wykorzystanie ich na szerzenie Ewangelii". To trafna i mądra uwaga, która potwierdza, że w żadnej sytuacji cel nie uświęca środków i czasami są potrzebne radykalne rozwiązania, by uniknąć dezorientacji i dwuznaczności oraz zgubnych skutków rozpowszechniania tego, co moralnie naganne i zle. Rezultaty rozprawienia się z magią były natychmiastowe. Łukasz kończy swoją relację słowami: "Tak dzięki mocy Pana słowo rozszerzało się i umacniało" (19,20).


ks. Waldemar Chrostowski


Tekst pochodzi z Tygodnika

6 grudnia 2009


Najpiękniejsze stronice Ewangelii Najpiękniejsze stronice Ewangelii
Zenon Ziółkowski
Każdy ma swoje ulubione fragmenty Biblii, przypowieści, zdania, które przemawiają do nas w sposób szczególny.... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść

Przepisz cyfry 4553                         



[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej