Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Paweł postanowił sobie, że przejdzie przez Macedonię i Achaję, a potem uda się do Jerozolimy (Dz 19,21)

     Dwuletni pobyt Pawła w Efezie miał ogromne znaczenie dla tamtejszej młodej wspólnoty chrześcijańskiej, a także dla niego samego. Obserwował dynamiczny wzrost liczby wyznawców Chrystusa, widział też i pokonywał rozmaite problemy i trudności, którym należało sprostać. Pierwsza groziła tym, że wiara w Chrystusa mogła być potraktowana jako przejaw mocno zróżnicowanego świata politeistycznego. Z kolei ulegnięcie drugiej pokusie oznaczałoby w skrajnej postaci całkowitą judaizację chrześcijaństwa i postrzeganie go jako kolejnej odmiany ówczesnego judaizmu; w postaci łagodniejszej - narzucenie wyznawcom Chrystusa specyficznie żydowskiego sposobu życia, co znacznie ograniczyłoby napływ wierzących, którzy nie byli Żydami. Odpowiedzią na pierwsze zagrożenia był Pierwszy List do Koryntian, na drugie - List do Galatów.

     Decyzja o wyruszeniu w dalszą drogę mogła być podyktowana wieloma względami. Apostoł uznał, że jego obecność w stolicy rzymskiej prowincji Azji osiągnęła swoje cele i młoda wspólnota, tak w Efezie, jak i w jego okolicach, została na tyle umocniona, że może ją powierzyć zaufanym przewodnikom. Bardzo prawdopodobne, że dłuższy pobyt w dużym mieście był również motywowany względami zdrowotnymi. Paweł wciąż odczuwał następstwa prześladowań, jakie go spotkały podczas poprzednich wypraw misyjnych i potrzebował czasu, by się podleczyć. Ponadto usytuowanie Efezu było na tyle wygodne, że pozwalało przyglądać się temu, co działo się w Kościołach Azji Mniejszej oraz Macedonii i Achai. Nie bez znaczenia była również możliwość ścisłych kontaktów z Jerozolimą, z którą żydowscy mieszkańcy tego miasta utrzymywali stałą i łączność.

     Starcie z synami Skewasa, z którego Paweł wyszedł zwycięsko, odbiło się w Efezie szerokim echem. Uznał więc, iż powinien opuścić miasto, bo "słowo Pańskie rozszerzało się i umacniało". Łukasz wskazuje na bezpośredni związek tego epizodu z decyzją Pawła o dalszej podróży: "Po tych wydarzeniach Paweł postanowił sobie, że przejdzie przez Macedonię i Achaję, a potem uda się do Jerozolimy" (Dz 19,21). To postanowienie jest o tyle osobliwe, że drogi z Efezu do Jerozolimy prowadzą na południe (morska) albo południowy wschód (lądowa), natomiast do Macedonii na północ (morska) albo północny-zachód (lądowa). Ale sprzeczność jest tylko pozorna, gdyż na tym tle tym lepiej widać konsekwentną logikę w planach Apostoła. Jego zasadniczy zamiar stanowi dotarcie do Miasta Świętego, ale zanim to nastąpi, chce odwiedzić wspólnoty na terenie Europy, które założył podczas poprzedniej wyprawy misyjnej.

     Plany Pawła sięgały znacznie dalej: "»Gdy tam się dostanę, będę musiał i Rzym odwiedzić«" (19,22). Ze wzmianki o Rzymie wynika, że podczas pobytu w Efezie Paweł dojrzał do przekonania, iż wiara w Chrystusa jest prawdziwie uniwersalna i powinna obejmować cały ówczesny świat. Zapewne słyszał niemało o chrześcijanach rzymskich, bo w tym okresie, czyli z początkiem drugiej połowy lat 50., wiara w Chrystusa z pewnością do Rzymu dotarła. Nie są to marzenia podróżnika, ale duchowa potrzeba misjonarza, który wie, że wiara w Chrystusa potrzebuje autentycznych świadków. Na tym etapie duchowym centrum chrześcijaństwa wciąż pozostaje Jerozolima, ale plany Pawła zapowiadają rychły wzrost znaczenia Rzymu.

     Tym razem Paweł starannie przygotowuje swoje przybycie do Macedonii. Wysyła dwóch pomocników, Tymoteusza i Erasta, "a sam pozostał jeszcze przez pewien czas na terenie Azji" (19,22). Mamy do czynienia z praktyką dobrze znaną w starożytnym świecie: zarówno uczniowie rabinów, jak i uczniowie filozofów, służyli swym mistrzom, wiernie wypełniając ich polecenia i przekazując ich nauczanie. Gdy nauczyciel przybywał, otrzymywał od swoich zaufanych ludzi rzetelne sprawozdanie, co się w danej wspólnocie działo, a więc o jej osiągnięciach i postępie, lecz również o trudnościach i napięciach, które nią targały.

     Tymoteusz był od dawna związany z Pawłem (Dz 16,1-3) i towarzyszył mu w jego wyprawach misyjnych. Erast, w języku greckim "ukochany", to imię. które nosił pochodzący zapewne z Koryntu skarbnik miejski bądź pełnomocnik do spraw robót publicznych w tym mieście, wzmiankowany w Rz 16,23. Nie mamy pewności, czy Erast wysłany z Tymoteuszem do Macedonii oraz Erast z Listu do Rzymian to jedna i ta sama osoba, ponieważ to imię było bardzo rozpowszechnione w świecie hellenistycznym. Macedońscy chrześcijanie znali Tymoteusza, towarzyszył bowiem Pawłowi podczas jego pobytu u nich. Z kolei Erast był dobrze znany we wspólnocie korynckiej. Nie wiemy, czy dwaj wysłannicy zabrali ze sobą jakieś pismo Pawła. Gdyby tak, to część uczonych domyśla się, że mógł to być List do Filipian.


ks. Waldemar Chrostowski


Tekst pochodzi z Tygodnika

11 kwietnia 2010


Księga Kapłańska. Nowy Komentarz Biblijny Księga Kapłańska. Nowy Komentarz Biblijny
Ks. Antoni Tronina
Kolejny tom z cenionej serii Nowych Komentarzy Biblijnych, poświęcony starotestamentowej Księdze Kapłańskiej. Autor ukazuje najnowsze interpretacje egzegetyczne i teologiczne, wskazując także odniesienia do współczesności... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść

Przepisz cyfry 4553                         



[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej