Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Wypłynęliśmy z Filippi i piątego dnia przybyliśmy do nich do Troady (Dz 20,6)

     Opuściwszy Samos, Paweł i jego współpracownicy przybyli do Miletu. Miasto, w którym się teraz zatrzymali, należało do najbardziej znanych w całej starożytnej Azji.

     Pierwsza osoba liczby mnogiej widoczna w narracji o podróży Pawła do Jerozolimy, druga w Dziejach Apostolskich (zob. 16,10-17), sugeruje, że w grupie osób, które towarzyszyły Pawłowi, był Łukasz jako naoczny świadek i uczestnik opisywanych wydarzeń. Wszystkie te fragmenty, nazwane przez uczonych obszaru języka niemieckiego Wir-Berichte lub Wir-Passagen, są przedmiotem wnikliwego zainteresowania biblistów i biografów Pawła.

     Narracja w pierwszej osobie liczby mnogiej pojawia się we fragmentach opisujących podróże morskie. Bardzo prawdopodobne, że właśnie podczas nich Łukasz sporządzał zapiski, na podstawie których powstały Dzieje Apostolskie. Pozostałe informacje, przede wszystkim zawarte w ich pierwszej części, której bohaterem jest Piotr, czerpał z innych źródeł, zawsze przykładając wielką wagę do badania ich wiarygodności.

     Szlak, który pokonuje Paweł i jego towarzysze, był im znany z drugiej podróży misyjnej (Dz 16,9-11), ale wtedy odbyli go w odwrotnym kierunku. W tamtej narracji Łukasz wzmiankował wyspę Samotraka, nie pisząc, ile czasu zajęło dotarcie do niej, lecz dodając, że następnego dnia przybyli do Neapolis na wybrzeżu Macedonii. Tym razem dowiadujemy się, że podróż trwała cztery pełne dni, zaś piątego dotarli do Troady. W Łukaszowej relacji mamy jednak pewien skrót myślowy. Pisząc o "wypłynięciu" z Filippi ma na myśli nie to miasto, ale jego port, czyli Neapolis. Drogę z Filippi do Neapolis, wynoszącą kilkanaście kilometrów, należało pokonać lądem, co zajęło jeden dzień. Potem, zapewne po przenocowaniu w Neapolis, wyruszyli dalej, płynąc na południowy-wschód, ku wybrzeżom Azji Mniejszej.

     Bardzo mało prawdopodobne, by załogę statku stanowili chociaż w części Żydzi. Jako lud seinicki, zachowywali mentalność "ludu pustyni" i stronili od morza, korzystając jednak z możliwości, jakie dawało podróżowanie po nim. Załoga składała się z pogan, głównie Greków, którzy byli znakomitymi żeglarzami i marynarzami, oraz zapewne Fenicjan. Nie wiemy, czy Paweł wykorzystał czas podróży morskich do głoszenia Ewangelii, jest to jednak bardzo możliwe. Gdyby jego nauczanie okazywało się skuteczne, nowi wyznawcy Chrystusa zanosili Dobrą Nowinę do odległych od siebie portów i krain, co wydatnie sprzyjało jej rozpowszechnianiu się. Łukasz o tym nie wspomina, bo nie miał możliwości obserwowania dalszych owoców doraźnej ewangelizacji, lecz nie należy ich bagatelizować ani lekceważyć również dlatego, że żeglarze i marynarze to ludzie bardziej religijni aniżeli inni, narażeni na stałe niebezpieczeństwa i utratę życia. Kilka dni spędzonych na statku na pewno sprzyjało osobistym kontaktom i rozmowom, również takim, które obracały się wokół spraw głębszych; dotyczących ukierunkowania i sensu życia. Nie ulega wątpliwości, że załoga zauważyła grupkę osób, które swym zachowaniem odróżniały się od innych.

     Opuszczenie Filippi nastąpiło zaraz po święcie Przaśników. Przaśniki (hebr. maca) to nazwa podpłomyków pieczonych z pszennej i pozbawionej zakwasu mąki oraz pomazanych oliwą. W biblijnym Izraelu używano ich przy składaniu niektórych ofiar pokarmowych, na przykład ofiary dziękczynienia. Izraelici spożywali je obowiązkowo podczas siedmiodniowego święta Przaśników, obchodzonego zaraz po święcie Paschy, a więc w pierwszym miesiącu wiosny. Spożywanie macy nawiązuje do wyjścia z Egiptu, gdy niewolnicy hebrajscy w wielkim pośpiechu opuszczali kraj nad Nilem, nie czekając, aż ciasto urośnie (Wj 12,14-20; 34-39). Wyraźna aluzja do tego święta potwierdza, że wyznając Jezusa Chrystusa, Paweł nie zaprzestał praktykowania wiary i pobożności Izraela jako ludu Bożego wybrania. Przeżywał jednak wszystkie święta i całą jego rzeczywistość religijną w perspektywie chrystologicznej. Znalazło to wyraz w jego listach adresowanych zarówno do chrześcijan wywodzących się z judaizmu, jak i spośród pogan. Jednym i drugim przypominał o jedności i spójności Bożego planu zbawienia, którego przełom wyznaczyła osoba i posłannictwo Chrystusa.

     Wzmianka o dotarciu "do nich" w Troadzie potwierdza, że wcześniejsze wysłanie kilku współpracowników nie było przypadkowe, lecz zamierzone. Paweł miał w pamięci przyjazne przyjęcie, jakie mieszkańcy Troady zgotowali mu, gdy po opuszczeniu Efezu udawał się do Macedonii (2Kor 2,12-14). Wtedy nie mógł się tam dłużej zatrzymać, teraz więc postanowił odrobić zaległości. Ponieważ jego obecność nie trwała długo, została poprzedzona wysłaniem zaufanych osób, które miały rozeznać sytuację oraz złożyć rzetelne sprawozdanie na temat stanu duchowego i moralnego lokalnej wspólnoty chrześcijan. Dzięki temu nauczanie Pawła mogło skupić się na tym, co naprawdę najważniejsze, wraz z podaniem konkretnych wskazań i rad na przyszłość.


ks. Waldemar Chrostowski


Tekst pochodzi z Tygodnika

13 czerwca 2010


Ogólne wiadomości o Piśmie Świętym Ogólne wiadomości o Piśmie Świętym
Ks. Tomasz Jelonek
Niewielka książeczka znanego biblisty, członka Zarządu Biblistów Polskich, wprowadzająca w lekturę Pisma Św. Wyjaśnia najbardziej podstawowe pojęcia, dzięki czemu znacznie łatwiej czyta się Biblię, rozumiejąc świat i kulturę, w jakim powstała... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść

Przepisz cyfry 4553                         



[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej