Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Przecież ja jestem gotów umrzeć dla imienia Pana Jezusa (Dz 21, 13)

     Odwiedziny Pawła u Filipa się przedłużyły. "Kiedy już tam dłużej przebywaliśmy - czytamy w Dziejach Apostolskich - przybył z Judei pewien prorok, imieniem Agabos. Przyszedł on do nas, wziął pas Pawła, związał nim swoje nogi i ręce oraz powiedział: «To mówi Duch Święty: Męża, do którego ten pas należy, tak zwiążą w Jeruzalem Żydzi i wydadzą w ręce pogan»" (21,10-11).

     Pierwsza wzmianka o Agabosie pojawia się w kontekście opowiadania o przybyciu w drugiej połowie lat 40. z Jerozolimy do Antiocłjii nad Orontesem kilku wiernych obdarzonych charyzmatem prorockim. Jeden z nich, imieniem Agabos, wystąpił i "oznajmił za sprawą Ducha, że na całej ziemi nastanie głód. I nastał taki za Klaudiusza" (11, 27-28). Zapowiedź Agabosa spełniła się w latach 48-49. Paweł nie tylko słyszał o Agabosie, lecz znał go osobiście.

     Powtórne spotkanie Pawła z Agabosem było o tyle dramatyczne, że towarzyszyła mu nader czytelna czynność symboliczna, przypominająca podobne czynności wykonywane przez proroków (Iz 20,1-6; Jr 13,1-14; 19,1-15; 27,1-15; Ez 4,1-3; 5,1-4). Ich sens polegał na obrazowej zapowiedzi bliskiej przyszłości, która miała nakłonić widzów do refleksji i nawrócenia. Tym razem chodzi przede wszystkim o wyraziste uświadomienie Pawłowi, że jego podróż do Jerozolimy zakończy się tragicznie. Biorąc pas, którym opasywał on biodra, i wiążąc nim swe ręce i nogi, Agabos nie zostawia wątpliwości, jaki los spotka jego właściciela. Co więcej, nadmienia, że sprawcami uwięzienia i cierpień będą rodacy, którzy wydadzą go w ręce pogan. Los Pawła przypomina więc los Jezusa, a proroctwo Agabosa przypomina Jezusowe zapowiedzi męki i śmierci w Jerozolimie (Łk 9, 22. 43-45; 18,31-34).

     Zapowiedź Agabosa wskazuje, że we wspólnocie żydowskiej dokonał się już i utrwalił głęboki rozłam. Część wyznawców judaizmu uznała Jezusa za Mesjasza i Pana, stając się chrześcijanami, natomiast pozostali tego nie uczynili, co więcej, otwarcie sprzeciwiali się nowej wierze. Pęknięcie coraz bardziej się powiększało, przy czym przewagę mieli ci, którzy okopywali się na pozycjach judaistycznych. Mieli też przywódców, którzy coraz bardziej ra-dykalizowali się w swojej odmowie. Nie poprzestawali zresztą na słowach, lecz posuwali się do wrogich wystąpień, wysługując się władzami pogańskimi. Położenie pierwszych chrześcijan było zatem nie do pozazdroszczenia. Poganie postrzegali ich jako ugrupowanie żydowskie, przenosząc wobec nich wszystkie antyżydowskie uprzedzenia i stereotypy. Żydzi zaś upatrywali w nich groźnych od-szczepieńców, którzy zamazują rysy judaizmu radykalnie odcinającego się od goim, czyli obcych. Potępiając żydowskich (i nieżydow-skich) wyznawców Chrystusa byli gotowi wydawać ich w ręce władz pogańskich, posiłkując się przy tym argumentacją już nie religijną, ale czysto polityczną. W analogicznej sytuacji, gdy Piotr próbował kontestować perspektywę męki i śmierci Mistrza, usłyszał stanowczą replikę: "Zejdź mi z oczu, szatanie! Jesteś mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, ale na ludzki" (Mt 16, 23). Także Paweł stanął wobec tego samego wyzwania. Łukasz napisał: "Gdy to usłyszeliśmy, prosiliśmy my i miejscowi, aby nie szedł do Jeruzalem" (21, 12). Obawy o przyszłość Pawła wyrażane przez jego najbliższych współpracowników i lokalną wspólnotę chrześcijańską były jak najbardziej uzasadnione i wynikały z ich szczerej troski. Miały jednak w sobie coś z połowiczności, przed którą ostrzegał Jezus: "Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je znajdzie" (Mt 10, 38-39). Nie potrafimy powiedzieć, czy Paweł znał te słowa, mamy jednak pewność, że był zdecydowany na pójście drogą, którą Jezus wskazał swoim gorliwym wyznawcom. Odpowiedź zostawia żadnych wątpliwości: "Czemu to robicie, płacząc i rozczulając moje serce? Przecież ja jestem gotów nie tylko dać się związać w Jeruzalem, ale i umrzeć dla imienia Pana Jezusa" (21,13). Odpowiedź Pawła świadczy, że na tym etapie życia jego wiara była dojrzała oraz że osiągnął cnotę męstwa niezbędną do jej wyznawania również w obliczu cierpień i utraty życia. Znamienne, że w tym kontekście Łukasz używa cały czas nazwy Jeruzalem, a nie Jerozolima, kładąc w ten sposób nacisk nie na jej znaczenie geograficzne i topograficzne, ale na rolę religijną i teologiczną. "Jeruzalem", miejsce męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa, ma się teraz stać miejscem, w którym Paweł zaświadczy o swojej niezłomnej wierze w Niego.

     Zakończenie tego epizodu jest równie lakoniczne, co wzruszające: "Gdy nie dawał się przekonać, zamilkliśmy mówiąc: «Niech się dzieje wola Pana»21,14). Agabos miał rację: losem głosiciela Ewangelii miało się stać uwięzienie go przez rodaków i wydane w ręce władz pogańskich w celu całkowitego udaremnienia jego dalszej działalności.


ks. Waldemar Chrostowski


Tekst pochodzi z Tygodnika

22 sierpnia 2010


Biblia dla rodziny Biblia dla rodziny
konsultacja naukowa ks. Waldemar Chrostowski
Oficyna Wydawnicza "Vocatio" wydała wiele różnych opracowań Pisma Świętego, adresowanych do Czytelników ze wszystkich grup wiekowych. Szczególne miejsce wśród nich zajmuje "Biblia dla rodziny". Wybrane do niej teksty pochodzą z Biblii Tysiąclecia, przyjętej w Kościele katolickim w Polsce za oficjalny przekład Pisma Świętego ... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść

Przepisz cyfry 4553                         



[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej