Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Paweł udał się razem z nami do Jakuba (Dz 21, 18)

     Aczkolwiek przyjęcie Pawła i jego współpracowników przez chrześcijan jerozolimskich było radosne (Dz 21, 17), niemal natychmiast wystąpiły trudności. Ważny jest każdy szczegół Łukaszowej narracji: "Następnego dnia Paweł udał się razem z nami do Jakuba" (21, 18). O ile podczas całej trzeciej wyprawy misyjnej oraz w drodze do Jerozolimy inicjatywa należała do Pawła, o tyle po przybyciu do Jerozolimy na pierwszy plan wysuwają się osoby z jego najbliższego otoczenia. To one stanowią główny podmiot zdania, podczas gdy Paweł im towarzyszy. Jakub, nazywany Młodszym, cieszył się ogromnym autorytetem (12,17), również z tego względu, iż był krewnym Jezusa. W tym czasie stał na czele Kościoła jerozolimskiego. Nie ma natomiast żadnej wzmianki o Piotrze, zapewne dlatego, że wcześniej opuścił on Miasto Święte i głosił Ewangelię gdzie indziej, prawdopodobnie w Rzymie. W Łukaszowej relacji, mimo aprobaty i radości gospodarzy, słychać echa powściągliwości wobec Pawła i jego działalności misyjnej. Nie wynikało to z dawnych obaw o szczerość jego wewnętrznej przemiany pod Damaszkiem; przyczyna była inna i w pewnym sensie trudniejsza do przezwyciężenia, wynikała bowiem z braku akceptacji dla przyjętej przez niego pedagogii misyjnej.

     Na spotkanie przybyli "wszyscy starsi", czyli zwierzchnicy Kościoła jerozolimskiego. W tym okresie miał on ustaloną strukturę, dzięki której mógł skuteczniej wychodzić z konfrontacji z tymi Żydami, którzy nie uwierzyli w Jezusa jako Mesjasza i Pana. Z drugiej strony właśnie ta klarowna struktura była ważnym zwornikiem tożsamości i przetrwania wspólnoty pierwszych chrześcijan, istniało bowiem autorytatywne gremium określające zręby i zasady nowej wiary. Chociaż Jakub stoi na czele wspólnoty i cieszy się w niej ogromnym autorytetem, decyzje są podejmowane wspólnie, więc w istotnych-sprawach potrzebny jest udział i refleksja "starszych".

     Po powitaniu Paweł "opowiedział szczegółowo, co Bóg uczynił wśród pogan przez jego posługę" (21, 19). Przypomina to bardzo sytuację po zakończeniu pierwszej wyprawy misyjnej, gdy Paweł i Barnaba przybyli do Jerozolimy z Antiochii nad Orontesem i opowiedzieli, "jak wielkich rzeczy Bóg przez nich dokonał" (15, 4). Paweł się nie przechwala, lecz ukazuje zasięg i rozmiary swoich wysiłków, potwierdzając rezultaty Bożego oddziaływania na sumienia pogan. Reakcja słuchaczy nie odbiega od tej, z jaką niegdyś przyjęto analogiczne opowiadanie (15, 5-6). Wówczas skutkiem narastających napięć stało się zwołanie soboru jerozolimskiego i podjęcie decyzji odnośnie sposobu życia pogan nawróconych na wiarę w Chrystusa (15, 7-29). Wydawałoby się zatem, że wszystko jest jasne, gdyż poga-nochrześcijanie są zwolnieni z obowiązku przestrzegania przepisów i rozporządzeń Prawa Mojżeszowego, w tym z obowiązku obrzezania. Przez kilkanaście lat po takiej linii szło postępowanie Pawła, który nauczał, że Jezus Chrystus położył kres podziałowi ludzkości na Żydów i nie-Żydów (goim), a Jego przyjście i dzieło zbawcze stanowią nowość tak radykalną, że Prawo Mojżeszowe, które było "wychowawcą" Żydów, nie ma już tej mocy wobec nawróconych pogan.

     Przybycie Pawła do Jerozolimy stało się powodem nowych dla niego kłopotów. Oto odpowiedź "starszych" Kościoła na jego relację: "Widzisz, bracie, jak wiele dziesiątków tysięcy jest tych Żydów, którzy już uwierzyli, a wszyscy gorliwie przestrzegają Prawa. Natomiast o tobie dowiedzieli się, że wszystkich Żydów rozproszonych wśród pogan nawołujesz do odejścia od Mojżesza, bo nauczasz, by nie poddawali synów obrzezaniu i by postępowali niezgodnie z obyczajami" (21, 20-21). Zarzut jest bardzo poważny. Ustalenia* dokonane podczas zebrania apostołów w Jerozolimie zwalniały pogan od przestrzegania Prawa Mojżeszowego, ale nie odnosiły się one do Żydów, zobowiązanych żyć nadal zgodnie z tradycją ojców. Paweł słyszy zarzut, że to, co dotyczyło wyłącznie pogan, on rozciągnął na Żydów z diaspory, co natrafiło na gwałtowny sprzeciw judeochrześcijan jerozolimskich, dla których żydowskość była tak samo droga, jak wiara w Chrystusa.

     Skoro nastroje sprzeciwu i niechęci wobec Pawła zaistniały we wspólnocie chrześcijańskiej, musiał się liczyć z daleko większym sprzeciwem, a nawet otwartą wrogością ze strony tych Żydów, którzy nie byli chrześcijanami. Upatrywali bowiem w jego działalności czynnik dezawuowania i rozbijania tożsamości żydowskiej w jej tradycyjnym kształcie. Obawy judeochrześcijan i Żydów pozostających przy judaizmie były tym większe, że liczba wyznawców Chrystusa żydowskiego pochodzenia sięgała dziesiątek tysięcy (gr. myńddes), a więc groźba potężnego rozłamu była niemal pewna. W obiegowej opinii panującej w Jerozolimie, misyjną działalność Pawła postrzegano jako dzielącą Żydów, których spoiwem było dotąd przestrzeganie Prawa Mojżeszowego.


ks. Waldemar Chrostowski


Tekst pochodzi z Tygodnika

5 września 2010


Księgi greckie. Grecko-Polski Stary Testament Księgi greckie. Grecko-Polski Stary Testament
Michał Wojciechowski
Kolejny tom interlinearnego wydania Pisma Świętego, zawierający księgi greckie Starego Testamentu. Cały Stary Testament w wydaniach katolickich liczy czterdzieści sześć ksiąg, z czego trzydzieści dziewięć zachowało się po hebrajsku. Pozostałe siedem znamy po grecku.... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść

Przepisz cyfry 4553                         



[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej