Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Bracia i ojcowie, posłuchajcie mojej wobec was obrony (por. Dz 22,1)

     Mowa, którą Paweł wygłosił na schodach prowadzących do twierdzy Antonia, jest jedną z kilku jego mów zapisanych na kartach Dziejów Apostolskich. Nasuwa się pytanie, skąd Łukasz znał ich dokładną treść i czy wiernie przekazywał to, co Paweł powiedział. Jest oczywiste, że w starożytności nie było znanych nam sposobów i środków utrwalania słowa mówionego, ale bardzo rozwinięte były techniki ćwiczenia pamięci, umożliwiające precyzyjne zapamiętywanie nawet długich wystąpień. Łukasz odtwarza mowy Pawła nie dosłownie, lecz w aspekcie ich sensu. Możemy się domyślać, że w rzeczywistości wszystkie przemówienia trwały dłużej i zawierały więcej wątków, ale w zapisie Łukasz przytacza to,"co uznał za najważniejsze. Tak utrwalony tekst pełnił i tę rolę, że służył jako narzędzie i pomoc dla pierwszych pokoleń chrześcijańskich wtedy, gdy jakiś wyznawca Chrystusa znalazł się w podobnie trudnej sytuacji.

     Komentatorzy Dziejów Apostolskich uwypuklają dwa aspekty słów, którymi Paweł rozpoczął swoje przemówienie: "Bracia i ojcowie, posłuchajcie mojej wobec was obrony" (Dz 22, 1). Z jednej strony mamy do czynienia z zastosowaniem najlepszych zasad retoryki greckiej, której cel stanowi pozyskanie uwagi słuchaczy oraz ich przychylności. Jest to dowód, że Paweł znał doskonale kulturę hellenistyczną i że przeniknęła ona głęboko do ówczesnych środowisk żydowskich, co potwierdza fakt licznych zapożyczeń i wpływów greckich w piśmiennictwie rabinicznym. Z drugiej strony mamy wyraźne podkreślenie żydowskiej tożsamości Pawła, eksponujące to, co do dzisiaj uznaje się za jej najistotniejsze spoiwo. Żydzi pojmują siebie nie tyle jako naród czy lud, ile jako rodzinę, która ma wspólną genezę, wspólną misję do spełnienia i wspólne przeznaczenie.

     Zwrot "bracia i ojcowie" daje wiele do myślenia. Apostoł liczy w tym czasie około 50 lat, nie jest więc już młody, ale nie jest jeszcze starcem. Zwraca się do swoich rówieśników, a także do starszych wiekiem uczestników wrogiego zgromadzenia i okazując im szacunek usiłuje pozyskać zaufanie z ich strony.

     Od słów "bracia i ojcowie" rozpoczynało się również przemówienie Szczepana (Dz 7, 2), które poprzedziło jego śmierć męczeńską. Można w tym rozpoznać nie tylko wiarygodne świadectwo rzeczywistej sytuacji, lecz i potwierdzenie, że autor Dziejów Apostolskich respektował wrażliwość chrześcijan żydowskiego pochodzenia, którzy czytając jego dzieło rozpoznawali to, co ważne dla obu wymiarów ich tożsamości, czyli żydowskości oraz wiary w Chrystusa. Swoisty paradoks polega na tym, że gdy Szczepan odezwał się tymi samymi słowami. Paweł, jeszcze jako prześladowca Kościoła, stał po stronie jego przeciwników. Nie można wykluczyć, że teraz, w tak samo dramatycznych okolicznościach, świadomie przywołuje słowa, które niegdyś usłyszał i zapamiętał. Gdyby tak było, mamy świadectwo, że uświadomił sobie raz jeszcze, jak diametralnie odmieniło się jego położenie: z prześladowcy stał się prześladowanym.

     Paweł osiągnął cel, jaki zamierzył. "Słysząc, że mówi po hebrajsku, jeszcze bardziej się uciszyli" (Dz 22, 2). Dzięki przychylności i zapewne ciekawości rzymskiego dowódcy prześladowany zyskał możliwość swojej obrony. Nawykły do wygłaszania mów w różnych środowiskach diaspory żydowskiej, odważnie staje przed rodakami w samym centrum judaizmu, to jest w bezpośrednim sąsiedztwie świątyni. Należy pamiętać, że w tamtym czasie nadal trwało w niej sprawowanie kultu, a zatem słowa Pawła nabierają tym większego znaczenia. Słuchacze jego mowy, którym udaremniono wykonanie samosądu i linczu, chcieli dowiedzieć się, o co właściwie mu chodzi i na czym polega radykalna nowość jego postępowania i nauczania, którą tak zdecydowanie potępiali Żydzi z diaspory małoazjatyckiej. Na razie poprzestawano na oskarżeniach rzucanych przez innych, a teraz pojawiła się możliwość wysłuchania samego oskarżonego.

     Cisza, jaka zapanowała w tłumie, świadczy, że miejsce przemocy mogła zająć rzeczowa argumentacja, której akceptacja odmieniłaby losy Pawła. Jeżeli zdołałby przekonać swoich prześladowców, zapewne dowódca, upewniwszy się, że nie chodzi o groźnego buntownika poszukiwanego przez władze rzymskie, uwolniłby go bez żadnych dalszych konsekwencji. Jeżeli stanie się inaczej, incydent na terenie świątynnym będzie początkiem całkowitej zmiany w życiu Apostoła Narodów. Dotąd mógł swobodnie głosić Chrystusa, wybierając kierunek i trasę podróży misyjnych. Teraz, cudem uniknąwszy uśmiercenia przez podjudzonych rodaków, będzie zdany na łaskę i niełaskę władz rzymskich, mocno naciskanych przez tę część Żydów, którzy upatrywali w Pawle buntownika groźniejszego aniżeli ów anonimowy Egipcjanin, którego tak bardzo obawiali się Rzymianie.


ks. Waldemar Chrostowski


Tekst pochodzi z Tygodnika

31 października 2010


Czy do nas mówisz tę przypowieść? Przypowieści o miłosierdziu Czy do nas mówisz tę przypowieść? Przypowieści o miłosierdziu
Anna Maria Cànopi
Książka jest zbiorem sześciu rozważań - medytacji, napisanych na podstawie ewangelicznych przypowieści. Przypowieści, które opowiedział Jezus swoim uczniom, są wciąż żywe, nowe, gotowe wciągnąć czytelnika w historię, w której każdy ma możliwość odkrycia, że jest jej bohaterem... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść

Przepisz cyfry 4553                         



[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej