Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki

Światło...

J 12, 44-50

     ... "Ja przyszedłem na świat jako światło, aby każdy, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności. A jeżeli ktoś posłyszy słowa moje, ale ich nie zachowa, to Ja go nie sądzę. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat sądzić, ale aby świat zbawić."

...bądź jak światło, które wędruje przez noc i po drodze zapala zgasłe gwiazdy...
     Światło... jasność, która oświeca mrok. Odrobina światła wystarcza aby oświetlić najgłębszy zakamarek, aby odrobinę dać ciepła. Pamiętam z mego dzieciństwa taką jasność... często brakowało nam światła, wtedy mama zapalała świeczkę i stawiała ją na środku stołu... Ja z braćmi siadałam przy stole i razem gapiliśmy się w płomień świeczki... A płomień ten tańczył od naszego oddechu... wirował po całym mieszkaniu, rozsyłając swą jasność... a my się gapiliśmy ... Mimo, że była to mała świeczka wetknięta w słoik to... ogarniało nas takie ciepło, ciepło mile w dotyku, czułe... ciepło i jasność od tak malutkiej świeczki zapamiętam na zawsze... ciemność została wyparta jasnością, maleńką świeczką...

     Boże, jesteś jak ta mała świeczka, mała a ile daje radości, ile światła i ciepła... rozświetla mrok, roztapia lody... wiruje po moim życiu, rozświetlając najciemniejsze jego zakamarki, i je ogrzewając ... a ogrzewasz je Swą miłością. Teraz wiem, czy jest Twa miłość, ona daje mi pełnię szczęścia, spokój serca, a nie tak dawno próbowałam od tej miłości odejść... Och Boże, jak dobrze że wtedy na mej drodze postawiłeś osoby które mi pomogły przejrzeć na oczy, pomogły mi Ciebie usłyszeć, wiem, że do tego potrzebna była też i moja wola... ale tym osobom dużo zawdzięczam, dziękuje Ci Boże, i obdarz ich Swą miłością i umocnij ich w tym co dalej robią.... a robią wielki rzeczy, a przy tym są tacy mali...

     Ty, Boże nie osądzasz... tylko zbawiasz... Powrócę jeszcze raz do tego I piątku, do mego spotkania z Tobą... wiedziałeś że być może to nasze ostatnie spotkanie, że ja dokonałam wyboru, ale Ty miałeś ciągle nadzieję, wiedziałeś że, tak nie postąpię, wierzyłeś we mnie.... znasz mnie lepiej ode mnie. Przyszedłeś do mnie po cichu, usiadłeś w ławce obok... i czekałeś... aż się otworzy moje serce. A serce było spragnione miłości, spokoju, ciągle szukało... często nie tam gdzie trzeba... a ja modliłam się o znak, czy dobrze robię, czy tak powinnam zrobić... czekałam na Ciebie... ale nie wiedziałam, że siedzisz obok mnie, Boże, nie wiedziałam, zagłuszam swe sumienie... i serce. I znak... dąłeś mi ten znak... to Eucharystia. Kiedy kapłan podnosił w górę małą Hostię, po policzku popłynęły mi łzy... to łzy żalu, że odchodzę, że ...Boże, ja tak nie chcę, nie chcę Cię stracić, ratuj mnie Boże...

     ...I serce, powoli zaczęło otwierać swe drzwi, wystarczyła mała szczelina, aby Twa miłość wlała się do niego, i z siłą górskiego potoku pokonując wszelkie przeszkody. Uratowałeś mnie, nie potępiłeś, wiedząc co zamierzam zrobić, wierzyłeś we mnie, bo mnie kochałeś, nadal kochasz...

     Boże, proszę Cię, nie daj mi nigdy tak postąpić jak wtedy, napełnij mnie mocą aby po to nie sięgnąć, przymnóż mi wiary, aby dokońca Ci zawierzyć, Boże.... proszę...

Idziemy ku Tobie Panie Choć droga do Ciebie niełatwa Idziemy uparci radośni Wpatrzeni w blask Twojego światła. Idziemy ku Tobie Panie Choć często na przekór sobie Idziemy ku Tobie Panie Bo Tyś nam pokazał tę drogę. Spraw Panie byśmy nigdy nie stracili z oczu światła Co świeci w celu naszej drogi I pomóż nam powstać, gdy padniemy utrudzeni Kiedy słabość ludzka nam podetnie nogi. I niechaj prawdy światło co Rozjaśnia szlak ku Tobie Uświęci naszych dłoni każdy gest Rozgrzewaj nasze zimne serca I rozpal myśli Byśmy innym mogli wskazać Twoją drogę.
Amen


Renata




Śladami Samarytanina Śladami Samarytanina
Alessandro Pronzato
Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie pozwala nam zrozumieć, że Boga odnajduje się tylko wtedy, kiedy zbacza się z obranej drogi w kierunku bliźniego. Czyli, "aby przyjść do Boga – jak pisze Alessandro Pronzato – trzeba zatrzymać się obok tego człowieka (nie ważne kim jest), który domaga się uwagi, przez wzgląd na szacunek i miłość, która mu się należy"... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Monika: 25.11.2007, 21:54
 "...kocha nas pomimo tego że tak niewiele możemy Mu dać. Niepojęta łaska Jego wciąż dosięga nas, gdy podnosi, przemienia serca i uwalnia nas Prawda ta."
 ala: 12.11.2007, 15:01
 a ja łzy mam w oczach i ledwo widzę klawiaturę...nie jestem sama z moim lękiem przed dokonaniem znów niewłaściwego wyboru...wciąż nie mogę uwierzyć w tak bezgraniczną miłość Pana choć wzrusza mnie to do głębi, kiedy pomyślę, że i mnie kocha..mnie taka grzesznicę, która próbowała budować szczęście na własną rekę...
 Iza: 03.11.2007, 13:43
 Pani Renato:), już nie wiem co mam pisac a jednak coś mnie pcha . Piękne to co Pani nosi w sercu.Gdy czytam Pani świadectwa to tak się czuję jak bym to ja pisała,takie to wszystko zbliżone jest do mojego życia. Z Bogiem Pani Renato...
 
(1)


Autor

Treść

Przepisz cyfry 4553                         



[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej