Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki

Spotkanie...

Łk 19,1-10

     ... Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu. Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc to, szemrali: Do grzesznika poszedł w gościnę.

Do celnika Mateusza przyszedł Pan Czy przemieni jego życie pełne plam? Po cóż idzie do grzesznika, Tego zdziercy i oszusta? Czyżby nie miał już do kogo dzisiaj iść?
     ...gdzie jesteś?! No gdzie.... jestem tak mała, że nie widzę Ciebie jak idziesz, a tak bardzo chcę spojrzeć Ci w oczy ...tak bardzo chcę dotknąć, choć Twego płaszcza... postawić stopę na piasku, po którym przeszedłeś. Ale, czy ja Ciebie spotkam? Panie... gdzieś Ty?!

     ...Msza dla dzieci... Kościół pełen dzieciaków, tych małych i tych co już nie chcą nimi być, ale są.... i jedna dziewczynka... mała, niepozorna, choć wiekiem już bardzo dojrzała, ale jest najmniejsza wśród tych co stoją przy stopniach Ołtarza... Biedulka, aż na palce się wspina, podnosi rączkę do góry... cała w rumieńcach.... bo kapłan wychodzi do dzieci, aby porozmawiać ...pobłogosławić ...dotknąć ich, przesłać uśmiech.... Ona wie, że to nie tylko kapłan ...ona wie, że to Jezus dotyka.... dlatego wspina się na paluszkach aby zobaczyć ...aby wzrokiem swym napotkać oczy... Jezusa, aby ją dostrzegł w tym tłumie ...i do niej podszedł. I podchodzi... kapłan ujrzał ją... trudno było jej nie zauważyć.... ona aż cala sobą wznosiła się ku górze ...tak bardzo chciała tego spotkania.... Podszedł ...porozmawiał.... dotknął.... uspokoił jej serce.... A ona? Ona z wielką radością dzieliła się wokół z każdym, co usłyszała... opowiadała z takim przejęciem o tym ...pobiegła do swej mamy z rumieńcem na twarzy, wtuliła się w jej ramiona i powiedziała: "On przyszedł, do mnie".

     Radość.... wielka radość ze spotkania. To spotkanie wydało owoc... otwarcie się na innych, niesienie swym życiem cierpienia... niosła krzyż... wielki jak na jej dziecinne barki, ale niosła go z wielką radością ...bo On do niej przyszedł.... i taka odeszła, z radością, z uśmiechem na twarzy ...bo On znów do niej przyszedł ...ale teraz już po nią...

    To było kilka lat temu.... widok tej mszy wrył mi się w serce bardzo głęboko.... teraz, to ja staję na palcach, wspinam się wysoko aby ujrzeć oczy Jezusa ...aby Jego dotknąć ...zobaczyć. Chcę, aby przemienił me życie... aby mnie przywrócił do życia...

     Pamiętam jeszcze jedną scenę z tamtej mszy, taką scenę zazdrości.... szemrania wśród innych.. .dlaczego ona? Dlaczego tylko ją zobaczył ...i do niej podszedł? A dziś? Czy ktoś z boku nie szemra? Dlaczego ona idzie do spowiedzi? Dlaczego ona poszła do Komunii... ta ladacznica... grzesznica? Dlaczego...

     ... skoro do niej podszedł Pan... może miał w tym swój cel... może ona tego bardzo chciała... chciała żyć ...chciała skończyć ze swym dawnym życiem... chciała tylko Jego... Nikt nie wie, ile ten grzesznik, ta ladacznica miała w sercu ogromną tęsknotę za Nim, ile to nocy nie przespanych na rozmowie z Nim, na poszukiwaniu Jego drogi... na szukaniu miejsca spotkania. Nikt nie wie, ile ją trudu kosztowało zerwanie z tamtym życiem, zejście z tej złej drogi... i nikt nie wie, ile ona jeszcze za to zapłaci.... nikt nie wie, poza Nim. On przyszedł, przyszedł do jej domu, domu jakże często zimnego, pustego.... domu gdzie z każdego kącika wiało bólem, tęsknotą za czymś co utraciła... Ale teraz, już wie, że to się odmieni... bo warto było jednak szukać ...wspinać się na palce aby Go ujrzeć... aby to właśnie do niej przyszedł... dotknął, uleczył... oczyścił... wybaczył... dal nowe życie ...zbawił. I wielka radość.... radość, którą nie da się wysłowić żadnym słowem, żadnym rysunkiem.... słowa są niczym w porównaniu z tym, co otrzymała. Tak jak, ta dziewczynka z rumieńcem na twarzy pobiegła do Matki, i wtulona w ramiona powiedziała "Przyszedł, do mnie"

     A my....? Czy biegniemy do Matki? Czy się z kimś tym dzielimy, tą radością, ze spotkania z Nim?

Długo błądziłem w tym świecie, Niepewny był każdy mój krok. Lecz coś dziwnego się stało, Żem w Niebo skierował swój wzrok. Bóg dotknął mnie swoją dłonią, I szepnął, że kocha mnie też. Bóg dotknął mnie swoją dłonią, On zbawi i Ciebie gdy chcesz.
Amen


Renata




Szczęście chrześcijanina Szczęście chrześcijanina
Ks. Eugeniusz Weron SAC
Autor, doświadczony duszpasterz, ukazał w tej niewielkiej książce głębię, rewolucyjność i praktyczny wymiar wskazań moralnych Chrystusa w Kazaniu na Górze... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 ewa: 20.11.2007, 19:09
 Tłum ...i ..grzesznik...bogaty....Musi wznieść się nad tłum,ponieważ sam był w nim "karłem"tym duchowym:nielubiany,nieszanowany...przez tłum.ZaJezusem szły tłumy;tłum wołał "hosanna"ale także "ukrzyżuj go",tłum chciał zagłuszyćwołanie niewidomego...i szemrał,gdy widział,że Zacheusz doświadcza CUDU SPOTKANIA z TAJEMNICĄ... .Ale w tłumie byli CI ,którzy towarzyszyli PANU w cierpieniu w czasie drogi krzyżowej...i trwali z NIM do końca pod KRZYŻEM.Aby spotkac PANA trzeba ZOSTAWIC TŁUM..."nie słyszeć zagłuszania... i szemrania..trzeba miec ODWAGĘ a może też i fantazję...
 ewka: 11.11.2007, 13:22
 dziekuje Tobie Renato za Twoje wiersze i opowiadania.one daja tyle do myslenia i zastanowienia sie nad swoim zyciem ,pozdrawiam im pisz wiecej
 Renata: 05.11.2007, 20:04
 To, co Ty teraz napisałaś Izo....ktoś kiedyś powiedział to samo, po przeczytaniu mej książki Promyczek.... że zmienił tam tylko imiona a powstała historia jej rodziny, historia tak żywa i tak piękna....to jej pomogło zrozumieć czym jest choroba, cierpienie i śmierć osoby ukochanej. Ps. Izo, nie jestem żadna Pani, jestem taka jak Ty, taka jak inni, zwracaj się do mnie po imieniu ;). Dzięki :)
 Iza: 05.11.2007, 19:05
 Piękne ? Już nie wiem co mam napisać,za każdym razem gdy czytam , to tak jak bym czytała o sobie,ale to dodaje mi siły do dalszego życia. Dziękuję Pani Renato. Z BOGIEM...;-)
 ardawl: 05.11.2007, 04:03
 Tak jak poprzednio napisze i teraz docierasz do nas. Dziekuje Renato za te slowa. To wiele bardzo wiele jak zwykly grzesznik zaplacze nad soba czytajac to co piszesz-wiec pisz, pisz dalej.
 Renata: 04.11.2007, 17:37
 Pięknie...? Kredko to życie a ono bywa rożne, sama zapewne przekonałaś się o tym nie jednokrotnie. Ale warto żyć ...no właśnie, bo ono jest piękne, bo z Nim i w Nim. A łzy? ...no cóż, łzy nie są oznaką naszej słabości, ale dowodem na to, że nasze serce nie wyschło i nie stało się pustynią. Dziękuję Ci Kredko jak i innym, którzy tu wchodzą, czytają, piszą.... jesteśmy sobie nawzajem potrzebni. Dziękuję Wam :). Adminowi też, że zgodził się na me rozważania :)
 Kolorowa kredka: 04.11.2007, 15:26
 Czy Ty zawsze musisz pisać tak pięknie?! Pzez Ciebie zawsze mam łzy w oczach, gdy czytam Twoje artykuły :) Dziękuje Ci za nie...
 anula: 04.11.2007, 10:19
 Renatko, Ty wiesz ,ze to co piszesz zawsze jest aktualne i piekne i takie zyciowe!proszę Cie pisz wiecej i zycze blogoslawienstwa na kazdy dzień..anula
 Kaśka: 03.11.2007, 23:11
 czuję jakbym czytała o sobie... dziękuję..
 Magdusia: 03.11.2007, 21:31
 Reniu dziekuje Ci za te piekne slowa.Daja duzo do myslenia.Sa poprostu cudowne!!! Kazde Twoje rozwazanie duzo mi daja pomagaja mi w zyciu.Pokazuja jak zyc.Zapewniam o pamieci modlitewnej.
 
(1)


Autor

Treść

Przepisz cyfry 4553                         



[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej