Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Gradatim...

Łk 18, 35-43

     ... Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy się zbliżył, zapytał go: Co chcesz, abym ci uczynił? Odpowiedział: Panie, żebym przejrzał. Jezus mu odrzekł: Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła

...dotknij Panie moich oczu abym przejrzał dotknij Panie moich warg, abym przemówił z uwielbieniem.
     "Po co tam idziesz? Nie szkoda ci czasu? Masz rodzinę, dom, dzieci, więc ten czas daj im. Po co się modlisz, po co dajesz na mszę? Szkoda twego czasu... Boga nie ma, rozumiesz, nie ma!! Za co Go kochasz, przecież odebrał ci wszystko, jakim On jest Bogiem?!" "Nie ma Go....ocknij się wreszcie!!"

     ...Jezu ulituj się nade mną i nad tymi co mi tak mówili, mówią i będą mówić. Ty przecież jesteś... żyjesz we mnie, w człowieku napotkanym na ulicy, w dziecku co bawi się w piaskownicy... żyjesz w tym wszystkim, co stworzyłeś ...nawet w tej najmniejszej istocie świata. Ty JESTES!!!

     Byłeś... kiedy rodziła się moja miłość do dziecka, kiedy wydano wyrok "będzie żyła tylko miesiąc", Ty tam byłeś... ja tylko nie widziałam Ciebie, byłam zaślepiona bólem ...złością, miałam zaciśnięte pięści, niezdolne aby podać moja dłoń Tobie, miałam skamieniałe serce, bo przepełniała je gorycz ...a Ty mimo tego wszystkiego byłeś, mimo tego zewnętrznego zagłuszenia... nadal tam byłeś. A ja? ...krzyczałam, potem coraz głośniej krzyczałam: "Gdzie Ty jesteś? Dlaczego na to zezwalasz?", brakło mi wtedy wytrwania na modlitwie, brakło mi czasu, bo przecież w uszach brzmiał mi ciągle ten wyrok... "tylko miesiąc". A Ty... byłeś, dotykałeś... leczyłeś... miesiąc minął - ona wciąż była, oddychała. Boże, jakże ja byłam wtedy ślepa, głucha... nie zauważałam takich maluczkich kroków ...chciałam aby to się już stało, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Brakło mi wiary, pokory, cierpliwości... ufności w Ciebie. Ty nadal to miałeś do mnie... wierzyłeś we mnie do końca... pokładałeś nadzieję. Krok po kroku rodziła się moja wiara, nadzieja, miłość ...krok po kroku, zdobywałam stopnie Twej miłości, krok po kroku moje serce doznawało oczyszczenia, zrzucało z siebie ciężkie kamienie... krok po kroku... Odrzucałam wszelkie słowa, które mówiły mi, narzucały myślenie, że Ciebie nie ma... Ty byłeś w mym dziecku, w jego cierpieniu, w jego bólu, w jego uśmiechu, w jego łzach, ranach... w jego codziennym życiu. Zatykałam uszy jak mi wmawiano po co się modlę... po co Ciebie wzywam... po co ja Ciebie tak nadal kocham. Ale jak spoglądałam na twarz mego dziecka, jak słyszałam jego śmiech.... te pytania pryskały jak bańki mydlane, one nie miały prawa bytu... bo Ty Byłeś tam, w tym czasie, w tej chwili.... JESTEŚ...

     Krok po kroku... po łacinie to Gradatim. Ktoś, dziś zapytał się mnie co oznacza Gradatim... jedno słowo a oznacza tak wiele. Trud, wysiłek, zmaganie się z każdym krokiem, i choć takie to proste zrobić krok, potem następny... łatwe, ale zależy jaki to krok i ku czemu. Mój krok w stronę Boga był trudny, czasami ociężały... w wielkim bólu rodziła się moja wiara po usłyszeniu diagnozy - wyroku. Bo jak można nazwać diagnozę, która mówi, że oto twe ukochane dziecko będzie żyło tylko miesiąc? To jest wyrok... wyrok na naszą miłość, na moje macierzyństwo. Krok po kroku budowałam to, co zostało zburzone w tamtej chwili... powoli otwierałam dłonie zaciśnięte ze złości w pięści... powoli, krok po kroku zbliżałam się do kaplicy szpitalnej... powoli zaczynałam ufać ludziom, którzy opiekowali się mym dzieckiem.... a w końcu krok po kroku zbliżałam się z pokorą do Boga, wtulałam się w Jego ramiona i tak trwałam ...czasami bez słów, czasami szlochając z braku sił na jutro, ale trwałam wtulona w ramiona, bo tylko tam było me ukojenie, nowe siły ...moja moc.

     Dziś... Jest w każdej chwili mego życia, nie wyobrażam sobie dnia bez rozmowy z Nim, bez podziękowania Mu za to, co mam i za to, czego nie mam, bez przeproszenia Go za wyrządzone grzechem zło. Żyję dzięki Niemu. Żyję doświadczona wielkim bólem odejścia dziecka, ale pogodzona z Jego wolą, bo tak miało być... to był Jego plan.... i jest nim nadal, bo ja żyję... mam coś do wykonania, swoją misję. Każdy ją ma, i każdy ją wypełnia.

     Ulituj się nade mną Boże, dotknij dziś znów... ulecz... rozraduj... utul w Swych ramionach, niech odejdą w dal, w zapomnienie smutki, ból, zwątpienia, trudności i problemy dnia codziennego. Dziś chcę tylko Twego dotyku, abym przejrzała, abym znów na nowo otworzyła swe oczy... abym znów stała się Gradatimem ...krok po kroku ...ku Tobie, ku wieczności. Dotknij mnie i tych których kocham, o których myślę, pamiętam... dotknij miłością. Amen.

Rabbuni, zlituj się Rabbuni, przejrzeć chcę Ja słyszę, że przechodzisz Rabbuni, uzdrów mnie, a pójdę Twą drogą!


Renata




A wy za kogo Mnie uważacie? Trzydzieści trudnych pytań Jezusa - refleksje znanego biblisty A wy za kogo Mnie uważacie? Trzydzieści trudnych pytań Jezusa - refleksje znanego biblisty
John L. McLaughlin
Trzydzieści refleksji służących do medytacji zostało napisanych przez przewodnika, który w inspirujący sposób tłumaczy nauczanie Jezusa. Autor książki uwzględnia żydowski kontekst historyczny i rzuca światło na ówczesną kulturę... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 ela: 23.11.2007, 22:17
 to piekne co piszecie ja tez Go kocham
 ewa: 19.11.2007, 15:11
 Być a więc bez tożsamości,a w dodatku niewidomym i żebrakiem.Jakież wielkie upokorzenie,nędza,wydawaloby się :SYTUACJA BEZNADZIEJNA...aż tu nagle iskierka nadziei z której rodzi się wiara:może ON pomoże,przecież nic się nie traci,można jedynie zyskać...I nie zawiódł się.CUD...,ale warunkiem była WIARA ! I my też jesteśmy często niewidomi.Był czas w moim życiu ,że głosiłam Boże MIŁOSiERDZIE,nie było to takie trudne ...mówić,że najwięksi grzesznicy mają prawo do Boga,że nie ma grzechu ,któregoON nie odpuści.a po jakimś czasie stałam się tą, która ŻEBRAŁA ...Boże POTRZEBUJĘ TWOJEGO MIŁOSIERDZIA ,zanurz mnie w swojej Miłości...Byłam NIEWIDOMĄ..nie widzialam ZŁA albo nie chciałam go widzieć,zła,które mnie niszczyło gdy dokonywałam SAMOWOLNYCH wyborów.TRZEBA doznać CUDU przejścia z SAMOWOLI do WOLNOŚCI a z wolności do wybrania WOLI BOŻEJ a następnie do MIŁOSCI KRZYŻA,pozdrawiam.
 Katy: 19.11.2007, 09:35
 Mimo zwątpienia,mimo upadków i oskarżania go o nie, klęczałam przed ołtarzem i jedyne słowa jakie mogłam wymówić, było blaganie o wiarę, o to żebym przejrzała, otworzyła oczy i serce na Niego. Wysłuchał...nie odrazu, droga była ciężka,ale wysłuchał...ufam mu, bo dał mi wiarę...Warto jest krzyczeć przez tłum..uwierzcie!
 
(1)


Autor

Treść

Przepisz cyfry 4553                         



[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej