Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki

Matko...

Łk 1, 26 - 38

     ... Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą.
     ...Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, ...a Jego panowaniu nie będzie końca.
     ... " Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa".

...przychodzisz do mnie Panie i milcząc patrzysz czy jestem w Tobie zatonąć gotowa...
     Dziś, będąc na mszy św. modliłam się za dar życia. Ale nie byłoby tego daru, gdyby nie Maryja. To Ona dokonała wspaniałej decyzji, powiedziała TAK, została Matką dla Jezusa. Dar życia, to cud pięknego zaistnienia. To cud bycia. Matko jakże jestem Ci wdzięczna za taką decyzję.

     Matko, pamiętasz jak kiedyś przyszłaś do mnie? Mija już 16 lat od tamtego snu, ale jak wszystko jest żywe, jak głęboko się pamięta. Ja wtedy wchodziłam w swe życie dorosłe, planowany był ślub, marzyłam o dziecku, pełna obaw o me życie, rodzinę, pracę. Byłam młoda, a świat taki duży i tajemniczy, niosący mnóstwo decyzji, wyborów. I... Ty wtedy do mnie przyszłaś, stałaś za mną w Bieli i powiedziałaś takie słowa "Nie bój się Ja jestem z tobą". Matko ja to pamiętam do dziś... i wiem, że Jesteś ze mną.      Tobie ofiarowałam moje dzieci, to ja będąc w ciąży klęcząc pod ołtarzem prosząc Ciebie Matko o zdrowie dla dziecka, które noszę pod sercem. Nie chciałam, aby było ładne, dziewczynkę czy chłopczyka, ale zawsze pragnęłam je urodzić, zawsze pragnęłam je kochać. Tobie je powierzyłam, Tobie zaufałam. Stawiałam Ciebie jako wzór, jako wspaniałą Matkę, dla której wszystko jest możliwe, kochane, która zawsze jest w potrzebie. Uciekałam się do Ciebie, gdy pojawiała się choroba, zmartwienie, mówiłam Matko, pomóż, Ty znasz ból, cierpienie, pomóż mi przez to przejść. Zawsze Matko pomagałaś, dziękuję Ci. Bo sama mi to powiedziałaś, żeby się nie bać, bo Jesteś ze mną.

      Ja też jestem dzieckiem, mam swych rodziców. Oni też z wielką troską o mnie dbali, z wielką miłością czekali na mój cud narodzin. Teraz też ciągle trzymają mnie pod swymi skrzydłami bacząc czy coś złego mi się nie dzieje, ale taka jest rola rodzica, i dzięki Bogu że są, to w nich mamy oparcie, to do nich możemy iść jak nam coś zabraknie, to w końcu od nich nauczyliśmy się życia, to oni przekazali nam Miłość Boga. Ale nie wszyscy to doceniają...

      Ja też jestem rodzicem, mam dwóch synów, dla których żyję, poświęcam się. Była jeszcze i Ania, ale ona już doznała zaszczytu życia wiecznego, jest w Domu Ojca. Byłam jej mamą tylko 9 lat, ale jakże długich i owocnych lat. To były lata pięknego cierpienia, cierpienia, które było wolą Boga, cierpienie które ofiarowałam Matce. Teraz są synowie, to ich mam wychować na porządnych ludzi, gdzie jest poszanowanie godności życia, wolności wyboru. Ale nie jestem przecież sama, mam Matkę, Ona mi pomoże. I wiem, że synowie wejdą w swe życie z dobrymi intencjami, gdzie odnajdą życie jako świętość. Matko dopomóż mi , aby tak było, a mi pozwól do końca czuć się matką, odpowiedzialną za swe dzieci. Przekazujesz mi tak czystą miłość, miłość wymagającą, pełną poświęceń, a ona mnie formuje, ona mnie czyni człowiekiem. Ale nie było by mnie Matko, gdyby nie Twoje Tak...

     Kobieta... Matka... Maryja. Jej życie to szkoła dla nas, dla matek. Być taką jak Ona... posłuszną woli Boga, kochającą do bólu, często w milczeniu w cichości Swego serca... kochanie Syna czując sercem jaka jest Jego droga, ile bólu zazna jej serce. Ale mimo tego bólu kocha... podąża zawsze w cieniu swego Syna. Matka... ileż bólu było pod Krzyżem... ileż łez wylanych na Drodze Krzyżowej i słów prośby o pomoc.... Matka... z dzieckiem maleńkim zawiniętym w płaszcz na osiołku... Matka ...rodząca dziecko w stajni... Matka - Pokora. Matka - Miłość. Matka - cierpienie. Matka - ja

     A dziś...?

     Matka... to, ta staruszka zamknięta w Domu starości, matka - sama przy stole, matka - pijana, matka - maltretująca swe dziecko, matka - wrak. A może matka - czuwająca przy chorym dziecku, matka - pochylona nad mogiłką swego maleńkiego dziecka, a może matka - tuląca swe dziecko do snu, a może matka - stojąca u bram więzienia, a może matka - budząca syna pijanego pod sklepem, a może matka - walcząca o córkę narkomankę, a może matka - dokonująca aborcji... ? Matko...

     Matko... ileż trudu potrzeba aby być matką, aby kochać dzieci takimi jakimi są, aby znosić ból, cierpienie... często upokorzenie?

     Matko... dlaczego ta miłość boli? Matko... powiedz?

     Daj mi sił, aby być matką... tylko matką, nie jakimś tam ideałem... ale prostą matką, nie jakąś tam mądrością... tylko matką wyrozumiałą, nie jakimś tam obrazem miłości... ale matką kochającą mimo wszystko.

     A dziś? ...powinien być dzień Mam, Mateczek, Mamuś... to dziś dzień Naszej Mamy. Jej symbolem są białe lilie, to je znaleźli Apostołowie w Jej grobie. Białe lilie... dziś dopiero zrozumiałam skąd ja znam te białe lilie... Córka 2 lata temu we śnie przyniosła mi białe lilie, i powiedziała do mnie: "Mamo, szukałam Ciebie... dziękuje Ci". Jestem matką :)

      Maryjo... moja najukochańsza Matko, dziękuję Ci za Twe życie, ono jest dla mnie światłem, za którym podążam ku celu... ku Niebu.

      Maryjo, módl się za mną i za innymi matkami.

Jesteś tuż obok mnie, jesteś ze mną, W rannej mgle, w słońcu dnia i w noc ciemną Wspierasz mnie, chronisz mnie w swych ramionach. Jesteś tuż obok mnie w każdy dzień.


Renata




Rozważania biblijne Rozważania biblijne
Ks. Edward Staniek
Na szczególną uwagę zasługuje niezwykły talent z jakim Autor - w sposób przystępny i zrozumiały - przedstawia starożytną myśl teologiczną oraz ukazuje jej aktualność we współczesnym życiu Kościoła... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Calineczka : 08.12.2008, 11:25
 Wszystkiego najlepszego, Renato .... i nieustannej opieki Niepokalanej!
 M.: 08.12.2008, 10:49
 Reniu Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! Życzę Ci byś każdego dnia czuła cichą obecność Matki Bożej...
 Renata: 08.12.2008, 01:45
 ...dziś kończę 37 lat.... i 37 lat, odkąd w mym życiu pojawiła się Maryja, odkąd Jej zawdzięczam życie... Tyle lat w mojej modlitwie była i jest obecna Matka... to Jej zawdzięczam życie... 37 lat, dokładnie 8 grudnia, moje życie było niczym, nawet lekarze nie byli na tyle mocni aby mnie ratować... cała nadzieja była w Maryi, w dniu Jej Niepokalanego Poczęcia. Gorące prośby skierowane do Matki mojej babci, mamy... zaowocowały... ja żyję. Od tamtej pory co roku to nasze święto, wszyscy gromadzimy się na Eucharystii aby podziękować Matce, że za Swym pośrednictwem uprosiła u Swego Syna dla mnie kolejne tchnienie życia. Dziękuję Ci Maryjo za kolejny rok z Tobą :))
 krystyna: 17.01.2008, 21:22
 bardzo czesto modle sie do maryi o to zeby mujmoz pszestal pic i zeby moje dzieci nie chodzily glodne i wierze w to ze mi maria pomoze a szczegulnie wtym ze dzieci bedo mialy co dziennie co jesc
 Renata: 09.12.2007, 17:47
 Ten dzień, to też dzień mych narodzin, i ten dzień świętujemy rodziną Mszą Świętą... to było baaardzo dawno, urodziłam się w kiepskim stanie, wtedy nie było inkubatorów, a tym bardziej w małych miasteczkach...walczyłam o oddech, walczyłam o życie...a za ścianą moja mama szczęśliwa bo doczekała córki, nie wiedziała nawet, że jej maleństwo walczy... wiedziała o tym tylko babcia, to ona poszła do kościoła i uklękła pod Ołtarzem Matki i ofiarowała mnie Matce, dała mnie Tej, co tego samego dnia powiedziała TAK. No i jestem, od tamtej pory co roku 8 grudnia ofiaruję się Matce, mą rodzinę, dzieci, znajomych...tych wszystkich, których spotykam na drodze i spotkam. Wczoraj był szczególny dzień, bo brałam odział w Konferencji Naukowo- szkoleniowej Życiodajna Śmierć, dałam tam świadectwo o śmierci własnego dziecka - córki Ani. Promyczek...to tytuł książki, która była tam promowana, a która przemienia serca osób, do których trafia. Oto słowa kogoś , kogo odmienił Promyczek: ",,Promyczek,, to książka która mówi wręcz można by powiedzieć o wszystkim. Dlaczego? Odpowiedz prosta, jest rodzeniem i życiem, jest śmiercią i wiarą, jest bólem i radością. Jest smutkiem i nadzieją. (...) Dziękuję i zarazem mówię Tobie Renato - jestem, gdyż tego potrzebujesz, gdyż tego potrzebują inni. Jestem, jeden wyraz a jak wiele znaczy i ile w nim miłości, tejże bezgranicznej miłości. Owe ,,jestem,, to Twoje słowo przez ból do Ani i owe ,, jestem,, to słowo Ani do Ciebie. ,,Jestem,, to słowo ciepłe i czułe ,,Jestem,, to słowo pełne otuchy i dające radość. ,,Jestem,, to szept i krzyk, to podpora i dobro. Te słowo to ,, Promyczek,, dla nas czytelników i przykład. Po tym co przeczytałem wiem iż ,, Jestem,, mówi mi także Ojciec, mówi mi także drugi człowiek. Wiara, Nadzieja ,Miłość te trzy a z nich najważniejsza Miłość, dodam tylko, że to wszystko ubrać można w jedno, właśnie w te owe ,, Jestem,, które mówiłaś Renato Ani, teraz mówisz je nam." Dziękuję Wam wszystkim za to, że Jesteście :))
 Mariola: 09.12.2007, 13:12
 piekne świadectwo Renatko :) niech ci Bóg błogosławi we wszystkim :)
 Małgorzata: 09.12.2007, 12:50
 Maryjo, Matko nasza, prosimy Cię o siły do dżwigania naszych codziebbych krzyży. Wyjednaj nam u Boga Miłosiernego łaskę powrotu do zdrowia w naszej rodzinie.
 ewa: 09.12.2007, 00:48
  Boże DARY...te małe i te wielkie , widoczne i ukryte...są zawsze cudowne .. . Boga się Wielbi w Jego stworzeniach...a to nie jest ....chełpienie.. , pozdrawiam .
 ewa: 08.12.2007, 22:59
  Macierzyństwo jest PIĘKNE , chociaż czasami niesie ze sobą trud , łzy...ależ ile pomnaża się w nas Miłości , gdy ją dajemy...i w dwójnasób otrzymujemy, jest to NIEUSTANNE RODZENIE SIĘ MIŁOŚCI.. . Jestem mamą pięciorga dzieci...cudownych dzieci z którymi przechodzę różne koleje losu..dwoje po 20 roku życia i trójka małych chłopców .. . Jestem Bogu bardzo wdzięczna za DAR Macierzyństwa pomimo moich licznych trudności . Jeszcze wiele przede mną.. ale swoją Ufność pokładam w Bogu i Jego Matce . Bardzo Kocham również te Dzieci , których nie zrodziłam , a które BÓG stawia na mojej Drodze Życia . Obym Go tylko nie zawiodła .
 ewa: 08.12.2007, 22:17
  "MARIO...WZYWAM CIĘ..przybądź do mnie , gdy życie jest " wiosną .. " . Naucz mnie Kochać Maryjo ! Prawdę i Radość nieść w świat...Zapalaj Uśmiechem SERCA i TWEGO SYNA Nam DAJ !"...NIEPOKALANA- Matko Miłosierdzia...PIĘKNA MATKO , która Swoimi Ramionami obejmujesz wszystkie Matki tej Ziemi..Ratuj nas ! . EWA- Matka życia cielesnego.., NIEPOKALANA -Matka Życia Duchowego . Obydwie odniosły w historii ludzkości ogromną rolę - ale każda INNA...TAK BARDZO INNA..! Ewa weszła w dialog z szatanem , MARYJA- Oblubienica Ducha Świętego- już przez samo SWOJE ZRODZENIE miażdży szatańskie pokusy...i on nie ma do NIEJ Żadnego Dostępu..."CAŁA PIĘKNA JESTEŚ ..." Maryjo , Ci którzy tak bardzo Ciebie ukochali nie zawiedli się : O.Maksymilian , Ks.Prymas Wyszyński , Jan Paweł II i wielu innych....i ja CIEBIE Miłuję ale Też i Przepraszam... . W Sak.Bierzmowania byłaś ze mną , w "wieczerniku" młodzieżowym , który prowadziłam byłaś w CENTRUM - Do Jezusa Miłosiernego przez Maryję mocą Ducha Świętego" , rekolekcje młodzieży z Rycerstwa Niepokalanej w Lasku k. Niepokalanowa to kolejne doświadczenie TWOJEJ WIELKOŚCI a mojej grzeszności . Ufam CI Maryjo , że weźmiesz mnie- swoją córkę...matkę pięciorga dzieci pod Swoje Macierzyńskie Skrzydła i NIE OPUŚCISZ ...DO ...KOŃCA.. ."Sercem ogarniasz każdego z nas "...Twoja ewa .
 owieczka: 08.12.2007, 20:28
 " Jest jedna milosc, ktora nie liczy na wzajemnosc, nie szczedzi ofiar, placze a przebacza, odepchnieta- wraca; to milosc matczyna". (J. I. Kraszewski)
 Beata: 08.12.2007, 17:09
 Piękne świadectwo. Maryja Nasza Kochana Mateczko dziękuje za nieustanną opiekę, za wstawiennictwo przed Najświętszym Obliczem Chystusowym. Matko Boża za nami wstawiaj się. Dziękuje za wszystko. Ty wszystko rozumiesz Mateczko, bo każdy z nas jest Twoim dzieckiem.
 BT: 08.12.2007, 15:33
 Moja sp. Matka zawsze mowila. ze macierzynstwo jest gorzkie....i to jest prawda... jestes ze swoim dzieckiem (dziecmi) przez cale zycie ... na dobre i na zle.....w dobrych i trudnych chwilach....... dlatego Kochajmy Matke Wszechswiata......
 m: 08.12.2007, 00:11
 Te słowa są piękne i wzruszające... jestem 23 letnią dziewczyną i nie wiem co napisać pod tak pięknym świadectwem życia... Maryjo wspieraj mnie w trudach dnia codziennego, zabierz smutek, zwątpienie i naucz mnie być wierną i pokorną Bogu w każdej chwili mego życia...Dziękuję ci Maryjo za rodziców, pomóż mi wybaczyć wszystkie rany, bycia niechcianej, niekochanej...a rodzicom wlej miłość do serc by umieli z sobą żyć i rozmawiać, aby dom stał się domem życia a nie domem tylko z nazwy...
 
(1)


Autor

Treść

Przepisz cyfry 4553                         



[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej