Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Krzyż z San Damiano

     Krzyż - znak naszej wiary - przypomina o najwyższej ofierze Jezusa. Bezgraniczna i bezinteresowna miłość Chrystusa żąda wzajemności. Święci odpowiadają na nią w stopniu heroicznym. Przykładem jest choćby św. Franciszek z Asyżu, który budził sobie współczesnych z duchowego uśpienia, wołając: "Miłość nie jest kochana". "Bóg jest miłością" (1J 4,8) i tę Miłość Franciszek odkrył, gdy spojrzał na Krzyż.

     Wybór Zbawiciela

     Franciszek Bernardone szybko odkrył znikomość i zwodniczość powodzenia i bogactwa. Pociągała go cisza na wpół zrujnowanego kościółka pod Asyżem, dokąd usuwał się na rozmyślanie i modlitwę.

     Patronem zaniedbanej świątyni był właśnie św. Damian, lekarz, męczennik, który wraz ze swym bratem Kosmą zdobył palmę męczeńską podczas prześladowania Dioklecjana w 303 r. Obydwaj pochodzili z Arabii, ale śmierć zastała ich w Syrii, gdzie doskonalili się w sztuce medycznej.

     Franciszek, szukając światła i uzdrowienia w cielesnej oraz duchowej rekonwalescencji, wiele razy prosił Ukrzyżowanego tymi słowami:

     Najwyższy, chwalebny Boże,
     rozjaśnij ciemności mego serca
     i daj mi, Panie, prawdziwą wiarę,
     niezachwianą nadzieję
     i doskonałą miłość,
     zrozumienie i poznanie,
     abym wypełniał Twoje święte
     i prawdziwe posłannictwo.

     Pewnego dnia usłyszał z krzyża glos mówiący doń: "Franciszku, czy nie widzisz, że mój dom jest w ruinie? Idź i napraw go dla Mnie".

     Franciszek wziął nakaz dosłownie i zaczął zbierać kamienie dla naprawienia kościółka. Polecenie Chrystusa odnosiło się zaś nie do zaniedbanego kościółka, ale do całego Kościoła powszechnego, do ludu Bożego, którego wiara wówczas podupadła. Odtąd odbudowa świątyni Chrystusa stała się życiowym celem Biedaczyny z Asyżu.

     Wyjątkowość krzyża z San Damiano

     Krucyfiks z San Damiano jest inny niż te, które zdobią nasze mieszkania i kościoły. Nie jest bowiem rzeźbą, lecz ikoną czyli obrazem namalowanym na desce, wyciętej w formie krzyża. Na ikonie tej dominują dwa kontrastujące kolory: czerwony i czarny. Czerwień symbolizuje miłość Bożą i przelaną przez Chrystusa krew, czerń natomiast jest znakiem sprzeciwu, śmierci i grzechu.

     Szczególnego charakteru nadaje ikonie postać Jezusa Chrystusa. Ciało Zbawiciela nie zdradza przebytego cierpienia. Owszem, są na nim ślady gwoździ i włóczni, a nawet krwi. Wyciągnięte ramiona zdają się odrzucać krzyż, jakby Ukrzyżowany miał zejść z niego. Twarz Jezusa otoczona czarnym zarostem jest spokojna i promienna, oczy ciemne, szeroko otwarte. Nie jest to już Chrystus cierpiący, umęczony i zbolały: jest to Zmartwychwstały, który w Wieczerniku ukazał się uczniom ze słowami: "Pokój wam!" -zapraszając, by dotknęli Jego ran dla sprawdzenia, że nie jest zjawą ani przywidzeniem.

     Pod ramionami krzyża widnieją świadkowie męki i śmierci Zbawiciela. Po prawej Jego stronie Maryja, Matka Jezusowa, a obok Niej, ukochany uczeń Mistrza - Jan. Maryja stoi prosto, jakby zastygła w bólu, przeżywając kolejne cierpienie zapowiedziane przez starca Symeona (por. Łk 2,35).

     Po lewej stronie Jezusa stoją dwie Marie: Magdalena i żona Kleofasa, a obok nich setnik rzymski, który potwierdził Boskość Jezusa: "Prawdziwie, ten był Synem Bożym" (Mt 27,54). Medalion nad głową Jezusa nawiązuje do Wniebowstąpienia Pańskiego, zus jest w nim przedstawiony w orszaku aniołów, jakby wstępował po stopniach do swojej chwały, by zasiąść po prawicy Majestatu Bożego. Jednocześnie patrzy na ludzi pozostałych na ziemskim padole i na Ojca swego w niebie. Gest Ojca - wyciągnięta dłoń - oznacza przyjęcie Syna do chwały, wywyższenie Go.

     Krzyż synteza wiary

     Krzyż z kościoła św. Damiana jest syntezą naszej wiary: przez krzyż idziemy do chwały zmartwychwstania. Przypomina on jednocześnie, że nie wolno zatrzymywać się tylko na samym cierpieniu Chrystusa, lecz patrzeć głębiej i dalej, widzieć Jego tryumf, zwycięstwo dobra nad złem, nad szatanem. W przeciwnym razie chrześcijaństwo sprowadzi się do religii smutku, bólu i śmierci, a nasza wiara jest przecież pełna nadziei i radości. Smutek i boleść to zjawisko przejściowe i krótkotrwałe. Chrystus przyrównuje je do cierpień rodzącej niewiasty: gdy nadejdzie godzina kiedy ma rodzić, opanowuje ją smutek, przeszywa cierpienie, gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu z powodu radości, że się człowiek narodził na świat (por. J 16,20-21).

     Żywe zwierciadło Chrystusa

     Na Franciszku silne wrażenie wywarło na nim nie tyle piękno krzyża, co słowa Pana Jezusa, które stały się początkiem jego duchowego przełomu. Etapy tej duchowej przemiany można by ująć w dwóch stwierdzeniach: człowiek tyle znaczy, jakim jest u Boga, i nic więcej; regułą mego życia jest święta Ewangelia w duchu posłuszeństwa Kościołowi.

     W naśladowaniu Chrystusa, Franciszek szedł drogą całkowitego posłuszeństwa woli Ojca. Miłość do Niego wyrażała się praktycznie w braterstwie i byciu "mniejszym". Nazywał się bratem mniejszym w stosunku do wszystkich ludzi. "Odważył się być zawsze i wszędzie ostatnim" (Kajetan Esser) i sługą każdego człowieka. To była cała istota jego duchowości. Franciszek tak wiernie odbił w swym życiu cnoty Pana Jezusa.

     Franciszek odpowiedział na miłość Boga w stopniu heroicznym, za co Chrystus wyróżnił go stygmatami. Biedaczyna z Asyżu brał więc czynny udział w męce Chrystusa - "dopełniał w swoim ciele braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół" (Koi 1,24). W Krzyżu kontemplował miłość Boga do ludzi, toteż ukrzyżowany Zbawiciel był dla niego stałą inspiracją życia wewnętrznego i zewnętrznego, od pierwszej próby ucałowania trędowatego aż po męczeństwo ostatniej choroby. Nazwany "drugim Chrystusem" Franciszek mógł śmiało powtórzyć za świętym Pawłem: "Z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus" (Ga 2,19-20).

     Jeśli tylko poddamy się działaniu Ducha Świętego - nie trzeba będzie wołać, jak czyni to Franciszek: "Miłość nie jest kochana". Miłość wcielona, ukrzyżowana i zmartwychwstała stanie się sensem naszego życia.


o. Marian Tolczyk


Cudowny medalik. Opowieść o świętej Katarzynie Laboure Cudowny medalik. Opowieść o świętej Katarzynie Laboure
Mary Fabyan Windeatt
Matka Boża poprosiła młodą Katarzynę o zrobienie medalika. Czy życzeniu Naszej Pani stało się zadość? Czy ojciec Aladel uwierzył w jej przyjście? Jak dalej potoczyła się ta historia?... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 całyja: 15.04.2014, 22:16
 proszę Cię Chryste o pomoc w trudnej chwili mojego życia! Pomóż mi przetrwać!
 andrzej: 26.10.2012, 06:37
 Boze , moj Ty Boze.......
 wiatr: 01.01.2009, 02:18
  Ojcze Franciszku ... Ojciec ?wi?ty Jan Pawe? II ...Syn polskiej ziemi ... prosi? CI? ...Syna ziemi w?oskiej " ... Pomó? nam przybli?y? Chrystusa Ko?cio?owi i dzisiejszemu ?wiatu ! ..." Wo?a?e? ... " MI?O?? ... nie jest kochana ..." ... wi?c POMAGAJ NAM ... J? UMI?OWA? ... J? PRZYJMOWA? ... SERCA Nasze NI? NAPE?NIA? ... aby KO?CIÓ? ... Ukochana MATKA Nasza ... Pi?kn? SZAT? BY? OKRYTY ... aby RANY SI? ZABLI?NI?Y ... aby?my z grzechów naszych ... si? obmyli i CZYSTYMI ...?WI?TYMI ... SI? STALI i aby?my PANA I JEGO EWANGELI? ... UMI?OWALI !!! O Pomó? ...nam ...?w. Franciszku !!! Amen !
 Marcin: 31.12.2008, 17:03
 Posiadam ten krzy?! Kupi?em go w sklepie przy Bazylice ?w. Franciszka w Asy?u. Uwielbiam si? przy nim modli? - zradza prawdziw? nadziej?. Jezus jest Królem - Zwyci?zc?, a Krzy? jest Jego Tronem.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej