Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Zmierzch Polskiej energetyki?

     Czy naprawdę możliwy jest taki scenariusz: oto pewnego dnia w Warszawie, Wrocławiu, Katowicach lub Szczecinie światło gaśnie na dobre? Jeśli nie wykorzystamy szansy na zmodernizowanie naszego przemysłu energetycznego, przyszłość okazać się może rzeczywiście czarna.

     Debata na temat naszego bezpieczeństwa energetycznego trwa od dawna. Coraz poważniej i częściej mówi się też, że za kilka, kilkanaście lat może nas dotknąć poważny deficyt energetyczny. Ma być on uwarunkowany rosnącym - choć dziś nieco wstrzymanym przez światowy kryzys gospodarczy - zapotrzebowaniem na energię, jej kosztami oraz brakiem odpowiednio nowoczesnych "czystych" źródeł energii. Uzasadniony niepokój w tej sprawie budzi też wprowadzenie przez Parlament Europejski limitów CO2 - dla Polski tym ważniejsze, że prawie cala wykorzystywana przez nas energia pozyskiwana jest z węgla.

     Niestety, nasze obawy potwierdza też opracowany przez firmę EnergySys raport Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej. Z dokumentu tego, opublikowanego w czerwcu 2008, wynika, że jeśli nadal będziemy trzymać się energetyki węglowej, całemu naszemu państwu grozi poważna zapaść. Kontynuowanie dotychczasowej polityki energetycznej oznaczać bowiem może nie tylko znaczący wzrost inflacji, ale i stratę w PKB: "154 mld zł w 2020 r. oraz do 503 mld zł w 2030 r.". Raport byl opracowany przed przyjęciem przez Parlament Europejski korzystniejszego niż przewidywano pakietu klimatyczno-energetycznnego, lecz i ten pakiet wymaga niemałego zaangażowania.

     WODNA I WĘGLOWA

     Właśnie dziś, jak zauważają specjaliści, mamy realną, ale może i ostatnią, szansę zmodernizowania naszej energetyki. Co prawda proces będzie trudny i kosztowny, ale jeśli go przeprowadzimy, możemy zyskać więcej, niż mogłoby się wydawać.

     Coraz częściej mówi się nie tylko o odkrywaniu nowych źródeł energii - głośniej było o nich podczas sporów o finansowanie eksploatacji złóż geotermalnych w Toruniu - ale i o konieczności budowy nowych elektrowni.

     Do energetyki opartej na Odnawialnych Źródłach Energii (OZE) - w tym na słońcu, wodzie i wietrze - przekonują zwłaszcza działacze organizacji takich jak Greenpeace i Zieloni. Jednak, jak twierdzą fachowcy, w tym członkowie Komitetu Energetyki Jądrowej - Stowarzyszenia Elektryków Polskich oraz Stowarzyszenia Ekologów na Rzecz Energii Nuklearnej, energia taka nie jest zawsze dostępna -jakbyśmy wszyscy, niezależnie od partyjnych upodobań, chcieli. Elektrownie OZE, jako uzależnione od warunków pogodowych czy - najogólniej rzec ujmując - zewnętrznych, wymuszają na tradycyjnej energetyce utrzymywanie rezerwy mocy tak, aby w każdej chwili można było zastąpić lub uzupełnić jej spadek. Pozyskiwana w ten sposób energia elektryczna nie jest też tania. Polska - notabene zobowiązana do wprowadzania OZE przez postanowienia na szczeblu unijnym - musi importować niemal cały sprzęt do jej pozyskiwania.

     - Nie jesteśmy i jeszcze długo nie będziemy - wskazują naukowcy z Towarzystwa Gospodarczego Polskie Elektrownie (TGPE) - Niemcami, które są światowym potentatem w produkcji energii wiatrowej; dają ok. 40% produkcji w skali całego globu i budują właśnie największą na świecie elektrownię słoneczną. - Niemcy bowiem, prócz korzystania z OZE, mają 17 bloków atomowych.

     U nas działają głównie elektrownie konwencjonalne starego typu, zwłaszcza węglowe. Na węglu brunatnym pracują Bełchatów, Turów i zespół elektrowni Pątnów-Adamów-Konin; na węglu kamiennym - m.in. Rybnik, Jaworzno III, Łaziska, Połaniec, Kozienice, Dolna Odra, Ostrołęka. Z energii wodnej korzystają np. Porąbka czy Włocławek. One same - przy nałożonych na nas "sankcjach" PE - w niedługim czasie mogą nie zapewnić nam ani energetycznego bezpieczeństwa, ani związanej z nim tzw. samowystarczalności.

     W obecnej, ale i prognozowanej, sytuacji nie możemy więc pozwolić sobie na dalsze dysputy typu: CO2 albo... ? Nie powinniśmy też zastanawiać się nad tym, czy warto czekać na jakieś inne technologie, niby tańsze, ale dopiero w perspektywie lat. Odpowiedzią i naszą szansą, jak postulują już nie tylko naukowcy, ale i ekonomiści, wydaje się być jedynie energetyka jądrowa. - Dziś trzeba nam - podkreśla prof. Jerzy Niewodniczański, prezes Państwowej Agencji Atomistyki - po prostu odpowiednich decyzji politycznych: odważnych i inteligentnych.

     Udział w naszym budżecie energetyki jądrowej, która w innych krajach UE jest największym źródłem energii elektrycznej (ok. 31%), jest żaden. Co prawda w Świerku, przy Instytucie Energii Atomowej, działa reaktor jądrowy. Jeden jedyny. Jednak "Maria", jak nazwano go na cześć naszej podwójnej noblistki, ma bardzo ograniczone zastosowanie. Ze względu na niedużą moc (30 MW), reaktor wykorzystywany jest głównie do wytwarzania stosowanych w medycynie izotopów promieniotwórczych.

     WIATROWA CZY JĄDROWA

     Dużą elektrownię jądrową próbowano uruchomić w Żarnowcu na przełomie lat 80 i 90. Budowę wstrzymano. Powodem była nie tylko niemożność decyzyjna tamtego okresu, ale i sprzeciw znaczącej części społeczeństwa - obawy budziło m.in. zapowiadane zastosowanie technologii podobnej do tej, która - jak sądzono - zawiodła w 1986 r. w Czarnobylu. Choć przecież powszechne były głosy, że w Czarnobylu na technologii oszczędzano.

     Używane dziś w elektrowniach jądrowych materiały oraz nowoczesne reaktory, jak zapewniają specjaliści, są o wiele bardziej bezpieczne od stosowanych niegdyś. - Od lat w tego typu elektrowniach - mówi dr Stanisław Latek z PAA - nie doszło do żadnej większej awarii. Nie było też ofiar spowodowanych bezpośrednio działaniem reaktorów. - Co prawda reaktory starego typu -' dodaje Jacek Baurski z TGPE - takie jak ten z Czarnobyla działają i dziś, ale stopniowo są one wyłączane.

     Jeden z ostatnich tego typu reaktorów kończy właśnie pracę w Ignalinie na Litwie. Litwini, obawiając się niedoboru energii - dawna poradziecka elektrownia zaspokaja ok. 70% zapotrzebowania - planują uruchomienie nowej, o mocy przeszło 3200 MW, w okresie dekady. Inwestycja ma być także szansą dla Polski. Nasz kraj, podobnie jak Łotwa i Estonia, już 2 lata temu zapowiedział włączenie'się w inwestycję, a Litwini w zamian za pomoc mają nam dostarczać ok. 1200 MW. - Dzięki temu - przekonywał wówczas Jan Macieja z Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN - będzie można poczekać z budową elektrowni atomowej w Polsce, choćby do'czasu opanowania przez naszych fachowców pracujących w Ignalinie praktycznej umiejętności kierowania taką "fabryką".

     Ale czy dziś można czekać następnych 10 lat? Z wykonanych dla Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej symulacji wynika, że nie. Specjaliści twierdzą, że już w 2020 r. konieczne będzie korzystanie przez nas z energii atomowej - zawsze dostępnej, a to zapewnić nam może tylko i wyłącznie wybudowanie elektrowni w Polsce. W przygotowanym przez PKEE raporcie czytamy: "Rozwój energetyki jądrowej od roku 2020/2025 wymaga podjęcia praktycznie natychmiastowych działań".

     O konieczności szybkiego podjęcia działań mogących zapewnić nam wystarczający poziom produkcji energii oraz uniezależnić nas energetycznie od dostaw prądu z zagranicy coraz częściej mówią też politycy. Z planów rządu Jarosława Ka-czyńskiego, optującego za uruchomieniem elektrowni nuklearnej do 2018 r., pozostało dziś tylko wspomnienie, ale i obecnie rządzący zapowiadają budowę takiego obiektu. - Trzeba mieć nadzieję, że rząd rzeczywiście zdał sobie sprawę, że nie chodzi o dobro kraju w perspektywie jednej kadencji. Prywata nie może przysłaniać spraw dla Polski tak ważnych jak energetyka. Elektryczność to przecież nie tylko światło. To cała gospodarka - podsumowuje Jacek Baurski.

     Niedawno premier Donald Tusk zapowiedział, że w 2009 r. ruszą intensywne prace nad budową w Polsce elektrowni jądrowej. Zdaniem premiera, realne jest, że w Polsce w ciągu 8-10 lat powstanie jedna elektrownia jądrowa - gdzie i za czyje pieniądze będzie budowana nadal pozostaje kwestią do dyskusji. Mamy jednak styczeń - a zapowiadanej na koniec minionego roku ostatecznej wersji projektu "Polityka energetyczną Polski do 2030 roku" Ministerstwo Gospodarki jeszcze nie ogłosiło.


Zuzanna Smoleńska


Tekst pochodzi z Tygodnika
Warszawsko-Praskiego "Idziemy"

11 stycznia 2009


Powiększanie bogactwa. Nowe reguły gry w gospodarce opartej na wiedzy Powiększanie bogactwa. Nowe reguły gry w gospodarce opartej na wiedzy
Lester C. Thurow
Wznosisz piramidę dobrobytu dla siebie, swojej firmy i całego społeczeństwa. Ta piramida to współczesna i przyszła gospodarka. Chcesz zdobyć ukryte w niej skarby? Poznaj jej konstrukcję: odszukaj tunele i sekretne wejścia... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Calineczka : 11.01.2009, 10:27
 "/.../ Prywata nie mo?e przys?ania? spraw dla Polski tak wa?nych jak energetyka. /.../ " To prawda!
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej