Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Gorący interes

     Czy nie jest paradoksem, że w debacie na temat bezpieczeństwa energetycznego Polski najmniej mówi się o naszej największej szansie - geotermii? Ogromne połacie naszego kraju kryją pod sobą ciepłe źródła.

     W styczniu 2005 r. rząd Marka Belki przyjął dokument Ministerstwa Gospodarki i Pracy pt. "Polityka energetyczna Polski do 2025 roku" stanowiący de facto doktrynę naszej polityki energetycznej na najbliższe lata. To, co warto z niej zapamiętać, to postawione wtedy cele: "zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju, wzrost konkurencyjności gospodarki i jej efektywności energetycznej oraz ochronę środowiska przed negatywnymi skutkami działalności energetycznej, związanej z wytwarzaniem, przesyłaniem i dystrybucją energii i paliw". Miało to nam pozwolić "w pełni korzystać z dobrodziejstw wspólnego, unijnego dorobku, między innymi w zakresie jednolitego rynku energii". Po czterech latach nasze bezpieczeństwo energetyczne stoi na chwiejnych podstawach, a Unia Europejska zamiast jednolitego rynku energii woli dziś "poszanowanie prawa państw członkowskich do wyboru własnej struktury wykorzystania paliw w energetyce oraz do ich suwerenności w zakresie pierwotnych źródeł energii". W jakim więc kierunku powinniśmy pójść? Paradoksalnie powyższe trzy cele, a jednocześnie wszystkie dyrektywy unijne, realizuje w pełni jedynie - niedoceniana u nas jak w żadnym innym kraju UE - energia geotermalna.

     ELDORADO POD STOPAMI

     W ciągu ostatnich 50 lat, gdy o geotermii nikt jeszcze nie myślał, wykonano w Polsce - w poszukiwaniu ropy i gazu - ponad 36 tys. odwiertów geologicznych, nieraz sięgających 5 km w głąb. Na podstawie informacji wtedy zebranych, w 1985 r. opracowano pod kierunkiem nestora polskiej geotermii prof. Juliana Sokołowskiegó szczegółową mapę naszych bogactw podziemnych do głębokości 3 km. - Nie odkryliśmy wielkiej ropy, jednak okazało się, że Polska ma największe w Europie, przekraczające przeszło 150 razy nasze roczne potrzeby energetyczne, zasoby energii geotermalnej, która występuje na terenie ok. 80% naszego kraju. Poza tym mamy zasoby węgla kamiennego i brunatnego na 1000 lat bieżących potrzeb, gazu ziemnego na 100 lat aktualnego zużycia - mówi prof. Jacek Zimny z Akademii Górniczo-Hutniczej. - Nasze zasoby geotermalne to 34 mld paliwa umownego, mamy więc w pewnym sensie pod stopami 34 mld ton ropy - dodaje prof. Ryszard Kozłowski z Politechniki Krakowskiej. Obaj panowie są członkami organizacji pozarządowej - Polskiej Geotermalnej Asocjacji (PGA). To głównie dzięki jej działaniom Polacy usłyszeli o geotermii.

     Występujące w Polsce wody podziemne do 4 km w głąb mają temperaturę 20-130 °C, co pozwala na ich wykorzystanie nie tylko do produkcji energii elektrycznej (od 90 °C wzwyż), ale także w wielu gałęziach przemysłu, w ogrzewaniu budynków, balneologii (wykorzystanie właściwości fizykochemicznych wód geotermalnych w leczeniu), turystyce, rolnictwie, produkcji wody pitnej (przy 120 °C), a nawet hodowli ryb (już przy 20 °C). Spośród wspomnianych 36 tysięcy dobrze opisanych i zaczopowanych odwiertów ok. 7 tys. daje - przy spełnieniu pewnych warunków (patrz: ramka) i nakładzie środków finansowych - uzasadnione nadzieje na zyskowne zagospodarowanie i tylko czeka na ponowną adaptację. - Jest to inwestycja, na którą nasze państwo stać. Dla przykładu, koszt instalacji elektrowni geotermalnej o mocy cieplnej 10 MW, typowego projektu dla lokalnej, samowystarczalnej gospodarki energetycznej w gminie z 5-8 tys. mieszkańców, wynosi tyle, co budowa 1-3 km autostrady - tłumaczą specjaliści z PGA.

     Jednak, jak na razie, wykorzystujemy jedynie namiastkę tego, co mamy pod stopami. Obok wykorzystywanych już od bardzo wielu lat w lecznictwie uzdrowisk w Lądku, Ciechocinku, Cieplicach czy Konstancinie mamy dziś jedynie sześć większych kompleksów geotermicznych: na Podhalu (od 1993 r.), w Pyrzycach (od 1996 r.), Mszczonowie (od 1999 r.), Słomnikach (od 2002 r.), Uniejowie (od 2001 r.) i Stargardzie Szczecińskim (od 2004 r.).

     Kolejki chętnych do rozwijania geotermii nie widać, tymczasem np. w Niemczech, gdzie udokumentowane zasoby są trzykrotnie mniejsze niż w Polsce i obejmują tylko 50 proc. powierzchni kraju, obserwuje się wręcz gwałtowny rozwój energetyki geotermalnej.

     POD PRĄD

     Oblicza się, że jedynie z geotermii Polska może uzyskać 50% oszczędności gazu, który obecnie sprowadzamy z Rosji. - Jeśli udałoby się nam wprowadzić nowy model zrównoważonej gospodarki energetycznej o strukturze: "węgiel własny, gaz ziemny własny, biometan eliminujący w całości import gazu oraz geotermia", to mielibyśmy w tej dziedzinie całkowitą suwerenność. Bylibyśmy nie tylko samowystarczalni, ale wręcz moglibyśmy eksportować nośniki energetyczne do innych krajów Unii, które samowystarczalne nie są i nie będą nigdy - mówi prof. Kozłowski. To też powinno być celem strategicznym i nadrzędnym nowej polityki energetycznej Polski, która zdaniem PGA, ma szansę zapewnić Polsce do 2020 r. pełne bezpieczeństwo energetyczne. Tymczasem kolejne nasze rządy "nie odrabiają lekcji", którą już od lat odrabiają inne państwa Unii. lam udział energii ze źródeł odnawialnych przekroczył poziom 60% i nadal rośnie.

     Dyrektywy unijne już w 2000 r. nakazały państwom należącym do UE promocję energii elektrycznej pozyskiwanej ze źródeł odnawialnych i zobowiązały do osiągnięcia w 2010 r. 7,5% udziału energii ze źródeł odnawialnych w ogólnym zużyciu energii. W marcu 2007 r. Rada Europejska przyjęła jednomyślnie tzw. cele 3x20 dotyczące polityki energetycznej i klimatycznej UE do roku 2020. Są to: osiągnięcie redukcji emisji gazów cieplarnianych o 20 proc, zwiększenie do 20 proc. energii ze źródeł odnawialnych w całkowitym zużyciu energii w UE i zwiększenie o 20 proc. efektywności energetycznej. Jak na tym tle przedstawia się Polska? - Brak nam spójnej polityki państwa w zakresie wykorzystania Odnawialnych Źródeł Energii (OŹE). Mamy niesprzyjające i niewystarczające regulacje prawne, a przede wszystkim nadmierną ilość i wysokość opłat i podatków nałożonych na geotermię, w tym m.in. opłatę za informację geologiczną i wprowadzoną przez Sejm RP w 2005 r. (!) opłatę eksploatacyjną za wydobywanie wód geotermalnych - wyliczała już w 2006 r. dr Beata Kępińska w czasie odbywającej się w Warszawie Konferencji nt. bezpieczeństwa energetycznego kraju. Od tamtej pory, nie zmieniło się nic! Udział tzw. czystej energii w bilansie państwa wynosi obecnie 3% i nie ma raczej szans na sprostanie do 2010 r. unijnym wymogom. O ile wiele europejskich państw wnioskuje w UE, by urządzenia energetyki odnawialnej były wolne od VAT, to w Polsce mamy 7% VAT na urządzenia "brudnej" energetyki, zaś 22% VAT na odnawialne źródła energii. Nie mamy ani narodowej strategii rozwoju gospodarczego opartego o surowce energetyczne, ani nawet narodowej strategii bezpieczeństwa energetycznego, którego wskaźnik z roku na rok maleje.

     KOMU SIĘ OPŁACI

     Groteskowo na tym tle wypada niedawna deklaracja premiera PR, który wyrwał się jak filip z konopi: zbudujemy w Polsce dwie elektrownie atomowe. Energetyka jądrowa ani nie usamodzielni nas energetycznie, ani nie ograniczy emisji CO2 do atmosfery (Francja, w której energia atomowa pokrywa 80% zapotrzebowania na prąd, ma większe niż Polska problemy z redukcją emisji CO2 do atmosfery). Nie pomoże nam też gonić unijnych standardów, ponieważ nie ma z energią odnawialną nic wspólnego. Inna sprawa, że moc planowanych w Polsce elektrowni atomowych ma wynosić 3600 MW, co będzie stanowić 5-10% bilansu kraju. - Tyle spokojnie możemy uzyskać z geotermii - mówi prof. Jacek Zimny z AGH. Warto przy okazji dodać, że wspomniana Francja, której złoża geotermalne w porównaniu z Polską są - mówiąc delikatnie - mizerne, może się pochwalić pięciokrotnym wzrostem na przestrzeni lat 2000-2006 zainstalowanych mocy elektrowni geotermalnych. Tego typu obiekty zbudowano już w blisko 40 krajach świata, m.in. w Watykanie. U nas - ani jednego. Pierwsza taka elektrownia ma powstać, gdy ukończony będzie badawczy odwiert w Toruniu. Niestety głównemu inwestorowi, powiązanej z o. Tadeuszem Rydzykiem CSRS fundacji "Lux Veritatis", w ukończeniu inwestycji państwo zamiast pomagać - przeszkadza jak tylko potrafi. Jednak od geotermii nie ma odwrotu. W opinii Międzynarodowej Agencji Energetyki to właśnie ekoenergetyka i geoenergetyka będą technologiami XXI wieku. Jeśli nie wykorzystamy potencjału, który mamy, możliwe, że po wejściu w życie traktatu lizbońskiego niechciany przez nas gorący interes będą w Polsce robić inni.

KRYTERIA NIEZBĘDNE DO WYKORZYSTANIA
OTWORÓW WIERTNICZYCH DO CELÓW GRZEWCZYCH

  1. Odległość do źródta zbytu.
  2. Dostępność do zbiornika wód termalnych o temperaturze wód większej od 60°C.
  3. Odpowiednie własności hydrogeologiczne tych zbiorników.
  4. Właściwości korozyjne wód.
  5. Stan techniczny otworów.
  6. Potencja) wytrącania się osadów mineralnych.

Radek Molenda


Tekst pochodzi z Tygodnika

1 marca 2009


Biznesowy savoir - vivre. Wszystko, co szanujący się biznesmen o etykiecie wiedzieć powinien Biznesowy savoir - vivre. Wszystko, co szanujący się biznesmen o etykiecie wiedzieć powinien
Barbara Pachter
Jak Cię widzą, tak o Tobie plotkują w biurze. W zwariowanym tempie, w jakim dziś toczy się nasze życie, zaczynamy lekceważyć to, jak jesteśmy postrzegani przez innych. Przestajemy przywiązywać wagę do tak drobnych rzeczy jak sposób powitania, prowadzenia rozmowy towarzyskiej, umiejętność słuchania i nawiązywania nowych znajomości. A przecież drobiazgi mają ogromne znaczenie. Czyż całe życie nie składa się właśnie ze szczegółów?... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej