Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Męczennicy reżimu komunistycznego

     Z ks. dr. Zdzisławem Jancewiczem, postuiatorem wyznaczonym do przygotowania oraz przeprowadzenia procesu beatyfikacyjnego Męczenników Wschodu w latach 1917-1989 rozmawia Irena Świerdzewska.

     Rozpoczęte zostały przygotowania do procesu Męczenników Wschodu w latach 1917-1989. Kogo będzie dotyczył proces?

     Proces dotyczyć ma osób zamordowanych w latach 1917-1989, którym śmierć została zadana - z nienawiści do wiary - przez prześladowców, wywodzących się z wrogiego religii systemu totalitarnego, jakim był komunizm. Jeżeli chodzi o kandydata do procesu, to przede wszystkim musi to być wierny katolik, duchowny albo osoba świecka. Ponadto taki kandydat powinien cieszyć się opinią męczeństwa, to znaczy powszechnym przekonaniem, że został zamordowany z nienawiści do wiary i że oddał swoje życie za wiarę w Chrystusa lub za jakąś cnotę wypływającą z tejże wiary. Potrzebne jest także potwierdzenie, że przyjął cierpliwie śmierć w duchu ofiary. Kolejny element wiąże się z kultem. Na tym etapie jest to kult prywatny, który wyraża się w tym, że wierni modlą się za wstawiennictwem tej osoby do Pana Boga i otrzymują łaski. Wykazanie doświadczonych owoców modlitwy istotne będzie w kolejnych etapach procesu beatyfikacyjnego. Na etapie zgłoszenia kandydata do beatyfikacji jest to sprawa ważna, ale nie decydującą o zgłoszeniu.

     Męczennicy Wschodu: czy tytuł przygotowania do procesu zakreśla terytorium, skąd powinni wywodzić się kandydaci?

     Przedmiotowe określenie przy zgłaszaniu kandydatów do procesu, należy rozpatrywać łącznie z ramami czasowymi zakreślonymi w tytule oraz trzeba mieć na uwadze prześladowcę i motywy jego działania i postawę kandydata wobec śmierci. Dlatego mówiąc o Męczennikach Wschodu należy pamiętać: po pierwsze, kandydatami mogą być osoby, które poniosły śmierć we wskazanym w tytule przedziale czasowym, a zatem bierzemy pod uwagę czasy przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości, czasy II Rzeczypospolitej, II wojny światowej i okres Polski Rzeczypospolitej Ludowej do 1989 r. Po drugie, kandydatami mogą być osoby, które żyły w momencie przyjęcia śmierci w granicach Polski (w każdym z tych okresów), bądź w odniesieniu do wiernych katolików - obywateli Polski (przed 11.11.1918 r. narodowości polskiej), którzy żyli w momencie przyjęcia śmierci poza jej granicami, na terenie innych państw.

      Mając powyższe na uwadze, zgłaszani kandydaci mogą pochodzić z terenów całej Polski, także z dawnych jej granic, a więc rejonów które obecnie znajdują się w granicach ościennych państw na przykład Białorusi, Ukrainy czy Rosji.

     Przy czym jeśli groby z doczesnymi szczątkami kandydatów znajdują się na terenie diecezji poza granicami Polski, to osoba zgłaszająca kandydata do Ośrodka Dokumentacji Kanonizacyjnej będzie musiała wcześniej zgłosić ten fakt biskupowi danej diecezji. Po wydaniu zgody przez kompetentnego biskupa, proces będzie mógł być prowadzony w Polsce. Jeśli chodzi o kandydatów, których groby znajdują się na terytorium obecnej Polski, to kompetentnym jest bp Antoni Dydycz, któremu Konferencja Episkopatu Polski powierzyła zadanie przygotowania i wszczęcia procesu beatyfikacyjnego w odniesieniu do wszystkich diecezji w Polsce.

     Czy diecezja drohiczyńska zajęła się sprawą przygotowania do procesu dlatego, że ludność ze "ściany wschodniej" była najbardziej prześladowana w latach komunizmu?

     Inicjatywa podjęcia procesu beatyfikacyjnego Męczenników Wschodu (komunizmu 1917-1989) wypłynęła od duchowieństwa i wiernych świeckich i została zgłoszona na forum Konferencji Episkopatu Polski. Decyzję o wszczęciu przygotowania do procesu beatyfikacyjnego podjęła Konferencja Episkopatu Polski, a jej przewodniczący abp Józef Michalik sprawę tę powierzył bp. Antoniemu Dydyczowi. Prawdą jest, iż biskup drohiczyński to gorący zwolennik procesu beatyfikacyjnego Męczenników Wschodu, ponieważ jego zdaniem należy upamiętnić tych, którzy dali świadectwo miłości do Chrystusa i przynależności do Kościoła oddając swe życie za wiarę żyjąc na Kresach, a często również na wygnaniu. Stąd moim zdaniem nie uzasadniona jest teza zawarta w pytaniu, gdyż "ściana wschodnia" to nie tylko diecezja drohiczyńska, ale także archidiecezja lubelska czy archidiecezja przemyska.

     Jak odbywa się przygotowanie do procesu?

     Najważniejsze elementy etapu przygotowania do procesu to zgłoszenie kandydata, odpowiednia systematyka dostarczonych materiałów i ich opracowanie oraz przedstawienie biskupowi w celu podjęcia decyzji o włączeniu poszczególnych kandydatów do procesu. Każda osoba świecka i duchowna może zgłosić kandydata do Ośrodka Dokumentacji Kanonizacyjnej albo bezpośrednio do mnie. Wcześniej o takim zamiarze należy powiadomić biskupa diecezji, na terenie której znajduje się grób kandydata. Zgłoszenie powinno zawierać życiorys kandydata, zgromadzone wszelkie dokumenty o nim, jego dzieła, listy i wszelkie inne materiały, które zostały zachowane, a które są w posiadaniu osób zgłaszających, można także podać dane adresowe świadków. Dostarczyć trzeba kopię zgromadzonych materiałów, zachowując w swoim archiwum oryginał. Obecnie trwa etap przygotowania do procesu, tzn. gromadzenie i systematyka oraz opracowywanie poszczególnych materiałów.

     Czy informacje osób zgłaszających będą weryfikowane?

     Samo zgłoszenie kandydata i przedstawienie jego życiorysu nie wystarczy. Trzeba przedstawić i wskazać fakty potwierdzające przyjęcie śmierci przez ofiarę i wskazać jej prześladowcę. W tym sensie można mówić o weryfikacji wstępnej. Dalsze czynności dowodowe będą prowadzone na etapie procesu. Już teraz trafiają do mnie relacje świadków, zgromadzone w różnych archiwach (często W archiwach osób prywatnych) zapisane wcześniej przez osoby trzecie. Materiały te są o tyle istotne, że ze względu na charakter i czas popełnienia zbrodni, trudno przedstawić świadków bezpośrednich.

     Na pewnym etapie zostaną wysłane ankiety z pytaniami w celu skompletowania materiałów lub w niektórych przypadkach ich uzupełnienia. Będzie tam można wpisać także świadków.

     Czyli zgłaszając kandydata możemy być pomocni, jeśli dotrzemy do osób, które go znały?

     Zgłaszający kandydata nie tylko może być pomocny w poszukiwaniu świadków, ale ma obowiązek ich przedstawić. Zdaję sobie sprawę, że być może będzie trudno dotrzeć do świadków bezpośrednich, ale konieczne jest ich poszukiwanie i zgłoszenie, jeśli jeszcze żyją, nawet na etapie przygotowania, by ich przed rozpoczęciem procesu przesłuchać.

     Proces beatyfikacyjny będzie czasochłonny. Jak długo może potrwać?

     Rzeczywiście dzieło to będzie wymagać czasu, ale w takich sprawach nie można się spieszyć. Obecnie jesteśmy na etapie przygotowania do procesu beatyfikacyjnego, tzn. przyjmujemy zgłoszenia kandydatów. Informacja o definitywnym terminie zakończenia przyjmowania zgłoszeń zostanie podana do publicznej wiadomości w stosownym czasie. Właściwy proces jeszcze się nie rozpoczął i trudno jest w tym momencie wskazać datę jego rozpoczęcia, a tym bardziej trudno jest określić czas jego trwania.

     Jak przebiegną kolejne etapy?

     Etap przygotowawczy zakończy się przedstawieniem informacji odnośnie poszczególnych kandydatów biskupowi Antoniemu Dydyczowi. To on będzie podejmował decyzje, czy odnośnie danej osoby będzie można wszcząć proces beatyfikacyjny na etapie diecezjalnym. Wcześniej, zanim zostanie uroczyście rozpoczęty proces, biskup będzie musiał zwrócić się do Stolicy Apostolskiej o "Nihil obstat", tzn. czy Stolica Apostolska nie ma zastrzeżeń wobec poszczególnych kandydatów. Przypuszczam, że przebieg procesu beatyfikacyjnego będzie prowadzony na takich zasadach, jak mało to miejsce w przypadku 108 męczenników II wojny światowej, ofiar nazizmu. W poszczególnych diecezjach czy zgromadzeniach będą powołani wicepostulatorzy i trybunały rogatoryjne, zajmujące się procesem osób z ich diecezji czy zgromadzenia. To do nich będzie należało przeprowadzenie procesu na etapie diecezjalnym.

     A co z osobami, które zostaną zgłoszone, a ich męczeństwo nie zostanie potwierdzone?

     Nie jest wykluczona taka ewentualność. Jeśli materiały będą nieprzekonujące i trudne będzie udowodnienie męczeństwa to wobec takiego kandydata proces beatyfikacyjny nie będzie prowadzony, ale osoba taka zostanie ogłoszona jako świadek wiary.

     Biskup Antoni Dydycz mówił, że napływają informacje nawet z zagranicy. Procesem beatyfikacyjnym może zostać objętych przynajmniej 100 osób, ale kandydatów będzie zapewne o wiele więcej?

     Bp Antoni Dydycz skierował w listopadzie komunikat do wszystkich diecezji i zgromadzeń zakonnych w Polsce. Powoli spływają zgłoszenia dotyczące poszczególnych kandydatów. Potwierdzam informację o zgłoszeniach z zagranicy. Nie mogę udzielać innych informacji: ilu kandydatów już zgłoszono, podawać konkretnych list czy nazwisk. Nie chcę doprowadzić do sytuacji stawiania w przyszłości pytań, dlaczego ktoś został zgłoszony, a nie został dopuszczony do dalszych etapów procesu beatyfikacyjnego.

     Czy Ośrodek Dokumentacji Kanonizacyjnej zakłada współpracę ze stowarzyszeniami, organizacjami upamiętniającymi pomordowanych?

     Zgodnie z nazwą głównym zadaniem ośrodka jest miejsce gromadzenia materiałów. To na osobach zgłaszających kandydata spoczywa obowiązek przedstawienia dowodów i to one są zainteresowane dotarciem do takich instytucji jak IPN czy Archiwum Akt Dawnych, w celu pozyskania jak najbogatszej dokumentacji odnośnie danego kandydata.

     Po procesie beatyfikacyjnym 108 męczenników II wojny światowej będzie to najliczniejszy proces, o którego potrzebie wszczęcia mówiło się od dawna?

     Taka potrzeba istniała już wcześniej. Być może warunki nie zawsze były sprzyjające, by podjąć ten proces. Wydaje się również, iż do decyzji o procesie Męczenników Wschodu przyczynił się Sługa Boży Jan Paweł II. W czasie obchodów Wielkiego Jubileuszu Zbawienia 7 maja 2000 r., kiedy obchodzono pamięć świadków wiary XX w., Papież powiedział: "Doświadczenia drugiej wojny światowej i lat następnych nauczyły mnie patrzeć z uwagą i wdzięcznością na świetlany przykład tych, którzy od pierwszych lat XX wieku aż do jego końca doznawali prześladowań, przemocy i śmierci z powodu swej wiary i postępowania zgodnego z Chrystusową prawdą. [...] Jest ich bardzo wielu! Pamięć o nich nie może zaginąć - przeciwnie - należy ją odtworzyć na podstawie dokumentów". To przypomnienie Jana Pawła II każe zająć się nam tą sprawą.

     Ponadto nie liczba jest tu najważniejsza, ale chwała i dobroć Boga, która wyraża się w Jego świętych.

     Zgłoszenia kandydatów do procesu beatyfikacyjnego należy nadsyłać na adres:
     Ks. Zdzisław Jancewicz, ul. Kościelna 10, 17-312 Drohiczyn

     Ks. dr Zdzisław Jancewicz- ur. w 1969 r. w Bielsku Podlaskim, w 1994 r. ukończył Wyższe Seminarium Duchowne w Drohiczynie, w 2007 r. uzyskał tytuł doktora nauk prawnych w zakresie prawa cywilnego (KUL), adiunkt w Katedrze Prawa Rodzinnego i Praw Rodziny KUL, członek Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych, we wrześniu 2009 r. mianowany postulatorem procesu beatyfikacyjnego Męczenników Wschodu (komunizmu 1917-1989). Jest autorem monografii i kilkunastu publikacji naukowych z zakresu prawa rodzinnego i prawa cywilnego.

Tekst pochodzi z Tygodnika

2 maja 2010


Czerwona księga męczenników chińskich Czerwona księga męczenników chińskich
Gerolamo Fazzini (red.)
Wspomnienia i dokumenty z okresu od wojny domowej między komunistami a narodowcami od połowy lat 40. do roku 1983, poprzedzającego proces "modernizacji" Chin. Czterdzieści lat, kluczowych dla współczesnej historii tego kraju, ukazanych jest poprzez wspomnienia osób, które doświadczyły osobiście, jak dalece może posunąć się okrucieństwo ludzi zaślepionych ideologią komunistycznej władzy.... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej