Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Po śladach bitwy warszawskiej

     Ziemię między Ossowem, Radzyminem i Płockiem w 1920 roku przez wiele tygodni rozdzierały pociski. Wsiąkała w nią krew obrońców i najeźdźców. Tu rozgrywała się bitwa warszawska, która zatrzymała bolszewicki pochód na Polskę i Europę.

     Choć od wielkiej bitwy minęło 90 lat, jej ślady wciąż są odkrywane i upamiętniane na nowo. Rocznicowe uroczystości z udziałem najwyższych władz kościelnych i państwowych, z przygotowywanymi pieczołowicie rekonstrukcjami wydarzeń, trwają przez wiele dni. Jeszcze niedawno uczestniczyli w nich ostatni weterani tamtych walk.

     A jest co wspominać: tamto zwycięstwo to wynik strategii polskiego dowództwa, męstwa żołnierzy i działania Bożej Opatrzności. Kard. Aleksander Kakowski pisał po latach w pamiętnikach: "Bolszewicy wzięci do niewoli opowiadali, że widzieli księdza w komży i z krzyżem w ręku, a nad nim... Matkę Boską!"

     BOHATERSKI KAPŁAN

     Ossów to niewielka wieś 20 km na wschód od Warszawy, licząca niespełna tysiąc mieszkańców. Pośrodku, między polami, około 200 metrów od drogi głównej, stoi drewniany krzyż z tablicą pamiątkową pobłogosławioną przez Jana Pawła II, na której widnieje inskrypcja: "(...) Ziemi Ossowskiej - miejscu śmierci bohatera wojny 1920 r. kapelana 236 Pułku Legii Akademickiej ks. majora Wojska Polskiego Ignacego Skorupki". To miejsce Jan Paweł II pobłogosławił z helikoptera 13 czerwca 1999 r.

     Na ossowskie pola ks. Ignacy Skorupka wyruszył z Warszawy z 236 Pułkiem 13 sierpnia 1920 r. Po drodze, w kaplicy stojącej na miejscu dzisiejszej konkatedry na warszawskim Kamionku udzielił młodym żołnierzom - gimnazjalistom i licealistom - "ostatnich sakramentów". Na koniec odprawił ostatnią w swoim życiu Mszę Świętą. W tym miejscu w latach 1929-1933 wzniesiono murowaną świątynię Matki Bożej Zwycięskiej, która jest podziękowaniem za Cud nad Wisłą. W ołtarzu głównym kamionkowskiej świątyni znajduje się tryptyk ze sceną Cudu nad Wisłą.

     Świątynia, wotum za wygraną bitwę warszawską, również pod wezwaniem Matki Bożej Zwycięskiej, powstała także w Rembertowie. Jej budowę rozpoczęto w 1939 r., ukończono w 1952 r., a ostateczny kształt i wystrój uzyskała dopiero za czasów obecnego proboszcza ks. prał. Edwarda Żmijewskiego. Przed kościołem z dwóch stron upamiętniono nazwiska wszystkich wyższych dowódców, daty najważniejszych starć i nazwy pól bitewnych.

     Rembertów odegrał znaczącą rolę w mobilizacji moralnej żołnierzy, zwłaszcza niedoświadczonych, świeżo wcielonych do wojska. Tu znajdował się sztab 15 Dywizji Piechoty. Tu modlono się o zwycięstwo, spowiadano i udzielano Komunii św., a także przyjmowano przysięgi od żołnierzy i błogosławiono ich na pole bitwy. Stąd duży 800-osobowy oddział niewyszkolonych jeszcze żołnierzy ruszył w kierunku Ossowa. Ks. Skorupka dodawał otuchy młodziutkim, nawet 17-letnim ochotnikom, intonując pieśń "Błękitne rozwińmy sztandary". Wieczorem dotarli do dowództwa pułku w Ossowie. Na polach wokół Ossowa, Leśniakowizny i Turów strona polska z niecierpliwością czekała na posiłki z Warszawy. Bolszewicy w krwawych bojach rozgromili niedoświadczone polskie siły. W sobotę 14 sierpnia o godz. 3.30 bolszewicy rozpoczęli gwałtowne natarcie. Młodzi żołnierze nie wytrzymywali ataku i zaczęli się cofać. Wtedy ks. Skorupka wybiegi przed wszystkich na pierwszą linię ognia, z krzyżem wzniesionym w prawej ręce. Nikt nie zauważył, kiedy zginął. - Niósł krzyż inkrustowany kością słoniową, ofiarowany przez matkę Matyldę Getter - mówi s. Antonietta ze Zgromadzenia Franciszkanek Sióstr Rodziny Maryi. Wcześniej ks. Skorupka był kapelanem Ogniska Rodziny Maryi prowadzonym przez siostry przy ul. Zamoyskiego 35. Krzyż lśnit w porannych promieniach słońca. Strzaskany został przez bolszewicką kulę, a jego odłamki powbijały się w twarz ks. Skorupki. Siostry usuwały je potem z ciała kapłana przed złożeniem go do trumny.

     Bohaterski kapłan został pochowany na warszawskich Powązkach w kwaterze 244. po uroczystej Mszy Św. celebrowanej 17 sierpnia w ówczesnym kościele garnizonowym przy ul. Długiej. General Józef Haller udekorował trumnę' Srebrnym Krzyżem Orderu Wojennego Virtuti Militari.

     Ambasador brytyjski w przedwojennej Polsce lord Edgar Vincent d'Abernon nazwat bitwę warszawską "osiemnastą decydującą bitwą w dziejach świata". W jednym z artykułów opublikowanych w sierpniu 1930 r. pisał: "Współczesna historia cywilizacji zna mato wydarzeń posiadających znaczenie większe od bitwy pod Warszawą w roku 1920. Nie zna zaś ani jednego, które by byto mniej docenione... Gdyby bitwa pod Warszawą zakończyła się zwycięstwem bolszewików, nastąpiłby punkt zwrotny w dziejach Europy, nie ulega bowiem wątpliwości, iż upadkiem Warszawy Środkowa Europa stanęłaby otworem dla propagandy komunistycznej i dla sowieckiej inwazji (...). Zadaniem pisarzy politycznych jest wytłumaczenie europejskiej opinii publicznej, że w roku 1920 Europę zbawiła Polska".
     W domu sióstr Rodziny Maryi, obecnie przy ul. Żelaznej, znajdują się bezcenne pamiątki po księdzu Skorupce: kielich mszalny, który otrzyma! w dzień święceń kapłańskich, z wygrawerowanymi słowami: "Ks. Ignacemu Skorupce na pamiątkę święceń kapłańskich. Rodzice", z datą: 1916 rok, 6 luty, oraz obraz Matki Bożej Bolesnej, który niegdyś wisiał w kaplicy przy ul. Zamoyskiego 35, gdzie ks. Skorupka odprawiał Msze. Jedyny w Warszawie pomnik ks. Skorupki stanął w 2005 r. z inicjatywy abp. Sławoja Leszka Glódzia przed warszawsko-praską katedrą św. Floriana. To nieopodal Liceum im. Władysława IV na warszawskiej Pradze, skąd wyruszył do bitwy 36 Pułk Piechoty Legii Akademickiej.

     - Każdy z przyjeżdżających do Ossowa powinien zatrzymać się przy kaplicy, obok której znajdują się groby poległych żołnierzy - mówi ks. prał. Jan Andrzejewski, proboszcz par. św. Trójcy w Kobyłce, opiekujący się Ossowem. - Na cmentarzu pochowano kilkudziesięciu poległych żołnierzy. W kaplicy, która wybudowana została w 1928 r., znajduje się zabytkowy obraz Matki Bożej Zwycięskiej. Obraz po namalowaniu wystawiony byl 13 i 14 lipca 1932 r. na ołtarzu Matki Boskiej Częstochowskiej na Jasnej Górze.

     - W kaplicy umieszczono gabloty z wycinkami prasowymi, plakatami i ulotkami pokazującymi atmosferę wokół Cudu nad Wisłą. Od tego roku jest w niej też duży portret ks. majora Ignacego Skorupki poświęcony 25 maja przez abp. Henryka Hosera SAC podczas pierwszego ogólnopolskiego zlotu kapelanów wojskowych. Wywieszone obok fotografie i artykuły ilustrują, jak w poszczególnych latach obchodzono w Ossowie kolejne jubileusze zwycięstwa. W latach 1921-1939 świętowano je bardzo uroczyście. Ale kolejne informacje i fotografie pochodzą dopiero z roku 1990 i następnych lat. Przez lata PRL-u władze próbowały zatrzeć pamięć o Ossowie. Miejsce, gdzie pochowano bohaterów z 1920 r., włączono do poligonu wojskowego. Wejście na polowy cmentarz groziło poważnymi represjami. Jednak dzięki miejscowym księżom pamięć o tym miejscu przekazywana była kolejnym pokoleniom.

     - Chodziliśmy na groby z inicjatywy kapłanów pracujących wtedy w parafii - opowiadał Konrad Rytel, mieszkaniec Kobyłki, były starosta powiatu wołomińskiego. - Byli to ks. prał. Grzegorz Kalwarczyk, dziś kanclerz kurii metropolitalnej warszawskiej, ks. prał. Mieczysław Stefaniuk, dziś dziekan z Zielonki i nieżyjący już księża: Kazimierz Konowrocki, Bogdan Gertuga i Ludwik Kielczyk. - Formowaliśmy mogiły, stawialiśmy drewniane krzyże, paliliśmy znicze - wspominał Konrad Rytel. Pierwszą po wojnie Mszę Św. można było odprawić dopiero w 1980 r. Przed szkołą w Ossowie dla upamiętnienia Cudu nad Wisłą postawiono pomnik ks. Jerzego Skorupki. Ks. prał. Jan Andrzejewski gromadzi liczne pamiątki, które znajdą się w planowanym Muzeum Bitwy 1920 r. Będzie wśród nich m.in. medal z 1920 r. z legitymacją jednego z uczestników walk i obrus - niemal relikwia - z ołtarza, na którym Mszę Św. odprawiał ks. Ignacy Skorupka. Bohatera tamtego czasu - ks. Skorupkę - przypomina specjalne odznaczenie: medal jego imienia, przyznawany od 2002 r. przez Kapitułę Medalu ks. Ignacego Skorupki. W skład kapituły wchodzą bp Kazimierz Romaniuk, były starosta wołomiński Konrad Rytel, ks. prał. Jan Sikora, ks. prał. Jan Andrzejewski. Odznaczenie przyznawane jest co roku w rocznicę zwycięskiej bitwy warszawskiej osobom zasłużonym dla Ossowa i Ojczyzny. Laureatem nagrody jest prezydent Lech Kaczy ński.

     Przed kaplicą w Ossowie znajduje się także pomnik innego bohatera bitwy 1920 r.: gen. Józefa Hallera, odsłonięty w 1997 r.

     RADZYMIN - MIASTO CUDU

     Największą nekropolią bitwy 1920 roku jest radzymiński cmentarz, na którym pochowanych jest około tysiąca jej uczestników. - Ciała pozbierane z różnych miejsc z okolic Radzymina zostały złożone w dwóch bratnich mogiłach - mówi ks. prał. Stanisław Kuć, miejscowy proboszcz. Jan Paweł II bardzo chciał odwiedzić miejsca związane z Cudem nad Wisłą. Przybył tu w 1999 r. - Byłem wtedy bardzo blisko Ojca Świętego - wspomina ks. Kuć.

     Pierwsze kroki Papież skierował do grupy weteranów bitwy. Był wyraźnie uradowany ich obecnością, zatrzymał się na chwilę rozmowy z nimi. Potem w ciszy podszedł do klęcznika ustawionego naprzeciwko mogiły poległych. Opuściwszy nisko głowę, niemal ukrył ją w bukiecie polnych kwiatów: chabrów, rumianków, dzwonków i orlików. Jan Paweł II wówczas płakał.

     Program wizyty nie przewidywał papieskiego przemówienia. Ale kiedy rozległy się szepty: "Ojcze Święty, prosimy o słowo", padły historyczne słowa: "Chociaż na tym miejscu najbardziej wymowne jest milczenie, to przecież czasem potrzebne jest także słowo. I to słowo chcę tu pozostawić. Wiecie, że urodziłem się w roku 1920, w maju, w tym czasie, kiedy bolszewicy szli na Warszawę. I dlatego noszę w sobie od urodzenia wielki dług w stosunku do tych, którzy podjęli wówczas walkę z najeźdźcą i zwyciężyli, płacąc za to swoim życiem. Tutaj, na tym cmentarzu, spoczywają ich doczesne szczątki. Przybywam tu z wielką wdzięcznością, jak gdyby spłacając dług za to, co od nich otrzymałem. Pragnę wszystkich uczestniczących w tym spotkaniu pobłogosławić w imię Trójcy Przenajświętszej. Niech was błogosławi Bóg wszechmogący, Ojciec i Syn, i Duch Święty. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!".

      Na cmentarzu bohaterów bitwy warszawskiej w 1927 r. powstała kaplica. Została poświęcona w obecności najwyższych władz, z prezydentem Ignacym Mościckim na czele, co wówczas opisał "Tygodnik Ilustrowany", a o czym dziś przypomina specjalny biuletyn Muzeum Historii Polski.

     Pod Radzyminem rozegrał się bardzo istotny epizod bitwy, który okazał się jej punktem zwrotnym. Porucznik Stefan Pogonowski znalazł się ze słabym 30-osobowym oddziałem na tyłach wroga w okolicy Wólki Radzymińskiej. Bez rozkazu uderzył znienacka, chcąc się przedrzeć do swoich. Wywołał popłoch wśród bolszewików, którzy byli przekonani, że zostali otoczni przez Polaków. Uciekali przez wsie Mokre i Zawady. Por. Pogonowski nie wiedział nawet, że właśnie zaatakował - jak to określił później gen. Lucjan Żeligowski - "centrum głównej arterii nieprzyjacielskiego ruchu naprzód". Zniszczył centrum łączności bolszewików nacierających na Warszawę.

     Radzymin cztery razy przechodził z rąk do rąk, aż 15 sierpnia nastąpił generalny odwrót wojsk bolszewickich. - Do tej pory są wśród parafian osoby, których rodziny opowiadają o tym wydarzeniu - mówi ks. Kuć.

     - Moja mama miała wtedy 15 lat. Opowiadała nam, jak "ruskie" uciekali. Mieszkała wtedy w Hajętach. Uciekający pochowali się na strych, mówili przerażeni, że jak będą szli Polacy, to ich pozabijają. Opowiadali, że ukazała się im "Matier' Boża", że przegrali wojnę i muszą uciekać. Potem, jak Polacy popędzili Rosjan, zrobiło się inaczej. Ci, którzy zostali na strychu, wyszli i oddali się do niewoli - wspomina Jadwiga Wardak, mieszanka Mokrego. W wiosce, po odkryciu mogiły jednego z poległych polskich dowódców, postawiony został obelisk. W Mokrem nawet nazwy ulic - jak ul. 15 Sierpnia - przypominają o tamtych wydarzeniach.

     Bitwę 1920 r. w Radzyminie upamiętnia też "Droga Golgoty". Wyznacza ją trzydzieści krzyży ustawionych na drodze z kościoła na cmentarz żołnierzy 1920 r. Na nich wypisane są nazwy oddziałów i imiona znaczących osób biorących w bitwie.

     Przy wejściu do kościoła znajduje się tablica upamiętniająca bohaterstwo żołnierzy Cudu nad Wisłą, zaś jeden z witraży przedstawia ks. Skorupkę. Przez lata komunizmu zabronione było mówienie o wydarzeniach z 1920 r. Podobnie jak w Ossowie, tak i w Radzyminie nie można było chodzić na groby bohaterów i dbać o nie.

     Do wybuchu II wojny światowej i potem, po roku 1989, na uroczystości w Radzyminie przybywały zawsze głowy państwa, był tu Ignacy Mościcki, a także prezydenci wybrani po 1989 r.: Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski, Lech Kaczyński. - Zapraszamy wszystkich na uroczystości, które mają charakter ogólnopolski. To wielka lekcja historii. Zawsze licznie uczestniczą w nich rodziny z dziećmi. Jeden z historyków porównał Cud nad Wisłą do zwycięskiej bitwy pod Grunwaldem. My ciągle obchodzimy przegrane bitwy, powinniśmy bardziej podkreślać nasze zwycięstwa - zachęca do udziału Zbigniew Piotrowski, burmistrz Radzymina.

     MATKA BOŻA HALLEROWSKA

     Z wydarzeniami Cudu nad Wisłą związany jest obraz Matki Bożej zwanej Hallerowską, znajdujący się w parafii Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Mińsku Mazowieckim. Przed tym obrazem modlił się przed bitwą gen. Józef Haller, a po zwycięstwie 17 sierpnia wrócił, by Jej podziękować. "Zagrały organy. Kościół pełen. Z zakrystii wyszli ks. kanonik Kazimierz Sobolewski i wikariusz ks. Dziąg. Po twarzach ich było widać, że te 10 dni pod okupacją Moskali nie przeszło im lekko (...) śpiewano «Boże coś Polskę» i «Wesoły nam dziś dzień nastał». Ludzie płakali". Po komunii św. generał Haller "podszedł do ołtarza Matki Boskiej Anielskiej - tego na bocznym ołtarzu przy prawym transepcie. Ku zdumieniu towarzyszących mu wszedł na schodek, który służył kościelnemu do zapalania i gaszenia świec, po czym rozpiął mundur na piersiach, ściągnął przez szyję duży, ciężki ryngraf i zauważywszy wbity w ramię ołtarza wolny gwóźdź, zawiesił go na nim. A zawiesiwszy, zszedł ze schodka, ukląkł i pogrążył się w pełnej skupienia modlitwie. Nikt mu nie przeszkadzał, nie informował, że na przykład panowie z obcych misji czekają, są głodni, że trzeba iść do pustego pałacu na kolację. Zrobiło się tymczasem późno. Strzały na szosie siedleckiej zamilkły, a jeśli się jakiś rozległ, to na wysokości Jędrzejowa, może Kałuszyna?... Nikt mu nie przerywał. Odczuto, że w tej chwili między człowiekiem a Młodą Panią na płótnie coś się dzieje... Toczy się jakby dialog, jakby akt poświęcenia. Nie wolno przeszkadzać" - opierając się na relacjach naocznych świadków, opisywał wydarzenia Tadeusz Chróścielewski.

     Wizerunek Panny Maryi Dziewicy ulatującej z aniołkami od tamtego czasu nazywany jest "Matką Bożą Hallerowską". W czasie okupacji hitlerowskiej przysięgi składali tu żołnierze AK. Stąd wzięła się druga nazwa obrazu: "Matka Boża Akowska". - W tym roku rocznica Cudu nad Wisłą obchodzona będzie jednocześnie z dziesiątą rocznicą koronacji obrazu koronami papieskimi - mówi ks. kan. Dariusz Walicki, miejscowy proboszcz i miński dziekan.

     W okolicach Rybienka Leśnego, 300 metrów od mostu kolejowego w kierunku zachodnim, nad brzegiem Bugu stoi pomnik przypominający dramatyczne wydarzenie. We wtorkowy poranek 17 sierpnia 1920 r. rybacy z Rybienka Leśnego wsiedli do łódki, by wybrać ryby z zastawionych sieci. Kiedy pracowali, ich uszu dobiegł potworny krzyk. Podpłynęli szuwarami do brzegu i ujrzeli przerażający widok. Na drzewie wisiało 7 nagich mężczyzn, nad którymi nieludzko znęcało się kilkunastu kozaków. Ściągano im skórę z dłoni, co miało oznaczać zdejmowanie panom rękawiczek, a na nogach wycinano lampasy. Krzyki słychać było podobno aż w Wyszkowie. Jednym z zamordowanych był ppor. Antoni Wołowski. Pozostali to sześciu złapanych przypadkowo mężczyzn. Kozacy, prawdopodobnie z oddziałów Siemiona Budionnego, tak odgrywali się za klęskę pod Radzyminem. Pomnik ku czci pomordowanych poświęcono w 1921 r. Stał tu do roku 1949 - do czasu, kiedy władze powiatowe w Wyszkowie nakazały pomnik zabetonować pod schodami Komendy MO w Somiance. Robotnicy zadbali jednak, by monument został jak najmniej uszkodzony. Kiedy odkopano go po 1989 r., po niewielkiej renowacji mógł wrócić na dawne miejsce.

     W tym roku rocznica Cudu nad Wisłą z modlitwą i składaniem wieńców obchodzona będzie w wielu miejscach - wszędzie, gdzie znajdują się mogiły poległych żołnierzy bitwy warszawskiej. W Klembowie planowane są obchody przy mogile żołnierza o nazwisku Krzyżewski. W Tłuszczu przy zbiorowych mogiłach na odrębnym małym cmentarzu przy ul. Warszawskiej. W Kobyłce przy mogile żołnierzy 47 Pułku Piechoty Kresowej broniących miasta. Kwiaty i znicze pojawią się na zbiorowej mogile i na indywidualnych grobach poległych w Ząbkach.

     - W Strachówce w gminie Jadów znajduje się kapliczka postawiona w okresie międzywojennym przez ówczesnych właścicieli wioski - mówi Grażyna Sobótka z Urzędu Gminy Jadów. - Świadczy o tym napis: "Królowo Korony Polskiej módl się za nami. Cud nad Wisłą. Na pamiątkę odparcia bolszewików pod Radzyminem 15 sierpnia 1920 r.". Jest to dzisiaj miejsce pamięci o bohaterach bitwy warszawskiej.

     OBRONA PŁOCKA

     Wiele miejsc przypominających o wydarzeniach z 1920 r. znajduje się w Płocku. - Pamiątkowe tablice umieszczone są w miejscach dawnych barykad - mówi Jadwiga Wojnarowska-Nadrowska z Urzędu Miasta. Obrona Płocka 18 i 19 sierpnia 1920 r. możliwa była dzięki niezwykłej odwadze mieszkańców. "Bolszewicy wpadli na ulice Płocka, miasto miało do obrony nie więcej niż 80 żołnierzy. Niespełna 100 ludzi miało bronić mostu, atakowanego przez dwie dywizje piechoty nieprzyjacielskiej i korpus kozaków pod dowództwem generała Gaja. Płock mógł być wdeptany w ziemię stopą wschodniej dziczy. Ocalał! Ocaliło go to, co nazywamy cudem" - tak relacjonował wydarzenia z Płocka w dniu 18 sierpnia 1920 roku korespondent wojenny z tamtych czasów Adam Grzymała-Siedlecki. Bitwa w różnych punktach miasta trwała ponad 21 godzin.

     Z rąk bolszewików zginęło 200 osób. 400 zostało rannych, 330 zabrano do niewoli. Artyleria zniszczyła wiele domów. Seminarium duchowne, magistrat, wiele mieszkań i sklepów doszczętnie obrabowano. W szpitalu garnizonowym bolszewicy wycięli w pień wszystkich chorych i rannych. Drugi szpital, którym kierowała M. Rościszewska, w gimnazjum żeńskim, ocalał dzięki odwadze tej kobiety. Powiedziała bolszewikom, że są w nim leczeni sowieccy żołnierze. 19 sierpnia dowódca 5 Armii gen. W. Sikorski napisał odezwę: "Bohaterskiej ludności miasta Płocka przesyłam żołnierskie uznanie za okazany hart i męstwo w obronie zagrożonej Ojczyzny". 7 kwietnia 1921 r. do Płocka przyjechał Marszałek Piłsudski, by odznaczyć bohaterskie miasto i indywidualnie - najmłodszych uczestników walk, w tym 11-letniego Tadzia Jeziorowskiego.

     W bitwie warszawskiej zginęło 4,5 tys. żołnierzy polskich, 21 tys. odniosło rany, 10 tys. zaginęło. Straty strony rosyjskiej nie są dokładnie znane. Szacuje się, że poległo lub zostało ciężko rannych 15-25 tys. żołnierzy, 45 tys. internowali Niemcy, 60 tys. trafiło do polskiej niewoli.
     Zbigniew Jeziorowski, bratanek dzielnego Tadzia, do dziś przechowuje skrzętnie pamiątki po stryju: odręcznie zapisaną ołówkiem kartkę, którą zostawił z wiadomością rodzicom w domu przy ul. Misjonarskiej 1, by się nie martwili, bo z własnej woli wyszedł na ulicę. Odręcznie napisany przez stryja życiorys. A także list do rodziców z czasów, kiedy był w szkole lotniczej w Dęblinie. Pisał do nich po tym, jak w 1933 r. miał okazję przelecieć samolotem nad rodzinnym Cierszewem, podziwiając łany zbóż: "Tak pięknie wszystko wyrosło, że chyba z Bogiem rozmawiało".

     - Cała nasza rodzina była patriotyczna, Tadzio wzorował się na swoim starszym bracie Zbigniewie, który później, w czasie II wojny zasłynął jako lotnik w Anglii - mówi Zbigniew Jeziorowski.

     Na cmentarzu garnizonowym przy ul. Norbertańskiej w Płocku znajdują się pojedyncze mogiły żołnierzy obrońców miasta. Dotychczas nie wiadomo dokładnie, ilu ich było. Na cmentarzu Kobylińskiego znajduje się grób 14-letniego harcerza Antolka Gradowskiego. W kościele farnym św. Bartłomieja znajduje się tablica ku czci poległych w walkach. Przy katedrze, po lewej stronie znajduje się kopiec usypany z ziemi z płockich barykad. Na pl. Obrońców Warszawy stoi pomnik Marszałka Piłsudskiego. Zaś przy ul. abp. Antoniego Juliana Nowowiejskiego, który wzywał mieszkańców do stawania w obronie miasta, płocczanie postawili mu pomnik. Mogiła Tatarów walczących po polskiej stronie w bitwie warszawskiej znajduje się w Trzepowie. Pomnik Poległych ustawiono też w Niegłosach pod Trzepowem.

     UPAMIĘTNIENI BOLSZEWICY

    W tym roku pojawiła się także inicjatywa upamiętnienia poległych w walce bolszewików. Nowoczesny pomnik-mogiła znajduje się w Ossowie na tzw. Polakówej Górce. Realizowany według projektu Marka Moderaua pomnik będzie miał formę wyłaniającego się z ziemi prawosławnego krzyża, po którego bokach staną 22 elementy przypominające ostrza bagnetów.

     - Nie jest to pomnik, ale mogiła - ocenia Andrzej Ptaszyński z Urzędu Miasta Wołomin, które odpowiada za budowę drogi dojazdowej do pomnika.

     - Z inicjatywą upamiętnienia tego miejsca do Urzędu Miasta zwróciła się Rada Ochrony Pamięci i Walk Męczeństwa pod koniec czerwca. Ona odpowiada za realizację projektu upamiętnienia poległych żołnierzy Armii Czerwonej. Od 2007 r. prowadzone były badania nad odkrytą mogiłą. W uroczystości poświęcenia mogiły wziąć ma udział prezydent RP Bronisław Komorowski.


Irena Swierdzewska

Tekst pochodzi z Tygodnika

15 sierpnia 2010


Ostatnia defilada Ostatnia defilada
Wiktor Suworow
Wiktor Suworow odnajduje rażące nieścisłości w "najprawdziwszych" dokumentach i źródłach, które miały ukazać światu posągowy, wręcz monumentalny obraz miłującego pokój Związku Radzieckiego. Przenika za kulisy dyplomatycznych zabiegów zmierzających do "opóźnienia" wybuchu II wojny światowej.... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Rafał: 12.09.2013, 08:16
 Zadanie: "W Strachówce w gminie Jadów znajduje się kapliczka postawiona w okresie międzywojennym przez ówczesnych właścicieli wioski - mówi Grażyna Sobótka" - jest błąd, miejscowość to Strachów nie Strachówka
 Majena: 12.10.2010, 12:04
 Cudne.! :*:*
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej