Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Mijające stulecie

     Na początku kończącego się stulecia święty papież Pius X w swojej encyklice "E supremi apostolatus" (1903 r), otwierającą ten pierwszy pontyfikat XX wieku, pisał o zagrożeniach pokoju światowego oraz oczekiwaniach związanych z zaczynającym się dwudziestym wiekiem. Świątobliwy papież zauważył: "W celu, by rezultat (starań o zachowanie pokoju - G.K.) odpowiadał naszym oczekiwaniom, należy za pomocą wszystkich środków i za cenę wszelkich wysiłków całkowicie wykorzenić tą potworną i godną pożałowania niegodziwość. Jest ona właściwa czasom, w których żyjemy i przez nią człowiek stawia siebie na miejscu Boga. Należy więc na nowo postawić w ich dawnej świetności święte prawa i wskazania płynące z Ewangelii; trzeba z mocą głosić prawdy nauczane przez Kościół o świętości małżeństwa, edukacji młodych, o posiadaniu i używaniu dóbr doczesnych, o obowiązkach tych, którzy administrują sprawami publicznymi. Należy wreszcie odnowić sprawiedliwą równowagę między różnymi klasami społecznymi na modłę praw i instytucji chrześcijańskich".

     Pod koniec bieżącego stulecia, Jan Paweł II podczas swojej IV pielgrzymki do Ojczyzny (w Radomiu, 4 czerwca 1991) wyjaśniał w swojej homilii istotę najgłębszego podłoża zła, które toczyło nasze stulecie, a które zaowocowało hekatombą ofiar dwóch wojen światowych i diabolicznych ideologii totalitarnych (narodowego socjalizmu, komunizmu i faszyzmu). Ojciec Święty zaznaczył, że korzeniem zła jest danie posłuchu przez człowieka szatańskiemu głosowi, któremu ulegli już Pierwsi Rodzice: "Będziecie jako Bóg znali dobro i zło". Fundamentalne zło tej pokusy polegało na sugestii, że to człowiek, wbrew Bogu, będzie twórcą norm moralnych, sam będzie ustalał, co jest dobre, a co złe.

     Jakże uderzająca zbieżność w ocenie naszego stulecia, dokonana przez dwóch Następców św. Piotra na początku i na końcu obecnego wieku. Zarówno bowiem św. Pius X, jak i Jan Paweł II odnoszą się do tej samej "niegodziwej idei" stawiania człowieka na miejscu Boga i określają ją jako korzeń wszelkiego zła w życiu jednostek i całych społeczeństw.

     Nasz wiek dostarczył aż nadto historycznych świadectw na potwierdzenie tej diagnozy choroby naszego wieku. Czymże innym, jak nie właśnie próbą instytucjonalizacji pokusy stanowienia przez człowieka norm moralnych, były (i po części ciągle są) totalitarne ideologie trapiące setki milionów ludzi naszego wieku. Oto ludzie zrzeszeni w pewne organizacje (partia faszystowska w Italii, NSDAP w Niemczech, partia komunistyczna w Sowietach) uzurpowali sobie prawo do stanowienia nowych norm moralnych, zupełnie sprzecznych z Bożym i naturalnym prawem. W hitlerowskich Niemczech nazywało się to "pozytywnym chrześcijaństwem", które głosiło potrzebę czczenia "germańskiego Boga" i odrzucenia "żydowskiego Boga Starego Testamentu" oraz "oczyszczenia" Nowego Testamentu z ,judaizujących nauk Żyda z Tarsu" (św. Pawła). W Związku Sowieckim partia komunistyczna opracowała "socjalistyczną moralność", którą po 1945 roku do Europy Środkowej przyniosła na swoich bagnetach Armia Czerwona. W imię tej samej "niegodziwej idei", o której wspominali papieże, pewni ludzie (jako samozwańczy twórcy norm moralnych) orzekli, że dziesiątki milionów osób można bestialsko zamordować tylko dlatego, że należą do innego narodu lub rasy (por. tragiczny los Żydów i Cyganów w czasie II wojny światowej) lub dlatego, że mają zadbane domy i chcą pracować na swojej ziemi (por. "rozkułaczanie " Rosji przez Stalina w latach 30-tych).

     Przypomnijmy przy tej okazji, że Kościół nie ograniczał się tylko do napiętnowania "niegodziwej idei". Przypominał zagubionej ludzkości XX wieku o najlepszym środku zaradczym. W tym kontekście należy odczytywać ustanowienie przez papieża Piusa XI w 1925 roku święta Chrystusa Króla. W czasie, gdy w Rosji szalał już terror bolszewicki, w Italii rządzili faszyści, a Niemcy stały u progu hitlerowskiego narodowego socjalizmu, papież wskazywał i przypominał o godności królewskiej Chrystusa i konieczności uznania Jego społecznego panowania. "Tylko tak bowiem można - przestrzegał w 1925 roku Pius XI - uniknąć jeszcze gorszych nieszczęść."

     Chwała męczennikom!

     Jak należy więc ocenić wiek dwudziesty? Jego historia z pewnością zadaje kłam naiwnym wyznawcom idei postępu, którzy najczęściej mylą postęp chronologiczny lub techniczny z jedynym prawdziwym postępem, który dokonać się może na drodze wzrostu duchowego w sercu pojedynczego człowieka.

     Historia wieku dwudziestego winna uczyć przede wszystkim pokory. Pokory wobec minionych pokoleń i wieków. Oświecenie nauczyło "nowoczesnego człowieka", że to co było wcześniej (czyt. chrześcijańskie średniowiecze lub barok) było czymś złym, wstecznym, niepostępowym. Cóż jednak dobrego do skarbnicy dziejów ludzkości wniósł nasz wiek - wiek obozów koncentracyjnych i gułagów, wiek Oświęcimia i Katynia, wiek paru holocaustów (Ormian w 1915 roku, Żydów w czasie II wojny światowej, ludności Kambodży w latach 70-tych czy ludów Rwandy w latach 90-tych)? Straszliwe zbrodnie wieku dwudziestego każą patrzeć na wyśmiewane do tej pory średniowiecze lub barok, raczej jako na epoki tolerancji i respektowania godności człowieka w o wiele większym stopniu, niż to było udziałem wieku dwudziestego. Oczywiście, tamte epoki też miały swoje -wojny i zbrodnie, ale nie panowała powszechnie wówczas pełna pychy opinia, że ich stulecie jest najlepsze i "najbardziej postępowe". W tamtych epokach o wiele bardziej rozpowszechniane było myślenie, które lapidarnie sformułował XII - wieczny biskup Iwo z Chartres: "widzimy więcej, bo jako karły stoimy na barkach olbrzymów (tzn. korzystamy z intelektualnego i duchowego dorobku minionych pokoleń)".

     Wiek dwudziesty i "nowoczesny człowiek" tak na prawdę nie ma czym się przechwalać i wywyższać ponad swoich przodków z innych wieków. Wystarczy przypomnieć sobie, co działo się przed paroma miesiącami w większości "nowoczesnych i oświeconych" krajach cywilizowanego świata z okazji zaćmienia słońca. Miejscami wręcz pogańskie zachwycenie nad siłami i fenomenami natury, które rzadko można napotkać u średniowiecznych kronikarzy skrupulatnie odnotowujących każdą zmianę na nieboskłonie. Albo wciąż wzrastająca liczba ludzi korzystających z usług rozmaitych wróżek i "uzdrowicieli" (np. w Niemczech, według niedawno opublikowanych statystyk, więcej ludzi chodzi do wróżek niż do kościoła) reklamujących się nawet w "postępowych" stacjach telewizyjnych (por. wzdymany na siłę szum wokół Nostradamusa i rozmaitych "ksiąg przepowiedni"). Nie ma co śmiać się z "ciemnoty" i "zacofania" poprzednich epok i wieków, skoro i w naszych czasach różne formy zabobonu zyskują coraz bardziej na popularności. Dodajmy, że dzieje się to w czasach wielkiego postępu technologicznego, kiedy człowiek poznał już wiele tajemnic sił natury. Jednak dla wielu "nowoczesnych ludzi" (wielu z nich wykształconych) środkiem do poznania świata są bardziej karty Tarota niźli encyklopedia. "Oświecony" wiek XX!

     Czyż jednak należy popadać w zgorzknienie i mizantropię oraz nostalgicznie wzdychać do minionych wieków? Czyż może być tylko gorzej? Z pewnością należy odrzucić pokusę takiego myślenia. Bóg jest Panem Historii - tak niedawno przypominał nam o tym w Ojczyźnie Jan Paweł II. Pan nie zostawił ludzkości samej sobie. Jeśli dopuścił zło zawinione przez człowieka, nawet tak monstrualne jak to, którego świadkiem był wiek XX, to jednak Jego łaska pozwala nie zwątpić w godność i heroizm człowieka, pozwala dostrzec jasne strony mijającego stulecia. Nie chodzi o łatwy optymizm, ale o nadzieję "która zawieść nie może".

     W jakim więc momencie swojej historii dal wiek XX uzasadnienie dla tej nadziei? Gdzie w mrokach diabolicznych totalitarnych ideologii i systemów jaśniały świetliste punkty? Jeśli nie można było zwątpić w godność człowieka, w jego zdolność do dochowania wierności Bogu "w czasach wielkiego ucisku" - to tylko dzięki męczennikom.

     W Bydgoszczy (7 czerwiec 1999) Jan Paweł II wspominając czasy rzymskich prześladowań pierwszych chrześcijan, podkreślił, że nasze stulecie, nasze XX stulecie również zapisało wielką martyrologię. Tak, to męczennicy katakumb i amfiteatrów XX wieku, gdziekolwiek one by się nie znajdowały (za drutami obozów koncentracyjnych, na śniegach "nieludzkiej ziemii", na "polach śmierci" w Kambodży), pokazali wielkość człowieka. Prawdziwi tytani ducha.

     Znamy ich wielu z imienia. Pamiętamy odwagę św. Maksymiliana Kolbego, moc ducha ks. Jerzego Po-piełuszki, heroizm męczenników hiszpańskich. Podobnych im były setki tysięcy. Ich życie i ich świadectwo w chwili próby przekonują, że warto i należy z nadzieją spoglądać w wiek XXI. Udowodnili, że można pozostać człowiekiem wiernym Bogu, nawet w czasach, gdy zadekretowano, że "Bóg umarł". Stąd też pamięć o nich, tym prawdziwym skarbie XX wieku, jest tak ważna; tym bardziej, że nie brakuje niestety tych, którzy zrobią wszystko, by niedopuścić, by prawda, cała prawda historyczna ujrzała światło dzienne.

     Posłuchajmy więc i wypełnijmy - każdy na miarę swoich możliwości, te przejmujące słowa Jana Pawła II, którymi wołał do nas podczas swojej niedawnej pielgrzymki do Polski: "I dlatego za szczególną powinność naszego pokolenia w Kościele uważam zebranie wszystkich świadectw o tych, którzy dali życie za Chrystusa. Nasz wiek, nasze stulecie ma swe szczególne martyrologium jeszcze nie w pełni spisane. Trzeba je zbadać, trzeba je stwierdzić, trzeba je spisać".


Grzegorz Kucharczyk


Publikacja za zgodą redakcji

nr 11-12/1999


Zapiski wojenne z Iraku Zapiski wojenne z Iraku
Ks. Zdzisław J. Peszkowski
Jest to pamiętnik pisany w 1943 roku na pustyni w Iraku. Jego autorem jest ks. Zdzisław J. Peszkowski, kapelan pomordowanych na Wschodzie. Wtedy, gdy go pisał, był młodym oficerem Armii Polskiej pod dowództwem gen. Władysława Andersa. W swym pamiętniku ukazał codzienne życie polskich żołnierzy na pustyni, z daleka od domu rodzinnego i ojczyzny... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 wiatr: 18.09.2008, 02:51
  JEZUS ŻYJE !!! Alleluja !!! Ludzkość a w niej również Kościół ... " nieustannie się zmienia " ! Jezus Chrystus - WCZORAJ i DZIŚ ... Ten Sam ...NA WIEKI , lecz " w każdej epoce inny aspekt JEGO PEŁNI ... Fascynuje ludzkość ! Dopóki... ludzkość ...nie padnie NA KOLANA ... przed swoim STWÓRCĄ ... Panem Nieba i Ziemi ... JEDYNYM >>> Prawdziwym KRÓLEM tego świata ... , nie zanurzy się w Morzu Jego Miłosierdzia ... nie obmyje w Wodach Sakramentu Pokuty ... nie Nakarmi JEGO Świętym Ciałem ....- dopóty ... będzie bestia podnosiła swój parszywy łeb , będzie wchodziła ... przez inteligencję ... chore ambicje ... pragnienie bogacenia się kosztem innych ... do umysłów i serc ludzkich , będzie przybierała różne " imiona" ... bardziej "jawne " lub ukryte ; będzie ZNIEWALAŁA Ludzkość ... aby tylko mogła dojść do władzy ; będzie niszczyła i mordowała ... ; OWOCEM tego ... będą kataklizmy i różne nieszczęścia ... ludzi winnych i niewinnych ! ale WSZYSCY ... mają swoje grzechy ... DLATEGO ... WSZYSCY WINNI PAŚĆ NA KOLANA ... i nie wskazywać " palcem " ... Panie ... to on ... to jego grzech ... to przez niego ..., bo ja .... modliłem się .... !!! BÓG ŻĄDA POKUTY od WSZYSTKICH SWOICH DZIECI ..., bo JEST STWÓRCĄ ... Dobrych i " złych" , Świętych i grzeszników ! WSZYSTKICH PRAGNIE przyprowadzić pod KRZYŻ , postawić PRZY Swoim Boku ... i ZANURZYĆ w Promieniach ...BIELI i CZERWIENI ! Niech Starcy ... co mają Siwe Głowy ... Umęczone Serce ... z tęsknoty za PANEM ... podniosą Dumnie Głowy ... , bo Pan JEST Blisko ... Pan Nawiedził Swój Lud ! Ich Cierpienia ... Zesłanie ... i Tułaczki ... Ich KRZYŻ Tęsknoty za PRAWDZIWĄ WOLNĄ OJCZYZNĄ ... Przyniesie ZMARTWYCHWSTANIE !!! NASZ PAN ... JEZUS Chrystus to JEDYNY PAN Tej ziemi ... , Która JEST JEGO ZIEMIĄ ...i JEGO OJCA ... i DUCHA ŚWIĘTEGO ! ZIEMIA - TO JEGO ŚWIĄTYNIA !!! w Której Pragnie Mieszkać i Królować NIEPODZIELNIE !!! Pragnie POKOJU ... MIŁOŚCI ... DOBRA ... SZCZĘŚCIA Ludzkiego ! NIE NISZCZYCIE Jego Ziemi ... , bo Bóg " zniszczy " was ! TO PAN POTĘŻNY w BOJU ... !!! Drżyj ... piekło ...................... .
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej