Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Młodsi bracia Jezusa

     Obecności chrześcijan w Ziemi Świętej media poświęcają sporo uwagi. Znacznie mniej mówi się o wyznawcach Chrystusa pochodzących z Jego narodu.

     Ester żyła w rodzinie żydowskiej w San Francisco. Amerykańska Żydówka, wychowywana w klimacie ideałów syjonistycznych, z daleka od religii. Jej rodzice byli żydowskimi socjalistami, choć dziadek ze strony ojca, pobożny chasyd, wyemigrował z kresowego Słonimia do świętej Jerozolimy, aby móc być pochowanym na starożytnym cmentarzu w Dolinie Jozafata. Przez nią bowiem ma przejść Mesjasz, najpierw wskrzeszając tam pochowanych, zanim wkroczy do Jeruszalaim, od strony wschodniej.

     Jego wnuczka Ester nie była zadowolona z dostatniego życia w Stanach Zjednoczonych. Postanowiła wyemigrować i osiedlić się w Erec Izrael, aby budować żydowskie państwo. W latach 80. przyjechała do kibucu w centrum Izraela. Tam spotkała... Jezusa - poprzez Helenę, która wraz z całą żydowską rodzina przyjechała kiedyś z Rumunii. Helena już wcześniej przeżyła, zupełnie nieoczekiwanie dla siebie, podobne doświadczenie. Spotkała Jezusa.

     Ester po kilku latach przyjęła chrzest w Kościele katolickim, w żeńskim klasztorze we Włoszech. Wtedy w zasadzie jeszcze nie udzielano w Izraelu chrztu Żydom. Ester mieszka wciąż w Izraelu i nie jest odosobniona w swoim wyborze drogi, którą można opisać słowami samego Jezusa: O godzinie, której się nie spodziewacie, przyjdę.

     SWOI GO NIE PRZYJĘLI

     Dopiero trzy lata temu, po ponad dwudziestu latach chrześcijańskiego życia, Ester odważyła się powiedzieć swemu staremu ojcu, o tak radykalnym - dla społeczności żydowskiej - osobistym doświadczeniu. Przez wiele lat ukrywała -będąc dorosłą, poważną osobą - ten fakt. Bała się niezrozumienia, a przede wszystkim odrzucenia, najpierw w rodzinie, a także w kręgu znajomych i sąsiadów. Życie chrześcijańskie Ester przebiega w dwóch sferach - osobistej, w intymności z Jezusem, oraz we wspólnocie kościelnej, którą odnalazła w Tel Awiwie-Jaffie. Wspólnota, żywe środowisko chrześcijan, jest dla osób takich jak Ester, doświadczeniem fundamentalnym, konstytuującym niejako ich wiarę. W przestrzeni ich życia chrześcijańskiego nie ma, najczęściej, komponentów, do których my przywykliśmy. Są w naszym życiu obecne w takim stopniu, że nawet się nad nimi nie zastanawiamy. Co innego, gdy - jak w życiu Ester i wielu osób w Izraelu - nie ma środowiska rodziny i identyfikacji z szeroko rozumianą tradycją chrześcijańską.

     Dlatego w największych miastach izraelskich i zarazem największych skupiskach chrześcijan narodowości żydowskiej, powstawały stopniowo, począwszy od lat 60. "wspólnoty katolickie języka hebrajskiego". Istnieją one w Jerozolimie, Tel Awiwie-Jaffie, Hajfie, Beer-Szewie. Niewielkie skupiska, mniej sformalizowane kształtują się w takich miastach, jak Aszdod, Tyberiada, Netania, Emaus-Nikopolis, Ain Karem, Latryn.

     Żydzi, którzy w Jezusie uznali Mesjasza i ci, którzy przyjęli chrzest, odnajdują się w różnych wspólnotach katolickich, szerzej chrześcijańskich, a nawet poza chrześcijańskich (np. nawet u Świadków Jehowy). Celowo unikamy wobec nich terminu "nawrócili się", bardziej zasadne wydaje się określenie, że spotkali Jezusa na drodze ku pełni Objawienia.

     W Jerozolimie, która dla wszystkich chrześcijan jest Kościołem-Matką, wspólnota katolicka języka hebrajskiego przechodziła skomplikowane koleje losu. Najpierw zbierała się w dominikańskim klasztorze Beit Isayia. Później żydowska katoliczka Marion zapisała w testamencie swój dom dla wspólnoty hebrajskiej i tam się zbierano. Potem wspólnota gromadziła się przy kościele In Gallicantu, u stóp góry Syjon. Wreszcie stałą, do dziś, opiekę nad wspólnotą przejęli franciszkanie, którzy utworzyli piękną kaplicę. Przez kilka minionych lat duszpasterzem tej wspólnoty był o. Pierbattista Pizzaballa ofm, obecny kustosz Ziemi Świętej, a także wikariusz patriarchy łacińskiego Jerozolimy dla wspólnot języka hebrajskiego.

     NACRIM

     Jeśli są dziś Żydzi-chrześcijanie, bracia "poprzez krew i narodowość" Jezusa, apostołów, uczniów, to znaczy, że są pewne znaki, które przywołują do wiary w Jezusa współczesnych Izraelczyków. Ale taki wybór przynosi konsekwencje wykluczenia. Judaizm - religia mojżeszowa - jest bowiem nierozerwalnie spojony z narodowością żydowską. Rozstrzygnięcia w tej kwestii, zarówno prawa religijnego, jak i prawodawstwa państwa Izrael, są jednoznaczne. Wyznając inną niż judaizm religię, Żyd traci prawo do posiadania obywatelstwa izraelskiego, a nawet odmawia mu się przynależności do Narodu Wybranego.

     Z tą trudną rzeczywistością zderzył się o Daniel Rufeisen (1922-1998), urodzony w Polsce karmelita narodowości żydowskiej z Hajfy. Jego bohaterska postawa w czasie wojny, kiedy ratował wielu swoich żydowskich braci, zapewniła mu dobre imię i wielki rozgłos w Izraelu, ale to było za mało, by Sąd Najwyższy uznał jego prawo do narodowości żydowskiej. Jego biografka Nechama Tec pisze: "Z pięciu sędziów czterech głosowało za odrzuceniem wniosku Oswalda Rufeisena. Jego proces nie zakończył sporów, a w 1970 roku uchwalono prawo, zgodnie z którym Żydem jest osoba urodzona z matki Żydówki lub osoba nawrócona na religię żydowską i nie związana z żadną inną religią. O. Daniel miał więc obywatelstwo izraelskie, ale już nigdy później nie domagał się, by uznano jego żydowską narodowość".

     Z kolei kapłan diecezji lubelskiej ks. Grzegorz Pawłowski (Hersz Griner), z żydowskiej rodziny zamojskiej, mieszkający od blisko 40 lat w Izraelu i pracujący w kościele katolickim w Tel Awiwie-Jaffie, do dzisiaj nie ma wpisanej w dowodzie osobistym ... żydowskiej narodowości. Jest bohaterem napisanej przez Lucynę Montusiewicz książki "Sługa Mesjasza", w której opowiada o swoim żydowskim i katolickim życiu, o tym jak został uratowany od Zagłady i jak jako katolicki kapłan odnalazł się w Izraelu.

     Jak jest naprawdę? Kim są żydowscy wyznawcy Jezusa z Nazaretu w Izraelu, w Ziemi Świętej? Nazaret, z którego dorosły Jezus wyruszył, aby "ubogim nieść dobrą nowinę", nie był miejscem zasług czy tradycji rodzinnych. Spotkali kogoś, kto im powiedział o Zmartwychwstałym Panu, kto im ukazał, że Jezus dalej żyje! Spotkali jakiegoś świadka żywej wiary. Zaczęło się nowe oszałamiające życie. Neoficka radość i poszukiwanie nowego miejsca dla siebie w rzeczywistości kraju judaizmu. Następują zmiany w życiu osobistym i poszukiwanie kościoła jako wspólnoty wiary.

     Zarazem pojawia się wiele przeszkód. Trzeba znaleźć sobie miejsce, gdzie może się spotykać we wspólnocie wiary. Zazwyczaj daleko od domu, bo miejsc tych jest bardzo mało, zaledwie kilka w całym Izraelu. Są też przeszkody natury technicznej - liturgie eunami Kościoła katolickiego, grecko-ortodoksyjnego, melchickiego, koptyjskiego, syryjskiego... Poprzez więzy krwi, język, własne tradycje stanowią dość zamknięte wspólnoty lokalne. Zatem jakaś Izraelka czy Izraelczyk, którzy otrzymali dar wiary w Jezusa Nazarejczyka, nie czują się wśród Arabów dobrze, nie znając ich języka, obyczajów. Nie zawsze, ale często, są nieakceptowani. Doprawdy każdemu z nich jest trudno... Ale w tym całym zamieszaniu i utrudzeniu jest nieomylna droga wiary, którą bracia Żydzi po chrzcie wyznają. Najpiękniej oddaje to krzyż, który znajduje się w Ein Karem, koło Jerozolimy, w klasztorze u sióstr Notre Damę de Sion, gdzie spotykają się "judeochrześcijanie". Na jego podstawie widnieją cztery hebrajskie słowa najkrótszego Credo: Jeszua, met, kam, haj. A to znaczy: Jezus umarł, powstał, żyje.

     JESZUA CZY JESZU

     Anioł Gabriel powiedział do Maryi, po hebrajsku Miriam: Nadasz mu imię Jeszua (Jezus) - co oznacza Pan - Adonai - zbawia, gdyż zbawi On lud swój od jego grzechów (Mt 1,21). A w innej wersji: Urodzisz Syna i nadasz mu imię Jeszua (Jezus). Będzie On wielki, będzie nazwany Synem Najwyższego. Pan - Adonai - Bóg, da mu tron Jego praojca Dawida i będzie On rządził domem Jakuba na wieki, a Jego Królestwu nie będzie końca (Łk 1,33). Imię Jeszua oznacza "on zbawi". W ten sposób - czytamy w "Komentarzu żydowskim do Nowego Testamentu" Davida H. Sterna - imię Mesjasza znajduje wyjaśnienie w Jego posłannictwie. Z etymologicznego punktu widzenia imię Jeszua jest skróconą wersją imienia J'ehoszua, oznaczającego "JHWH (tetragram oznaczający Imię Boże) zbawia". W kręgu semickim, a ściślej w kulturze hebrajskiej i w języku aramejskim, znaczenie imienia jest zarazem oddaniem pełnego sensu egzystencji osoby, oznacza ją w sposób pełny, zgodny z zamiarem Bożym.

     Ciekawe, że właśnie - wyjaśnia przywoływany już "Komentarz" - "w antych-rześcijańskiej polemice żydowskiej zwyczajem stało się nieużywanie prawidłowego imienia Jeszua, ale rozmyślne i świadome posługiwanie się zniekształconym Jeszu, ktoś bowiem spostrzegł, że owe Jeszu jest zarazem akronimem składającym się z pierwszych liter hebrajskiej obelgi (por. PS 109, 13). W ten sposób imię Jeszu stało się swoistym zaszyfrowanym zaklęciem przeciwko chrześcijańskiej ewangelizacji. Ponieważ w środowiskach żydowskich Jeszua (Jezus) zaczął uchodzić za fałszywego proroka, bluźniercę i bałwochwalcę, mylnie czczonego jako Bóg, Jego imię celowo wymawiano błędnie, jako Jeszu.

     ZNACIE TO IMIĘ

     Rabin Icchak Kaduri, zmarły przed blisko trzema laty mędrzec-kabalista, szanowany, a niemal czczony jako największy autorytet duchowy, napisał przed śmiercią list, w którym ujawnił imię Mesjasza. Według niego brzmi ono... Jeszua - Jezus. Wielu Żydów, nie tylko z kręgów religijnych i ortodoksyjnych, doznało wstrząsu. To był szok.

     Wieku rabina dokładnie nie znano, według różnych źródeł, także rodzinnych, miał 106, a nawet 114 lat. Jego uczniowie wspominali, że rabin miał mieć wizję, podczas której poznał imię Mesjasza, a nawet z nim rozmawiał. Icchak Kaduri zapisał imię Mesjasza w liście, który został otwarty, zgodnie z życzeniem zmarłego, w rok po jego śmierci.

     Ponad rok temu, po otwarciu listu, w Izraelu rozgorzała dyskusja wokół przesłania wielkiego rabina. Wielu rabinów wyrażało sceptycyzm i dużą rezerwę wobec treści tego objawienia. Inni sugerowali, że list mógł zostać sfałszowany albo powątpiewali w przytomność sędziwego rabina. Jego bliscy uczniowie potwierdzili jednak autentyczność listu. Przypomnieli też, że ich duchowy mistrz zapowiadał rychłe nadejście Mesjasza, podkreślając, że wielu zna to imię, ale nie wierzy, że jest to Mesjasz...

     CHANUKA I BOŻE NARODZENIE

     Chanuka to radosne żydowskie święto światła. Wypada zawsze blisko Bożego Narodzenia. W Izraelu chrześcijanie narodowości żydowskiej łączą ze sobą duchowość obu świąt, które tworzą bliską sobie atmosferę i pozwalają na wspólne odniesienia symboliczne. Święto Chanuka przypomina odnowienie kultu w sprofanowanej przez pogan świątyni Jerozolimskiej, w połowie II wieku przed naszą erą. Oliwa ze znalezionego w ruinach dzbanuszka paliła się w świątynnym świeczniku przez osiem dni - choć było jej tylko na jeden dzień. Dlatego w święto Chanuka, które trwa osiem dni, zapala się kolejnego wieczoru o jedną świecę więcej w specjalnym świeczniku zwanym chanukija.

     Wraz z narodzeniem Jezusa, wiemy to wszyscy, "noc się posunęła, a przybliżył się dzień". Od Bożego Narodzenia przybywa z każdym dniem coraz więcej światła - Chrystus jest Światłością świata. Oba święta "głoszą wielkie dzieła Boże", oba są radosne. W tym roku początek święta Chanuka, ceremonia zapalenia pierwszej świecy wypada 21 grudnia wieczorem. W wielu domach żydowskich chrześcijan zapalane będą kolejne świece na chanukiji i lampki na bożonarodzeniowej choince.

     Jeszcze przed 15, 10 laty obyczajowość Bożego Narodzeniu była w Izraelu krytykowana. Mimo tego, rok po roku, stawała się coraz bardziej obecna, za sprawą tysięcy emigrantów przybywających z krajów byłego Związku Radzieckiego oraz za sprawą chrześcijańskich pielgrzymów. W rodzinach tych pierwszych było wiele małżeństw mieszanych, chrześcijan albo osób, dla których specyficzna oprawa Bożego Narodzenia była czymś, do czego przywykli. Choinki wyległy na ulice, świąteczne akcesoria stały się powszechnie dostępne, doszło nawet do tego, że żydowskie władze Jerozolimy rozdają za darmo przed Bożym Narodzeniem świąteczne drzewka swoim mieszkańcom. Nie są to świerki ani jodełki, ale tuje lub cyprysy. Pachną inaczej, ale równie pięknie.

     Z okazji Bożego Narodzenia katolicy narodowości żydowskiej składają sobie po hebrajsku świąteczne życzenia: Hag hamolad sameach! Radosnego Święta Narodzenia!


Ryszard i Lucyna Montusiewiczowie


Autorzy mieszkali przez wiele lat w Jerozolimie. Ryszard Montusiewicz jest dziennikarzem,
wieloletnim korespondentem polskich mediów w Izraelu,
obecnie redaktorem naczelnym Radia Lublin. Lucyna Montusiewicz
jest psychologiem, napisała książkę "Stuga Mesjasza", prowadzi
dom, wychowując z mężem dziewięcioro dzieci.


Tekst pochodzi z Tygodnika
Warszawsko-Praskiego "Idziemy"

21 grudnia 2008


Wyspy. Historia Wyspy. Historia
Norman Davies
W Polsce historia brytyjska w znacznej mierze pozostaje nieznana. Jeśli ktoś ją w ogóle studiuje, to robi to z dawnej, anglocentrycznej perspektywy. "Wyspy" ukażą inny obraz. Być może pomogą też zrozumieć, że Polska nie jest jedynym krajem, którego historię trzeba napisać od nowa i którego miejsce w Europie trzeba na nowo określić... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Jarek: 16.05.2009, 12:25
 W roku 2007 Izraelska Telewizja podała, że prawie piętnaście tysięcy izraelskich Żydów uznaje Jezusa z Nazaretu za swojego Mesjasza. Zachowując własne obyczaje i obrzędy, wierzą w Jego Boskość oraz w istnienie Trójcy Świętej. Podstawą ich mocnej wiary jest Stary i Nowy Testament, który z szacunkiem studiują. Tworzą oni braterski pomost między Judaizmem a Chrześcijaństwem. Nowym i pozytywnym zjawiskiem w Izraelu są Żydzi wielbiący Pana Jezusa. Elisheva Shomron skomponowała i nagrała w języku hebrajskim pieśń, zatytułowaną "Yeshua, ani ohev otcha" czyli "Jezu, kocham Cię", David Loden stworzył mesjański przebój "Hine Yeshua" ("Oto Jezus, Zbawienie Izraela"), natomiast Osnat Ben - Natan zaśpiewała: "Yeshua, tavo malchutcha!" ("Jezu, niech przyjdzie Twe Królestwo!"). Módlmy się, by cały Izrael mógł rozpoznać w Panu Jezusie swojego Odkupiciela.
 pax: 10.04.2009, 11:53
 Piękny przykład jedości żydów i chrześcijan! Gratulacje!Ciekawe, czy "choinka" pochodzi od "chanukiji", w koncu i funkcja podobna, i brzmienie...
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej