Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Dylematy patriarchy

     Czy objęcie przez metropolitę Cyryla funkcji patriarchy Moskwy i Wszechrusi poprawi relacje prawosławno-katolickie? Być może, ale czy w najbliższej przyszłości?

     Przy wyborze szesnastego w historii patriarchy Moskwy i Wszechrusi, dokonanym w Soborze Chrystusa Zbawiciela w stolicy Rosji, nie było niespodzianki. Zgodnie z przewidywaniami mediów, oczekiwaniami wielu wiernych, a także Kremla - został nim 62-letni Cyryl, dotychczasowy metropolita smoleński i kaliningradzki. Głosowało na niego 508 z 702 elektorów.

     Nowy patriarcha pochodzi z Sankt Petersburga, jest synem księdza prawosławnego, a jego brat Nikołaj jest także duchownym. Ukończył seminarium duchowne i Akademię Duchowną w rodzinnym mieście, zwanym wówczas Leningradem. W 1969 r. rozpoczął życie mnisze. Nie miał jeszcze 23 lat, gdy przyjął święcenia kapłańskie. Jego zdolności kaznodziejskie i błyskotliwy intelekt nie zaszkodziły mu w awansach kościelnych - co było wyjątkiem w czasach komunistycznych. Wręcz przeciwnie, godności w Cerkwi przyszły bardzo szybko. W 28. roku życia był już rektorem swoich dawnych uczelni w Leningradzie, a niecałe dwa lata później przyjął sakrę biskupią i niemal natychmiast wyniesiony został do godności arcybiskupiej.

     W pierwszej połowie lat siedemdziesiątych działał w strukturach Światowej Rady Kościołów. Na jej V zgromadzeniu w Nairobi bronił polityki wyznaniowej ZSRR, twierdząc - wbrew faktom i oskarżeniom wysuniętym wówczas przez "dysydenckiego" duchownego, ks. Gleba Jakunina - że w Związku Radzieckim nie ma prześladowań ludzi wierzących. W latach, 1978-1984 kierował parafiami prawosławnymi, podlegającymi Patriarchatowi Moskiewskiemu w Finlandii. Następnie został arcybiskupem smoleńskim i kaliningradzkim. Milionom rosyjskich telewidzów jest znany z programu religijnego, który od 14 lat prowadzi w kanale pierwszym państwowej telewizji.

     W 1989 r. stanął na czele Wydziału Zewnętrznych Stosunków Kościelnych Patriarchatu Moskiewskiego, który w opinii znawców tematyki rosyjskiej, mocno infiltrowany był przez KGB. Wiele jeździł po świecie, odwiedzając także Polskę. W 2004 r. otrzymał doktorat honoris causa Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie.

     Wielokrotnie reprezentował Rosyjski Kościół prawosławny w różnych gremiach międzynarodowych i ekumenicznych, a także w kontaktach ze Stolicą Apostolską. Prowadził rozmowy z Papieską Radą ds. Popierania Jedności Chrześcijan. Po upadku ZSRR i przywróceniu wolności religijnej w Rosji położył duże zasługi w odradzaniu struktur Cerkwi.

     Reprezentował Patriarchat Moskwy na pogrzebie Jana Pawła II. Trzykrotnie był na audiencji u Benedykta XVI. Przez dwadzieścia lat, podczas których pełnił funkcję "szefa dyplomacji" Cerkwi, nie udało mu się doprowadzić do wizyty w Rosji ani Jana Pawła II, ani Benedykta XVI.

     W udzielonym rok temu wywiadzie dla KA1 tłumaczył: "Główny problem wynikał stąd, że Jan Paweł II tak bardzo obstawał przy swojej wizycie w Moskwie. Ale tymczasem ani Rosja, ani rosyjska Cerkiew nie były gotowe do takiej wizyty - przy całym szacunku dla Papieża. Wizyta papieska nie może przebiegać w atmosferze protestów, antypapieskich demonstracji, ani też skończyć się rozłamem wewnątrz prawosławnej Cerkwi. Znaczne grupy wiernych były kategorycznie przeciwne takiej wizycie. A jeśli nasz świątobliwy patriarcha przyjąłby Ojca Świętego w Moskwie, doprowadziłoby to do wewnętrznego podziału prawosławnej Cerkwi. Pod żadnym warunkiem nie mogliśmy się zgodzić na taki podział. (...) Fakt, że obecny Pontifex zdjął ze swoich planów przyjazd do Rosji, bardzo ułatwia wznowienie dialogu i sprzyja jego rozwojowi".

     We wspomnianym wywiadzie metropolita Cyryl mówił o ociepleniu stosunków między Kościołem katolickim a prawosławnym: "Spowodowane jest to tym, że oba Kościoły coraz bardziej zdają sobie sprawę z potrzeby świadectwa wobec zsekularyzowanego świata. Główny problem, jaki widzę dziś przed naszymi Kościołami, a nawet przed całym chrześcijaństwem, to marginalizacja wartości chrześcijańskich w dzisiejszej Ťświeckiejť cywilizacji". Cyryl poparł wtedy postulat Polski, aby wprowadzić w preambule konstytucji Unii Europejskiej odniesienie do chrześcijańskich korzeni jako źródła europejskiej tożsamości.

     Większość jednak wypowiedzi metropolity Cyryla, zwłaszcza z tych z okresu bezpośrednio poprzedzającego wybory na patriarchę Rosji i Wszechrusi, była jednak w innym duchu. Jego zdaniem po uzyskaniu wolności nie skończyły się ciężkie czasy dla Kościoła prawosławnego. Do Rosji bowiem "runęła rzeka misjonarzy, którzy postawili sobie za zadanie zniszczenie wiary prawosławnej, naszej cywilizacyjnej matrycy i narodowej duszy" - mówił 27 stycznia 2009 na Soborze w Moskwie. A dwa tygodnie wcześniej w Siergijewie Posadzie podkreślał, że Kościół prawosławny w Rosji powinien bronić swego ludu przed "samozwańczymi nauczycielami i filozofami, sekciarzami, schizmatykami i pseudo-misjonarzami". Obecny patriarcha Cyryl nie ukrywał, że w szczególności chodzi o "katolicką strategię misyjną na terytorium Rosji".

     NADZIEJE KATOLIKÓW

     Zaraz po wyborze patriarcha Cyryl otrzymał z różnych stron świata gratulacje i życzenia. Wiele z nich nadeszło także ze świata katolickiego. Papież Benedykt XVI w telegramie gratulacyjnym zapewnił patriarchę ..o swej duchowej bliskości oraz zaangażowaniu Kościoła katolickiego we współpracę z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym. Chcemy angażować się także w coraz wyraźniejsze świadectwo prawdzie orędzia chrześcijańskiego i wartościom, które mogą jedynie zachować współczesny świat na drodze pokoju, sprawiedliwości oraz ofiarnej troski wobec ludzi znajdujących się na marginesie społeczeństwa" - pisał Benedykt XVI.

     Z kolei ordynariusz archidiecezji Matki Bożej w Moskwie abp Paolo Pezzi w wywiadzie dla "L'Osservatore Romano" podkreślił, że patriarcha jest "znawcą Kościoła katolickiego, z którym łączy go nawet pewna zażyłość". Katolicki ordynariusz w Moskwie ma nadzieję - na podstawie dotychczasowych kontaktów - na możliwość kontynuacji dialogu, współpracy, zintensyfikowania modlitw o pełną jedność oraz świadczenia o Chrystusie. Arcybiskup Pezzi wyraził ufność, że możliwe będzie spotkanie nowego patriarchy z Papieżem i stanie się ono krokiem ku upragnionej pełnej jedności.

     Kardynał Walter Kasper, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan, który 1 lufego wziął udział w intronizacji patriarchy Cyryla, oczekuje przede wszystkim kontynuacji dialogu ekumenicznego w ramach Międzynarodowej Komisji Mieszanej. Arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz, który wiele lat spędził w Moskwie, dostrzega w wyborze patriarchy Cyryla "nowe perspektywy dla dalszego rozwoju stosunków między Kościołami katolickim i prawosławnym, ściślejszej współpracy, solidarnej odpowiedzi na wyzwania współczesności, wspólnego dawania świadectwa o Chrystusie".

     CO WAŻNIEJSZE?

     Czy te nadzieje się spełnią, pokaże czas. Ilekroć w przeszłości metropolita Cyryl dążył do zbliżenia z Watykanem, był mocno krytykowany przez część prawosławnych biskupów dostrzegających w ekumenizmie niemalże zdradę i... "współczesną inwazję Watykanu na Rosję". Cyryl na pewno ma świadomość, że zbyt daleko posunięte inicjatywy ekumeniczne mogłyby doprowadzić do podziału w łonie Cerkwi. A do tego z pewnością nie dopuści. Dlatego jeszcze przed wyborem uspokajał swoich braci w biskupstwie, że jest przeciwnikiem jakichkolwiek reform.

     Czy za rządów patriarchy Cyryla rosyjska Cerkiew będzie gotowa na przyjęcie Papieża w Moskwie? Pierwsze wypowiedzi nowego patriarchy nie wnoszą nic nowego. Po raz kolejny powtarza, że do papieskiej pielgrzymki będzie mogło dojść po rozwiązaniu problemów dzielących obydwa Kościoły. Chodzi przede wszystkim o - jak to określają zwierzchnicy Kościoła prawosławnego - prześladowanie prawosławnych przez grekokatolików na Ukrainie Zachodniej oraz prozelityzm uprawiany przez katolików na kanonicznych terenach Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. W całej sprawie nie bierze się w ogóle pod uwagę sytuacji tysięcy katolików w Rosji, do których ciągle Ojciec Święty, ich duchowy zwierzchnik, nie może przybyć. Patriarcha Moskwy i Wszechrusi zaś nie napotykał nigdy na trudności, chcąc odwiedzić wyznawców prawosławia w krajach o tradycji katolickiej czy protestanckiej.

     Wydaje się, że problemy w stosunkach między prawosławnymi i katolikami nie zdominują pierwszych lat rządów Cyryla. Raczej skoncentruje się on na zmianach wewnątrz samej Cerkwi. Problemów jest wiele, przecie wszystkim z praktykowaniem wiary. Choć Rosyjska Cerkiew Prawosławna ocenia liczbę swoich wiernych na ok. 160 min., to w liczącej 12 min. mieszkańców Moskwie w Wielkanoc w nabożeństwach prawosławnych uczestniczy ok. 200 tys. wiernych, czyli niewiele ponad 2 proc. A cóż dopiero plaga rozwodów (zdecydowana większość zawartych małżeństw rozwodzi się) czy aborcji, która od lat traktowana jest w Rosji jako forma regulacji urodzin.

     Dla patriarchy Cyryla z pewnością ważniejsze będzie zjednoczenie Rosjan w wierze prawosławnej, niż stosunki z katolikami, którzy przez dziesiątki lat byli w Rosji co najmniej podejrzani. Ma też do rozwiązania wiele problemów w stosunkach z Patriarchatem Konstantynopola. O ich skali świadczy fakt, że w intronizacji Cyryla nie uczestniczył patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I.


Wojciech Świątkiewicz


Tekst pochodzi z Tygodnika

8 lutego 2009


Katyńska zbrodnia Katyńska zbrodnia
Andrzej Leszek Szcześniak
Do dzisiaj ta wielka zbrodnia ludobójstwa nie została rozliczona, osądzona i napiętnowana. Żaden trybunał międzynarodowy nie zajął się sprawą katynizmu (...) W zbrodniach zorganizowanych na "katyńską modłę" zginęło w XX wieku ponad 1 mln ludzi... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej