Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Z ambon na pola bitewne

     Z dr. hab. Janem Żarynem, profesorem UKSW, rozmawia Marek Krukowski

     Po trzecim rozbiorze Polacy mieli wspólną mowę i wiarę, a elity pamięć historyczną. Czy jedyną instytucją, która łączyła naszych przodków ponad kordonami, był Kościół?

     Jedną z zasadniczych cech polskiej świadomości narodowej była powstała w XVII wieku tradycja przedmurza chrześcijańskiego. Ona też, wpisawszy się na dobre i na złe w pojęcie Polaka-katolika, wraz z innymi czynnikami stała się elementem konstytuującym proces budowania nowoczesnego narodu polskiego w XIX wieku. Wydarzenia tego stulecia pokazywały coraz bardziej, że Kościół katolicki w Polsce i Kościół powszechny są tymi instytucjami, które jako jedyne w gruncie rzeczy podtrzymują tradycje dawnej Rzeczypospolitej. Pokazuje to chociażby odnawiane prymasostwo gnieźnieńskie oraz fakt, że Watykan - za pontyfikatu Piusa IX było to szczególnie widoczne - starał się pamiętać o sprawie polskiej, o której inne państwa Europy zapomniały. W ten sposób kolejne pokolenia utwierdzały się w przekonaniu, że katolicyzm jest w jakiejś mierze trwałym nośnikiem polskich ambicji niepodległościowych. Potwierdzała to postawa kapłanów, którzy brali udział w powstaniach i konspiracjach. Za przykład takich pięknych postaw kapłańskich niech posłużą postacie księdza Brzóski i ojca Honorata Koźmińskiego.

     Ale hierarchowie kościoła, oględnie mówiąc, nie byli entuzjastami takiej walki o niepodległość.

     Oni mieli zupełnie inną odpowiedzialność, bo reprezentowali także Kościół powszechny wobec państw zaborczych. Ale nie znaczy to, że nie dawali świadectwa swojego przywiązania do wartości narodowych. Wyniesionemu w październiku tego roku na ołtarze Zygmuntowi Szczęsnemu Felińskiemu bliższe były koncepcje "białych" czy Wielopolskiego. Nie chciał on dopuścić do przelewu krwi, czyli do wybuchu insurekcji, która w jego odczuciu nie miała szans na zwycięstwo, a tylko na kolejne represje; ale gdy powstanie wybuchło, to oczywiście stanął po stronie naszych praw do niepodległości. To nie były łatwe wybory i arcybiskup Feliński drogo za nie zapłacił. Gdy do tego jeszcze dodamy skalę represji, które dotknęły Kościół, zwłaszcza pod zaborem rosyjskim, to okaże się, że wpisał się on w nurt męczeństwa narodu polskiego walczącego o niepodległość.

     Po powstaniu styczniowym nadeszły czasy pracy organicznej i pracy u podstaw. Jak na tym polu sprawdzili się ludzie Kościoła?

     Dominującym nurtem pozytywizmu warszawskiego i podglebiem wychowawczym dla następnego pokolenia, był nurt antyklerykalny, czy obojętny religijnie, liberalny. Zwyciężał scjentyzm, a we Francji na przełomie wieków dokonywała się właśnie tragiczna w skutkach operacja rozdzielania państwa od Kościoła (ostatecznie zakończona w 1905 r.). Nie jest jednak prawdą, że zarówno księża, jak i świeccy nie angażowali się w budowanie nowoczesnego społeczeństwa polskiego. Na przykład ksiądz Ignacy Klopotowski założył pismo "Polak katolik". Było ono później obśmiewane przez kręgi liberalne, ale przecież włączało warstwy ludowe do obiegu dziedzictwa polskiego, oczywiście w sposób dostosowany do poziomu wykształcenia adresata. Mamy też tworzone w XIX wieku bractwa trzeźwości. Były one przede wszystkim dziełem wychowawczym i religijnym, ale także i patriotycznym, bo przeciwstawiały się zaborcom, specjalizującym się w projektach niosących choroby społeczne.

     To są także czasy powstawania społecznej nauki kościoła. Leon XIII pisze encyklikę "Rerum Novarum".

     Kościół zaczyna wówczas szukać "trzeciej drogi" między wolnokonkurencyjnym kapitalizmem, coraz częściej postrzeganym jako egoistyczny i służący zaspokajaniu potrzeb nielicznych, a wspólnotowym, ale antychrześcijańskim projektem komunistycznym bądź socjalistycznym. Mówi o upowszechnieniu własności i pracy w ramach solidarności między warstwami społecznymi. Ta nauka zaowocowała licznymi inicjatywami. W zaborze rosyjskim ksiądz Marceli Godlewski tworzy chrześcijańskie stowarzyszenie robotnicze. Obok niego ksiądz Wacław Bliziński rozpoczyna zakładanie spółdzielni na wsi. Kapłani zaangażowani w dzieło Ligi Narodowej i Towarzystwa Oświaty Narodowej, tworzą nam pokolenie wykształconych księży, w praktyce realizujących naukę społeczną Kościoła. W zaborze pruskim ksiądz Piotr Wawrzyniak współtworzy spółki zarobkowe i kasy oszczędnościowo-kredytowe. Wpisują się one doskonale w walkę wielkopolskich chłopów i ziemian o utrzymanie polskości, rozumianej także w kategoriach ekonomiczno-społecznych jako posiadanie ziemi i jej owoców w rękach polskich właścicieli. Żeby zwyciężyć niemiecką machinę państwową, musiała zaistnieć inteligentna samoorganizacja polska i nośnikiem tych niezbędnych cech - inteligencji, błyskotliwości i zaufania - byli w Wielkopolsce właśnie księża. Nie można nie wspomnieć o osobie kardynała Mieczysława Ledóchowskiego sprzeciwiającego się polityce Kulturkampfu. Represje wobec niego skierowane jeszcze raz dowodziły, że interes Kościoła współgra z narodowym.

     Wreszcie Jasna Góra: w końcu XIX wieku wyrasta po raz wtóry na sanktuarium ogólnopolskie, do którego podążają pielgrzymki z trzech zaborów, a kopie Czarnej Madonny zaczynają zdobić świątynie Kongresówki, jak na przykład w 1909 r. kościół Najświętszego Zbawiciela w Warszawie. Kult Maryi staje się symbolem integrującym naród polski.

     Przychodzi wreszcie I wojna światowa i walka o niepodległość i granice. W Bitwie Warszawskiej ginie ksiądz Ignacy Skorupka. Nie jest jedyny?

     - Ksiądz Skorupka stał się symbolem krwi przelanej w obronie ojczyzny i chrześcijaństwa. Ale również może on symbolizować tych wszystkich kapłanów, którzy zostali duszpasterzami we wszystkich możliwych polskich formacjach wojskowych tamtych czasów. Do tego ks. Stanisław Adamski stał na czele Naczelnej Rady Ludowej w Wielkopolsce i razem z Wojciechem Korfantym walczył o przyłączenie jej do państwa polskiego. Ksiądz Ferdynand Machay działał na rzecz włączenia do macierzy Spiszu i Orawy. Ksiądz Józef Londzin był przewodniczącym Rady Narodowej Księstwa Cieszyńskiego. Na Górnym Śląsku kapłani, którzy stanowili tam trzon nielicznej polskiej inteligencji, angażowali się w kampanię plebiscytową. Musieli lojalność wobec ojczyzny przeciwstawić lojalności wobec arcybiskupa Wrocławia, kardynała Bertrama.

     Przejdźmy zatem do II RP. Właściwie przy każdej okazji, kiedy mówimy o Polskim Państwie Podziemnym, podkreśla się, jakie to wspaniałe pokolenie uformowała Polska Odrodzona.

     Warta szczególnego podkreślenia jest obecność polskich kapłanów w parlamencie. W Sejmie Ustawodawczym było ich ponad 30. Reprezentowali różne partie i - ostatecznie - wszyscy wybrani zostali w demokratycznych wyborach. Ich aktywność była postrzegana jako coś naturalnego, bo mieli oni, jak cały Kościół, swój udział w odzyskaniu niepodległości.

     Zbyt łatwo zapomina się o skali uczestnictwa ludzi Kościoła, w tym księży, w życiu samorządowo-stowarzyszeniowym. Tworzyły je chociażby Caritas, Akcja Katolicka, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Męskiej i Żeńskiej (ponad 250 tys. członków) i wiele innych, a w bardziej elitarnych kręgach, czyli np. akademickich istniało Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Akademickiej "Odrodzenie" z moderatorami, Duszpasterstwo Akademickie przy kościele św. Anny w Warszawie, kolejno z dwoma kapłanami Edwardami: Szwejnicem i bł. Detkensem, ośrodek w Laskach ojca Władysława Korniłowicza, Juventus Christiana czy sodalicje mariańskie. Arcybiskup Antoni Szlagowski był rektorem UW, a np. ks. prof. Jan Salamucha kierownikiem katedry na UJ. Działały szkoły mające nieraz długie i piękne tradycje, jak choćby Zakład Naukowo-Wychowawczy Ojców Jezuitów w Chyrowie.

     Należałoby też wspomnieć o Kościele polskim na obczyźnie, a zwłaszcza w ZSRR.

     Duszpasterstwo na wychodźstwie ma długą historię. Polska Misja Katolicka w Paryżu powstała w 1836 r., a w Londynie w 1894. Nie do przecenienia jest rola parafii polskich w USA i działalność powołanego przez kardynała Augusta Hlonda zakonu Chrystusowców, który prowadził prace misyjne w obu Amerykach. Nie można pominąć ośrodka w Orchard Lakę. Z tamtejszego seminarium wyszedł choćby ksiądz Zdzisław Peszkowski, późniejszy kapelan Rodzin Katyńskich.

     A los wiernych i ich pasterzy na Wschodzie?

     Prześladowano ich, co prawda z różnym nasileniem, praktycznie przez cały czas. Za symbol pierwszej fali represji można uznać moskiewski proces arcybiskupa Jana Cieplaka i 14 księży w 1923 r. Jeden z nich, ksiądz Konstanty Budkiewicz, został skazany na śmierć i rozstrzelany.

     Można powiedzieć, że pod koniec lat 30. doszło do prawie całkowitej likwidacji Kościoła katolickiego na tamtych terenach, a oskarżenie o katolicyzm równało się oskarżeniu o szpiegostwo na rzecz II RP. Działały tylko dwa kościoły - i to jedynie dla dyplomatów - z blisko 580 świątyń, które istniały po upadku caratu. Represjonowano około 500 księży. Przytłaczająca większość z nich zmarła w łagrach bądź na zesłaniu. Ludzie broniący swej polskości - w podziemiu - uczyli katechizmu swoje dzieci i wnuki. Znów katolicyzm utożsamiał się z polskością jako wartością niesioną z pokolenia na pokolenia przez aktywnych uczestników sprawy polskiej.

     Dr hab. Jan Żaryn (1958), historyk, specjalizuje się w dziejach najnowszych, szczególnie w historii Kościoła katolickiego w Polsce w XX wieku, obozu narodowego, emigracji politycznej po 1945 r. Od 1999 r. sekretarz Komitetu dla Upamiętnienia Polaków Ratujących Żydów, od 2004 r. przewodniczący Komisji Historycznej Komitetu. W latach 2006-2009 dyrektor Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej.

Tekst pochodzi z Tygodnika

15 listopada 2009



Kościoły zachodnie. Chrześcijańskie tablice encyklopedyczne tom III Kościoły zachodnie. Chrześcijańskie tablice encyklopedyczne tom III
Robert C. Walton, John D. Hannah, Susan Lynn Peterson
Trzeci tom "Chrześcijańskich tablic encyklopedycznych" obejmuje dzieje Kościoła Zachodniego. Swoistą i ważną cechą tej pozycji jest posłużenie się tabelami i wykresami. Pozwoliło to na zgromadzenie stosunkowo dużego materiału w formie zwięzłej i przejrzystej.... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej