Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Grunwald 600 lat później

     Z Piotrem Zuchowskim (PSL), wiceministrem Kultury i Dziedzictwa Narodowego, pełnomocnikiem Komitetu Obchodów 600-lecia Bitwy Pod Grunwaldem, rozmawia Radek Molenda

     Mamy co świętować? Bitwa pod Grunwaldem nie była ani największa, ani najważniejsza w średniowiecznej Europie. Niektórzy uważają, że takie rocznice nie są nam do niczego potrzebne.

     Nie mamy w historii Polski dostatku wielkich zwycięstw. Choć samych rycerzy krzyżackich wzięło udział w bitwie nie więcej niż 300, żywy uszedł ledwo jeden komtur elbląski, wielki szpitalnik Werner von Tettingen. Zginęło całe dowództwo Zakonu - dziś powiedzielibyśmy: kierownictwo polityczne. To miało być totalne zwycięstwo i takie było.

     Tymczasem Paweł Jasienica pisał, że wiktoria grunwaldzka nie znajdzie analogii w dziejach Europy przez to, że nikt w równy sposób wielkiego zwycięstwa nie zmarnował!!!

     Jasienica nienawidził Jagiełły i Jagiellonów, czego nie ukrywał. Grunwald to nie było tylko kilka godzin walki 15 lipca 1410 r., ale wydarzenia przedtem i potem. Moglibyśmy, jako politycy, uczyć się od Jagiełły konsekwencji w przygotowywaniu ważnych spraw dla państwa, wspólnej strategii i sztuki zawierania kompromisów. On już od Unii personalnej w Krewię (1385), ślubu z Jadwigą i objęcia korony polskiej każdego dnia przygotowywał się do Grunwaldu. I przygotował się genialnie. Otrzymał Królestwo Polskie po wyśmienitym panowaniu Kazimierza Wielkiego, dlatego potrafił wykorzystać moment potęgi państwa, by się Zakonowi przeciwstawić. Jego absolutnym mistrzostwem było podpisywanie różnych układów z sąsiadami, czego efektem było wyalienowanie Zakonu na polu bitwy. Już rok wcześniej spotkał wielkie armie polską i litewską, do których doszły chorągwie ruskie i tatarskie. Do walnej bitwy doszło na polskich warunkach - nie w Kurzętnikach, gdzie Zakon miał za Drwęcą swoje umocnienia, ale później, w środku lata, na otwartym polu. Grunwald był przełomowy dla funkcjonowania państwa. Gdyby pobawić się w komparatystykę - porównanie znaczenia w Europie Polski Jagiellonów i dzisiejszej Rzeczpospolitej pokazałoby, jak byliśmy potężni. W końcu "Grunwald" to także wkład Pawła Włodkowica w Sobór w Konstancji.

     I obchody, pośród szczęku rekonstrukcyjnych zbroi, przypomną te postaci Polakom? Patrzę na program - nie ma tam żadnego Kazimierza Wielkiego, Unii w Horodle czy Pawia Włodkowica.

     Między innymi po to te obchody są, żeby te postaci Polakom przypomnieć. Jednak Ministerstwo Kultury nie narzuci nikomu całościowej wizji. Oczywiście, jako pełnomocnik ministra będę o przesłaniu grunwaldzkim i tych postaciach organizatorom przypominał. Swoją drogą - bardzo dobrze, że dziś jest w Polsce snobizm na rycerskość. Zamierzamy wykorzystać aktywność w tym względzie różnych bractw, grup rekonstrukcyjnych do tego, by przy okazji Grunwaldu 2010 przewartościować także pewne rzeczy.

     Grunwald AD'2010 będzie inny niż ten z 1910 i 1960 r.?

     Rocznica 500-lecia to było wielkie, nieporównywalne z niczym wydarzenie narodowe. W Krakowie kilkadziesiąt chórów śpiewa "Rotę", Paderewski funduje Pomnik Grunwaldzki itp. Ale to było święto tęsknoty za niepodległością. Przepojone pisanymi 10 lat wcześniej "Krzyżakami" Sienkiewicza przypominało o rugach pruskich, HaKacie i polskiej na to odpowiedzi. Z kolei gomulkowskie obchody 1960 r. ze studentami w czerwonych chustach, którzy klaskali na polecenie - też odbyły się w pewnym kontekście. Więc i dzisiaj - jako kraj niepodległy i należący do UE - musimy znaleźć nowy kontekst. Nie wystarczy wrócić do Sienkiewicza. Myślę, że właśnie od 2010 r. powinniśmy zacząć Europę uczyć, że protoplastą Unii Europejskiej była Unia polsko-litewska i przypominać światu myśl Pawła Włodkowica.

     Mariusz z Pudzianowa (Pudzianowski) zginający w świński ogon miecz grunwaldzki doda Polakom dumy narodowej i sprawi, że wejdą głębiej w tematykę wydarzeń sprzed wieków?

     Wielu dziwi mi się, że ja, historyk sztuki z ministerstwa kultury, odważyłem się zaprosić do obchodów Mariusza Pudzianowskiego. Ale nasze przeżywanie Grunwaldu ma być autentyczne, a dla mnie Pudzianowski jest bardzo autentyczny. Jest dziś uosobieniem rycerskości tamtych czasów. Ma potężną siłę, którą pokazuje całemu światu, rozsławiając Polskę z jak najlepszej strony. A że był kilka miesięcy w więzieniu? Podniósł się z tego i to tylko dobrze o nim świadczy.

     Obchody będą głównie ludyczne i rustykalne?

     Zadbamy o to, by nie były rustykalne. Wielka rekonstrukcja pod Grunwaldem jest w dobrym znaczeniu zjawiskiem popkulturowym, choć - jak pan zauważył - ogniskuje się na zjawiskach ludycznych: rycerstwo ma się spotkać i powalczyć. Ale to może dobrze, że to tak będzie. Nasza historia to są na ogół historie smutne, a ta najnowsza wzbudza emocje ogromne i nie sposób mieć dziś jej jedną wersję. Wokół Grunwaldu nie ma wielkiej dyskusji, wykorzystajmy wiec go do tego, by się tą historią cieszyć.

     Powiedzmy więc o wydarzeniach nieludycznych.

     Wydamy zbiór esejów, by rzeczowo aktualizowały naszą wiedzę o Grunwaldzie. Podsumowaniem widzianego dzisiejszymi oczyma zjawiska pod ogólną nazwą "Bitwa pod Grunwaldem" będzie , międzynarodowa konferencja naukowa "Grunwald-Tannenberg-Zalgiris 1410-2010", na Zamku w Malborku i na Wawelu. Przyjadą na nią największe autorytety naukowe i uporządkują naszą wiedzę o kulisach, przebiegu i znaczeniu tej bitwy. Konferencji w Krakowie towarzyszyć będzie wystawa "Na znak świetnego zwycięstwa" poświęcona nie okolicznościom bitwy grunwaldzkiej, ale etosowi grunwaldzkiemu: jak trwał i budował naszą narodowość po 1410 r. Jestem przeciwnikiem pomysłu, żeby zarzucić całą Polskę materiałami, po które mało kto sięgnie. Wiedzę o Grunwaldzie trzeba podać mądrze, czyli w możliwie jak najbardziej atrakcyjny sposób. Nie krytykowałbym towarzyszącego różnym wydarzeniom snobizmu.

     Na co jeszcze warto będzie zwrócić uwagę?

     W planie jest wiele ciekawych wydarzeń. Będą - jak pan zauważył - imprezy rustykalne: pikniki, stroje średniowieczne, piwo itd. Pamiętajmy, że na obchody złożą się głównie oddolne inicjatywy poszczególnych samorządów. To od nich zależy, jaki te imprezy będą miały charakter. Nasza, jako ministerstwa, rola polega na ich koordynacji i - jeśli to będzie możliwe - dofinansowaniu.

     Nie wypada nie wspomnieć o organizowanych przez pałac prezydencki obchodach centralnych - reprezentacyjno-patriotycznych. Będą miały miejsce 15 lipca na polach Grunwaldu. Dwa dni później odbędzie się słynna już inscenizacja bitwy pod Grunwaldem z udziałem kilku tysięcy odtwórców.

     Gdzie można zapoznać się szczegółowo z kalendarzem obchodów?

     Na stronie internętowej: www.grun-wald600.pl znajdziemy wciąż uaktualniany wykaz najważniejszych wydarzeń. Będzie to także miejsce wymiany poglądów m.in. dla tych, którzy historię i znaczenie Grunwaldu widzą inaczej. Przede wszystkim jednak będzie to strona informacyjna. W tej chwili mamy zgłoszonych 120 imprez w 34 miastach.

     Będzie międzynarodowo? Na Litwie już w zeszłym roku utworzony został rządowy komitet obchodów 600-lecia bitwy pod Żalgirisem (tak Litwini nazywają Grunwald), w której zwycięstwo nad Krzyżakami odnieśli Litwini.

     Z pewnością oficjalne obchody będą wspólne. Tworzy się polsko-litewski komitet honorowy z prezydentem RP i panią prezydent Litwy Dalią Grybauskaite na czele. Rozmawiałem z odpowiednikiem mojego stanowiska na Litwie i wiem, że organizowane tam wydarzenia w żaden sposób nie kolidują z tym, co my robimy. Ustalenia wspólne trwają. Na to jednak, co się mówi na Litwie o bitwie pod Grunwaldem, wpływu nie mamy. A że mówią, że wygrali? Właśnie dlatego polityka historyczna jest polską racją stanu.

     Na koniec o pieniądzach. Samorządy mogą liczyć na dofinansowanie z ministerstwa? Potrzeby są ogromne.

     Samorządy same finansują to, co będzie działo się na ich terenie. Domyślam się, że częściowo z pieniędzy unijnych. Ministerstwo kultury uruchomiło skromny program operacyjny "Grunwald" z kwotą 1 min zł. Przewidujemy dofinansowanie rzędu 20-40 tys. zł wyselekcjonowanych zdarzeń, głównie realizujących pewne przesłanie intelektualne. Wnioski trzeba składać do Narodowego Centrum Kultury, które "Grunwald" obsługuje. Z tych pieniędzy trzeba będzie pokryć także koszt obchodów centralnych oraz wspomnianych już wydawnictw. Nie przewiduję szczególnych nakładów na propagandę grunwaldzką.

     Co pozostanie po tych obchodach?

Nie potrzebujemy nowych pomników. Pozostanie - mam nadzieję - przesłanie, nowe spojrzenie na Grunwald. A to już coś!

     PROGRAM OBCHODÓW W PIGUŁCE

     Pola Grunwaldu

     15 VII - główne uroczystości z udziatem prezydenta RP i zagranicznych gości
     17 VII - inscenizacja bitwy pod Grunwaldem

     Malbork, Muzeum Zamkowe

     23-25 VII - "Oblężenie Malborka" - impreza plenerowa
     20-21 IX - "Grunwald-Tannenberg-Zalgiris 1410-2010" - I część międzynarodowej konferencji naukowej

     Kraków, Wawel

     15 VII - wystawa historyczna "Na znak świetnego zwycięstwa"
     23-24 IX - "Grunwald-Tannenberg-Zalgiris 1410-2010" - II część międzynarodowej konferencji naukowej
     Przemarsz króla Władysława Jagiełły na Grunwald

     25 Vl-15 VII - trasa: Sulejów, Wolborz, Lubochnia, Wysokienice, Samice, Koztów Biskupi, Śladów, Czerwińsk nad Wisłą, Bońki, Rzewin, Jeżewo-Wesel, Podkrajewo, Działdowo, Dąbrówno, Grunwald

     Ekspozycja obrazu "Bitwa pod Grunwaldem"

    Obraz T. Popielą i Z. Rozwadowskiego namalowany dla uczczenia 500. rocznicy, pochodzi ze zbiorów Muzeum Historycznego miasta Lwowa. Będzie eksponowany od lutego w ośmiu polskich miastach począwszy od Wrocławia.


     Piotr Żuchowski (1964), absolwent Instytutu Historii Sztuki UAM w Poznaniu. Nauczyciel i dyrektor szkół w Szymbarku i Iławie. B. wicemarszałek województwa wamińsko-mazurskiego. Od 2008 r. sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Tekst pochodzi z Tygodnika

31 stycznia 2010



1812. Wojna z Rosją 1812. Wojna z Rosją
Adam Zamoyski
Wyprawa Napoleona na Rosję w roku 1812, albo jak sam ją nazywał "druga wojna polska" to najbardziej spektakularne i jednocześnie najbardziej tragiczne w skutkach przedsięwzięcie cesarza Francuzów. Autor książki roztoczył przed czytelnikami wizję, która, podobnie jak sama wojna, bez cienia wątpliwości zasługuje na miano epickiej... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej