Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Wina i łaska

     Święty Marek, podobnie jak św. Mateusz i św. Łukasz, opisuje uzdrowienie paralityka w Kafarnaum. Ponieważ wokół Jezusa zebrały się tak wielkie tłumy, że nawet u wejścia do domu, w którym nauczał, nie było wolnego miejsca, rozebrano część dachu i przez powstały w ten sposób otwór spuszczono nosze, na których leżał sparaliżowany człowiek. Zadano sobie tyle trudu! Spodziewano się cudownego, spektakularnego uzdrowienia, a tu zamiast tego Jezus powiedział do chorego: Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy (Mk 2,5). Wszystkim wydawało się, że to takie proste, że wystarczy powiedzieć: Wstań i idź! Ale Jezus chciał najpierw pokazać, z czego przede wszystkim człowiek powinien być uzdrowiony i co tak naprawdę sprawia, że staje się on zdrowy - na duszy i na ciele. Dopiero potem powiedział do paralityka: Mówię ci: Wstań, weź swoje nosze i idź do domu (Mk 2,11).

     Jezus ma władzę nauczania, wyrzucania złych duchów i leczenia chorób. To wydarzenie zaś pokazuje wyraźnie, że ma też władzę odpuszczania grzechów. Dla uczestniczących w tej scenie uczonych w Piśmie było to bluźnierstwo. Bo przecież - tak myśleli - tylko Bóg jeden może odpuszczać grzechy! Nie pojęli, że Jezus - Syn Boży - uzdrawiając tego chorego, potwierdził swoją Boską władzę.

     Na słowa Jezusa paralityk rzeczywiście zaraz wstał, wziął swoje nosze i - ku zdumieniu wszystkich - wyszedł, wrócił do życia. Na oczach tłumu dokonała się niezwykła, cudowna, wielka przemiana człowieka. Do tego momentu był skazany na leżenie, był przykuty do swojego łoża, a teraz może nie tylko wstać, ale i poruszać się bez niczyjej pomocy, pójść w dowolnym kierunku. Przedtem czterech dobrych ludzi musiało go nosić; był na nich zdany, był zależny od nich dosłownie we wszystkim. Musieli nawet za niego wierzyć, okazać niemalże heroiczną cierpliwość i wytrwałość w dążeniu do celu, gdyż jego opuściła już cała nadzieja i uszły zeń wszelkie witalne siły. Teraz zaś je odzyskał: podnosi swoje nosze, a wraz z nimi bierze znów na siebie całe swoje życie. On, który jeszcze przed chwilą był sparaliżowany, unieruchomiony, może teraz pójść własną drogą.

     Jak możliwa była taka przemiana? Można się domyślać, że żaden lekarz nie mógł pomóc temu człowiekowi. Również wsparcie i pociecha ze strony przyjaciół nie były w stanie podnieść go na duchu. Ponieważ czuł się całkowicie bezsilny, to wzywanie go do tego, by był mocny, by się nie poddawał, by ufał, by się podniósł - nie miało najmniejszego sensu. Mało tego: takie apele jeszcze bardziej utwierdzały go w poczuciu niemocy.

     Ewangelia opowiada o licznych uzdrowieniach dokonanych przez Jezusa. Z tych relacji wynika, że zwykle sam przejmował inicjatywę, pytając na przykład: Co chcesz, abym ci uczynił! (Mk 10,51) albo: Czy chcesz wyzdrowieć! (J 5,6). W przypadku paralityka tego nie czyni. Za jego cielesnym cierpieniem dostrzega bowiem jeszcze inne cierpienie, cierpienie duchowe, a za sparaliżowanymi kończynami - sparaliżowane życie. Jezus widzi w nim człowieka, który nie potrafi dać sobie rady z własną przeszłością, nie umie uwolnić się od paraliżującego poczucia winy. Jego choroba nie jest karą Bożą za grzechy! To świadomość własnych grzechów paraliżuje go i nikt oprócz Jezusa nie jest w stanie wyobrazić sobie ciężaru brzemienia, które go przygniata. Przyjaciele tego człowieka czują, mają nadzieję, wierzą, że Jezus może temu zaradzić, wiedzą, że On jednym swoim słowem może uzdrowić. Dlatego kładą Mu swojego chorego przyjaciela u stóp. Jezus zaś, widząc ich wiarę, dostrzegł także dramat ich przyjaciela. Wypowiedział słowa, które uwalniają, likwidują zastarzałe napięcie, odrętwienie i niemoc, umożliwiają nowe życie: Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy.

     Te słowa wyzwalają przemianę. Wina co prawda pozostaje winą - nie można jej wymazać ze świadomości i udawać, że w ogóle jej nie było - ale zostaje pozbawiona swej paraliżującej, niszczącej, zabijającej mocy. Bóg bowiem nigdy nie przekreśla człowieka obciążonego winą. Całe dotychczasowe życie tego przemienionego i uzdrowionego człowieka można by ująć w hasło: "Wina i rozpacz". Odtąd nad nowym rozdziałem jego życia widnieją słowa: "Wina i łaska".


Pielgrzym


Programowe kazanie Jezusa z Nazaretu Programowe kazanie Jezusa z Nazaretu
Ks. Edward Staniek
Kolejny tom albumowego wydania popularnej serii "Wróćmy do Ewangelii". Tym razem kanwą rozważań staje się – jak określa Kazanie na Górze autor – programowe kazanie Jezusa. Kazanie na Górze to jeden z najpiękniejszych fragmentów Ewangelii, mówiący o Bożej miłości i o zadaniach, jakie stawia ona przed człowiekiem... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 h: 12.02.2013, 21:19
 Panie, dziekuje Ci za wszystko, prosze daj mi tylko milosc do Ciebie
 człowiek : 06.10.2009, 10:07
 Panie Jezu!dziękuje za każdą chwile smutku w moim życiu ,za wszystkie moje nie powodzenia ,za to że często moje serce jest pełne lęków o moich najbliższych,za każdy krzyż przed którym nie raz broniłam się jak dziecko,za to że podarowałeś mi łaskę ,cenniejszą od największych skarbów świata,pomóż mi Jezu abym dla tej łaski żyła ,bym w tym ziemskim życiu ani jednej sekundy nie przegapiła ,niech o każdej porze na Twoje wołanie moja dusza będzie blisko Ciebie Panie,niechaj każde Twoje wołanie budzi serce ze stanu obojętności ,bo Ty jesteś moim Panem,Panem życia ziemskiego i wieczności.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej