Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Kim jest Jezus Chrystus?

     Czy Jezus w czasie ziemskiego życia miał świadomość, że był Bogiem? Za kogo się podawał? Jak określał swoje posłannictwo?

     Czasami, kiedy rozmawia się o Jezusie, ludzie przedstawiają swoje poglądy i mówią, że Jezus to wielki przywódca religijny, wielki reformator religii, itp. Odpowiedź ta jest tylko częściowo prawdziwa. Takie odpowiedzi nie wyczerpują tego, kim Jezus był i jest naprawdę. Aby nasze poznanie było zgodne z rzeczywistością, musimy sięgnąć do ewangelicznych tekstów i tam szukać odpowiedzi na pytanie, czy Jezus w czasie ziemskiego życia miał świadomość bycia Bogiem.

     Uzyskanie odpowiedzi na to pytanie pozwoli nam lepiej zrozumieć, czym jest chrześcijaństwo, a w konsekwencji, kim jestem jako chrześcijanin. Swoją świadomość bycia Bogiem Jezus wyrażał w różnoraki sposób. Przede wszystkim w wypowiedziach mówiących o jego misji zbawienia, w tytułach i określeniach opisujących jego Boską Osobę oraz posłannictwo.

     W Ewangelii znajdujemy tytuły, które Jezus używał, aby wyrazić, że jako prawdziwy człowiek ma świadomość bycia Bogiem. Są to następujące tytuły: «Syn Człowieczy», «Mesjasz» i «Syn Boży». Co te tytuły oznaczają? Syn Człowieczy, w sensie najbardziej ogólnym, oznacza człowieka. Tytuł ten używany w Ewangeliach najczęściej - aż 81 razy - w stosunku do Jezusa ma jednak charakter transcendentny. Jezus mówiąc o sobie, że jest Synem Człowieczym, nawiązuje wprost do wizji proroka Daniela. Czytamy w Księdze Daniela: "...a oto na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy. Pochodzi od Przedwiecznego i wprowadzają Go przed Niego. Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie" (7,13). Obłok jest znakiem teofanii czyli objawienia się samego Boga.

     Takie było rozumienie tytułu "Syna Człowieczego" przez Izraelitów, do których Jezus mówił. Jest to bardzo istotne, ponieważ Jezus mówił o sobie w taki sposób, aby słuchacze mogli Go poprawnie rozumieć. Przemawiał do ich świadomości, opierając się na ich wiedzy i zdolności rozumienia. Jezus mówił o sobie, że jest Synem Człowieczym, który ma przyjść, aby sądzić na końcu czasów. Cała historia Starego Testamentu była przygotowaniem na przyjście Syna Człowieczego, była obietnicą, która wypełniła się przez Jego przyjście. Dlatego z przyjściem Jezusa nastały czasy ostateczne, czyli czas wypełnienia obietnicy.

     W takim rozumieniu Jezus nadawał tytułowi Syn Człowieczy charakter transcendentny, a posłannictwu, które wypełniał charakter eschatyczny. Jezus w całym przepowiadaniu i w sposobie działania ukazuje się jako mesjański prorok czasów ostatecznych. Ogłasza rychłe nastanie Królestwa Bożego, uzdrawia chorych, wypędza złe duchy. Występuje nie jako jeden z proroków, ale jako ten, który wypełnia wszystkie proroctwa Starego Testamentu. Jezus nigdy nie stosuje formuły używanej przez proroków: "tak mówi Pan". Jezus nie tylko ogłasza zabawienie, ale je daje. On dokonuje zbawienia każdego człowieka i z całą stanowczością podkreśla, że z Jego Osobą przyszedł czas królestwa Bożego i ostatecznego zbawienia. Zbawienie jest nieodłączne od Jego osoby. Tak, że kto chce przyjąć królestwo Boże, musi podjąć decyzję przyjęcia Osoby Jezusa.

     W Ewangelii św. Mateusza czytamy: "Wtedy jeśliby wam kto powiedział: «Oto tu jest Mesjasz» albo «Tam» nie wierzcie! Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych. Oto wam powiedziałem. Jeśli więc wam powiedzą: «Oto jest na pustyni» nie chodźcie tam! «Oto wewnątrz domu» nie wierzcie! Albowiem jak błyskawica rozbłyśnie na wschodzie a świeci aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego... Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego... i ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwalą" (24,23-27.30).

     Jezus wprost w tych słowach mówi, że w Nim wypełniło się proroctwo z Księgi Daniela, a więc wskazuje na boskość swojej osoby, że to On wypełnia całkowicie obietnicę Ojca. Dlatego przestrzega, abyśmy nie dali się zwieść fałszywym mesjaszom, którzy będą pociągać za sobą nawet niektórych wybranych.

     Zauważmy, jak ta przestroga jest również aktualna w dniu dzisiejszym. Przecież niektórzy dają się zwieść przeróżnym sektom, czyli fałszywym mesjaszom nie mającym nic wspólnego z prawdziwą religijnością chrześcijańską. Mam tu na myśli takie sekty, jak zielonoświątkowcy, mormoni, świadkowie Jehowy, itp. Chodzi jednak nie tylko o religijne sekty wywodzące się z chrześcijaństwa, ale również o różne ideologie, a także ruchy pseudo-duchowe, jak: New Agę, spirytyzm, teozofia, bractwo różanego krzyża, masoneria, jak również postmodernistyczne hasła typu: «przeżyj swoje życie», «życie bez skrępowania» itp.

     Wróćmy w naszych rozważaniach do tytułu Syna Człowieczego. Również św. Jan uwydatnił transcendentny charakter Syna Człowieczego. Było to ważne szczególnie dla pogan, którzy nie znali proroctwa Daniela, a więc mogli nie zrozumieć, co to znaczy Syn Człowieczy. Dlatego też św. Jan podkreśla: "Nikt nie wstąpił do nieba oprócz Tego, który z nieba zstąpił - Syna Człowieczego" (3,13). Wprost jest tu mowa o ubóstwionej naturze ludzkiej w Boskiej Osobie Jezusa Chrystusa. Św. Jan pisze: "A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne" (3,14-15). "Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego" (3,17-18).

     Czyż trzeba więcej wyjaśnień dotyczących świadectwa Jezusa? Jezus wprost żąda wiary w Jego Bóstwo. Tak więc wiara, że Jezus jest prawdziwym Bogiem jest koniecznym warunkiem naszego zbawienia.

     Podobnie, gdy Jezus zapowiada ustanowienie Eucharystii, mówi: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym" (3, 6,53-54).

     Proszę zwrócić uwagę, że konsekwencją zjednoczenia z Jezusem w Eucharystii jest wskrzeszenie w dniu ostatecznym, którego dokona sam Jezus uwielbiony. Widać z tych przykładów, że tytuł "Syn Człowieczy" odnoszący się do Jezusa oznacza w sensie ścisłym istotę równą Bogu.

     W tym względzie bardzo znamiennie jest wydarzenie, kiedy Jezus staje oskarżony wobec Wysokiej Rady. Jest ono opisane w Ewangelii św. Mateusza: "Tymczasem arcykapłani i cała Wysoka Rada szukali fałszywego świadectwa przeciw Jezusowi, aby Go zabić. Lecz nie znaleźli, jakkolwiek występowało wielu fałszywych świadków. W końcu stanęli dwaj i zeznali: «On powiedział: Mogę zburzyć przybytek Boży i w ciągu trzech dni go odbudować». Wtedy powstał najwyższy kapłan i rzeki do Niego: «Nic nie odpowiadasz na to, co oni zeznają przeciwko Tobie?». Lecz Jezus milczał. A najwyższy kapłan rzekł do Niego: «Poprzysięgam Cię na Boga żywego, powiedz nam: Czy ty jesteś Mesjasz, Syn Boży?» Jezus mu odpowiedział: «Tak, Ja Nim jestem. Ale powiadam want: odtąd ujrzycie Syna Człowieczego siedzącego po prawicy Wszechmocnego i nadchodzącego na obłokach niebieskich». Wtedy najwyższy kapłan rozdarł swoje szaty i rzekł: «Zbluźnił Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Oto teraz słyszeliście bluźnierstwo. Co want się zdaje?». Oni odpowiedzieli: «Winien jest śmierci»" (Mt 26,59-66). Tak więc Jezus został skazany za to, że twierdził, że jest Bogiem, co było dla słuchających Jego słów oczywistym bluźnierstwem.

     Popatrzmy na kontekst tego wydarzenia. Postanowiono za wszelką cenę skazać Jezusa na śmierć. Zbierają wielu fałszywych świadków, ale świadectwa ich nie były zgodne, nie było więc podstaw | do wyroku skazującego. Dopóki stawiano fałszywe oskarżenia Jezus milczy - nie broni się. Kiedy jednak najwyższy kapłan, oficjalny przedstawiciel narodu wobec Wysokiej Rady, pyta Jezusa: "Czy ty jesteś Mesjasz, Syn Boży", Jezus bez wahania odpowiada twierdząco. W ten sposób publicznie objawia całemu narodowi, kim jest i powołując się na proroctwo Daniela wyjaśnia swoje boskie pochodzenie i posłannictwo. To była główna przyczyna skazania Go na śmierć krzyżową. Jezus wyraźnie stwierdził, że jest Bogiem i dlatego nie potrzeba już było żadnych świadków. Oświadczenie | Jezusa jest dla Wysokiej Rady wystarczającym powodem skazania Go na śmierć. Jezus wiedział, że Jego odpowiedź będzie odebrana jako bluźnierstwo, za które grozi kara śmierci. Jezus przypisując sobie tytuł Syna Człowieczego wyraża przekonanie o wypełnieniu zbawczej i chwalebnej misji Syna Człowieczego zapowiadanej przez proroka Daniela. Korzystając z innych liczniejszych okazji Jezus czyni aluzje do wypełnienia misji przez upokorzenie i służbę aż do śmierci. We wszystkich tekstach jest zawarta idea wywyższenia po cierpieniu i śmierci. Jezus używając tego tytułu wyraża swoje przeświadczenie, że i jest tym, który powinien przyjść, by dokonać ostatecznego sądu nad nieprzyjaciółmi Boga. Sąd ten już się zaczął dokonywać w chwili, kiedy Syn Człowieczy przyszedł na świat (J 3,19; 5,24; 9,39; 12,31). Tak więc Syn Człowieczy to Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg, który stał się prawdziwym człowiekiem: "ogołoci! samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym do śmierci i to śmierci krzyżowej" (Flp 2,7-8).

     Taka jest prawda, którą Jezus objawił nam o sobie: prawdziwy Bóg, który stał się prawdziwym człowiekiem, aby przez śmierć i zmartwychwstanie dokonać naszego zbawienia.


ks. Edward Janikowski TChr


Publikacja za zgodą redakcji

nr 11-12/1999



Jezus z Nazaretu. Od chrztu w Jordanie do Przemienienia Jezus z Nazaretu. Od chrztu w Jordanie do Przemienienia
Benedykt XVI
Książka napisana przyjaznym dla Czytelnika językiem, dotyczy fundamentu wiary każdego chrześcijanina - osoby Jezusa Chrystusa. W rzeczywistości zagubienia współczesnego świata, Benedykt XVI z niezwykłą siłą ukazuje współczesnemu człowiekowi kim naprawdę był i jest Jezus Chrystus jako człowiek, Syn Boży i Zbawiciel... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 łukasz: 08.02.2017, 01:38
 Jezu daj mi siłę bym się podniósł z mojego nędznego życia, dodaj mi sił bo ja już ich znaleźć nie mogę... Potrzebuję twojej miłości, muszę być z Tobą, proszę bądź zawsze ze mną... Wlej miłość w moje nędzne serce bym kochał, bo jako twoje dziecko muszę kochać...
 na temat: 16.12.2015, 20:47
 To nie ma znaczenia czy Jezus Chrystus to dla ciebie Bóg czy nie. Odpowiem czym jest Bóg. Moja wizualizacja Boga byłaby bardzo krótka i następująca. Rozpatrując swoje życie napiszę wprost. Jestem mężczyzną w średnim wieku (lat 33), przystojny, wysportowany, zadbany, wykształcony, z poczuciem humoru i inteligentny. Bóg, to struktura kościoła w koneksji z Rządem. Mieli wizję mnie, abym skończy w śmietniku i do tego dążą bardzo subtelnie i skrzętnie za moimi plecami. Chcą bym konał w cierpieniach i smutku, bo mam swój gust. Podobają mi się atrakcyjne kobiety na wzór modelek erotycznych (z czasopism i reklamy bielizny). W związku z tym widzę, że Bóg, to zwyczajny sutener i szef domu publicznego danego terytorium. Wraz z wojskiem obraca panienkę, którą planuje mi dać albo nie dać wcale. Z pewnością chce ze mnie zrobić pośmiewisko w jej oczach i robi na co dzień. Ona się zatem ze mnie śmieje, bo jest albo zaćpana albo upojona i gwałcona każdego dnia przez kilkudziesięciu facetów w maskach. Bóg, który bawi się w diabła i orgię. Ja z kolei jestem tak systematycznie wystawiany aby nie mieć nic. Nie móc zarobić na siebie, nie otrzymać godnej pracy i zarobku oraz aby szydzono ze mnie i mi nie pomagano. Tak więc wystawiony na zmarnowanie. Moje starania o kobietę którąkolwiek kończą się niepowodzeniem, bo większość kobiet jest w koneksji e służbami i otrzymują wytyczne. Gdy mam z którąkolwiek ładną, randkę to otrzymuje ona następnego dnia albo jeszcze tego samego SMS aby ze mną zerwać znajomość. W normalnym społeczeństwie ładna kobieta ma szansę na przystojnego mężczyznę. W tym, bogiem jest struktura Rządowo mafijna na 100% (czyli kościół stanowiący rolę sekty i przestępczość zorganizowana w koneksji z aparatem policyjnym). Myślcie o mnie co chcecie ale po tylu latach życia i mogę śmiało powiedzieć, że raczej to jest Bóg. Czyli struktura operacyjna. Nie bez powodu wszyscy ludzie są dokumentowani i obserwowani. Wytypowują to co lepsze i z zawiści i zazdrości niszczą życie, bo są po prostu brzydcy lub brzydkie. To brzydota walczy z tym co dobre na ogół i przekonuje do siebie. To co dobre jest z zasady doskonałe w każdym calu. A tu mam do czynienia z niszczeniem tego co jest dobrem. Jest obrazowane jako to co złe. Ładna osoba, to od razy widziana jest jako wytwór szatana, na pokuszenie ciągnąca. A to po prostu naturalny wygląd. Religia dla typowo brzydkich osób. Osób, które powinny dawno temu wymrzeć z powodu niedoskonałych genów. Bo niby dlaczego sięgają po sterydy? Tak się nie leczy kompleksów. Narkotyki zaś nie są rozwiązaniem na własny brzydki ryj.
 ♥: 15.09.2015, 12:25
 Bynajmniej Piotr wierzy że Jezus istnieje... to już coś..! Niech mu się wszystko poukłada..
 Do Piotra: 09.06.2014, 13:15
 To nie Jezus zniszczył Ci życie. To co Ci niszczy życie to Twój grzech, albo zło innych ludzi, których konsekwencje zbierasz. Moje życie miało w sobie dużo bólu, ale z łaską Boga jestem szczęśliwa! Dziękuje za to Bogu :) Zakochana jestem w Bogu :)
 katarzyna : 21.09.2012, 13:06
 panie Jezu spraw abym znalazła pracę i żeby starczało nam pieniędzy na leki ubranie i czynsz , Dziękuję Katarzyna
 piotr: 20.06.2012, 19:07
 zniszczyles mi Jezu cale zycie chociaz poswiecilem ci kazda wolna chwile.Dobrze sie bawileś gdy widzialeś jak cierpie?
 Tomek: 06.05.2011, 21:54
 Jezu ...przyjdź już proszę...
 Adam: 14.10.2009, 22:50
 Nie zrozumiemy go, a czy potrafimy się z tego cieszyć? Jezu chcę umieć dziękować Ci za to żę Cię nie pojmuję, za to że Twoja ścieżka jest trudna i za to że nie jestem na niej sam pomimo oddalania się od ludzi.
 Ania: 07.10.2009, 06:17
 Panie Jezu, każdego dnia mówię wspaniełe "TAK" Oddałam się w Twoje Ręce, prowadź mnie po Ścieżkach właściwych i bądź przy mnie zawsze płaczmy i radujmy się RAZEM, bo razem możemy góry przenosić a ja sama mogę tylko marzyć...Jezu, ty jesteś moją SIŁĄ i MOCĄ i mym PRZYJACIELEM Tobie mogę powiedzieć wszystko Jezu Ty Jesteś moją Miłością i Nadzieją
 Mt: 14.08.2009, 15:04
 Jezu proszę poprowadź mnie i pokaż prawdziwy sens życia. Pomóż rozwiązać problemy i jeśli taka Twoja wola - postaw kogoś na mojej drodze. Jezu hojny dla wszystkich którzy Cie wzywają - Zmiłuj się nade mną!
 Marcin do: nie potrafie: 06.07.2009, 17:03
 „Wierzę, bo to jest absurdalne” - pisał pisarz chrześcijański z przełomu II i III w., Tertulian. Nasz Pan wydaje się absurdalny - ale właśnie dlatego jest Bogiem, Którego nie da się ogarnąć myślami, wyłumaczyć i uschematyzować. On przekracza rozum, czucie i zmysły. Boga trzeba przyjąć sercem pełnym nadziei. On jest wielką tajemnicą, ale karmiąc się Eucharystią, czyli żywym Bogiem, korzystając z innych sakramentów, modląc się, czyli rozmawiając z Nim i czytając Pismo Św., możemy się do Boga zbliżyć. Nie bój się - Jezus powiedział: "Ja Jestem". I choć On się "w głowie nie mieści" - tym bardziej jest Bogiem, a nie spowszedniałym pewnikiem. Cud Wcielenia i Śmierci Jezusa oraz Odkupienia człowieka nie jest niewytłumaczalny w pełni. Wciąż tylko krążymy wokół pełni Prawdy - i dzięki temu tej Prawdy szukamy. W niebie ujrzymy ją w całości. O wieczności już trochę wiemy, wynika to ze słów Biblii, zaś resztę dowiemy się już po śmierci. "Nie po to bowiem chcę rozumieć, abym wierzył, lecz wierzę, aby rozumieć" - pisał św. Anzelm z Canterbury. Trwaj w nadziei, którą karmi się cały Kościół, adorując Pana i nie bojąc się całej transcedencji. Jeśli uwierzysz, możesz żywić się nadzieją, że zostaniesz zbawiony i na pewno, my wszyscy, dowiemy się odpowiedzi na pytania, które nas nurtują. Pytać można - ale nie oczekiwać odpowiedzi na wszystkie pytania. Trzeba po prostu zawierzyć. Pozdrawiam :)
 nie potrafie: 02.07.2009, 04:41
 nie potrafie i nozumiem, chce lecz nie moge, jak mam zrozumiec caly sens tego?? jak bedzie wygladac zycie wieczne, jak to jest, nie jestem w stanie sobie tego wyobrazic, tak bardzo boje sie tej niewiedzy, doprowadza mnie to do obledu, szukam zrozumienia, lecz nei znajduje go, o co w tym wszystkim chodzi, jaki to wszystko ma sens??? tyle pytan a zadnych odpowiedzi
 Paweł: 23.06.2009, 22:12
 Jezu...Byla chwila w ktorej uslyszalem Twoj glos,dlugo sie zastanawialem czy to napewno Ty? Gdy juz jednak wiedzialem ze slysze Twoj glos chcialem isc za Toba,postepowac tak jak Ty mi karzesz.Ale cos sie zmienilo,zaczalem upodabniac sie do przyjaciol ktorzy pchneli mnie w zla strone. Panie Jezu,jestem Twym dzieckiem ktore caly czas pragnie Twej milosci, pozwol mi slyszec caly czas Twoj glos,czuc Twa prawdziwa milosc w sercu.Pozwol mi okazywac innym milosc i dobra jak Ty okazywales to nizszej spolecznosci,spraw aby to wszystko co od Ciebie otrzymalem i otrzymuje nie zostalo zatracone. Jezu Ufam Tobie....Jezu Kocham Cie!
 ola: 12.06.2009, 21:35
 pomóż uwierzyć,że jesteś... zawsze.... wszędzie... naprawdę...
 człowiek: 16.03.2009, 08:41
 JEZUS to światło w ciemnościach życia,to miłość przenikająca serca zimne , miłość tak gorąca że potrafi jednym promieniem rozgrzać najbardziej lodowate serca i gdyby świat nie miał JEZUSA,byłby wielką pustynią nie kończących się cierpień duszy.Dziękuje ci BOŻE że dałeś nam JEZUSA,gdyby nie JEZUS nasze dusze nie miały by życia wiecznego,nie miały by nadziei na lepsze jutro.
 KAsia: 10.03.2009, 07:39
 Nie widzą Ciebie moje oczy Nie słyszą Ciebie moje uszy lecz Jesteś Światłem w mej pomroczy i Jesteś Śpiewem mojej duszy
 xxx: 14.01.2009, 10:32
 "Tylko wtedy, gdy spotkamy w Chrystusie Boga żywego, poznajemy czym jest życie. Nie jesteśmy przypadkowym i pozbawionym znaczenia produktem ewolucji. Każdy z nas jest owocem zamysłu Bożego. Każdy z nas jest chciany, każdy miłowany, każdy niezbędny. Nie ma nic piękniejszego niż wpaść w sieci Ewangelii Chrystusa. Nie ma nic piękniejszego jak poznać Go i opowiadać innym o przyjaźni z Nim." Homilia Ojca Świętego Benedykta XVI podczas Mszy św. inaugurującej pontyfikat 265. następcy św. Piotra w dniu 24.04.2005 (fragment)
 andrzej: 16.09.2008, 23:58
 Jezu sam wiesz jakim jestem człowiekiem proszę pozwól mi powrócić na Twoje ścieżki i pomóż mi w tym,bym przez ten cały chaos nie zatracił wiary w ciebie i cieszył się Toba jak dawniej..... Jezu Ufam Tobie...Tyś moim przyjacielem.....
 głos z bez-nadziei: 18.08.2008, 22:54
 błągam Cię,kochaj mnie jeszcze mocniej. To boli,ale kochaj mnie bo bez Ciebie nie potrafie żyć. błagam.....
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej