Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Słowo, które oczuszcza

     Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Wytrwajcie we Mnie, a Ja /będę trwał/ w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - o ile nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami. (J 15,1-8)

     Winnica Pana - Kościół - rośnie przez tysiąclecia, przynosząc coraz nowe owoce. Wielu ludzi już nie raz zastanawiało się nad jego żywotnością. Przecież doświadczany, poddany ludzkim słabościom, spotykający się z wrogością czy obojętnością, rośnie rozwijając coraz to nowe latorośle. Już nie tylko wrogowie, ale i duszpasterze, patrząc na ognie wiary w sercach ludzi, stają zadziwieni - a skąd to? Przecież laicyzacja, przecież materializm...! Dlaczego do furty seminariów wciąż na nowo pukają młodzi ludzie prosząc o przyjęcie? Przecież spadek powołań! Przecież powinni się odwrócić, znaleźć sobie coś wygodniejszego? Dlaczego przechodzą? Czyżby Kościół był niezniszczalny? Skąd bierze się ta moc życia?

     Myślę, że odpowiedź na te pytania znajduje się w Ewangelii dzisiejszej niedzieli. Boża winnica ma dwie ważne cechy powodujące jej żywotność. Pierwszą jest oczywiście sam Jezus, który nazwał się krzewem winnym. To ze spotkania ze Zbawicielem rodzą się wciąż nowe zastępy chrześcijan. Ciągle stajemy zdumieni, my duszpasterze, jakich cudów dokonuje Chrystus w sercach ludzi. Ile zmienia i to nie zawsze przy naszej, najczęściej nieudolnej, pomocy. To On jest źródłem Kościoła, krzewem utrzymującym nas wszystkich.

     Jezus pozostawił jeszcze jeden czynnik rodzący Kościół. Jest nim Słowo Boże. Czytamy je podczas liturgii, rozważamy w osobistej modlitwie, jest tematem pracy duchowej w grupach kościelnych ruchów i stowarzyszeń. Egzemplarze Biblii posiada i czyta coraz więcej osób, za brewiarz chwytają nie tylko zakonnice i księża, kazania na Mszach świętych mówi się nie tylko od święta, ale nawet kilku osobom w dni powszednie. Mógłbym wymieniać długo przykłady spotkań opartych na pracy z Biblią - Słowem Bożym. Najbardziej ubawiło mnie, gdy podczas spotkania koła biblijnego pewna leciwa już pani zaczęła mnie poprawiać, gdy popełniłem błąd w lekturze tekstu greckiego Nowego Testamentu. Coraz więcej osób garnie się do Pisma Świętego, bo doświadcza mocy oczyszczającej Słowa, które wyjaśnia i wskazuje drogę. To Ono "dba" o wzrost winnicy Kościoła i umacnia ją. Bo przecież "wiara rodzi się ze słuchania". Dopóki Kościół rozważa Biblię, jest pełen życia!


ks. Piotr Klimek


Tekst pochodzi z Tygodnika

10 maja 2009


Ręce Jezusa Ręce Jezusa
Pierre Descouvemont
Nasze życie byłoby o wiele bardziej radosne, gdybyśmy z prostotą przyjęli tę najważniejszą prawdę naszej wiary: że Chrystus zmartwychwstał; i gdybyśmy – ufnie jak dzieci – zawierzyli się w Jego ręce, którymi On chce nas przytulać i uzdrawiać... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej