Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Daj nam pić!

     W ostatnim zaś, najbardziej uroczystym dniu Święta Namiotów, Jezus stojąc zawołał donośnym głosem: Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie - niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza. A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego; Duch bowiem jeszcze nie był dany, ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony. (J 7,37-39)

     Kiedyś na pustyni obserwowałem padający deszcz. Było to na przełomie stycznia i lutego w Egipcie, kilkanaście lat temu. Choć opad był nawet duży, to piasek wydawał się suchy - wszystko, co spadło z nieba, natychmiast wsiąkało. Zastanawiałem się wówczas, ile potrzeba wody, aby pustynia ożyła, przyniosła jakieś owoce? Pewnie bardzo dużo!

     Dzisiaj, kiedy patrzę na ludzi, słucham, w jaki sposób widzą otaczający świat, przypomina mi się tamto wydarzenie z Egiptu. Wielu moich rozmówców porównuje społeczeństwo do pustyni i zadaje pytanie: - ile trzeba dobra, życzliwości, aby otrzymać jakieś owoce? Ile pracy, aby dało się w takich warunkach żyć? Zrezygnowani, zranieni przez zło, pełni gniewu płynącego z beznadziei czy bezradności, odchodzą jak karawana w głąb swojej pustyni.

     Chyba właśnie dlatego Jezus z dzisiejszej Ewangelii musiał wołać "donośnym głosem", aby zatrzymać oddalające się postacie - ludzi odchodzących z pochyloną głową. Ma przecież dla nich propozycję naprawy świata. Opiera się ona na dwóch krokach. Pierwszy ma zaspokoić pragnienia człowieka: "kto jest spragniony, niech przyjdzie do mnie i pije". Bo tylko Jezus może ugasić wewnętrzne łaknienie człowieka. On jest źródłem, z którego mogą zaczerpnąć wędrowcy, aby się wzmocnić. Bo nie jest prawdą, że świat jest zły! To ludzie noszą w sobie zło - nieważne, czy zawinione, czy nie - które zanieczyszcza obraz świata. Potrzeba więc wody, aby obmyć oczy i zobaczyć prawdziwe kolory.

     Wtedy dokonuje się rzecz niezwykła - i to jest ów drugi krok Jezusowego planu. Każdy, kto spotkał Jezusa umacniającego jego życie, staje się źródłem wody: "strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza". I ta właśnie woda jest w stanie nawodnić każdą pustynię. Tylko ważna jest kolejność - najpierw spotkać Jezusa, nasycić się, a potem zmieniać świat. Nigdy odwrotnie!

     Mało prawdopodobne - powie ktoś. A jednak, po zesłaniu Ducha Świętego, co dziś wspominamy, grupka prostych rybaków z Galilei zawojowała świat. A i w dzisiejszym świecie mógłbym wskazać przykłady ludzi, dla których spotkanie z Jezusem stało się źródłem ich mocy i dziś są podobni do zdrojów, obficie udzielających życiodajnej wody dobra. Cuda się zdarzają, warto ich doświadczyć. Zapraszam!


ks. Piotr Klimek


Tekst pochodzi z Tygodnika

31 maja 2009


Spostrzegać Go pośród miasta Spostrzegać Go pośród miasta
Ks. Roman E. Rogowski
Jeżeli Jezus obchodził miasta i wioski, nauczał w synagogach i pośród tłumów, jeśli potem jako Zmartwychwstały szedł drogą do Emaus i zapewniał, że jest z nami "przez wszystkie dni aż do skończenia świata", to Jego uczeń, chrześcijanin, spostrzega Go i spotyka się z Nim nie tylko w świątyni i w klasztorze, nie tylko na pustkowiu i w samotności, ale także w mieście i pośród miasta, w tłumie i w zgiełku, na ulicy i na placu... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 joanna: 11.11.2013, 15:11
 Dziękuje Tobie Panie Jezu, za wolność jaką ofiarowałeś, za moją tożsamość. Jako Twoje odkupione dziecko, podążam dziś za Twoim słowem, które jest żywe i obosieczne jak miecz, przenika moje kości i duszę. Oczyszcza mnie od wszelkiego żła i wiem, że to nie moja siła, ale obecność Ducha Świętego zmienia moją rzeczywistość i raduję się z całego serca, że mogę Cie kochać i być kochana...by kochać tą miłością innych
 joanna: 11.11.2013, 15:09
 Dziękuje Tobie Panie Jezu, za wolność jaką ofiarowałeś, za moją tożsamość. Jako Twoje odkupione dziecko, podążam dziś za Twoim słowem, które jest żywe i obosieczne jak miecz, przenika moje kości i duszę. Oczyszcza mnie od wszelkiego żła i wiem, że to nie moja siła, ale obecność Ducha Świętego zmienia moją rzeczywistość i raduję się z całego serca, że mogę Cie kochać i być kochana...by kochać tą miłością innych
 człowiek: 20.06.2009, 14:52
 Pragnę Panie !moje pragnienie jest coraz większe ,czuję że cała moja dusza umiera ,ja już nie potrafię żyć bez Ciebie,nie potrafię się radować kiedy Ciebie w sercu moim nie ma .Panie dlaczego to tak boli ,gdy grzech mi serce zgniata ,dlaczego ciągle muszę grzeszyć,dlaczego JEZU jestem taka,ja przecież Ciebie kocham i kochać nie przestane,miłuje dniem i nocą ,miłuje cię mój JEZU ,miłuje cię mój Panie.O grzeszne ciało ,o grzechu serca mego, oddzielasz mnie od Pana,zabierasz mi CHRYSTUSA mego,to wszystko twoja wina że jego przy mnie nie ma,ale ja muszę walczyć ,nie podam się mój Panie ,pragnienie Ciebie JEZU, moim majątkiem się stanie.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej