Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Ponad wszelką wiedzę

     Jezus powiedział do tłumów: Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarnko w kłosie. A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza się sierp, bo pora już na żniwo. Mówił jeszcze: Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane wyrasta i staje się większe od jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu. W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli [ją] rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom. (Mk 4,26-34)

     Przebili bok, ponieważ pragnęli pewności, że nastąpiła śmierć człowieka - Jezusa z Nazaretu. W tej kwestii nie można było zdać się na zaufanie, uwierzyć na słowo, pozostawić wątpliwości. Wiązało się to ze zbyt dużym ryzykiem. Zbyt dużo można było stracić. Poszukiwanie pewności podąża za nami nieustannie i powraca wraz z wkroczeniem w nasze życie Boga - zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa. Szukamy dowodów, namacalnego i pewnego potwierdzenia, gdyż ryzyko ocenimy również bardzo wysoko. Stawką okazują się nie tylko nasze życie i odnalezienie jego sensu, ale również zachowanie twarzy i powagi przed drugim człowiekiem. Zanim uwierzymy, chcielibyśmy mieć pewność, rozwiać wszelkie wątpliwości. W tym poszukiwaniu możemy jednak bardzo szybko sprowadzić wiarę do weryfikowalnej i logicznie spójnej wiedzy o Bogu. Intelektualne przyswojenie i opanowanie treści dogmatów (choć też potrzebne), czy też sprawna szermierka nimi, mogą uspokajać rozum poruszany ustawicznym poszukiwaniem pewności, ale czy zaprowadzą do spotkania twarzą w twarz Jezusa?

     Czyż wiara nie jest raczej zaproszeniem do wypłynięcia na głębię? Nieprzewidywalną, niepewną, wymagającą zaufania i zaryzykowania wejścia w układ z Kimś, Kogo myśli nie są naszymi myślami? Czyż wiara, posługując się wyrażeniem Henry'ego Frederica Amiela, nie jest pewnością bez dowodu?

     Co może zatem dać nam ową fundamentalną pewność? Cóż może przemówić do nas najmocniej, jak nie doświadczenie prawdziwej miłości? Miłości, która nie pamięta złego, pokłada nadzieję we wszystkim, wszystko znosi, wszystko przebacza, nigdy z nas nie zrezygnuje, szuka tych, którzy poginęli, którzy są chorzy i słabi?

     Jednakże trudno nam przyjąć ten alternatywny tok rozumowania - logikę Pana Boga. Logikę, która z ludzkiej perspektywy wydaje się czasami zupełnie absurdalna, naiwna i przegrana! Bóg pociąga nas jednak przede wszystkim ludzkimi więzami, a są to więzy miłości. To one rodzą zaufanie i dają ostatecznie niepodważalną pewność, prowadzącą nas na spotkanie z Jezusem i Jego otwartym dla nas Sercem - gorejącym ogniskiem miłości. „Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach, abyście w miłości wkorzenieni i ugruntowani zdołali poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę!" (Ej3, 17-19)


ks. Kamil Chojnacki


Tekst pochodzi z Tygodnika

15 czerwca 2009


Programowe kazanie Jezusa z Nazaretu Programowe kazanie Jezusa z Nazaretu
Ks. Edward Staniek
Kolejny tom albumowego wydania popularnej serii "Wróćmy do Ewangelii". Tym razem kanwą rozważań staje się – jak określa Kazanie na Górze autor – programowe kazanie Jezusa. Kazanie na Górze to jeden z najpiękniejszych fragmentów Ewangelii, mówiący o Bożej miłości i o zadaniach, jakie stawia ona przed człowiekiem... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 DO Calineczki: 15.06.2009, 20:06
 Piekne....nic dodać nic ująć
 KAsia: 15.06.2009, 14:52
 Jezu im bardziej Cie poznaję tym bardziej Cię kocham. Słodki Zbawicielu jakże długie to życie..za długie bo tęsknota za Tobą staję sie nie do zniesienia. Jezus - ile w tym Imieniu słodkości ile miłości aż bół przenika serce moje. Panie Jezu jak zdołam odpłacić Ci Twoją miłość do mnie. Jak zdołam wynagrodzić za swoje grzechy.. ja taki marny proch, taki marny człowiek a Tyś mnie tak ukochał. Za co Panie Jezu? Za moje złości, za moją pychę, za zazdrość? Za co mnie kochasz Słodki Jezu że aż Sam z siebie dałeś sie przybić do krzyża.
 Calineczka: 15.06.2009, 13:49
 W ciemnościach świata zawiłych korytarzy złudzeń i zdrad... W samotności bezkształtnej Krzyżem cierpienia naznaczonej... W mrokach zwątpienia pośród zimnych grobów bielą powlekanych...Moc Twego Słowa Światłem Swym rozprasza czerń ...I noc w dzień się zamienia! To w kołyszącej ciszy Sacrum, W białym okruszku chleba Sercem odnajduję istotę cierpienia... I na przekór złu Przymierza nastaje Czas, Gdy kropla po kropli Rubinem znaczy Miłości ślad…„Bierzcie i jedzcie, oto Ciało Moje!Bierzcie i pijcie, oto Krew Moja!” Tak oto, co dawne, minęło, I wszystko stało się nowe! W Tobie i przez Ciebie, Chrystusie…
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej