Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Najważniejsze przesłanie orędzia fatimskiego

     Ogłoszenie treści trzeciej tajemnicy fatimskiej przez Jana Pawła II, stało się jednym z największych wydarzeń Wielkiego Jubileuszu Roku 2000. Dowiedzieliśmy się, że ta prorocza wizja w dużej mierze odnosiła się do dramatycznych wydarzeń zamachu na Papieża 13 maja 1981 r.

Prorocza wizja

     Prorocza wizja trzeciej tajemnicy fatimskiej w symboliczny sposób mówi o wielkich prześladowaniach, cierpieniach i męczeństwie wielu wyznawców Chrystusa, wśród których są również kapłani, biskupi oraz papieże dwudziestego wieku. Wielkie zniszczenia i prześladowania są spowodowane przez ludzi zniewolonych przez ateistyczne ideologie walczące z Bogiem, a w sposób szczególny przez komunizm. Miejsce tych dramatycznych wydarzeń przedstawione jest w symbolicznym obrazie: Papież, biskupi, kapłani, zakonnicy, zakonnice wchodzą na stromą górą, na której szczycie jest wielki Krzyż. Czytamy w trzeciej tajemnicy fatimskiej: "Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z haku i w ten sam sposób zginęli jeden po drugim inni biskupi, kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji (...)".

     Z perspektywy 88 lat jakie dzielą nas od objawień fatimskich, możemy stwierdzić, że w widzeniu opisanym w trzeciej części tajemnicy możemy rozpoznać dramatyczne wydarzenia kończącego się stulecia. W minionym XX w. na skutek wielkiego kryzysu wiary, doszli do władzy ateiści, którzy doprowadzili do moralnej degeneracji społeczeństw, upadku kultury, straszliwego zniewolenia przez podeptanie podstawowych praw osoby ludzkiej, oraz dokonywanych zbrodni ludobójstwa. W tym czasie Kościół przeszedł prawdziwą drogę krzyżową. Kard. Ratzinger wyjaśniał, że "w drodze krzyżowej minionego stulecia postać Papieża odgrywa szczególną rolę. W obrazie uciążliwego wchodzenia na szczyt góry można z pewnością dostrzec jednocześnie odwołanie do różnych papieży, którzy poczynając od Piusa X aż do obecnego Papieża mieli udział w cierpieniach swojego stulecia i starali się iść przez nie drogą wiodącą ku krzyżowi. W wizji również Papież zostaje zabity na drodze męczenników. Czyż Ojciec Święty, kiedy po zamachu z 13 maja 1981 roku polecił przynieść sobie tekst trzeciej tajemnicy, mógł nie rozpoznać w nim własnego przeznaczenia. Tamtego dnia znalazł się bardzo blisko granicy śmierci i sam tak wyjaśniał potem swoje ocalenie: macierzyńska dłoń kierowała biegiem kuli i Papież (...) w agonii (...) zatrzymał się na progu śmierci. Fakt, iż macierzyńska dłoń zmieniła bieg śmiercionośnego pocisku, jest tylko jeszcze jednym dowodem na to, że nie istnieje nieodwołalne przeznaczenie, że wiara i modlitwa to potężne siły, które mogą oddziaływać na historię, i że ostatecznie modlitwa okazuje się potężniejsza od pocisków, a wiara od dywizji".

Największe zagrożenie... to odrzucenie Boga

     Trzecia część tajemnicy dotyczy naszej wiary, ponieważ mówi o historycznych konsekwencjach kryzysu wiary i moralności, a więc o tym, jakie mogą być skutki odrzucenia fatimskiego orędzia. Ponieważ wezwanie do pokuty i nawrócenia zawarte w orędziu nie zostało przyjęte tak, jak być powinno, wobec tego jesteśmy świadkami, że to smutne proroctwo w dużej mierze się spełniło. Objawiając się w Fatimie w 1917 r. w czasie trwania pierwszej wojny światowej i na progu wybuchu rewolucji Październikowej w Rosji, Matka Boża przekazała trzyczęściowe orędzie, w którym pragnie uświadomić wszystkim ludziom, że życie takie jakby Boga nie było, jest największą tragedią człowieka i całych narodów, jest większym zagrożeniem od wojny nuklearnej i różnych katastrof. Faktem jest, że na początku XX w. nastąpił wielki kryzys wiary. To właśnie wtedy ateiści, w wydaniu masońskim, komunistycznym jak i faszystowskim, doszli do władzy, co doprowadziło do największych w historii ludzkości zbrodni ludobójstwa. Więcej chrześcijan zginęło w XX w. z powodu nienawiści do ich wiary aniżeli w pierwszych XIX wiekach od narodzenia Chrystusa. Trzeba tu wspomnieć o niezwykle krwawych prześladowaniach Kościoła katolickiego w Meksyku (1926-1930) przez zionący nienawiścią do wierzących ateistyczno-masoński rząd. Tysiące księży i wiernych zostało zamordowanych z powodu swojej wiary. Podobna była sytuacja w Hiszpanii (1936-1939), kiedy rządy komunistów i socjalistów, kierując się nienawiścią do Chrystusa, wymordowały 13 biskupów, 4184 księży, 2648 zakonników i zakonnic oraz dziesiątki tysięcy zwykłych wiernych. Kościół katolicki był traktowany zarówno przez komunizm, jak i przez ateistyczny nazizm hitlerowski, jako największy wróg, którego trzeba unicestwić. Ostatecznym celem zarówno masonów, komunistów jak i hitlerowców było całkowite zniszczenie chrześcijaństwa. Dlatego w tak bezwzględny i bestialski sposób męczono i mordowano duchowieństwo i ludzi wierzących zarówno w łagrach sowieckich jak i w hitlerowskich obozach koncentracyjnych. Historia uczy nas, że ilekroć ludzie odrzucali Chrystusa oraz cały system wartości, który On nam przekazał, zawsze prowadziło to do powstania zbrodniczych systemów totalitarnych, ludobójstwa, upadku kultury, wolności oraz moralnej degeneracji społeczeństw, a więc do stworzenia prawdziwego piekła na ziemi.

     Matka Boża w fatimskim orędziu przypomina, że największym zagrożeniem dla ludzkości jest demoralizacja, utrata wiary, odrzucenie Boga i Jego praw, zarówno przez tę najbardziej rozpowszechnioną mentalność życia takiego, jakby Bóg nie istniał, jak i ateizmu w wydaniu komunistycznym, faszystowskim, satanistycznym czy propagowanym przez ideologię New Age. Wyrazem obecnego kryzysu wiary w Europie jest upadek moralny, wyrażający się w braku szacunku do życia, masowym mordowaniu nienarodzonych, eutanazji, rozwiązłości seksualnej, antykoncepcji, pladze rozwodów, narkomanii, itd. Odrzucenie chrześcijańskiego systemu wartości prowadzi zawsze do zabójczego totalitaryzmu władzy, a ostatecznie do samozniszczenia. Z tego powodu tak bardzo niebezpieczni są ci politycy, którzy popierają aborcję, eutanazję, pornografię i moralny relatywizm. Ojciec Święty ostrzegał: "Po upadku w wielu krajach ideologii, które wiązały politykę z totalitarną wizją świata - przede wszystkim marksizmu - pojawia się dzisiaj nie mniej poważna groźba zanegowania podstawowych praw osoby ludzkiej i ponownego wchłonięcia przez politykę nawet potrzeb religijnych, zakorzenionych w sercu każdej osoby ludzkiej: jest to groźba sprzymierzenia się demokracji z relatywizmem etycznym, który pozbawia życie społeczności cywilnej trwałego moralnego punktu odniesienia, odbierając mu w sposób radykalny, zdolność poznawania prawdy. Jeśli bowiem nie istnieje żadna ostateczna prawda, będąca przewodnikiem dla działalności politycznej i nadająca jej kierunek, łatwo o instrumentalizację idei i przekonań dla celów, jakie stawia sobie władza. Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm (Veritatis splendor, 101).

Najbardziej radykalne zło - potępienie

     W pierwszej, najważniejszej części swojego fatimskiego orędzia (pierwsza tajemnica) Matka Boża mówi, że ostateczną konsekwencją odrzucenia Boga przez człowieka jest piekło. Ukazała dzieciom (Łucji, Franciszkowi i Hiacyncie) przerażającą wizję piekła, a potem powiedziała do nich: "Widzieliście piekło, do którego idą dusze biednych grzeszników. Bóg chce je ratować, Bóg chce rozpowszechnić na świecie nabożeństwo mego Niepokalanego Serca. Jeżeli się zrobi to, co wam powiem, zostanie wielu przed piekłem uratowanych i nastanie pokój na świecie".

     Jan Paweł II podczas pobytu w Fatimie 13 maja 1982 r. w swojej homilii nawiązał do tego orędzia Matki Bożej, które pragnie nas przestrzec i uchronić przed najbardziej radykalnym złem, jakim jest piekło: Największą przeszkodą w drodze człowieka do Boga jest grzech, trwanie w grzechu, a w końcu wyparcie się Boga. Świadome wyrzucenie Boga ze świata ludzkiej myśli. Oderwanie od Niego całej ziemskiej aktywności człowieka. W rzeczywistości wieczne zbawienie człowieka znajduje się tylko w Bogu. Odrzucenie Boga przez człowieka - jeżeli jest zdecydowane - prowadzi logicznie do odrzucenia człowieka przez Boga (por. Mt 7, 23; 10, 33), do potępienia. Czy Matka, która całą miłością, jaką budzi w Niej Duch Święty, pragnie zbawienia każdego, może milczeć w obliczu kwestionowania samej podstawy ich zbawienia? Nie, nie może. Tak więc, ponieważ orędzie Matki Bożej Fatimskiej jest orędziem macierzyńskim, jest ono silne i jednoznaczne. Brzmi poważnie. Brzmi jak mowa Jana Chrzciciela nad brzegiem Jordanu. Nawołuje do pokuty. Ostrzega. Wzywa do modlitwy. Poleca różaniec. Orędzie jest skierowane do każdego człowieka.

     Matka Boża w Fatimie przypomniała, że największą tragedią i nieszczęściem człowieka jest grzech i trwanie w grzechu, które stopniowo prowadzi do całkowitego odrzucenia Boga, czyli do piekła. Ukazując przerażającą wizję piekła Matka Boża uświadomiła nam, że wiele dusz dobrowolnie idzie na wieczne potępienie jeżeli pogrąża się w niewoli grzechów, odrzuca przykazania, przestaje się modlić, korzystać z sakramentów i wyrzeka się wiary w Boga. Wieczne piekło jest rzeczywistością, do której człowiek konsekwentnie zmierza, jeżeli odrzuca Boga, Jego Miłość i Miłosierdzie żyjąc tak, jakby On nie istniał. Do pierwszej tajemnicy fatimskiej nawiązuje orędzie Bożego Miłosierdzia, objawione św. Faustynie: "Z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła (...), aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest. Tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło" (Dz 741). Pan Bóg "pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy" (1 Tym 2, 4). Jednak, jak pisze Jan Paweł II, istnieje najbardziej radykalne zło, jakim jest odrzucenia Boga przez człowieka, którego konsekwencją jest wieczne potępienie, czyli odrzucenie człowieka przez Boga. Czy jednak "Bóg, który tak umiłował człowieka, może zgodzić się na to, aby tenże Go odrzucił i przez to został skazany na męki wieczne? A jednak słowa Chrystusa sąjednoznaczne. U Mateusza wyraźnie mówi o tych, którzy pójdą na męki wieczne (por. 25, 46). Którzy to będą? Na ten temat Kościół się nigdy nie wypowiadał. Jest to niezgłębiona tajemnica pomiędzy świętością Boga a ludzkim sumieniem. Milczenie Kościoła jest więc w tym miejscu jedynym właściwym stanowiskiem chrześcijanina (...). Czy Bóg, który jest miłością, nie jest także ostateczną sprawiedliwością? Czy może się zgodzić na te straszliwe zbrodnie, czy mogą one przejść bezkarnie? Czy kara ostateczna nie jest w jakimś sensie potrzebna dla uzyskania równowago moralnej w tak zawikłanych dziejach ludzkości? Czy piekło nie jest poniekąd ostatnią "deską ratunku" dla świadomości moralnej człowieka?" - pisze Jan Paweł II (Przekroczyć próg nadziei, s. 140-141).

     Piekło jest ostateczną konsekwencją odrzucenia Boga przez człowieka. Jest to proces, który dokonuje się w ciągu całego ziemskiego życia. Każdy świadomie i dobrowolnie popełniony grzech pogłębia w człowieku egoizm, niszcząc w nim zdolność do miłości. Jeżeli zniewolenie przez zło będzie tak wielkie, że w człowieku zostanie całkowicie zniszczona zdolność do przyjęcia i odpowiedzi na miłość Chrystusa, to wtedy tak ukształtowana ludzka osoba w momencie śmierci z nienawiścią odrzuci zbawczą miłość Boga. I to jest piekło. Tacy ludzie będą definitywnie wykluczeni z królestwa Bożego. "Bóg nie dozwoli z siebie szydzić. A co człowiek sieje (w życiu na ziemi), to i żąć będzie (w życiu po śmierci): kto sieje w ciele swoim, jako plon ciała zbierze zagładę; kto sieje w duchu jako plon ducha zbierze życie wieczne" (Ga 6, 8). Św. Paweł ostrzega: "Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne. Co do nich zapowiadam, jak to już zapowiedziałem: ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie odziedziczą"(Ga 5, 19-21). Tego typu ludziom, w czasie sądu, Chrystus ogłosi wyrok potępienia: "Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom" (Mt 25, 41). Taką postawę całkowitego zamknięcia się na miłość Boga, Pan Jezus nazywa grzechem przeciw Duchowi Świętemu. Ten grzech dlatego nie może zostać odpuszczony, ponieważ człowiek sam, w radykalny sposób odrzuca możliwość nawrócenia się (por. Mt 12, 31-33). Wieczne piekło jest więc owocem i ukoronowaniem całego ziemskiego życia człowieka, który dobrowolnie się oddał w niewolę zła. Dlatego kochający Bóg ostrzega nas: "Nie dążcie do śmierci przez swe błędne życie, nie gotujcie sobie zguby własnymi rękami" (Mdr 1, 12). "Miłosierdzie Boże - pisze św. Faustyna - dosięga nieraz grzesznika w ostatniej chwili, w sposób dziwny i tajemniczy. Na zewnątrz widzimy, jakby wszystko było stracone, lecz nie tak jest; dusza, oświecona promieniami silnej łaski Bożej ostatecznej, zwraca się do Boga w ostatnim momencie z taką siłą miłości, że w jednej chwili otrzymuje od Boga przebaczenie win i kar. O, jak niezbadane jest miłosierdzie Boże. Ale, o zgrozo! Są także dusze, które dobrowolnie i świadomie tę łaskę odrzucają i nią gardzą. Chociaż już w samym skonaniu, Bóg miłosierny daje duszy ten moment jasny wewnętrzny, że jeżeli dusza chce, ma możność wrócić do Boga. Lecz nieraz u dusz jest zatwardziałość tak wielka, że świadomie wybierają piekło, udaremniają wszystkie modlitwy, jakie inne dusze za nimi do Boga zanoszą i nawet same wysiłki Boże" (Dz 1698).

Druga część tajemnicy fatimskiej

     Matka Boża w drugiej tajemnicy fatimskiej wskazuje na najskuteczniejszy sposób ratunku przed piekłem. Jest nim poświęcenie ludzkości Niepokalanemu Sercu Maryi i modlitwa różańcowa. Ojciec Święty Jan Paweł II wyjaśnia, że "poświęcenie świata Niepokalanemu Sercu Matki oznacza powrót pod krzyż Syna. Oznacza poświęcenie świata przebitemu Sercu Zbawiciela, przyprowadzenie go z powrotem do źródła odkupienia. Odkupienie pozostaje zawsze większe, niż grzech człowieka i Ťgrzech światať. Moc odkupienia jest nieskończenie wyższa, niż całe zło w człowieku i w świecie. Poświęcenie się Maryi oznacza przyjęcie Jej pomocy w ofiarowaniu nas samych i całej ludzkości jedynemu naszemu Zbawicielowi Jezusowi Chrystusowi". To właśnie Matka Boża najpewniej prowadzi nas drogami wiary i bezgranicznej ufności do swojego Syna Jezusa Chrystusa, aby mógł nas uwalniać z niewoli grzechów mocą swojego nieskończonego Miłosierdzia. "Pragnę zaufania od swoich stworzeń" - mówił Jezus św. Faustynie - "Niechaj się nie lęka do mnie zbliżyć dusza słaba, grzeszna, a choćby miała więcej grzechów niż piasku na ziemi, utonie wszystko w otchłani miłosierdzia mojego... Nie zazna ludzkość spokoju, dopokąd nie zwróci się do źródła miłosierdzia mojego". Siostra Łucja powiedziała, że Matka Boża trzy razy jej powtórzyła: "Zbliżamy się do czasów ostatecznych". Najważniejszym środkiem służącym ratunkowi ludzkości jest poświęcenie się Jej Niepokalanemu Sercu i modlitwa różańcowa. Maryja skarżyła się również, że nie wszystkie ofiarowane dotąd środki zbawcze zostały przyjęte przez ludzkość, dlatego Ona ofiaruje teraz swoje łzy.

     Kochani Czytelnicy! Matka Boża prosi każdego z nas o włączenie się w dzieło zbawienia świata, ratowania siebie, swoich najbliższych, Polski i świata. Wiemy, że tylko miłość Chrystusa może przezwyciężyć całą grozę zła, które ciąży nad nami i nad całą ludzkością. Chrystus potrzebuje jednak naszej zgody, aby mógł działać przez nas i docierać swoją miłością do największych grzeszników. Jesteśmy więc wezwani do zjednoczenia się z Niepokalanym Sercem Matki Najświętszej, aby nas uczyła żywej wiary i ufności, która ma się wyrazić:

  1. W odwróceniu się od grzechu i życiu zgodnie z zasadami moralnymi i nauką Kościoła Katolickiego;

  2. W codziennej modlitwie różańcowej i medytacji Pisma św.;

  3. W praktyce pierwszych piątków i sobót miesiąca w intencji wynagrodzenia Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i Niepokalanemu Sercu Matki Bożej za grzechy własne i świata;

  4. W comiesięcznej spowiedzi i jak najczęstszym przyjmowaniu Jezusa w Eucharystii, a także, jeżeli to jest możliwe, poście o chlebie i wodzie w środy i piątki. Spełnienie tych próśb Matki Boskiej Fatimskiej jest ratunkiem dla każdego z nas, Polski, Europy i świata.

Red.


Publikacja za zgodą redakcji

nr 3-2005


Cierpienie - środkiem zbawienia. Jan Paweł II do chorych Cierpienie - środkiem zbawienia. Jan Paweł II do chorych
Jan Paweł II
Niezwykła, bogato ilustrowana książka, pełna optymizmu i nadziei. Krzepiąca i dająca wiele sił do dźwigania ciężkiego krzyża bólu, cierpienia, ale też smutków i życiowych zranień duchowych, tego cierpienia, którego nie widać, albo mniej widać, ale boli równie mocno co zranienia na ciele czy spowodowane wiekiem... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 waldek: 14.12.2014, 06:42
 Matko pomóż mi wypełnić swój obowiązek wobec Boga i Bliźnich
 JANNA: 05.10.2013, 20:59
 Biskup Rzymu poświęci świat Fatimie 13. 10. 2013 A kiedy Franciszek odda świat figurce z kaplicy objawień w Sanktuarium Maryjnym w Fatimie to otworzy bramę dla muzułmanów. Przecież Fatima to córka Mahometa! Fatima była najmłodszą i ukochaną córką proroka Mahometa i jego żony Chadidży. Dynastia Fatymidów wzięła swą nazwę od jej imienia. Zaliczana jest do "czterech niezrównanych kobiet muzułmanów" obok Asiji, Marii i swej matki Chadidży. Fatima jest uważana za najdoskonalszą kobietę w islamie i określana jako sajjida - "przywódczyni". Imię Maria pojawia się niejednokrotnie na muzułmańskich amuletach ochronnych. Wschodni chrześcijanie "dłoń Fatimy" nazywają "dłonią Marii". Niektórzy wyznawcy islamu pielgrzymują do chrześcijańskich sanktuariów maryjnych (np. w Fátimie w Portugalii i Lyonie). A może Franiszek chce pojednać katolików z muzułmanami, słyszałam o jego pozdrowieniach w tą stronę. To wtedy musi się liczyć z tym, że będzie muiał zmienić swoje przekonanie o Jezusie Chrystusie i przyjąć poglądy islamskie, chyba że uda mu się przekonać ich do swojej prawdy. Isa bin Marjam – arabskie i muzułmańskie imię jednego z proroków islamu - Jezusa. Według Koranu był prorokiem i zapowiedzianym wcześniej Mesjaszem stworzonym przez Allaha w łonie Mirjam bez udziału mężczyzny, ale nie był Bogiem lub drugą osobą chrześcijańskiej Trójcy. To Bóg Najwyższy, którego kapłanem był Mechizedek, ostatecznie zdecyduje jakimi drogami potoczą się losy Ziemi. ROK WIARY - to jest rok złudy i walki z demonami. Teraz oczekujemy ROKU NADZIEI - to będzie oddzielenie ziarna od plew, a później na ROK MIŁOŚCI, który może przynieść poznanie Boga Żywego.
 rs: 15.09.2013, 23:02
 Ostrzegam wszystkich przed JP2: Był to wilk w owczej skórce, grób pobielany, bałwochwalca, który oddał życie swoje i innych demonowi ''królowej niebios'' a zapomniał o (jedynej bramie) JEZUSIE, w którym miał szanse zrobić tak wiele dla ludzkości, zamiast tego zdradził i zwiódł wiernych i oddał wiernych w szpony wroga ludzkości, szatana. Kto za to weźmie odpowiedzialność na sądzie ostatecznym? On czy nieświadomi IGNORANCI, którzy nie czytali Biblii i dali się oszukać? Przekonamy się jak kurtyna opadnie, Ciekawe, co wtedy powiedzą jego podwładni, wielbiciele lub czciciele... Będzie płacz i zgrzytanie zębów… ale wtedy już będzie za późno…
 Tiger: 14.05.2013, 17:35
 "Naród, ktory zabija swoje dzieci jest narodem bez przyszłości" - jan Paweł II , czy dotyczy to tez naszej ojczyzny?
 patrik: 20.04.2013, 04:36
 i0r8Zg http://www.6shpFpANPwYnffbs9P5rsRN67oJWDZuQ.com
 boss: 26.09.2012, 17:59
 pobłogosław nas matko fatimska :)
 Bob: 14.05.2012, 21:42
 Pamiętam że kiedy byłem uwikłany w chńskie medytacje (bardzo głęboko)myśląc że wszystko co robię to samo dobro i ekspresja miłości , o czym mnie zapewniali nauczyciele . Z pewnych przyczyn postanowiłem to sprawdzić Różańcem . Przecież jeżeli to przwda to się nie pogryzą bo wiedziałem że Rózaniec pochodzi od Boga ale jest to prymitywna modlitwa dla starych babek. Nie zaprzestając medytacji odmawiałem Różaniec . To były wybuchy wulkanu w środku mojej głowy .Kto odmawia regularnie różaniec dostaje DAR rozpoznawania dobra i zła i nawet jeżeli wejdzie na złą drogę to zaraz to zobaczy i nie podąża tą drogą latami. Zaufanie Maryi a nie zwodnej inteligencji sprawia że udaremniane są zasadzki przeciwko nam .
 Beti: 29.01.2012, 08:53
 Dziekuje ci matko Fatimska za nawiedzenie mego domu.Poblogoslaw mnie za ciezkie uczynki.Kocham cie swieta matko pomoz mi wytrwac w godzinie zlej
 mechat: 02.04.2011, 23:47
 kiedy mowicie ze bedzie koniec swiata bo moim zdaniem juz sie zaczal. w przepowiedni fatimskiej 3 bylo napisane ze wyginie 2/3 populacji ( kataklizmy powoli odbieraja zycie ludziom i niedlugo zstapi znak z nibios i bedzie finto) tylko nie wiem czy jak spadnie ta kula gazowa to czy dobry czlowiek bedzie uodporniony na te chemikalia?
 mechat: 02.04.2011, 23:47
 kiedy mowicie ze bedzie koniec swiata bo moim zdaniem juz sie zaczal. w przepowiedni fatimskiej 3 bylo napisane ze wyginie 2/3 populacji ( kataklizmy powoli odbieraja zycie ludziom i niedlugo zstapi znak z nibios i bedzie finto) tylko nie wiem czy jak spadnie ta kula gazowa to czy dobry czlowiek bedzie uodporniony na te chemikalia?
 Anonim: 11.03.2011, 13:36
 To wspaniale, że są ludzie, którzy nie chcą mieć żadnego grzechu! Próbowałem pościć o chlebie i wodzie przez całą środę popielcową , jednak członkini Żywego Różańca z rodziny przygotowała mi obiad: ryba, ziemniaki, surówka z kapusty (nie powinna tak robić, lecz pozwolić na ten surowszy post, chociaż w ten szczególny dzień). 18 godzin udało się spędzić bez posiłku i napoju. Pokora, bezinteresowność i umiarkowanie. Dobro nie jest dzięki nam, lecz łasce Najwyższego. Widzę ogromną nędzę na świecie (w biednych krajach głównie materialną, a w bogatszych (także w Polsce) - duchową). Potrzeba być prawdziwym katolikiem. Stale odrywajmy się od świata, aby nasz kraj był wywyższony w świętości i potędze i nieśmiertelne dusze były wybawione od najgorszego. Czyńmy wszystko z tylko jedną intencją - bezinteresowną miłością do Trójcy Świętej. Wspaniała jest całkowita rezygnacja z seksualności i napojów alkoholowych. Więcej pomagajmy biednym, nie bójmy się, że czasem będzie trudno, a może i nawet boleśnie. Świat przeminie, a Stwórca - nie. Świat degraduje się duchowo (uśredniając), pomimo wielkiej wiedzy. Kobiety nie powinny nosić obcisłych spodni, biodrówek, widocznych rajstop powyżej kolan (spotykane także zimą). Nauczmy się, że nie ma mody. Świętość nie jest zastrzeżona tylko dla kapłanów, dusz zakonnych, męczenników i znoszących katusze. Za mało jest świeckich przykładów najwyższych wartości.
 Andre: 23.09.2010, 21:51
 Jezus do Św. Faustyny Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla Mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie Moje ogarnia ją i usprawiedliwia. Miłosierdziem Swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się Serce Moje, gdy oni wracają do Mnie. Zapominam o goryczach, którymi poili Serce Moje, a cieszę się z ich powrotu. Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki Mojej. Jeżeli uciekają przed miłosiernym Sercem Moim, wpadną w sprawiedliwe ręce Moje. Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję [się] w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski Moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im czego pragną.(Dz 1728)
 Tom: 21.02.2010, 16:19
 Jakiś czas temu przeczytałem Dzienniczek s. Faustyny. Może wydawać się komuś dziwną lekturą, może czasami nudną (wrażenie, że Faustyna opisuje niektóre rzeczy przydługo, albo w powtarzającym się stylu), ale jeśli przeczyta się całość - robi wrażenie. Daje dużo do myślenia. Kiedy tak człowiek się zastanowi nad światem, i nad tym dalekim, który dociera do nas może nie do końca "kompletny", przez media, ale i nad tym bliskim, i w końcu nad samym sobą, to naprawdę MODLITWA za ten świat jest koniecznością. Staram się nie zapominać o niej każdego dnia. Zachęcam i pozdrawiam!
 matka: 01.09.2009, 11:37
 pobłogosław nas matko fatimska
 Ela G.: 17.05.2007, 15:52
 Dziękuję Ci, Maryjo Fatimska, za nawiedzenie naszej węgrowskiej parafii. Pragnę, byś pozostała na stałe w mojej rodzinie, strzegła nas od złego, jak do tej pory. Daj nam zdrowie, siły, pomóż wypełniać nasze obowiązki. Maryjo, dziękuję za cudowne uzdrowienie, powierzam Ci trudne sprawy, które są po ludzku nie do rozwiązania. Koham Cię, Maryjo! Dziękuję za opiekę nad Janem Pawłem II przez całe Jego życie. Dziękuję za wspaniałego Papieża!
 margo: 13.02.2007, 16:19
 Dzienniczek siostry Faustyny, "Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki. Rodzaje mąk, które widziałam: pierwszą męką, która stanowi piekło, jest utrata Boga; drugie - ustawiczny wyrzut sumienia; trzecie - nigdy się już ten los nie zmieni; czwarta męka - jest ogień, który będzie przenikał duszę, ale nie zniszczy jej, jest to straszna męka, jest to ogień czysto duchowy, zapalony gniewem Bożym; piąta męka - jest ustawiczna ciemność, straszny zapach duszący, a chociaż jest ciemność, widzą się wzajemnie szatani i potępione dusze, i widzą wszystko zło innych i swoje; szósta męka - jest ustawiczne towarzystwo szatana; siódma męka - jest straszna rozpacz, nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa, bluźnierstwa. Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest nie koniec mąk. Są męki dla dusz poszczególne, które są mękami zmysłów: każda dusza czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny i nie do opisania sposób. Są straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej; umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc Boża. Niech grzesznik wie: jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą. Piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie, jak tam jest "
 margo: 13.02.2007, 16:14
 Masz rację. Są to bardzo niebezpieczne poglądy. Celowo nie mówi się, że miłosierdzie Boże jest nierozerwalnie związane ze sprawiedliwością Bożą. W litanii do Ducha Św. mówimy "od zuchwałej ufności w miłosierdzie Boże- wybaw nas Duchu Św.Boże" Nie zapominajmy, że grzech przeciwko Duchowi Św. jest grzechem śmiertelnym. Istnienie piekła jest jedną z głównych prawd wiary.
 Jerzy: 08.02.2007, 10:16
 Bywa tak, że w rozmowach, radiu czy telewizji mówi się że piekło nie może istnieć, bo Pan Bóg jest miłosierny i z pewnością zbawi wszystkich. Jakże niebezpieczne są takie poglądy; to jakby nawoływanie: nie martwcie się, możecie grzeszyć ile chcecie bo to i tak to nie ma znaczenia i wcale nie musimy spowiadać się i żałować za wyrządzone zło.
 margo: 08.10.2006, 14:09
 Z dzienniczka siostry Faustyny Gdy się modliłam za Polskę, usłyszałam te słowa "Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście moje." Dz.zeszyt VI, 1732 Tą iskrą z pewnością był nasz ukochany papież Jan Paweł II. Słowa z dzienniczka siostry Faustyny dają mi przekonanie że żyjemy w czasach ostatnich zajrzyj na stronę www.michalarchaniol.republika.pl
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej