Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Blask prawdy

     Od momentu zapowiedzi tej encykliki do jej ogłoszenia w święto Przemienienia Pańskiego 1993 r. minęły aż cztery lata. Ten trudny teologiczny tekst nie został skierowany do wszystkich wiernych, lecz tylko do biskupów. Trudność w jego odbiorze wynika z silnego nacechowania analizy nauką św. Tomasza, która na zachodzie Europy w latach 90. nie miała już aż tak dużego znaczenia jak w teologii polskiej.

     "Veritatis Splendor" dotyka nauczania moralnego, więc wchodzi w najdraż-liwszą sferę ludzkiego życia. Człowiek chce mieć bowiem własną wizję dobra i życia moralnego. Jan Paweł II decyduje się jednak przypomnieć, jakie jest stanowisko Kościoła dotyczące moralności. W swoich rozważaniach wychodzi od przykładu biblijnego, ale nie wybiera najbardziej oczywistego - kazania na górze i ośmiu błogosławieństw, które wskazują drogę do świętości i są niejako moralnym ideałem. Papież koncentruje się na innym fragmencie - analizuje wątek, w którym do Jezusa przychodzi bogaty młodzieniec i pyta, jak ma żyć (Mt 19, 16-22). "Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby uzyskać życie wieczne?" - to fundamentalne pytanie każdego człowieka. Zadajemy je sobie w czasie utrapienia, zwątpienia, gdy jest źle, gdy szukamy sensu. Pytamy samych siebie: czy zachowywanie przykazań wystarczy? Czy szacunek wobec drugiego wystarczy? Odpowiedź Jezusa jest prosta -"Jeżeli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i daj ubogim (...)". Potem przyjdź i chodź za Mną. Papież daje nam wskazówkę, że już sam fakt zadania pytania o dobro jest zwróceniem się ku Bogu, bo tylko On jeden jest Dobrem".

     Zatem temu, kto kocha Boga, wystarczy do szczęścia już sama świadomość, że Bóg go kocha. Wtedy wątpliwości ludzkiej natury znikają. Dobre życie, życie chrześcijańskie to nie tylko zachowywanie prawa. Owszem, przestrzeganie Bożych przykazań jest niezwykle istotne, ale kolejność działań powinna być inna. Zachowywanie przykazań ma być wynikiem miłości. To miłość ma bowiem pociągać i pokazywać, że prawo jest dobre. Samo literalne wypełnianie nakazów nie wzbudzi w człowieku szacunku do przykazań ani miłości do drugiego człowieka. Przeciwnie, będzie wywoływało frustrację i niezadowolenie. Pierwsza musi być miłość, bo to z niej wszystko wypływa. "(...) miłość bliźniego wypływa z serca, które kocha i które - właśnie dlatego że kocha - gotowe jest w życiu spełniać najwyższe wymagania" (VS 15). Przykazania są drogą do doskonałości, są wskazówką i otwierają ku większemu dobru. Odpowiedź na Boże zaproszenie "chodź za Mną", oznacza trudną drogę pełną poświęceń i wymagania od siebie. Dlatego biblijny młodzieniec odszedł zasmucony - miał bowiem wiele dóbr ziemskich, miał wiele przywiązań i pragnień - podobnie jak my dzisiaj. Droga Jezusa wiąże się z postawą wewnętrzną, to nie tylko naśladowanie, ale przede wszystkim zgoda na Jego życie w moim ciele, nawet jeśli jest to niewygodne. U Boga, z pomocą Ducha Świętego, wszystko jest możliwe.

     Owo "jeśli chcesz" nierozłącznie wiąże się z wolnością. W Bożej ekonomii nie ma przymusu. Nie ma moralności bez wolności wyborów, ale też nie ma wolności bez prawdy. Prawda ma pierwszeństwo przed wolnością. Wolność ludzka to nie tylko samostanowienie o sobie i przekonanie o własnych niepodważalnych racjach. Wolność to świadomość własnych ograniczeń. - Prawdą jest Jezus i wypływająca z tego przekonania chęć naśladowania Go, właśnie w wolności. W wolności bowiem urzeczywistnia się miłość. Jeśli człowiek dokona raz świadomie tego wyboru, wszystkie inne jego działania będą podporządkowane temu fundamentalnemu. Wówczas wolność człowieka i prawo Boże będą się wzajemnie przenikać, a nakazy nie będą umniejszać wolności, ale ją gwarantować i sprzyjać jej rozwojowi. Zatem wolność chrześcijanina to budowanie w sobie obrazu na podobieństwo do Boga. Owszem, człowiek niejednokrotnie upada, ale nie zrezygnuje wówczas z drogi, którą wybrał, bo wie, jaki jest ostateczny cel jego działań.

     Papież mówi też o roli sumienia. Jest ono nie tylko umiejętnością wprowadzenia norm moralnych i prawnych w życie i dostosowania ich do konkretnych sytuacji. Normy moralne mogą pomóc jedynie w ocenie sytuacji, jednak to człowiek jest sam odpowiedzialny za podjęte decyzje i nie może zrzucać odpowiedzialności na prawo, które miałoby być wyznacznikiem sposobu postępowania. Sumienie trzeba formować, by potrafiło kreatywnie podejmować decyzje - by umiało nie tyle skrupulatnie przestrzegać norm uniwersalnych, ile potrafiło twórczo i odpowiedzialnie podjąć zadania osobiste w taki sposób, by realizować Boże plany. Niezbędne jest więc zwrócenie uwagi na rozum i na dialog z samym sobą, więc także pośrednio z własnym sumieniem oraz z Bogiem. Tylko sumienie wie, co się dzieje we wnętrzu człowieka. Niestety człowiek ulega pokusie zagłuszenia go. Niejednokrotnie wie, że jakieś działanie jest niemoralne i złe, ale ponieważ "wszyscy tak robią", to i on nie chce odstawać od grupy. Dlatego potrzeba nieustannej formacji sumienia, by było oparte na prawdzie i dobru, by potrafiło właściwie rozpoznawać czyny, nawet jeśli czasem nieświadomie zbłądzi. Wówczas ów blask prawdy oświecającej rozum i kształtującej wolność będzie jaśniał z pełną mocą w człowieku aż po wszystkie czasy.


Urszula Murawska


Tekst pochodzi z Tygodnika

2 sierpnia 2009


Brat naszego Boga Brat naszego Boga
Karol Wojtyła
Jednoaktówka Karola Wojtyły Brat naszego Boga to poetyckie studium postaci Adama Chmielowskiego, późniejszego Brata Alberta. Fascynujący obraz duchowej wielkości powstańca 1863 roku i artysty, który stał się sługą ubogich... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej